VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.0/5 (21 głosów)

Bleach – rozdział 382

14 lis 20:37:58
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

ACbleachmanga

382. „The United Front [Discordeque Mix]„

02

Ichigo i Unohana mknęli dalej przez Gargantę. Ichigo biegł pierwszy, tworząc drogę za pomocą swego reiatsu. Niestety, niezbyt mu to szło przez co droga była dość niskiej jakości. Unohana zamieniła się więc z nim miejscami, zastępując dziurawą ścieżkę Kurosakiego swoją, idealnie prostą i bez najmniejszej skazy. Pani kapitan stwierdziła, że Ichigo nie radził sobie gdyż jego reiatsu jest zbyt niestabilne. Ichigo odparował jednak, że powód tego jest inny, mianowicie taki, że posiada aktualnie do dyspozycji ledwie małą część swego reiatsu. Zszokowana Unohana słuchała jak zastępczy Shinigami mówi, że stan jego stroju w bankai jest zależny od poziomu reiatsu (gdyż owy strój to integralna część samego bankai). Tymczasem teraz z ubranka ostał się jedynie mały strzępek, co znaczy, że samego reiatsu Ichigo ma już tylko małą część. Unohana zaoferowała, że w takim razie odnowi zasoby jego energii. Tymczasem Kenpachi powalił już Yammiego. Sam nie chciał go wykańczać, więc postanowił oddać to zadanie Byakui. Kapitan Kuchiki nie chciał się oczywiście na to zgodzić. Podczas ich wymiany zdań Yammi wstał i wystrzelił potężne cero. Nie zrobiło ono jednak wielkiego wrażenia na kapitanach, którzy rzucili się na Arrancara atakując go jednocześnie.

Ech, i znów mam mieszane odczucia. Może zacznijmy od pozytywów. A więc na pewno trzeba podkreślić, że graficznie chapter przedstawia się naprawdę świetnie. Wszystko wygląda pięknie i miło się na to patrzy. Znowu bardzo podobał mi się rysowany w trochę luźniejszym klimacie Ichigo. I to właśnie część z Ichigo i Unohaną, tak jak tydzień temu, mogę pochwalić najbardziej. Nie tylko fajnie wygląda (wspomniany Ichi plus niezwykle fascynujący widok zadziwionej Unohany) ale też ponownie w prosty i przyjemny sposób Tite buduje grunt pod walkę Ichigo z Aizenem. Kwestia ubranka Truskawki jest moim zdaniem całkiem fajna i, co ważne, sensowna. Już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć Ichigo w akcji gdy będzie w pełni sił. Strach się chłopaka bać. Tyle jednak o pierwszej części chapka, teraz czas na drugą i to właśnie ona wywołała we mnie te mieszane odczucia. A to dlatego, że z jednej strony jest straszliwie wręcz okropna, z drugiej zaś jest straszliwie wręcz fajna. Okropne jest to, co Tite robi, od jakiegoś już czasu zresztą, z, podobno, potężnym Espadą zero. Ja rozumiem że autor lubi swoich pozytywnych bohaterów ale to już nawet na nią nie zakrawa, to już jest parodia. Na widok Yammiego aż chce się rzec: „To ma być kiler? To jakaś popierdółka a nie Kiler”. Zamiast słowa „popierdółka” wystarczy podłożyć „Espada zero” i już mamy cały komentarz do tej pożal się boże walki. To jednak jedna strona medalu. Drugą jest para Kenpachi i Byakuya i, choćbym nie wiem jak bardzo starał się temu przeciwstawić, uważam że obaj są tu po prostu super. Ich rozmowy są świetne, ich wspólna walka jest świetna a strony 12 i 17 wgniatają w ziemię. Mimo to że cała walka to żal i kolejne, przynajmniej jak do tej pory, potknięcie Tite, ta dwójka sama w sobie broni się doskonale. Chwała autorowi że dał im się razem pobawić, nawet jeżeli całość jest głupia, oni są w stanie to chociaż trochę wynagrodzić. Składa się to jednak na to, że kompletnie nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Tyle fajnego i tyle słabego naraz i mam dylemat. Ale dam jednak chapterowi 4/5, za pierwszą część, za kreskę, i za genialną interakcję Byaka i Kena. Poza tym sam nie wiem do końca dlaczego, ale coś mi mówi że Yammi mimo wszystko nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Może to naiwne, może się jedynie łudzę jak skończony idiota, ale myślę jednak, że Tite pokaże wreszcie na co go stać. Jeśli tak będzie, wreszcie będę mógł sypnąć piątkami. Jeśli jednak nie, to pewnie nawet o kolejna czwórkę będzie ciężko.

Bleach - rozdział 382, 4.0 out of 5 based on 21 ratings

5 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 382” RSS icon

  1. Rozdział bardzo fajny, jest humor, dowiadujemy się nowych rzeczy no i jest najlepszy duet w tej mandze;) Co do reiatsu Ichigo to po pierwsze wydaje mi się wzrosło ono po jego transformacji podczas walki z Ulkiem po drugie to musiało wzrosnąć żeby miał szanse z Aizenem. Nie widział on jego miecza w formie shikai a mimo to podczas ratowania Rukii Aizen zatrzymał bo jak dobrze pamiętam gołymi rękoma więc musiał być potężny. Jeśli chodzi o nasze „zero” to nie ma opcji żeby duet Kan-czan i Kuchiki nie siekali go na plasterki w końcu podczas wizyty na ziemi też mu bez trudu rękę odciął Urahara bodajże. Wychodzi że to zwykły koks może i ma siłę ale nie umie jej wykorzystać:P

    [Odpowiedz]

  2. Fajnie, ale Urahara odciął rękę Yammiemu 10 a nie Yammiemu 0 a to zasadnicza różnica. To nie jest różnica jak u każdego Arrancara między jego zwykłą formą a uwolnieniem, to jest różnica dziesięciu stopni w Espadie a wystarczy sobie porównać jakie wyskoki mocy były między numerami (np. Nnoitra -> Ulquiorra). Na dodatek Kenpachi bez opaski walcząc na całego (zwykłymi sposobami, nie licząc kendo) przegrywał z numerem 5. A teraz walcząc na luzie i z opaską miażdży numer 0 jak małe dziecko. Głupota. Byakuya też jest jest zbytnio wykoksany. Ja, i dobrze wiem że wielu fanów także, liczyłem na grupową walkę czyli Truskawa Team + Czworo kapitanów + porucznicy i reszta tałajstwa (czyli wszyscy dobrzy przebywający w Hueco Mundo) vs. Yammi 0. A tu pupa. Bardzo bym chciał żeby w następnym rozdziale Yammi przestał się wygłupiać i wbił Kena i Byaka (a obu kofciam, Byak to w ogóle moja trzecia ulubiona postać Bleacha) w piach. I niech się zacznie poważna nawalanka a nie takie niewiadomo co. Tite tak nam wyskoczył z tym 0 a tu coś takiego, ech.

    Btw, nowy chapek dopiero za dwa tygodnie, w tym ma nie być podobnież.

    [Odpowiedz]

  3. cóż tu napisać, czyta się fajnie, relacje między kapitanami są genialne, jednak patrząc na to z perspektywy całego arca związanego z walkami w fake karakurze i hueco mundo to fabularnie wygląda to na wielki bubel tite, o ile tak jak dino pisał w komentach do poprzedniego chapa że walki espady 4-9 wyszły nieźle (wkurza jedynie idealne wręcz dopasowanie się ss do przeciwników) to top 3 + 0 to kompletna żenada, to już można było mniej czasu poświęcić randomowym fraccionom na rzecz wielkich bitew z top 3, miałem nadzieję że parę plot twistów zakręci fabułą a tu okazało się że – ten potwór co przybył z wondewicem to mięso armatnie, espada 0 jest łojony jak chłopiec przez 2 kapitanów którzy mają z tego dobrą zabawę, no i tite w końcu powinien uśmiercić kogoś ważniejszego z jasnej strony mocy bo ta nietykalność dobra razi, ten arc w porównaniu do arca związanego z ratowaniem rukii bardzo blado (mam nadzieję że jeszcze jakiś plot twist uratuje sytuacje np. aizen i reszta założą maski hollowów)

    [Odpowiedz]

  4. Hehe zaczęli sie kłócić o to kto go rozwali L-: , uczciwie zupełne zero szacunku espadzie zero. Chyba Aizenowi ktoś musiał coś dosypać do tej jego herbaty jak go wybierał na najlepszego.

    [Odpowiedz]

  5. Szulinio, właśnie mnie strasznie ten jednooki stwór wkurzył. Liczyłem po nim jak po mało czym na coś naprawdę fajnego a tu taki szit : /

    A porównywać tego co jest teraz do arca Soul Society to nawet nie ma co. Dla mnie najlepszy Bleach to był po pierwsze od początku do końca pierwszego sezonu (licząc według anime, tak jest prościej) i całość arcu Soul Society. Dalej arc Arrancarów i ten aktualny Hueco Mundo/Fake Karakura są niezłe (chwilami bardzo dobre, chwilami słabe ale ogólnie niezłe) ale do wcześniejszych wydarzeń się nie umywają. Za tamten okres Bleach ma u mnie baaardzo mocne 9/10. Obecnie ocena taka wysoka by już nie była.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.