Fairy Tail 07
Jeśli nie wiesz co zrobić – przywołaj pokojówkę!
Generalnie odcinek wypadł bardzo przyzwoicie, ale niestety stosunkowo dość mało się w nim działo. Jest to jednak rzecz całkiem normalna w tasiemcach – fabuła nie może się zbyt pospiesznie rozwijać, bo za szybko dogoni mangę. Choć w porównaniu do Bleacha, to i tak jest nieźle. W Blechu na początku każdego odcinka pojawia się jeszcze przypominacz, trwający nawet do kilku minut. W Fairy Tail trwa on zaledwie kilka sekund. Dlatego nie ma co narzekać. Nie czytam mangi, więc nie mogę określić ile chapterów przekładanych jest na 1 odcinek, ale myślę, że przynajmniej kilka.
Jak zwykle epizod zaserwował nam przyzwoitą dawkę humoru. Jednak głównie byłem zadowolony z walki Natsu vs Eligor. Pojedynek wprawdzie dopiero się rozpoczął, ale to wystarczyło by przycisnąć mnie odrobinę do fotela. Natsu znalazł wreszcie godnego przeciwnika, który nie da się łatwo pokonać. Jedyne co nie spodobało mi się w tej walce, to nagłe zwiększenie mocy naszego głównego bohatera. Chodzi mi konkretnie o moment, w którym przypomina sobie porady maga Macao i nagle dostaje takiego skilla, że potrafi latać. Trochę dziwnie to wyglądało. Wolę jednak jak zdobywanie nowych mocy wymaga trochę więcej trudu. Ale jak już mówiłem, walka wypadła bardzo przyzwoicie, więc mogę na to przymknąć oko. Bardzo jestem ciekaw, jak potoczy się pojedynek w przyszłym odcinku. Myślę, że Natsu nie przegra, ale Eligor mimo wszystko jakoś dotrze na spotkanie przywódców gildii. Choć pewnie się mylę i osoby czytające mangę mnie wyśmieją xD.

























29 listopada, 2009 o 20:30:57
Wiesz Kazio, w Bleachu to przez dłuższy czas w ogólnie nie było przypominaczy. Na początku takich serii twórcy nie przykładają jeszcze zbyt wielkiej uwagi do szybkości akcji, nie myślą raczej o przeciąganiu. To przchodzi z czasem, gdy już wiedzą, że muszą.
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 20:37:51
W sumie racja. Oznacza to, że przez oglądanie One Piece stawiam tej serii poprzeczkę odrobinę za wysoko. I chociaż w One Piece w pojedynczym odcinku czasem też nie wiele się dzieje, to jednak się DZIEJE.
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 20:54:30
Oj tak, w One Piece zawsze, nawet jeśli pozornie w odcinku jakoś nie ma zbyt wiele postępów w fabule, to zawsze sporo się dzieje i zawsze jest dobra zabawa ^^
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 22:23:18
Jak zwykle podąża dość nieźle torem mangowym. I jak zwykle sama jakość wykonania pozostawia strasznie wiele do życzenia, animacja ciągle leży. Założę się że dużo budżetu na seiyu, jak zwykle wszystko przez Aye Hirano!
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 22:25:55
Jak na razie był to 16 i 17 Chapters, a jak wiadomo w anime zawsze wydłużają walki. Niedawno zacząłem czytać mange i powiem szczerze że wole ja bardziej. Jest to wszystko bardziej spójne i przejrzystsze. Może przez to że anime zbyt szybko idzie (W sensie oglądania). Niema czasu się zastanowić lub przyjrzeć nad daną sceną.
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 22:42:39
No taaaaak… podsumujmy pewną starą-nową postać która to się pojawiła w tym odcinku:
meido – check
zettai ryouiki – check
odpowiednia biżuteria – check
głos Sawashiro Miyuki – check
…ktoś tu chyba powinien być wniebowzięty ; )
Ale i ja wcale ale to wcale nie narzekam, yay ^_^v
[Odpowiedz]
29 listopada, 2009 o 22:47:18
Taaa, prawdopodobnie na Ayę i Rię przypada większa część budżetu xD.
[Odpowiedz]