Bleach 247
Muramasa ujawnia swoje plany. Wreszcie. Animatorzy ujawniają swój talent. Wreszcie.
Ichigo stanął przed barierą więżącą Yamamoto. W chwili gdy przygotowywał się do podjęcia próby zniszczenia jej, korytarze groty Muramasy huczały od odgłosów walk. Yoruichi raczej z łatwością utrzymywała przewagę nad Haineko i Tobiume, lecz dwie Zanpakutou okazały się nadzwyczaj uparte. Kyouraku walczył ze swymi mieczami, jednak łatwo zauważył, że nie dają one z siebie wszystkiego. Ukitake zamiast walczyć z Sogyo no Kotowari, musiał się za nimi uganiać po całej jaskini. Kenpachi natomiast nie mógł się dobrze zabawić, ponieważ jego przeciwnicy nie dawali z siebie wszystkiego. Nagle cała czwórka zdała sobie sprawę, dlaczego ich Zanpakutou tak usilnie starają się przedłużać konfrontacje. Ich zadanie nie polegało na pokonaniu Shinigamich, a jedynie na zatrzymaniu ich by nie przeszkodzili Muramasie w wykonaniu jego planu. Sam Muramasa zjawił się przy Ichigo, po czym obaj ponownie rozpoczęli walkę. Muramasa namawiał Ichigo, by ten użył całej swej mocy, i wreszcie potężna Getsuga Tenshou śmignęła z miecza Truskawy atakując jego przeciwnika, który tylko na to czekał. Muramasa odbił atak Kurosakiego, trafiając nim wprost w barierę rozciągniętą wokół Yamamoto, doszczętnie ją niszcząc. Na polu walki zjawili się Shinigami, jednak było już za późno. Muramasa dopiął swego. Okazało się, że bariera wokół Yamamoto nie była jego tworem, a samego kapitana, który skrył się w niej przed mocą Muramasy. Wszystkie działania Emo Eskimosa, uwolnienie i wykorzystanie Zanpakutou oraz wszczęcie rebelii miały prowadzić właśnie do tej chwili. Muramasa przejął kontrolę nad Zanpakutou Yamamoto – Ryujin Jakką. Pozostałe Zanpakutou, zdradzone, rzuciły się na swego, byłego już, przywódcę, jednak trafiły wprost w potężne płomienie Ryujin Jakki. Muramasa odszedł z nową, niewyobrażalnie wielką mocą.
Kurcze, w życiu nie sądziłem że to powiem przed końcem tego fillera, ale jednak nie mam wyboru. To jest, głęboki oddech, naprawdę dobry odcinek. Aż sam w to nie wierzę co mówię, ale jednak to prawda. Nareszcie, od niepamiętnych już czasów, autentycznie cieszyłem się oglądaniem nowego odcinka Bleacha. Serio. Prawdę mówiąc, już sam jego początek mnie pozytywnie zaskoczył. I to bardzo. Najpierw mamy oczywiście powtórkę z ostatniej sceny z Ichigo z poprzedniego epka ale zaraz po tym przechodzimy do walki Yoruichi z Haineko i Tobiume. Skrzywiłem się, bo spodziewałem się, że dwie Zanpakutou znowu będą irytować głupimi gadkami na każdym kroku i nawet sama Yoruichi nic tu nie pomoże. Ale nagle twórcy uraczyli nas efektem podobnym do tych z walki Hisagiego z Findorem. Nagłe spowolnienie ruchu i zmiana kolorystyki przy efektownym ataku. Zdziwiłem się. I jakże bardzo ucieszyłem. A wiecie co jest najlepsze? W całym odcinku jest sporo takich efektów. A wiecie co jest jeszcze lepsze? Jest sporo naprawdę ładnych ujęć, jak na przykład to z odbiciem Katen Kyokotsu w kropli wody. A wiecie co jest jeszcze, jeszcze lepsze? Cały odcinek odznacza się kreską i animacją na naprawdę wysokim poziomie. Naprawdę wysokim. Dzięki temu ogląda się go z wielką przyjemnością. Ale nie tylko dzięki temu. Również dlatego, że wreszcie Zanpakutou nie były wkurzające. Wspominałem o tym, że obawiałem się kolejnej dawki rozmówek dla idiotów, w wykonaniu Haineko i Tobiume. I, o dziwo, nie było jej. Obie panie ograniczyły się jedynie do minimum rozmów, skupiając się, także w tych rozmowach, na samej walce. Nie były ani trochę denerwujące. Szok. Przeciwnicy Kenpachiego? Przestali gadać o nieśmiałości i swym nieszczęściu, po prostu walczyli, mając obraną konkretną taktykę. Nawet Muramasa przestał płakać krwią i ciąć się po kątach. Zamiast tego wreszcie naprawdę ruszył tyłek, stanął do walki, zrobił swoje i nagle zaczął sprawiać wrażenie złego bossa z prawdziwego zdarzenia. Wcześniej ani razu mi się takowym nie wydawał, był jedynie parodią złego bossa. Teraz jednak autentycznie dobrze wypadł a gdy wyjawiał na końcu swój tajemny plan zagłady wszechświata, przez krótką chwilkę, choć pewnie wielu uzna to za świętokradztwo, skojarzył mi się z wygłaszającym przemowę Kirą z ostatniego odcinka Notesu. Wiem doskonale, że to skojarzenie mocno, i to bardzo, na wyrost, ale kurcze! To było fajne! I całe starcie Muramasy z Ichigo było fajne! Nie tylko świetnie wyglądało (ta kreska, ta animacja) ale też nie zawracało sobie głowy gadaniną i przeciąganiem czy jakimiś dziwacznymi rozwiązaniami. Nagły zwrot akcji też był fajny. I użycie mocy Ryujin Jakki było fajne. A jak już taką litanię odwalam to dodam nawet, że także Shinigami Cup Golden był fajny. Kurcze! A więc jednak da się z fillera wycisnąć kawałek naprawdę porządnego animca. Po doświadczeniach z Bounto, Lurichiyo i, do tej pory, Muramasą, nie sądziłem że to możliwe. A jednak! Szkoda oczywiście, że da się to zrobić raz na kilkadziesiąt odcinków, ale dobrze, że chociaż się da. Jak dla mnie odcinek super, daję mu bardzo mocne 4/5 i życzę Wam, sobie a także samemu Pierrotowi, by od tej pory ten filler utrzymywał poziom przynajmniej zbliżony do poziomu tego epka. Zdrówko.
















01 grudnia, 2009 o 18:40:18
Dino, wiesz może kiedy będzie koniec fillerów?
[Odpowiedz]
01 grudnia, 2009 o 19:28:26
Mogę jedynie po raz któryś z kolei zapodać moją mega hyper magiczną teorię zagłady ziemniaów, która brzmi następująco (w punktach):
1. Opening jest stricte pod filler.
2. Bleach nigdy nie zmianiał openingów w trakcie sezonu.
3. Akcja mangowa raczej by nie leciała z takim openingiem.
Wniosek: Podejrzewam, że filler zakończy się dopiero wraz z końcem sezonu. A że z tego wyszło póki co 5 epków, więc ok. 20 wciąż zostało (Bleach, nie licząc ostatniego sezonu, najdłuższe sezony kończył z liczbą 25 epków na koncie, jedynie poprzedni sezon ciągnął się przez 28. Aha, sezony odliczam oczywiście według openingów).
Z konkretniejszych rzeczy to mamy jedynie póki co tytuły kilku kolejnych odcinków, które nadal wyglądają na filler:
248. Dragon of Ice and Dragon of Flame! The Strongest Showdown!
249. Senbonzakura’s Bankai! Offense and Defense of the Living World
250. That Man, for the Sake of the Kuchiki
251. Dark History! The Worst Shinigami is Born
Podoba mi się tytuł 251. Śmiem podejrzewać, że może będzie tam coś o właścicielu Muramasy czy coś w tym stylu.
[Odpowiedz]
01 grudnia, 2009 o 19:43:58
Hmmm, sprytnie. Brzmi to trochę zniechęcająco, ale może i lepiej. Przynajmniej po tych kolejnych 20 epach (mam nadzieję) akcja potoczy się jakoś bardziej wartko i sensownie.
[Odpowiedz]
02 grudnia, 2009 o 00:44:31
Zwrot akcji o 180 stopni. Brakuje by Muramasa zaczą ciągle gadać „Tak jak planowałem”
[Odpowiedz]
02 grudnia, 2009 o 02:26:04
Dino – bleach zmienił raz opening (została muzyka ale inne amv było
)
I jeszcze raz powiem. To najgorszy filer jaki stworzono.
Już bardziej mi się podobał z tymi żywymi katanami (pasożytami czy jakoś tak).
[Odpowiedz]
02 grudnia, 2009 o 11:33:17
Jasne, w sezonie z Lurichiyo zmienili troszkę opening, ale to była zmiana, hmm, z dwóch scen? Coś w tym stylu. Jak dla mnie to nie jest jakaś miażdżąca rewolucja, gdyby teraz zrobili podobnie, to wciąż byłby fillerowy opening, więc nie byłoby wielkiej różnicy. Jedynie te nowe scenki byłyby bardziej dopasowane do dalszego ciągu fillera (tak jak było z tym z Lurichiyo).
Ten filler z żywymi katanami to był właśnie ten z Lurichiyo i Amagaiem. Nienawidziłem go jako mało czego na świecie. Teraz także uważam, że był sporo lepszy niż ten aktualny. Ale mimo wszystko opisany tu przeze mnie epek wydał mi się bardzo fajny więc jest nadzieja że będzie choć ciut lepiej niż do tej pory.
Humbak, ja bym wolał, żeby po każdej swojej złotej myśli dodawał na końcu soczyste „yeesss”. Coć jak Megatron w Beast Wars ^^ To by była klasa : D
Ha! Teraz Ci co narzekali na moje narzekanie mają, proszę bardzo! Ja wychwalam pod niebiosa, a inni i tak flejmią. Mam nadzieję że nie jestem już taki najgorszy xD
[Odpowiedz]
04 grudnia, 2009 o 17:03:05
Hm, nie wiem czy ktoś to pisał, ale taką kreskę zawdzięczamy temu samemu (tak, dokładnie temu samemu) rysownikowi, który stworzył walkę Hisagi’ego i Findora, stąd to podobieństwo. Nie wiem czy ludzie zauważyli ale w Pierrocie (jak i w każdym innym studiu) jest kilku rysowników tworzących odcinki. Gdy przyjrzymy się Bleach’owi możemy po kresce dojrzeć kto który odcinek rysuje. z tego co mogę naliczyć jest chyba około 5-6 różnych rysowników (tworzących anime jak i kinówki), w tym niestety tylko dwaj dobrze rysują, Pan (może Pani O.o) od walki HisagiVS Findor i Pan/Pani który/a narysował/a pierwszy odcinek fillerów z zanpakutou, to całe wejście Muramasy i zanów. Reszta niestety nie przypadła mi zbytnio do gustu, a niektórzy rysownicy (jak choćby ten od pierwszego odcinka blicza) tak się teraz lenią, nie przykładają (albo po prostu nie umieją rysować) że powinni ich zwolnić
To tyle ode mnie, a odcinek może i miał fajną kreskę ale fabułą mnie nie kupili
[Odpowiedz]
05 grudnia, 2009 o 15:02:09
Tak, to chyba jest dla wszystkich oczywiste, że ten nasz Bleach to przez kilka osób jest rysowany. Szkoda tylko, że tak nierównych utalentowaniem. Ale Bleach to jeszcze nic, ze wszystkich anime jakie do tej pory widziałem, największe wahania kreski to ma Evangelion. Chociaż nawet te najsłabiej rysowane odcinki wciąż mi się graficznie podobają, to jednak gdyby wszystkie były na poziomie tych najładniejszych, to dopiero byłaby miazga ^^ Np. epek 19 należy do tych najładniejszych, wystarczy spojrzeć i wiadomo o co mi chodzi ^^
[Odpowiedz]