VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.3/5 (19 głosów)

Bleach – rozdział 384

8 gru 17:47:44
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

ACbleachmanga

384. „Can’t Fear Your Own Sword”

04

Komamura i Hisagi nie mogli uwierzyć własnym oczom, gdy stojący przed nimi Tousen nagle założył maskę Hollowa. Hisagi nie mógł przyjąć do wiadomości przemiany swego byłego kapitana, ten natomiast w mgnieniu oka ciął go swym mieczem zadając mu poważne obrażenia. Wtedy do akcji ruszył Komamura. Niestety, nie mógł się równać z nową mocą Tousena, który bez najmniejszych problemów radził sobie ze swym dawnym towarzyszem. Ponownie do walki wkroczył Hisagi, który użył swego shikai by pochwycić Tousena i przygwoździć go do ziemi (znaczy, gruzu). Będąc twarzą w twarz ze swym mentorem, Hisagi pogrążył się we wspomnieniach. Wypomniał Tousenowi, że sam postępuje teraz wbrew temu, co wpoił wcześniej w swego porucznika. Tousen był jednak bezlitosny. Ostrze jego miecza przeszyło ciało Hisagiego na wylot. Tuż po tym, przed Tousenem pojawił się ogromny samurai Komamury. Kapitan siódmego oddziału postanowił użyć swego bankai.

No więc stało się. Pierwszy członek wielkiej złej trójki pokazał nam swoją maskę. A także swoją siłę, która istotnie jest ogromna. Co do samej maski, muszę przyznać, że jej wygląd mi się podoba. Z pewnością pasuje do Tousena. Poza tym, trzeba także zauważyć, że Kaname nie dorobił się jedynie maski, ale też czegoś przypominającego zaczątek zbroi. Ma naramienniki i jakieś cudactwo na klacie. Po pierwsze, fajnie to wygląda. Po drugie, moim zdaniem może to oznaczać, że jego maska jest na wyższym poziomie niż te Vizardów. Co idealnie wpasowywałoby się w słowa samego Aizena, który wyśmiał moce Armii Masek. Oczywiste jest więc, że skoro po swojej stronie ma podobne moce, muszą być jednak lepsze niż te Vizardowe. No ale na razie to wszystko teorie, na wszelkie ich rozwiązania musimy jeszcze poczekać. Tymczasem jednak skupmy się na walce. Nie lubię Tousena. Uwielbiam Aizena, uwielbiam Gina, ale Tousena autentycznie nie znoszę. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że jego walka, przynajmniej póki co, naprawdę mi się podoba. I to nie jest pierwszy taki przypadek. Pamiętacie Harribel? To takie niezbyt rozgarnięte coś z dużymi „oczami” co je Aizen pokroił. Przed jej walką z Hitsugayą bardzo mi się podobała. W czasie tej walki okazała się najbardziej niedorobioną Espadą ever. Pamiętacie Barragana? Taki wkurzający dziad co okazał się kościotrupem. Przed jego walką z Soifon go nie znosiłem, w czasie walki okazał się bardzo interesujący. Ulquiorra? Przed finalną walką z Ichigo był dla mnie nudny. Po walce strasznie żałowałem że zginął. I tak samo mam teraz z Tousenem. Nie tyle że zaczynam go lubić, co to to nie, ale okazuje się, że jednak facet potrafi dać całkiem interesujące przedstawienie, wbrew temu czego się spodziewałem. Nie tylko fajne wygląda, ale też fajnie walczy. Nie patyczkuje się jak większość Espady, tylko rąbie jak popadnie i to tych, którzy byli mu wcześniej najbliżsi (przynajmniej pozornie). A co najlepsze, nie zapowiada się żeby Komamura wdrożył w życie swój plan przeciągnięcia Kaname na dobrą stronę. I bardzo dobrze, bo byłoby to okropnie głupie. Tousen jest zły, jest dziwny i jest bezwzględny i niech tak zostanie. Mimo że nadal go nie lubię i wiem że nigdy nie polubię, to przynajmniej wiem, że gość jest taki jaki być powinien. Nawet jeżeli uważam go przy tym za skończonego kretyna. Teraz nie mogę się wręcz doczekać walki zamaskowanego Tousena z Komamurą w bankaiu. Mam nadzieję, że Wy także. Mam także nadzieję, że Tousen, skoro już jest takim bezwzględnym popaprańcem, wreszcie zabije jakąś dobrą duszyczkę. Bo choć jemu samemu życzę śmierci w męczarniach, to jednak po drodze mógłby spełnić swoją powinność. Teraz co do minusów, to jedynym zastrzeżeniem jakie mam co do tego rozdziału jest niepotrzebny flashback Hisagiego. Myślę, że te jego wspomnienia można było skrócić do długości jednego, góra dwóch paneli, lub w ogóle z nich zrezygnować i zamiast tego pozwolić żeby Hisagi po prostu powiedział coś w stylu „uczyłeś mnie xxx, teraz robisz yyy, dlaczego?!”. Byłoby tyle samo treści co w tych wspomnieniach, a więcej miejsca na akcję w chapterku. No ale poza tym wszystko mi się podobało i ostatecznie dam jednak te 5/5. Jest dobrze.

P.S.
Wymyśliłem wstępniaka do opisu, ale zapomniałem że do opisów mangi ich nie daję. Mimo to powiem nieskromnie, że tak mi się spodobał, że jednak się nim z Wami podzielę. Gdyby w opisach mangi wstępniaki były, ten do tego rozdziału brzmiałby „TransTousen: Revenge of the Fallen”. I jak? : ]

Bleach - rozdział 384, 4.3 out of 5 based on 19 ratings

24 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 384” RSS icon

  1. Yeah ^^ , genialnie się dzieje, ja myślałem ze to będzie gorzej nieco wyglądać ale maska Kaname idealnie pasuje – żadnych otworów bo w końcu jest niewidomy (cholera jakby mu to cokolwiek przeszkadzało). Flashback Hisagiego mi się bardzo podobał, dali coś konkretnego a nie tylko jedną jakąś migawkę, ciekaw jestem o co chodziło z tym jego okiem co stracił (może mówili o tym wcześniej a ja zapomniałem?). Szczerze mówiąc wolałbym żeby whiskas poległ a Tousena ubił Hisagi – raz że zdradził go włąsny przełożony, dwa – za dobre wrażenie ogólne ta postać robi (Findor dzięki ci ^^). Tak trzymaj Tite!

    [Odpowiedz]

  2. Penisogłowy white nigga.
    What has science done :P

    Poza tym jak to zwykle u Kubo, dłużyzna i brak jakiegokolwiek tła. Same te rozkminy teraz pewnie będą trwać dłużej niż aktualna walka. Ehh, przynajmniej One Piece mnie co tydzień nie zawodzi.

    [Odpowiedz]

  3. Hah, zniszczyłes mnie tym whiskasem xD

    Co do tego kto miałby pokonać Tousena to ja chciałbym żeby był to Kensei. To ale on walczy z Wonderem. Z pary Komamura i Hisagi to jednak popieram Twoje zdanie. Komamura mógłby zginąć w walce ale co do zabicia Tousena przez Hisagiego? To chyba tylko gdyby Tousen był już ledwie żywy. Bo tak to Hisagi za cienki na niego jest, taka prawda. Bardzo prawdopodobne ze zaraz ktoś dołączy do tej walki, bo para Komamura i Hisagi na pewno nie wystarczy na Tousena. A do tego przecież ma on jeszcze w zanadrzu mega kozackie bankai i na pewno nie jednego asa w nogawce więc tak łatwo to z nim nie będzie. Ale mam nadzieję, że zanim go pokonają, to jeszcze zdąży, koniec końców, sam kogoś zakatrupić.

    [Odpowiedz]

  4. Chapter bez dwóch zdań dobry, ale jednak liczyłam, że chociaż troszkę zostanie pociągnięty wątek Hirako/Aizen/wyczekiwany Ichigo. Niestety tak się nie stało.
    Za to mamy dość interesujący obrót walki. Nie spodziewałam się, że Hisagi padnie tak szybko. Obawiam się, że na razie jakoś sobie nie powalczy. Za to retrospekcja była super. Nareszcie wiemy skąd te trzy blizny na oku Hisagiego i o ile się nie mylę zostało powiedziane, że stracił prawe oko – czy to znaczy, że na nie nie widzi?

    ciekaw jestem o co chodziło z tym jego okiem co stracił (może mówili o tym wcześniej a ja zapomniałem?)

    Wydaje mi się, że o prostu stracił je w walce z hollowem.

    Całości dałabym 4/5 (mimo wszystko trochę mnie rozczarował brak pojawienia się Hirako i Aizena)

    [Odpowiedz]

  5. no tak stracił ale znowu ma, nie?

    Co do Hisagiego to rzeczywiście jest troche za cienki na tousena i nie wiem jakby to miało wyglądać ale to by było ciekawe. Czemu Kensei miałby załatwić Tousena? Wiadomo postać fajoska ale opórcz zemsty za hollowizacje to nic do niego szczególnego nie ma ^^

    [Odpowiedz]

  6. Jak to nie ma? Toż Tousen by członkiem jego oddziału gdy Kensei był kapitanem. Sam zadźgał jego najbliższych towarzyszy broni a jego samego skazał na hollowizację. Dopuścił się zdrady, mordował duszyczki w Soul Society, dopuścił się wszelkich możliwych zbrodni a Ty pytasz co Kensei ma do niego? Wiesz, jak na miejscu Kenseia bym był na takiego Tousena poważnie cięty.

    Chapter -17. Tam Hisagi traci oko i dorabia się jednocześnie swoich blizn. Jak je odzyskał? Opcje są dwie – oddział czwaty i oddział dwunasty. Kto wie, może Unohana ma na tyle wielką moc leczniczą że potrafiła odtworzyć utracone oko. A nawet jeśli nie, to dla gości z 12 oddziału coś takiego na pewno nie jest najmniejszym nawet problem. Spójrzcie na ciało Mayuriego. Skoro coś takiego było możliwe, to zrobienie oka jest dla nich tak trudne, jak splunięcie na chodnik.

    Co do Hirako i Aizena a także Ichigo to może lepiej że ich jeszcze nie ma. Niech się najpierw trochę na walka porozwija, a tak to znowu byłoby jak wcześniej – co cztery strony zmiana akcji i jeden wielki zamot.

    [Odpowiedz]

  7. chap trochę gorszy niż ostatnio, wkurzały mnie te smuty hisagiego w retrosach, najlepszy moment to pchnięcie hisagiego, już się bałem że tousen się nagle nawróci, a co do jego wyglądu to te naramienniki i klata wyglądają fajnie ale maska jakaś za prosta (wolę maski ichigo czy też shinjiego, te zębiska dodają złowieszczości), trochę zastanawia mnie jak koma zamierza go pokonać tak nieporęcznym bankaiem zwłaszcza że również w walce na bliski kontakt nie ma z nim szans, no i co porabia gin(gin mógłby się zabawić z hitsuyagą w końcu mają niedokończone sprawy) z resztą nie tylko on zastanawia mnie co porabia cała reszta vaizardów i ss która nie walczy, taki mały bubel kubo , nawet aizen ruszył do boju

    [Odpowiedz]

  8. o kur… my bad, jak mogłem o takim czymś zapomnieć? x/

    [Odpowiedz]

  9. Ja też najbardziej lubię taki maski jak mają Ichigo, Hyiory i Shinji ale uważam że ta Tousena mu pasuje i wygląda na nim dobrze ^^

    Co do szans Komamury, to mam nadzieję, że pokaże jakieś inne umiejętności swojego bankai. Bo jak do tej pory ten wielki samuraj nie zrobił jeszcze niczego specjalnego, po prostu się bije. Myślę więc, że może mieć jeszcze jakieś sztuczki w zanadrzu.

    Co do walki Gina i Hitsugai to jestem za! Chętnie zobaczę dalszy ciąg ich walki. Oczywiście kibicowałbym Ginowi ^^ No ale tak na dobrą sprawę, to wątpię żeby Hitsugai w ogóle mógł się mierzyć z Ginem. Podczas poprzedniej walki Ichimaru bardzo się hamował a mimo to prowadził. A teraz najpewniej ma jeszcze maskę.

    [Odpowiedz]

  10. Mi się wydaje, że Gin jednak nie ma maski. Posiadanie nowych mocy w pewien sposób by go uzależniło od Aizena, a Gin wydaje się być zbyt dużym indywiduum by zrobić coś takiego. No, ale to się jeszcze zobaczy ^^

    Hitsugaya na pewno nie miałby szans z Ginem, ale jeśli mówimy o tej samej walce (na dachu, z pętającą się gdzieś Hinamori) to nie powiedziałabym, że któryś jakoś specjalnie prowadził. Ot taka krótka „wymiana” miecza.

    [Odpowiedz]

  11. Nie prowadził? Weź pod uwagę, że Hitsugaya używał bankai i widać było jak wkłada całego siebie w tą walkę. Gin walczył o wiele bardziej na luzie, i to przeciwko bankai, a o swoim bankai nawet wtedy nie pomyślał. Jak dla mnie miał w tamtej walce przewagę.

    Ja tam myślę, że cała trójka zdrajców maski ma. Ciężko mi sobie wyobrazić, że możnaby odrzucić taką potęgę gdy jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Poza tym Gin musiał się liczyć, że przed nimi jest wielu bardzo silnych przeciwników, chociażby tajemniczy oddział 0. Ale prawdą jest, że jeżeli ktokolwiek ze złych miałby nie skusić się na holowizację, byłby to Gin. Niemniej uważam, że się skusił.

    [Odpowiedz]

  12. Pewnie się skusił, (aj szkoda) ale użyje tego tylko w ostateczności, i tak potrafi narzezać porządnie samym shikai’em. Na jego walke z Hitsugayą bym nie liczył mimo ze byłoby to ciekawe. Dla logiki Tite nie da tego bo jest między nimi za duża róznica w mocy.

    [Odpowiedz]

  13. Całkiem straciłem szacunek to Tousena. Jeszcze niech mi ktoś powie, że Gin również ma przemiane w hollowa to już całkiem się załamie. Nie ma w Bleachu postaci złej z klasą ;/

    [Odpowiedz]

  14. Aizen i Gin mają klasę. Nawet gdyby w bankai nosili sukienki, oni wciąż mieliby klasę. ^^

    [Odpowiedz]

  15. Otóż to Dino, klasa Gina leży w mocy i psychotycznej osobowości a Aizena w jego parszywym charakterze – ci zawsze będą mega, Tousen – do piachu go, mimo że spoko narysowany (ale serio, liczę ze Ichimaru nie użyje swojej maski nawet jeśliby ją miał).

    [Odpowiedz]

  16. Nie prowadził? Weź pod uwagę, że Hitsugaya używał bankai i widać było jak wkłada całego siebie w tą walkę

    Nie używał Bankai, to była forma shikai (taki lodowy smok). I to prawda, że Gin nie był zbyt poważny, a Hitsugaya dawał z siebie wszystko, ale H. nie został nawet draśnięty, a Gin owszem.
    Co nie zmienia faktu, że Gin rządzi. Chciałabym wreszcie zobaczyć jego walkę, bo jak na razie to krótkie starcie z H. nie pokazało zbytnio na co go stać.

    [Odpowiedz]

  17. Oj rzeczywiście, już mi się pomieszało ^^’ Oczywiście masz rację, Hitsugaya używał wtedy shikai. Niemniej nie zmienia to faktu, że podczas gdy on wymiatał w desperacji swoim smokiem na prawo i lewo, nawet jakieś sztuczki z pogodą robiąc z tego co pamiętam, Gin walczył dużo bardziej na spokojnie i jedynie raz (o ile dobrze pamiętam, mogę się mylić) użył shikai, i to na Hinamori. A zresztą pal sześć tą walkę, to że Gin jest potężny tak czy siak jest całkowicie oczywiste ^^ Najlepiej świadczy o tym to, że zawsze zachowuje spokój nawet gdy koło niego dzieją się jakieś kosmosy (np. jego reakcja na Kurohitsugi Aizena czy na pojawianie się coraz to kolejnych zastępów wrogów). A Tousen to leszcz. Gdyby teraz wpadł Ichigo, to by go zdjął. Ma facet szczęście, że walczy z porucznikiem i bardzo średniej siły kapitanem. Stąd też chciałbym żeby teraz kogoś zasiekał, po jak się potem zjawi ktoś naprawdę mocny do walki z nim, to będzie po Dred-menie. I bardzo dobrze.

    [Odpowiedz]

  18. „Będzie po Dred-menie. I bardzo dobrze” hehehe Ale wrzutów leci na bidnego Kaname xD

    [Odpowiedz]

  19. Co się dziwić, to kijowska postać jest i tyle. A najdziwniejsze jest to, że na samym początku sagi Soul Society go polubiłem. Szybko mi jednak przeszło, kiedy tylko go lepiej poznałem : ]

    [Odpowiedz]

  20. Ja Gina pamiętam jeszcze tylko z odcinka kiedy Ichigo po raz pierwszy pojawił się w Seretei, od tamtej pory to była moja ulubiona postać, i żal mi straszny, że go tak niewiele było :(

    [Odpowiedz]

  21. Ha! Tamta scena jest niezapomniana ^^ „Bye, bye” : D

    [Odpowiedz]

  22. Dino, Ty wiesz na pewno. Który to był odcinek?

    [Odpowiedz]

  23. I tu się kłaniam ja – 22 odcinek 5 minuta L-:

    [Odpowiedz]

  24. Ano, dokładnie jak napisał Barnik ^^

    Jeszcze co do tego odrośniętego oka Hisagiego. Właśnie oglądałem sobie walki z ekipą Grimmjowa (epki 117 – 121) i tam w czasie pojedynku z Edradem Ikkaku traci dwa zęby, po czym mówi, że Akon zrobi mu nowe (w mandze to rozdział 203). To tylko potwierdza to co napisałem wyżej, że dwunasty oddział bez problemu potrafi odtwarzać części ciała i stąd nowe oko Hisagiego.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.