Asura Cryin’ 2 05
A teraz dla odmiany se pobiegamy.
Asura Cryin’02 odcinek piąty - „The Painful Relationship Between Love and Demonic Power”.
Akcja ponownie przenosi się do szkoły. Przed uczniami naszej klasy czeka ważne zadanie. Zbliża się bowiem turniej w biegach i trzeba wybrać odpowiednią reprezentacje. Higuchi chcąc wykorzystać tę sytuacje i wymyśla klątwę, która odstrasza całą konkurencje, a mu pozwoli się zbliżyć do Saeki . Tomo jak zwykle zostaje przydzielony do Kanade, a Misao krąży wokół nich i go ciągle podpuszcza. Na treningu Tomo robi sobie krzywdę i wszyscy udają się do pielęgniarki. Higuchi miał mniej szczęścia, bowiem trafił na zastępstwo. Zamiast Saeki będzie biegał z nim jej brat Reishou przy obstawie swoich podwładnych. Tym czasem podczas przeprawy przez szkołę Tomo i Kanade trafiają na transport specjalnego kleju. A co może się przy takiej okazji stać? Klej zostaje wylany i para zostaje do siebie przytwierdzona. Dostawa rozpuszczalnika ma być dopiero następnego dnia więc muszą być złączeni przez cały czas. A ile to okazji do podglądania. Po prostu nic mnie już nie zdziwi. Następnego dnia wszyscy udają się na cmentarz z powodu rocznicy śmierci matki Kanade. I tu zaczynają się problemy. Na miejscu spotykają oni bowiem ojca naszej przyjaciółki, który chwile później zostaje zaatakowany przez zamaskowane demony. Jednak po interwencji Kanade wszystko zmienia się na lepsze i nawet nie potrzeba rozpuszczalnika. Podczas powrotu odnajdują naszą starą znajomą, która ma dla naszych bohaterów wskazówkę i wiadomość.
Chciałem więcej walk i mam guzik (oczywiście tej normalnej, a nie dziecinady). Jak widać moja cierpliwość jest testowana do granic możliwości. Po za jednym faktem w odcinku prawie nic się nie zmienia. Mamy bowiem wizerunek grobu Naotaki. Zapowiada to małą ukrytą tajemnice, która wkrótce zostanie ujawniona. A przy najmniej mam taką nadzieje. Ale zapowiedzi dają małą nadzieje na poprawę stanu rzeczy. Więc niech tak się stanie.
Jedyne co mnie w sumie trochę rozbawiło to reakcje Higuciego i Reishirou. A tak to nic ciekawego. Rodzinna scena z Kanade nawet mnie nie zaciekawiła, a tym bardziej walki, które toczyły się w sumie nie potrzebnie. Te igły były rozbrajające. A jakim cudem Tomowi sama noga się naprawiła to najstarsi Indianie tego nie wiedzą. Po prostu klapa.
















27 grudnia, 2009 o 01:35:51
Spokojnie, jeszcze bedzie calkiem sporo walki, tak samo jak bedzie jeszcze kupa gadania
Wazne jest, ze ten balwan powoli zaczyna widziec ze daje ciala po calosci
[Odpowiedz]
27 grudnia, 2009 o 15:00:43
mimoi wszystko fajne jest te anime, a czemu tu jest tylko do piątego storo jest już jedenaście??
[Odpowiedz]
28 grudnia, 2009 o 11:54:49
tak dla ścisłości jest już koniec serii (13). Niestety ostatnio w ogóle nie miałem czasu, dopiero teraz znalazłem go trochę.
[Odpowiedz]