Podsumowanie roku 2009
Wiem, wiem, podsumowanie miało być jeszcze przed 31 grudnia, ale jakoś nie mogłem się zmusić by usiąść przed komputerem i zacząć pisać. Złapał mnie jakiś taki przedsylwestrowy leń. Jednak dzisiaj się spiąłem i zabrałem do roboty.
To podsumowanie niewiele różni się od poprzedniego. Wszelkie zasady pozostały te same. Doszła tylko jedna nowa kategoria, czyli „najlepszy singiel”. Jeśli jednak ktoś nie czytał podsumowania roku 2008, to już wyjaśniam z czym to się je.
- Poniżej znajduje się drobne podsumowanie minionego roku. Po prostu upakowałem w jedno miejsce wszystko to, co według mnie zasługuje na wyszczególnienie i pojawiło się w roku 2009.
- Wszystko co poniżej przeczytacie jest moją własną opinią, z którą w żaden sposób nie musicie się zgadzać. Jeśli macie inne zdanie, po prostu się z nim podzielcie, a jakakolwiek krytyka w moją stronę jest całkowicie zbędna.
- Wybór najlepszego anime 2009 pozostawiłem Wam, organizując w tym celu odpowiednią sondę. Anime, które wygrało, jest wyszczególnione na samym dolę tej rozpiski.
|
|
|||||
![]() |
Co do tego typu nie miałem żadnych wątpliwości. Jeśli chodzi o wyciskacze łez, to Clannad zmiótł konkurencje nie dając im żadnych szans. Kolejna perełka wywodząca się ze studia Key wiele razy sprawiła, że siedziałem przed monitorem ze łzami w oczach. Historia Nagisy, Tomoii i ich córeczki Ushio była wyjątkowo poruszająca. Na pewno żadne inne anime w minionym roku nie wzbudziło we mnie takich emocji jak Clannad. Jednak muszę wytknąć, że seria mogła mieć troszkę inne zakończenie.
Wyróżnienie dla: Bakemonogatari |
||||
|
|
|||||
![]() |
W tym przypadku miałem już drobne problemy. Rok 2009 przyniósł nam sporo ciekawych komedii, które miały swoje plusy i minusy. W jednych czasem kulała fabuła, w innych zaś był dość kiepski humor. Ostatecznie jednak zdecydowałem się na Seitokai no Ichizon, którego dowcip opierał się głównie na parodii, a ten rodzaj żartu jakoś najbardziej mi odpowiadał. Nabijanie się z innych serii oraz społeczności otaku dało mi niezły ubaw. Jednak osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę w świecie anime, mogą nie zrozumieć wielu nawiązań i Seitokai wyda się im raczej nudny. Dlatego serię poleciłbym bardziej doświadczonym widzom.
Wyróżnienie dla: Hayate the Combat Butler!! |
||||
|
|
|||||
| Chciałem w sumie do tej kategorii dać jakiś film, ale stwierdziłem, że nie byłoby to sprawiedliwe w stosunku do serii TV, które dysponują znacznie mniejszym budżetem. W tej sytuacji wybór nie był łatwy. W zeszłym roku było całkiem sporo serii z animacją na równym poziomie. Jakoś żadna z nich tak wyjątkowo się nie wybijała. Jednak ostatecznie postanowiłem przyznać tytuł najlepszej animacji serii Soul Eater. Anime to posiadało bardzo dopracowane sceny walki, które momentami aż wgniatały w fotel. Do tego dochodzi jeszcze bardzo ciekawa grafika, więc można powiedzieć, że ekipa ze studia Bones odwaliła kawał dobrej roboty.
Wyróżnienie dla: Toaru Majutsu no Index |
|||||
|
|
|||||
| Największym zaskoczeniem dla mnie było zakończenie serii Phantom ~Requiem for the Phantom~. Jak że wszystko dotyczy ostatnich chwil całego anime, użyję funkcji „spoiler”. Nie chce psuć zaskoczenia osobom, które dopiero zamierzają obejrzeć to anime. Pokaż ▼ | |||||
|
|
|||||
| W 2006 roku seria The Melancholy of Haruhi Suzumiya zgromadziła sobie masę zagorzałych fanów. W świecie anime zrobił się wielki szum wokół zwariowanej dziewczyny, która marzy o spotkaniu z kosmitą, demonem, duchem, czy innym fantastycznym stworem. W tym roku studio KyoAni zaszczyciło nas nowymi odcinkami tego anime. Niestety robiąc to, troszkę zakpili sobie z fanów serii. Chodzi oczywiście o nieszczęsne Endless Eight, które przez 8 odcinków zmusiło nas do oglądania w kółko tego samego. Było to zdecydowanie największe rozczarowanie tego roku. Co gorsza zniszczyło to pamięć tak wspaniałej Haruhi sprzed lat. | |||||
|
|
|||||
| Jeśli chodzi o pojedynczą piosenkę, to nie miałem dużych problemów z wytypowaniem. Rzadko się zdarza bym słuchał, czy to openingu, czy to endingu, w niemalże każdym odcinku. Jednak było właśnie tak w przypadku zakończenia do serii Bakemonogatari. Utwór zespołu Supercell pod tytułem „Kimi no Shiranai Monogatari” zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie i na dobre zagościł w czołówce moich ulubionych piosenek. Nie mogę się też doczekać aż w moje łapki wpadnie ten utwór w wersji na pianinie znanej z 12 odcinka. Jednak wciąż nie ma konkretnej daty na wydanie OST do tej serii.
Wyróżnienie dla: Kata Tsubasa no Tori |
|||||
|
|
|||||
| W roku 2008 nie miałem żadnych wątpliwości. Macross Frontier zniszczył inne serie pod względem najlepszej ścieżki dźwiękowej. Niestety rok 2009 nie przyniósł nam żadnej serii, która mogłaby się równać z Frontierem. Było za to sporo anime z dobrą muzyką. Nie jakąś wspaniałą, ale dobrą. Dlatego przed podjęciem decyzji dokładnie przejrzałem moją muzyczną biblioteczkę i ostatecznie wytypowałem Basquasha. Głównie ze względy na dużą ilość dobrych piosenek wokalnych oraz udane wpasowanie muzyki w wydarzenia z serii. Wyróżnienie dla: Toaru Majutsu no Index |
|||||
|
|
|||||
| Tutaj też długo nie musiałem się zastanawiać. Najgorszym anime, które obejrzałem do końca, było Shikabane Hime: Kuro. Seria miała swoje wzloty i upadki, ale w końcowym rozrachunku wychodzi bardzo kiepsko. Spory natłok kiczu i ogólnie nudna historia (o zakończeniu już nie wspomnę), jednak najgorsze jest to, że anime było tworzone przez studio Gainax, więc takie coś nie powinno mieć miejsca. Dlatego też Historia o cycatych panienkach z przeróżnymi gnatami i ganiającymi za potworkami, otrzymuje ode mnie tytuł najgorszego anime 2009. Z pewnością było o wiele więcej gorszych serii, ale jak już wspomniałem, brałem pod uwagę tylko te anime, które obejrzałem do końca. | |||||
|
|
|||||
Pięć najlepszych wyników z sondy:
|
|||||
|
|
|||||
| I teraz gwiazda tego wieczoru, czyli najlepsze anime roku 2009 według czytelników Anime-Chronicle. Tytuł ten otrzymuje seria Bakemonogatari, która uzyskała wynik 93 głosów i zostawiła resztę anime dość daleko w tyle (choć z początku prowadziła Toradora!).
Ja jak najbardziej zgadzam się z tym wynikiem. Anime to zadziwiło mnie soją niepowtarzalnością. Jeszcze chyba nigdy na rynku nie pojawiła się seria tego typu. Trudno jest w niej znaleźć konkretną fabułę. Niby jakiś chłopak stara się pomóc koleżankom dotkniętym przez niezwykłe dolegliwości, ale co to za fabuła? Jednak w Bakemonogatari fabuła gra zadziwiająco małą rolę. W tej serii liczą się dialogi i stosunki między bohaterami. I myślę, że właśnie to jest główną zaletą tego anime. I właśnie to przyczyniło się do jego zwycięstwa. |
|||||
|
|
|||||














02 stycznia, 2010 o 22:27:28
Clannad to chyba najlepszy romans jaki zrobiono. Key to prawdziwi spece od niszczenia psychiki – sam się nie mogłem pozbierać emocjonalnie po zakończeniu seansu. Najlepsze anime – Bakemono i nie trzeba za wiele mówić – majstersztyk . Shikabane? cholerna prawda. Tego nie było. Nie było i tyle. Ktoś wie co to za seria? Bo ja nie.
[Odpowiedz]
02 stycznia, 2010 o 23:28:36
zgodzę się z Soul Eaterem. Na prawdę sceny walki były fajne i ciekawie się je oglądało. Co do Haruhi to się wiele nie spodziewałem, zresztą nie byłem jej fanem – wytrzymałem tylko 2 odcinki nowej serii. Za to bardziej zaciekawiło mnie „Suzumiya Haruhi Chan no Yuuutso” .
Co do najlepszego anime roku jak do tej pory obejrzałem 2 odcinki i naprawdę mi się spodobało. Jednak z dokładną oceną poczekam do końca.
[Odpowiedz]
02 stycznia, 2010 o 23:29:04
cóż ten rok z anime nie był taki zły, mam nadzieję że bieżący mimo słabej zimy będzie przynajmniej równie dobry. A co do tych kategorii to u mnie to trochę inaczej wygląda (pewnie dlatego że jeszcze mam kilka zaległości):
- romans/dramat – tu mam chyba największy problem, z tych co widziałem to najlepiej wyszło Aoi Hana,
- komedia – Hayate the Combat Butler 2
- najlepsza animacja – tu się akurat zgodzę, co do samego SE to szkoda że to wszystko się tak skończyło , niestety tak to jest jak manga dalej wychodzi (i do tego wymiata), wyróżnienie zaś daję Kara no Kyoukai 7, z resztą każda część przygód Shiki jest świetnie dopracowana,
- zaskoczenie – jeśli chodzi o pozytywne zaskoczenie to sengoku basara i michiko to hatchin,
- rozczarowanie – Canaan – zapowiadało się nieźle a wyszło bardzo kiepsko, no i bleach’owe fillery,
- singiel -opening Higashi no Eden wyszedł jak dla mnie najlepiej,
- OST – tu mam ogromny problem,było kilka świetnych OST-ów – Pandora Hearts, Sengoku Basara, Soul Eater, Xam’d
- najgorsze anime – zapewne niewidziałem bo gdy tylko zauważam bardzo negatywne opinie o jakimś anime omijam je szerokim łukiem,
- najlepsze anime – tu tak jak z ost-ami jest bardzo trudno wybrać, ale jak dla mnie 2 najlepsze to Casshern i Xam’d,
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 04:35:33
Oj tam Lepiej późno niz w wcale, a teraz jak otaku o 2:00 po imprezie zabieram sie do czytania
Najleprzy Dramat/Romans – jak rok temu tak i teraz bardzo dziwna kategoria. Bo jesli chodzi o Drama to owszem Clannad AS zasługuje na miano tej kategorii (Wyróżnienie bym dał dla Tokyo Magnitude 8.0). Ale z Romansem bym się kłócił. Mieliśmy inne naprade dobre romanse jak: Aoi Hana, Skip beat, Toradora czy chocby Spice and Wolf 2. W mom odczuciu to co oglądałem za Best Romans zostaje Aoi Hana, a wyróżnienia dla Bakemonogatari i Toradora! (Skip Beat musze nadrobić wiec moge zmienił zdanie
)
Najleprza Komedia – Tu niestety wszysko zależy od gustu ogladającego. Jeśli chodzi o Parodie to niestety w tym sezonie niema wyboru. Hayate 2 i Seitokai no Ichizon. Ten pierwszy poszedł w ślady Mangi (za co bardzo dziękuję twórcom), a ten drugi sam nie wiem, czym chce być. Czy tylko parodią czy czymś wiecej, niestety do gadki z Lucky Star to mu jeszcze Mada mada dane. Ja za komedie uważam coś całkiem innego tak wiec: The winner is: Bakemonogatari (tłumy szaleją). Wyróżnienia dla Nyan Koi!
Najleprza Animacja – No ale filmów nie oceniamy, można by zrobic osobna kategorie. Jeśli chodzi o Soul Eater niestety nie oglądałem. Ale obejrzalem wiele innych, wiec jako tako moge coś ocenić. Tak wiec za najleprzą animacje i tła otrzymuje Bonen no Xamdou anime nie znalało sie w zestawieniu ale wiele osób to potwierdzi jeśli chodzi o zaskoczenie wizualne to ciężko znaleść w tym roku konkurenta
. Wyróżnienia dla Aoi Hana za przepiękną zwykłą kreske, której ostanio mi w anime brakuje. Drugie dla Guin Saga może to troche zaskoczenie dla niektórych osób ale wierzcie mi, że każde obrazek z tła może z malodwidło na sciane.
Największe zaskoczenie – ohoho tutaj może mnie ponieść fantazja. Ale !! uściślę to. Wybieram anime które najbardziej mnie zaskoczyło swoim pomysłem. Czyli !!!! No ba Sengoku Basara to była jazda bez Trzymanki „Lets go guys”. Małe wyróżnienie dla Hatsukoi Limited kto powiedział że Shouneny-Romase są nieciekawe
Największe Rozczarowanie – eto Haruhi 2 nie oglądałem, ze wzgledu na to co usłyszałem, wiec nie rozczarowałem się. Ale to taka cieżka kategoria…. WIEM ! Anime które mnie bardzo roczarowało za swoją głupote i dawania widzowi złudne nadzieje: Kampef niedowiarków zapraszam do przeczytania na A-C ostatnich odcinków
Best Singiel – oj było trochę tego ale wybór Kazia mi sie podoba tak samo:
1st. „Kimi no Shiranai Monogatari (君の知らない物語)” by supercell
Wyróżnień było by dużo, jako że jest późno to juz sobie odpuszczę (z 10 by się zebrało lekko
Best OST – tutaj miałbym problem, nie było niczego na tyle dobrego, ale potraktuje to jako muzyka zawarta w całym anime, czyli tło muzyczne (bądź co bądź w 2008 roku to wlasnie dzieki temu wygrał Macross F)
To w tym roku nie mam faworyta, a tylko wyróżnienia więc: Guin Saga, Phantom: Requiem for the Phantom, Gundam 00 2nd Season, Spice and Wolf 2, Kemono no Souja Erin, Bonen no Xamdou, Sengoku Basara I to było by na tyle.
Najgorsze Anime – jak Kazio wspomniał wezme tylko anime co obejrzałem do końca. Shangri-La. Wiecie starałem się być tolerancyjny, wierzyłem że Gonzo czymś moze wreszcie zaskoczy. I to były płonne nadzieje! Wielki zawód! A na koniec dostałem jedynie zgrzyt zębów i ból głowy. 26ep = Nie warto nawet się trudzić ;-/
Najlepsze Anime – Niestety przemilczę, nie moglem na nie głosować (zabrakło w sondzie) wiec nie mogę teraz nić napisać ;-/ (My Winner of 2009 is Bonen no Xamdou)
Za byki z przepraszam, ale już zmeczenie materiału (czyli mnie) dawało się we znaki.
Trzeba podziękować Kaziowi za wspaniałą robotę, troszkę się napracował w końcu. Także Gratuluje zakończenie roku 2009 i niech ci ten następny przyniesie więcej satysfakcji z oglądania i pisania.
Zdrawiam
Danuś z piekielną pisownią ;P
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 05:17:21
Ja oczywiście zgadzam się z Kaziem. Mamy niemal identyczne gusta, co potwierdziło się nie raz. Jedynie za najgorsze anime wybrałbym inne niż Kuro. Tyle, że ja kierowałbym się trochę innymi kategoriami – a mianowicie zawód. No ale skoro już taka kategoria jest wyróżniona jako osobna.
Natomiast ode mnie nagroda powinna polecieć do kilku niedocenionych anime, które zasługują na przypomnienie (nie były tak dobre jak te co zwyciężyły ale na pewno warte uwagi)
)
)
Taishou Yakuu Musume – jako antyfan sportowych anime ta mnie ujeła swoją historią, zwłaszcza motywem związanym z głowną bohaterką
Hanasakeru seishounen – lekkie romansidło, pełne pięknych bishów (nie żebym był fanem
Hayate no gotoku – można powiedzieć, że to już tasiemiec, ale druga seria (całościowo) okazała się lepsza od pierwszej. Była z mojego punktu widzenia po prostu śmieszniejsza.
Viper’s Creed – anime o mechach/motorach (nie mylić z raidback, który był słaby i głupi
Yoku Wakaru Gendai Mahou – z całkiem niezłym soundtrackiem, przyjemna komedyjka o współczesnych magach.
Souten Kouro – nie wiem co się stało z tą serią byłem w stanie obejrzeć tylko kilka odcinków reszty nikt nie chciał subować(?). Z mojej perspektywy bardzo ciekawie opowiedziana historia chin z licznymi przebarwieniami tak przecież charakterystycznymi dla chińskiego kina
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 10:00:49
A ja chciałam, aby Toradora wygrała. Ale, dobrze, przyznaję, że bakemonogatari też mnie na początku zauroczyło, widocznie inni nie przywiązują takiej wagi do internetowych odcinków jak ja. Mile zaskoczyło mnie to, że wybrałeś Kaziu seitokai no ichizon na najlepszą komedię roku. Tak jak rok temu przynajmniej w tym rejonie nasze upodobania są takie same. Najepszym dramatem też okrzyknęłabym Clannada, a rozczarowaniem Haruhi. Dobrze, że chociaż film kinowy będzie, to może będzie ciut ciekawszy od Endless Eight.
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 10:25:27
Dobra to zmęczenie materiału (Trochę odespany umysł)
W całym ty zestawieniu zabrakło pewnej kategorii by dokończyć, no to kompletujemy
Najlepsze anime akcji – o tak bardzo brakło tej kategorii, bo było troszkę tytułów które
pominąłem. Darker than Black: Ryuusei no Gemini może wielu osobom się
nie podoba. Ale fabuła nie dłuży choć samej akcji i efektów specjalnych niema aż tak dużo.
Jest to wszystko dawkowane w tak odpowiednich proporcjach że bardzo przyjemnie się to ogląda.
Wyróżnienie: Bonen no Xamdou oczywiście trudno by nie było umieścić tego
wyróżnienia. A drugie dla Sengoku Basara tu to samo za walke pomiedzy Date vs Yukimura, takiej epickiej walki to ja już dawno nie widziałem. Warto jeszcze wspomnieć o wielki zawodzie tego roku czyli Cannan – jakby nie było animatorzy dali z siebie wszysko i sceny walk i akcji są naprawdę przyjemne. Tylko szkoda że cały ten czar pryska przez fatalną fabułe ;-/
Wyróżnienie specjalne (ot taki mój osobisty) – Może to nie będzie anime ale bardzo blisko. A jest nim Bones . W tym roku kiedy słysze że te studio bierze sie za emisje swojego tytułu jestem bardzo ciekawy kiedy na jakimś tytule powinie im sie noga. Ale jak na złość (nasze szczęście) zawsze wychodzi im to świetnie. Także to wyróżnienie za najlepiej prosperujące studio w roku 2009.
Noto było by tyle
Cuzuku
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 11:40:17
Dzięki wielkie Dankan!
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 12:56:11
Mogę jedynie wymienić swoje naj:
Jeśli chodzi o najlepsze anime 2009, dla mnie jest to bez najmniejszych wątpliwości Casshern. Na drugim miejscu, równie pewnie, postawiłbym Bounen no Xamdou.
Pod względem graficznym ponownie górą nad resztą stawki jest imo Casshern. Kreska, animacja, tła, kolorystyka. Każdy kolejny odcinek to orgazm dla oczu ; ] Duże wrażenie wywarła na mnie także grafika z Sengoku Basara i Needlessa.
Muzycznie ciężko mi wybrać faworyta, ale bardzo podobają mi się soundtracki z Cassherna, Xam’da i Sengoku Basara.
Co do najlepszego openingu znowu mogę jedynie wymienić kilka. Opy z Cassherna, Xam’da (pierwszy, jeśli ktoś oglądał wersję z dwoma), Sengoku Basara i pierwszy z Needlessa (drugi to porażka w porównaniu z nim). Tylko tyle, żeby się nie rozpisywać.
Ze wszystkich zwycięskich serii oglądałem jedynie Shikabane i Basquasha, i mogę jedynie przytaknąć, że Basquash ma fajną muzykę, a Shikabane nie spełniło moich oczekiwań. Ale najgorsze to nie było. To na pewno. Najgorszy, z serii które widziałem do końca, jest absolutnie K-ON!. Syf i tyle.
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 16:38:59
Całkiem niezłe podsumowanie. Jeśli nie liczyć ostów (których nie znam) oraz Phantoma (którego nie oglądałem) to pozostałe pozycje są sensowne i niewykluczone że bym je sam wymyślił.
Aha, no żeby nie było za dobrze – żadne mi tam Bakemonogatari najlepsze (pfff) ale o najlepszych animcach wg mnie wywewnętrzniałem się w poprzednim wpisie (tam gdzie było głosowanie).
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 17:11:31
Bakemonogatari. ^^ Nie ma się co dziwić w pełni zasłużone co do reszty to już kwestia gustu, choć nie sądzę by Shikabane Hime Kuro było aż takim najgorszym ale co tam. Tak się zastanawiam może filmy trzeba było brać oddzielnie, wiecie najlepszy film Anime… Może następnym razem…
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 17:41:41
Dino jakbyś ty pisał te newsy to wszytskie pozycje zajmowałby chyba Cashern i Bleach L-:<
[Odpowiedz]
03 stycznia, 2010 o 20:24:37
Szkoda że Toradora! nie został przynajmniej wyróżniony, ale na plus trzeba zaliczyć fakt że nie został zbluzgany:) To się tyczy także:Guin Saga i Senjou no Valkyria: Gallian Chronicles. Bakemonogatari wygrał być może zasłużenie (obejrzałem tylko pierwsze trzy epizody), ale i tak ubolewam nad przegraną Toradora!
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 12:02:24
No i oczywiście Toaru Majutsu no Index dwa razy wyróżniony!
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 14:35:15
Ja się zgadzam z większością głosów, tak samo z brakiem kategorii akcja i jej zwycięzcą Darker than Black 2. No z mojej strony dodam jeszcze że Spice and Wolf 2 trochę niedoceniony
Odnośnie podsumowania roku to skoro serie TV miały swoje głosowanie to czemu nie zrobicie też z kinówkami?
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 17:31:19
No rzeczywiście Index ma wyróżnienie. Ktoś mi powie czy to się poprawiło po pierwszych 10 epkach? Ja nie wytrzymałem. Ci magowie za cholere tam nie pasują – to tak jakby wrzucić Okazakiego z Clannadu do Gurren Lagana.
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 17:37:58
Wręcz przeciwnie – im było dalej, tym gorzej.
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 17:51:02
Pod koniec tego roku pomyślę nad tym.
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 18:59:55
Ale mój faworyt i pogromca wszelkich kinówek wyszedł w 09 i nie będę mógł na niego zagłosować
buu… to nie fair xP
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 20:33:47
który?
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 20:35:44
Ci magowie za cholerę tam nie pasują – to tak jakby wrzucić Okazakiego z Clannadu do Gurren Lagana
Cóż… Zawsze uważałem że był to jeden z głównych wątków tej serii, ale jeśli uważasz inaczej?
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 20:54:32
Tu nie o to chodzi. Zobacz sobie railguna. To te same realia. Miasto nauki. Esperzy i tak dalej. Myśli sie że to właśnie bedzie główny wątek a tu nagle cholera wie skąd magowie. Skąd magowie w anime z miastem nauki? Jak dla mnie bezsens xD ale o guście sie nie gada nie? Skoro tobie się podoba to mnie nic do tego L-:
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 20:57:27
Co do kinówek to sobie obejrzałem przed chwilą Toki wo Kakeru Shoujo (Dziewczyna która skakała przez czas), naprawdę genialny film ^^
ktoś widział?
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 21:28:11
Oj świetny to był film anime, 1 z ciekawszych jakie widziałem, świetna kreska, humor no i nawet morał ma w sobie, a co do index’a to magowie mi jakoś nie przeszkadzali ale patrząc na railgun’a ich brak jest jednak plusem ( tak jak to napisał barnik te same realia), w zasadzie w indexie podobał mi się najbardziej arc’e ( cholera jak to odmienić w l. mn.) z acceleratorem, w zasadzie oba. A mogła by też być kategoria najlepsze OAV o ile ktoś wcześniej nie pisał o tym, Wtedy bym wyróżnił Cenceroll (oryginalność) i Hellsing ultimate ep 7 (sieka na maxa)
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 21:50:47
hehe też miałem problem z odmianą ^^ Pozatym kiedyś widziałem chyba cover anime na którym był gość z twojego avatara. Jak się ono nazywało?
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 22:07:18
w zasadzie w indexie podobał mi się najbardziej arc’e ( cholera jak to odmienić w l. mn.) z acceleratorem
Zgadzam się! Szczególnie epizod z Misaka Misaka
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 22:24:49
Railguna obejrzałem pierwszy epizod, więc nie mam wyrobionego zdania co do tej kontynuacji.
Ale, jeśli nadal każdy odcinek będzie ukazywał dzień z życia bohaterów, to jestem za!!!
Lubie takie momenty w anime. Mam tylko nadzieję, że nie przedobrzą z tym.
Jeśli chodzi o index, to uważam że chodzi tu o dylemat technika/magia.
Gdzie lepiej chronić cenne artefakty i mieć siedzibę niż w miejscu gdzie magia nie istnieje?
Zobacz sobie railguna
To te same realia. Miasto nauki. Esperzy i tak dalej.
Skąd magowie w anime z miastem nauki?
Hm… magowie występowali głównie w odcinkach, w których występowała Index.
Natomiast w relacjach z Mikoto Misaka, magowie zwykle nie biorą udziału.
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 22:47:11
Możliwe, ja tam wolałem właśnie odcinki Misaka i ten koleś anty-esper (już nie pamiętam jak mu było) ^^
[Odpowiedz]
04 stycznia, 2010 o 23:10:18
Dla mnie oczywistym zwycięzcą w dziale kinówek jest Kara no Kyoukai – The Garden of Sinners.
[Odpowiedz]
05 stycznia, 2010 o 09:04:42
Było jeszcze Summer Wars to też świetny film. Mamoru znowu błysnął porządnym kawałkiem animacji…
[Odpowiedz]
05 stycznia, 2010 o 20:40:48
Barnik, Casshern możliwe, Bleach absolutnie nie. Skąd w ogóle ten pomysł? Nie przypominam sobie, żeby w 2009 roku anime Bleach w jakikolwiek sposób się wybijało. Co innego kilka lat temu, kiedy ciachaliśmy Hollowy albo ganialiśmy po Hueco Mundo. Wtedy by było za co nagradzać. To co mamy teraz, to po prostu kolejny shounen o walkach.
[Odpowiedz]
05 stycznia, 2010 o 20:50:23
So true and so sad.
[Odpowiedz]
05 stycznia, 2010 o 21:06:24
Fuck! źle to ująłem. Zupełnie zapomniałem wtedy że chodzi tylko o ten rok. durnota nie boli
[Odpowiedz]
07 stycznia, 2010 o 17:31:05
chyba będę jedyną, której clannad się nie podobał.
to anime było wręcz mdłe.
obejrzałam bardzo dużo romansów i clannad jest jednym z najgorszych, którym poświęciłam mój czas.
kreska tegoż anime także mi się nie podoba.
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 18:06:47
Taki shit jak Seitokai no Ichizon najlepszą komedią ? Jedynie za marny żart bym mógł to uznać.
Najlepszą komedią z najlepszą muzyką był K-On.
Parodie są najgłupszym humorem w anime bo niby co śmiesznego w żartach z lepszych anime ?
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 18:43:59
…a co śmiesznego w piciu herbatki w dziwnych przebraniach?
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 19:14:46
Jeśli ty widzisz K-On przez pryzmat picia herbatki to nie ma o czym pisać.
W K-On najlepsze były koncerty, cała muzyka, nauka grania, ich obozy i wszystkie wzajemne relacje i zachowania w odniesieniu do różnych sytuacji.
I nie było tam parodii, które w większości przypadków są beznadziejne. Poza tym K-On miało oryginalny pomysł bo nie ma innego anime tak skonstruowanego.
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 20:10:30
Muzyka w K-ONie jest imo, i sorki jeśli kogoś urażę bo tego nie chcę, bardzo przeciętna. Ścieżka dźwiękowa to jedynie bardzo płaskie tło, które ani nie pomaga ani nie przeszkadza w oglądaniu. Ot jest i tyle. Do tego zaawansowanie techniczne nie jest zbyt powalające. Proste utworki skrojone na kibordzie. Piosenki są okej ale jedynie jeśli słuchać ich w samym anime. Bo działają w pełni na koncertach bohaterek, ale jako piosenki same w sobie nie są ani trochę interesujące. Prawdę mówiąc są strasznie tandetne. Ale podoba mi się za to kawałek z endingu, jest naprawdę fajny. Ten z openingu też jest całkiem niezły, a sam opening jako klip bardzo udany.
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 20:48:13
O wyższości K-on nad Świętami Bożego Narodzenia…
Przepraszam ale roztomiły Pan exide godo głupoty
To że ktoś uznał Parodie za komedie dlaczego nie ? Taki ma gust i w takim humor go interesuje,
a to że się nie podoba ? Zapraszam bardzo można nadrobić tą zaległość i wyrazić swoje zdanie.
Można nawet felieton napisać
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 22:50:28
Dino ty sobie możesz uważać co tam chcesz o muzyce bo masz do tego prawo.
Ja uważam Seitokai za gniot, a K-On za doskonałe anime z boską muzyką bo były ładne, przyjemne rytmy, a takie są najlepsze w anime.
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 22:50:57
Anime z najlepszą animacją to Soul Eater ? Dobre żarty. Bez wątpienia Kurokami było najlepszym anime akcji 2009 z najlepszą animacją i kreską. Jak ktoś oglądał to łatwo to zauważyć.
[Odpowiedz]
21 stycznia, 2010 o 22:51:57
Jakiś błąd na stronie bo usuwa posty. Mam nadzieję, że to naprawicie
(posprzątane, zdublowane wpisy usunięte)
[Odpowiedz]