VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.2/5 (22 głosów)

Hanamaru Youchien 01

14 sty 16:52:58
Kategoria: Hanamaru Youchien | Napisane przez richie

Dziś podasz grabki w piaskownicy, a za 10 lat… to się właśnie nazywa inwestycja.

Nie ma to jak zaspać w pierwszy dzień nowej pracy. Mówi się trudno, szybki wsiad na rowerek i brawurowa jazda tymże, może się jeszcze uda zdążyć… a co tu mała dziewczynka robi sama na ulicy? Na szczęście Anzu-chan oprócz radosnego świergotania o tym jak to właśnie jest podrywana przez nieznanego osobnika po prostu tylko czeka na swoją mamę która czegoś zapomniała w domu. Ok, skoro tak czas jechać dalej – do pracy w przedszkolu Hanamaru. Tam właśnie Tsuchida, nasz główny bohater, został nowym panem przedszkolankiem. Oprócz Tsuchidy i jego szefowej pracują tam jeszcze trzy inne przedszkolanki:  Kusano, Kawashiro oraz Yamamoto (która to szczególnie wpadła mu w oko). Praca w przedszkolu to dla Tsuchidy prawdziwa dżungla pełna pułapek – ot, zaraz na wstępie musiał przekonać rodziców swoich pociech że dzieci to on owszem kocha, ale czysto platonicznie. Zadanie stało się dodatkowo karkołomne po tym jak Anzu zdążyła wszem i wobec ogłosić iż była podrywana na ulicy przez swojego nowego senseia. Tego samego dnia później Anzu wybrała się na małą wspinaczkę na drzewo aby ściągnąć z niego porwaną przez wiatr wstążeczkę innej dziewczynki, Koume. I znów Tsuchida musiał się wykazać – tym razem sprawnym chwytem oraz amortyzacją spadającej z drzewa dziewczynki. A tak w ogóle, to jakiż ten świat jest mały – Anzu okazuje się być córeczką Sakury, jego byłej sempai ze szkoły średniej.  Anzu, po tym jak została uratowana przez Tsuchidę, dochodzi do jedynego słusznego wniosku: iż zostanie jego żoną. A wszystko to z błogosławieństwem jej mamusi – wszak ona też wyszła za mąż za swojego szkolnego nauczyciela. I tylko Tsuchida minę ma niewyraźną – pewnie dlatego że bardziej mu w głowie wdzięki koleżanki z pracy, Yamamoto-sensei…

Po wstępnym zainteresowaniu przez obejrzanego promosa, miałem nadzieję że będzie to coś w rodzaju Ichigo Mashimaro. Po pierwszym odcinku stwierdzam, że mamy raczej skrzyżowanie Potemayo oraz Kodomo no Jikan, ale nic nie szkodzi, bo jest to krzyżówka raczej udana, gdyż czerpie z obydwu tytułów to co najlepsze. Z Potemayo dużą (ale nie przesadzoną) dawkę słodkości plus fizyczne podobieństwo małych dziewczynek do tamtejszych stworków, zaś z KnJ archetypy charakterów trzech dziewczynek z jednoczesnym wycięciem wszelakich niesmacznych seksualnych aluzji. Mamy więc Anzu, klasycznego sangwinika, która to wejdzie głównemu bohaterowi na głowę (w przenośni i dosłownie); Hiiragi (Hii-chan) która to z pewnością nieraz zaskoczy nas zabójczymi pomysłami jakie urodzą się w jej główce oraz nieśmiałą Koume, która wzbudziłaby instynkty opiekuńcze nawet w kamieniu.  A tak po za tym – i tu captain obvious ma nadzieje że nikomu tym odkryciem nie zepsuje zabawy – tak naprawdę to rodzice małych dzieci się tak nie zachowują. Małe dzieci również (przeważnie) nie. I w ten oto sposób doszliśmy do tego dlaczego produkuje to studio Gainax – na ekranie oglądamy bowiem klasyczne science fiction  ^_^.  A tak bardziej serio, „Przedszkole Hanamaru” zapewne będzie taką komediową sielanką z przedszkolakami i ich nauczycielem w roli głównej; z dużą – miejmy nadzieję nie zabójczą – dawką cukru, podczas oglądania której może i śmiać się wniebogłosy nie będziemy zbyt często, ale uśmiechać z pewnością tak.

Hanamaru Youchien 01, 4.2 out of 5 based on 22 ratings

7 odpowiedzi dla “Hanamaru Youchien 01” RSS icon

  1. Slodkie? Tak. Zabawne? Do pewnego momentu. Dokladnie do tej czesci w ktorej to sie dowiadujemy ze mamusia Anzu miala dziecko ze swoim nauczycielem, za ktorego wyszla i dla ktorego rzucila szkole. Co wiecej od samego poczatku owa mamusia byla z tego powodu szczesliwa, a teraz zyja sobie jako zgodna rodzina. I teraz jeszcze probuje powtorzyc ten sam wstrzyk ze swoja coreczka… Kurwica mnie wziela, jak to zobaczylem. W dzisiejszym swiecie gdzie coraz wiecej dzieci rodzi dzieci (wybaczcie, ale nie umiem nazwac inaczej 16tolatki zostajacej „mamusia”) ktos zrobil cos co gloryfikuje takie zachowania… po prostu brak slow.

    [Odpowiedz]

  2. Take it easy, to tylko animu ;)
    Poza tym mamusia bankowo sobie żartuje ze starego kolegi. Zresztą, próbowałeś kiedyś powiedzieć 5 letniemu dziecku „nie”? Wtedy dzieci mówią że ożenią się z mamą/tatą jak dorosną, straszna patologia co nie?

    [Odpowiedz]

  3. Ja w swoim pierwszym wrażeniu pisałem o tej „patologii”, ale raczej w żartach. Spoko, spoko, ta część z ożenkiem Anzu i Tsuchidy to chyba normalka u dzieci, które jak już wspomniał Uncle_alfred chcą się żenić z rodzicami i kim tam tylko popadnie. Jedyne co rzeczywiście mnie troszki zaniepokoiło, to historia mamusi Anzu, ale z drugiej strony to tylko leciutki anime, więc nie ma co się napinać : ] A epek fajny, imo 4/5.

    [Odpowiedz]

  4. Po obejrzeniu pierwszego odcinka jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, tym bardziej, że nawet nie zwróciłam uwagi na to anime w zapowiedziach. Nagle z 2 serii, które planowałam oglądać moja lista poszerzyła się o kolejny tytuł.
    Anime niby jest podobne do Ichigo Machimaro, ale jak dla mnie przyszłe odcinki ukażą nie do końca tak słodkie jak ptasie mleczko życie przedszkolaków. Szczerze mówiąc mam ochotę na więcej tych zwariowanych przygód i niespodziewanych „nowostek” (mowa o matce Anzu). Liczę na coś zaskakującego, co odróżni HY od wspomnianego wcześniej Ichigo M… oby tylko nie było to coś niesmacznego.

    Samo oglądanie odcinka aż napełniło mnie słodyczą, chociaż przyznam, że te pampersy (?), które noszą dziewczynki w tej serii pozwoliło mi z powrotem wrócić na ziemię. Projekt postaci może nie jest zachwycający, ale znośny (co dziwne postać postać przedszkolanka ??? i jego symaptii prezentuje się lepiej niż pozostałe). Za to ending powala na kolana (choć nie wokalnie), jest naprawdę interesujący, szkoda, że nie dorobiono do tego lepszej piosenki.
    Zapowiada się dobrze, również 4/5

    [Odpowiedz]

  5. .. bo wy myślicie, że życie jest takie proste i nieskazitelne ^^’
    Zdarzają się takie rzeczy i to wcale nie rzadko.

    [Odpowiedz]

  6. Póki co to oglądam. Zobaczymy na ile starczy mi sił. Na chwilę obecną średnio na jeża jak to powiadają :]

    [Odpowiedz]

  7. Ja sie zgadzam z Uncle Fred- z tym ożenkiem to tylko żarty i liczy pewnie, że kiedyś Anzu to przejdzie. I Mamusia nie była aż tak młoda, gdy urodziła Anzu jak zakłada El Zdzichu. Skoro była mowa o tym, że rzucała szkołę na parę miesięcy zanim miała ją skończyć, więc musiała mieć wtedy 18 lat.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.