Hanamaru Youchien 02
A nie mówiłem, że science fiction?
Wreszcie pierwszy dzień w pracy. Tzn, pierwszy w którym się udało przyjść punktualnie. Tsuchida wzięty w kałasznikowy ogień problemów swoich podopiecznych, z prawdziwą ulgą pozwolił się odmeldować Anzu i jej przyjaciółkom na mały wypad zwiadowczy po całym przedszkolu. Skończyło się niegroźną rozróbą w jednym z magazynów i… Tsuchidą na dywaniku u szefowej. Chwilę później Anzu wpadła w swój tryb love-love z Tsucchim w roli głównej i… kolejny dywanik. Na szczęście były też bardziej miłe chwile – zjeżdżanie wielką ślizgawką z małym dzieciakiem na kolanach to kupa frajdy dla obojga!
Tymczasem w przedszkolu jesteśmy świadkami starcia tytanów intelektu. Kenji, przemądrzały chłopak ze starszej klasy nie spodziewał że znajdzie godnego siebie przeciwnika w postaci Hii-chan (pseudonim „chodząca encyklopedia”). Starcie ma swój wielki finał w parku, kiedy to Kenji chcąć udowodnić że duchy nie istnieją wybrał się samotną wieczorną wycieczkę, tylko po to aby jednego spotkać i się go śmiertelnie przestraszyć. A że to nie był duch tylko wielka kupa śmieci wyjaśniła mu – któż by inny – Hiiragi. No cóż, mówi się trudno: Kenji przyjął porażkę prawdziwie po męsku uznając wyższość Hiiragi i oficjalnie mianując ją swoim mistrzem.
Zajefajny odcinek, znów rogal z twarzy mi nie schodził przez większą część seansu. Bardzo zabawne było to porównanie poszczególnych klas, które przejmowały charakter swoich pań przedszkolanek; w szczególności Yamamoto-sensei, która tak kjutnie robiła pyon, pyon (oraz z innego ujęcia bo~ing, bo~ing… ekhm). Anzu tradycyjnie rozwalała, choćby swoim podsumowaniem dnia p.t. „co się dziś stało tak wspaniałego”. No i dużo więcej Hiiragi, wraz ze jej cosplayami i rozwalająco dojrzałymi tekstami. Ale w sumie wszystko blednie przy nowym (prawdopodobnie ekskluzywnym dla tego odcinka) endingu. No i proszę, już wiadomo czemu to robi Gainax? ;> W każdym razie ten ending zdecydowanie wymaga wklejenia (w przeciwieństwie do openingu, który sobie daruję bo uważam że jest cokolwiek średni i nijaki)
Ending (ep2) : “Kigurumi Wakusei” w wykonaniu Ayahi Takagaki (Hiiragi)



















20 stycznia, 2010 o 22:33:01
Uroczy odcinek, ciekawe czy kolejne endingi też będą tematyczne. Pierwszy to bajka, teraz kosmos, mam nadzieję że przyszykują dla nas coś równie zabawnego.
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:54:48
Oj zgadzam się z Waszymi opiniami, odcinek świetny ^^ Małe bohaterski są po prostu rozbrajające, a również Tsuchida i reszta koła pedagogicznego jest bardzo sympatyczna. Oczywiście Anzu znowu zabijała, ale tym razem została odstawiona na tor boczny przez Hiiragi, która jest boska a jej zwierzęce przebranka mnie niszczą za każdym razem xD
Najlepszy jednak ze wszystkiego jest ending. I tu w pełni przyznaję Ci rację Richie, po jego obejrzeniu nie ma się najmniejszych wątpliwości – to GAINAX pełną gębą ^^ Super by było, jakby już zawsze, a przynajmniej często, serwowali nam nowe endingi. A opening mi się akurat podobał, imo idealnie pasuje do tej serii ^^
[Odpowiedz]