Durarara!! 01
Witajcie w Ikebukuro – tak ciekawej, jak niebezpiecznej dzielnicy Tokio. Wybraliście wspaniały moment na wizytę. Co chwilę wybuchają tu mniejsze i większe burdy. Zwykle to dzieło Kolorowych Gangów (członkowie danego gangu noszą ubrania jednego koloru) albo grupy Dollars (właściwie nie wiadomo, co to za jedni – podejrzewa się, że to jeden z Kolorowych Gangów, nie bardzo jednak wiadomo, jaki jest ich kolor). Podczas wycieczek po dzielnicy zaleca się szczególnie uważać na trzy postacie:
Shizuo Heiwajima – pozornie niegroźny, ale jeśli się go zdenerwuje, potrafi doskonale wykorzystać swoje otoczenie i użyć do ataku na przykład stojącego w pobliżu automatu z napojami jako śmiercionośnej broni;
Izaya Orihara – jest to dość tajemniczy osobnik, ale plotki mówią same za siebie – lepiej nie wchodzić mu w drogę;
Jeździec Bez Głowy – do niedawna była to tylko miejska legenda, ostatnio jednak ludzie coraz częściej widzą tajemniczą postać w kasku z kocimi uszami, jadącą przez miasto na czarnym motocyklu bez świateł. Niektórzy mówią, że to członek gangu motocyklistów, inni sugerują, że to Kosiarz we własnej osobie…
Media spekulują, że to właśnie Jeździec stoi za coraz częstszymi przypadkami zaginięć – zwykle zbłąkanych dzieci albo nielegalnych imigrantów. A żeby temu wszystkiemu dodać jeszcze odrobiny pikanterii, coraz więcej słyszy się o zbiorowych samobójstwach. Ludzie umawiają się przez internet na spotkanie w celu wspólnego odejścia z tego świata.
Brzmi groźnie, prawda? Jeśli jednak to ciekawość w was przeważa, w takim razie zapraszamy do Ikebukuro, czujcie się jak u siebie. A gdy zgłodniejecie, zajrzyjcie do sushi baru, który prowadzi przemiły czarnoskóry Rosjanin o swojsko brzmiącym nazwisku – Simon Breżniew =)
Good night, and good luck…
Słowo od narratorki :]
Mieliście już okazję przeczytać wrażenia Dina i Kazia po pierwszym epie Durarary, teraz dostaniecie moje!
Więc tak, wszędzie czuć klimat Baccano (mspanc
). Uparcie chcę porównywać, bo:
a) mogę;
b) uwielbiam Baccano;
c) samo anime(1) rzuca(2) hintami(3) w stronę Baccano.
A tak serio, to postaram się jednak nie przesadzać, bo rozumiem, że nie wszyscy Baccano oglądali (co wy tu jeszcze robicie? marsz oglądać!). Kto oglądał, podobieństwa i hinty wyłapie sam :]
Od czego by tu zacząć… Może od początku. Sam opening wprowadza nas dziarsko w klimat serii – ogrom bohaterów (15!), wartka akcja, szybka muzyka, oryginalna kreska. Idźmy dalej. Pojawia się ktoś, kogo roboczo możemy nazwać głównym bohaterem – uczniak Mikado Ryugamine. Przyjeżdża do Ikebukuro, żeby uczyć się w Akademii Raira wraz ze swoim przyjacielem z młodych lat Masaomi Kidą. To właśnie Masaomi wprowadza nas w ponury światek Ikebukuro – opowiada (głosem Tamakiego ^^) o wojnach gangów, podejrzanych typkach, Jeźdźcu Bez Głowy… Zostajemy zasypani tymi informacjami i dopiero, gdy pojawia się ending (niemalże równie zacny, co opening) orientujemy się, że nie dostaliśmy nawet cienia jakiejś konkretnej fabuły. Tylko co z tego, skoro cały odcinek utrzymał moje zainteresowanie na bardzo wysokim poziomie? Jeżeli nawet tak mają wyglądać następne 23 epizody – w to mi graj. Jestem zdecydowanie na TAK!
Btw1, strasznie podoba mi się zabieg z „szarymi obywatelami” – ułatwia odnalezienie naszych bohaterów w tłumie ![]()
Btw2, jak najedziecie kursorem na obrazek w galerii, powinno wam się wyświetlić imię i nazwisko danej postaci.






















22 stycznia, 2010 o 22:28:17
Ja po pierwszym odcinku durarary odrazu wziąłem się za baccano no i obejrzałem dziś do końca. Bardzo dobra seria świetna akcja, doskonały pomysł na kompozycję serii (aczkolwiek na początku było nieco trudno się połapać), genialne postacie – Rail Tracer i Ladd Russo (świetne rzeźniki, full enjoyment) no i Isaac i Miria (to anime NIE ISTNIEJE bez nich – wiele razy zaliczałem glebę ze śmiechu przez nich L-:). Podobieństwo jest ale narazie najwidoczniejsze w openingu. Ciekaw jestem jak rozwiążą kompozycję d. żebyśmy tylko nie mieli powtórki z baccano (oryginał jest tylko jeden). Widząc drugi odcinek Durarary na szczęście się nie zanosi a jeszcze bardziej nakręca na oglądanie (ahh to smętne wycie motoru ^^)
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 22:39:18
No, chyba trzeba będzie pomyśleć o sprawdzeniu tego Baccano, jak tyle dobrego wszyscy o nim mówią ^^
Bardzo spodobało mi się to rozwiązanie z przedstawieniem postaci na screenach, świetna robota Mirando ^^ Mi również szarzy przechodnie przypadli do gustu. Ogólnie seria zaczyna się świetnie.
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:08:05
O ja mam właśnie Mirandowe Baccano
to obejrze możę coś jutro.
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:11:03
Dzięksy, Dino
Do tych, którzy Baccano nie widzieli, a mają zamiar obejrzeć – szczerze polecam zrobić sobie maraton, taki z prawdziwego zdarzenia. Szybko się wkręcicie w klimat, a i nie pogubicie się za bardzo z fabułą. Smacznego :]
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:11:49
Chyba mam coś z głową albo co, gdyż nie podzielam straszliwego szału jaki zapanował wokół tego tytułu. Jestem już po trzech odcinkach i zupełnie nie rozumiem czym tutaj się podniecać. Seria nie posiada zupełnie nic, co mogłoby mnie na dłużej przytrzymywać przed monitorem, a dodatkowo momentami wręcz zanudza.
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:20:02
O bo ty Tenchi dziwny jesteś
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:42:55
Wiesz Tenczu, w moich stronach mówimy na to „inny gust”
A tak btw, co przytrzymało Cię przed ekranem AŻ przez trzy odcinki? :]
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:43:40
Tak! cpt. Misumaru Tenchi dołączam się do Twojej opinii. Aczkolwiek ta seria to jedna z perełek tego sezonu.
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:43:43
Nie dziel skóry na żywym anime Tenchi. A nóż widelec pani Jeździec okaże się loli w przebraniu? ^^
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:49:01
Uwaga Uwaga ! Wśród Otaku wybuchła pewna epidemia, wirus nosi nazwę Durararam …
tak po krotce można opisać recenzje tego pierwszego epka
a czasem można sprawdzić jaką wersje rls oglądał recenzent ^^
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:51:11
Dino to żywa propozycja korupcyjna!
[Odpowiedz]
22 stycznia, 2010 o 23:57:25
Nie Humbak, to próba rozpalenia płomienia nadziei ^^
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 00:01:42
Przed ekranem trzyma mnie chęć dania temu sprawiedliwej szansy, tak jak wszystkim innym tytułom. Ale jeśli po kolejnym odcinku będę miał wciąż takie same odczucia, to po prostu przestanę oglądać dalej. A w panią Jeździec jako loli to chyba sam Dino nie wierzysz.
Jak dla mnie wygląda to następująco: jest sobie jakaś grupka dziwaków, czasem ze sobą powiązanych, czasem nie. Niektórzy z nich mają supermoce (bo jak mam inaczej nazwać rzucanie szafą z napojami?). Inni z kolei mają dziwne problemy egzystencjalne, z rozwiązaniem których poradziłby sobie pięciolatek, ale im one spędzają sen z powiek i zajmują strasznie… długą… zieeeeew… połowę odcinka. Fabuła mnie nie wciąga, gdyż jest rozkawałkowana jak diabli. W każdym kolejnym odcinku oglądamy perypetie kogoś innego i mają się one do tego co już wiemy jak pięść do nosa. Nie cierpię takiego sposobu prowadzenia fabuły. Jeżeli już ma być rozwalona, to niech będą jakieś czaptery jak to miało miejsce w Higuraszu. Tam jeden arc stanowił zamkniętą całość i przynajmniej potrafił skupić moją uwagę na tym co się wydarzyło, gdyż każdy z nich dostarczał informacji koniecznych do pójścia dalej, choć pozornie był kompletnie oderwany od reszty. No i oczywiście najbardziej bzdurna jak dla mnie rzecz, którą zostawiłem sobie na koniec. XXI wiek, środek cywilizacji i współczesny jeździec bez głowy? W środku miasta? Na motocyklu? Z kosą? Na hełmie ma nekomimi? Proooszę was. Bzdura, bzdura, bzdura. To tak jakby w klimat fantasy usiłować wcisnąć nowoczesny samolot, a potem serwować to widzom na poważnie. Na wszystko jest odpowiednie miejsce, odpowiedni czas i przede wszystkim właściwa konwencja. Mogłem wybaczyć bohaterom Those Who Hunt Elves, że jeździli po średniowiecznej krainie czołgiem, bo to była głupia komedia, co podkreślano od początku do końca. Zaś biorąc pod uwagę to co już ujrzałem w Durararze!!, stwierdzam że chyba raczej będzie usiłowała przemycić nam zupełnie na serio jakieś przesłanie. A do tego taka głupota jak motocyklowy jeździec bez głowy w mojej opinii kompletnie nie pasuje, rozwala mi calutką, i tak jak na razie mocno wątpliwą, powagę sytuacji.
Podsumowując: może i jestem dziwny, ale wiem co mi pasuje, a co się ze sobą gryzie oraz czego w anime szukam. W Durararze!! tego raczej nie znajdę, znalazłem za to kupę rzeczy które mi nie pasują. Podobno takie moje święte prawo.
Jeżeli Baccano naprawdę ma w sobie jakieś podobieństwa do Durarary!!, to już wątpię że dam radę całe to obejrzeć. Widać to po prostu nie moje klimaty, podobnie jak np. uwielbiany wszem i wobec Gurren Lagann, którego miałem dość po trzech odcinkach i z prawdziwą przyjemnością się go pozbyłem.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 00:21:51
jako odcinek wprowadzający do serii wyszło całkiem nieźle, cóż z pewnością seria ma potencjał i jest 1 z ciekawszych pozycji zimy (szkoda że nie ma w tym sezonie czegoś ambitniejszego typu ergo proxy czy xamd’a),
uwielbiam takie hinty, chociaż w mojej opinii nie ma szans to anime dorównać Baccano (takiego genialnego mixu chyba nie da się pobić)
Fajnie wyszły dzielnice Tokio nocą, kreska postaci – cóż rzekłbym szału nie ma,
A co do openingu i endingu, cóż muzycznie może być, jeżeli miałbym wybierać to bardziej podobał mi się ten 2 (fajnie wyszła te trzymanie się postaci), a muza lecąca w tle jest świetna szykuje się świetny ost,
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 00:52:15
Aua… to zabolało xD
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 02:54:37
Przykro mi – nie moje klimaty. Uwielbiam kicz, ale nie do końca odpowiadała mi jego forma którą w tym animcu zastosowali. Zresztą ogólnie nie podoba mi się praktycznie nic od „nowego” Gainaxu. Ostatnie anime od nich które lubię to KareKano i Mahoromatic. Już FLCL przełknąłem z ledwością, a o drugim Gunsbuterze (a.k.a. Die!!Buster) po prostu się nie wypowiem.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 12:40:58
ej niech ta dziewczyna tego nie opisuje!!!
zepsuje wszytsko!
słabo bardzo opisuje, niby chce by orginalna, ale wychodzi mega żenująco
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 13:50:18
Ech Tenczu, ale żeś się zjeżył. Rozumiem że fangirlsowskie piski Mirandy zadziałały na ciebie niczym płachta na byka, ale bez przesady. Niby to od kiedy anime które ma nam przemycić jakieś przesłanie musi być poważne jak grób i 100% realistyczne? Przykładów nie będę wymieniał, każdy pewnie znajdzie sobie takowych dziesiątki jeśli tylko zechce.
Anyway, póki co Durarara wzbudziła moje umiarkowane zainteresowanie i jest jedną z trzech serii nowego sezonu które oglądam (no, w każdym razie do oglądania których się przyznaję ;]). Jak będzie dalej – zobaczymy.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 16:58:02
Będę lepszy i powiem że ja uwielbiany wszem i wobec Code Geass mordowałem przez jakieś 10 odc i zmądrzałem i się tego pozbyłem…
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 19:43:48
@Rechi
Gejasa jeszcze nie widziałem, ale jeśli mi nie podejdzie, to też nie będzie litości. Choćbym miał mieć calutki świat przeciwko sobie. Taki już mój los, że to czym zachwycają się wszyscy wokół zazwyczaj jakoś do mnie nie przemawia. Za to bardzo często odnajduję piękno w tytułach, na które 90% ludzi nawet nie spojrzy.
@Richie: Wcalem się nie zjeżył, a Miranda niech sobie popiskuje do woli – wolno jej. Napisałem tylko jak póki co postrzegam tę serię. Może i masz rację z tą 100% powagą, ale nie zmienia to faktu że tytuł ten wciąż balansuje w moim prywatnym rankingu pomiędzy stanami „średni” a „słaby”. Co mi się nie podoba – też wyłuszczyłem. Skoro już tak obaliłeś moją argumentację to powiem tylko tyle, że nawet i bez powodu owe coś na motocyklu mi nie odpowiada.
[Odpowiedz]