Nowy sezon anime w toku, mamy więc i pierwszy nowy singiel. Panie i panowie, przed wami opening do So-Ra-No-Wo-To, czyli Hikari no Senritsu w wykonaniu Kalafiny.

Kalafina to grupa stworzona przez znaną i oklepaną jak diabli kompozytorkę Kajiurę Yuki. Z tymi paniami po raz pierwszy zetknąłem się przy oglądaniu Kuroshitsuji, jako że jeden z ich singli służył tam za drugi ending.
Co można powiedzieć o stylu granej przez nie muzyki… W ich obu znanych mi utworach rękę Kajiury można wyczuć natychmiast. Dla jednych będzie to spora zaleta, dla mnie niestety jest to wada. Tego typu brzmienia były fajne, gdy były świeże – kłaniają się czasy Noira i .hack//SIGNa. Potem były niestety eksploatowane zbyt moim zdaniem często i gęsto jako ścieżki dźwiękowe do wielu różnych anime, przez co spowszedniały mi tak bardzo, że zacząłem mieć na nie niemal uczulenie. Szkoda wielka, bo Kajiura to bardzo utalentowana kompozytorka – umie doskonale komponować chwytliwe melodie, zaś jej aranże uważam za jedne z najbardziej udanych w branży anime music (wystarczy posłuchać sobie flecika z niniejszego singla, aby samemu się o tym przekonać). No ale ileż można zachwycać się wciąż tak samo brzmiącymi skrzypeczkami?
Co na talerzu?
1. Hikari no Senritsu 6:14
2. sapphire 3:50
3. Hikari no Senritsu -instrumental- 6:14
Tym razem dosyć skromnie, gdyż coupling nie doczekał się wersji karaoke. Ja jednak nie żałuję, gdyż utwór ten jest dla mnie zwyczajnie słaby. Smętny, zawodzący wokal wtórujący nie mniej smętnie piłującym smyczkom sprawiają, że zamiast wczuwać się w melodię i szukać w niej piękna, ja mam ochotę uciekać gdzieś bardzo daleko i od razu podkurować się czymś żywszym. Na szczęście danie główne, czyli piosenka tytułowa, daje się słuchać bez większych problemów. Uwagę zwraca dosyć ładny, wpadający w ucho refren. Jeżeli miałbym się już do czegoś przyczepić, to chyba tylko do czasu trwania tego utworu. Jest on moim zdaniem zwyczajnie za długi. Cztery minutki wystarczyłyby aż nadto – późniejsze kolejne powtarzania refrenu stają się cokolwiek męczące. Może i jest ładny, ale co za dużo…
Niniejsza płytka to dla mnie średnie strefy stanów (także) średnich. Jak to już pisałem wielokrotnie, posłucham wszystkiego, ale definitywnie wolę szybkie i porywające rytmy. Tym niemniej fani Kajiury powinni być z tego singla raczej zadowoleni.
Wypada także wspomnieć, iż singlowi towarzyszyło PV dołączone na drugiej płytce DVD. Możecie je sobie obejrzeć poniżej.
Jedna odpowiedź dla “Kalafina – Hikari no Senritsu” 
Skomentuj
Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.
Jeśli chcesz mieć swój własny awatar na stronie, zarejestruj się w portalu Gravatar.



22 stycznia, 2010 o 17:34:38
Będe musiał obejrzeć to anime. Po obejrzeniu Kara no Kyoukai zakochałem się w tym zespole
A co do Hikari no Senritsu to faktycznie singiel nieco słabszy od poprzedników.
[Odpowiedz]