To Aru Kagaku no Railgun 15
Zieeew.
Kongou Mitsuko, czyli najbardziej przemądrzała uczennica Tokiwadai, ma kłopoty. Wpadła w zasadzkę grupy o nazwie Skill-Out. Zajmują się oni polowaniem na ludzi posiadających umiejętności. Osoba posiadająca Level 4 teoretycznie bez problemu powinna dać sobie radę z jakimiś płotkami. Niestety, z niewiadomych powodów nie udało jej się użyć swojego skilla. Z tarapatów ratuje ją tajemniczy osobnik, który najprawdopodobniej w pojedynkę rozprawia się z chuliganami. Gdy Judgement sprząta miejsce wypadku, Mitsuko opowiada, iż człowiek który ją uratował miał na plecach wytatuowanego ogromnego czarnego pająka. Big Spiders – tak nazywa się podgrupa Skill-Out, do której najprawdopodbniej należy (bądź należał, bo z niewiadomych powodów zwrócił się przeciwko swoim kolegom) tajemniczy wybawiciel dziewczyny. A Konori-sempai zdaje się wiedzieć co i dlaczego się tutaj naprawdę wydarzyło.
Tymczasem gang nie próżnuje – ich ofiarami padają trzej następni posiadacze skilli. Judgmenetowi udaje się ustalić kilka istotnych faktów dotyczących chuliganów i Kuroko wraz z Misaką postanawiają stawić im czoła w ich własnej dzielnicy. Do akcji natomiast ani trochę nie pali się Konori-sempai, która postanawia zostać w bazie.
Oczywiście zawsze coś musi się zwalić – z pośpiechu Kuroko zapomina zdjąć opaskę Judgementu, przez co dosyć szybko zostają wraz z Misaką zaczepione przez kilku narwańców. Z pomocą przychodzi im ten sam twardziel, który uratował Mitsuko (pamiętajcie że prawdziwy twardziel pija tylko mleko!). Rozmowa z nim nie przynosi większych rezultatów, poza ostrzeżeniem dla dziewczyn, aby nie węszyły tutaj za bardzo. Te oczywiście nie mają zamiaru się zastosować i odnajdują w końcu poszukiwaną osobę – człowieka o którym mówi się, iż jest nieformalnym przywódcą Skill-Out. Próba aresztowania nie do końca przechodzi tak jak powinna – Kuroko i Misaka zostają „rozbrojone” ze swoich skilli. Zapowiada się, że dostaną niezłe cięgi…
Niniejszy odcinek nie wydał mi się jakoś specjalnie wybitny, momentami wręcz dyskretnie poziewywałem. Sytuację starała się ratować niezawodna jak zwykle Kuroko, ale to wciąż były tylko bardzo krótkie momenty. W kolejnym epie czeka nas kontynuacja, zobaczymy zatem jak się to wszystko dalej potoczy. A ja tymczasem polecam waszej uwadze nowy opening i ending. Moim zdaniem mocno ustępują one swoim poprzednikom.













22 stycznia, 2010 o 08:03:04
Oryginalne zakończenie dla anime? Ehhh, oddajcie mi moje siostrzyczki, Meltdowner i Acceleratora : (!
[Odpowiedz]