Durarara!! 02
Zmiana. Rio Kamichika pragnie jej tak bardzo, że jest gotowa zniknąć. Tylko po to, by wreszcie coś się zmieniło. Rio ma przyjaciela, Nakurę, który doskonale ją rozumie. On też chętnie zniknąłby z tego świata. Proponuje dziewczynie wspólne zakończenie życia.
Ale czy tego właśnie chce Rio? Może po prostu jej życie było zbyt spokojne i bezpieczne, by je doceniła. Może wystarczy zaaranżować porwanie, przestraszyć ją na tyle, żeby pomyślała jeszcze raz. Może rozmowa z nie-znajomym Nakurą zmusi ją do zmiany zamiarów… a może wręcz przeciwnie, utwierdzi ją w swoim postanowieniu. Może dopiero nieludzka interwencja pozwoli jej zrezygnować z samobójczych planów.
A może to wszystko było tylko przedstawieniem, które szalony reżyser zaprojektował dla swojej własnej przyjemności…
Wiecie, po czym poznać, że film ma naprawdę przemyślany scenariusz? Po tym, że każda scena ma swoje miejsce, jest istotna. Jeżeli na początku filmu zobaczymy wieszak na kapelusze, to na pewno ktoś później powiesi na nim kapelusz. Takie właśnie mam wrażenie, oglądając drugi już odcinek Durarary. W poprzednim odcinku, podczas zwiedzania Ikebukuro, widzieliśmy kilka scen pozornie niezwiązanych z głównym wątkiem – latający automat z napojami, plotki o zbiorowych samobójstwach, zderzenie Mikado z nieznajomą dziewczyną, porwanie uczennicy. Drugi odcinek powraca do tych wątków, rozwijając je i nadając im większy sens. Przy okazji serwuje nam zalążki kolejnych – nieobecna uczennica Mika Harima, spóźniony na pierwsze zajęcia Seiji Yagiri, Shinra Kishitani w lekarskim (?) kitlu i jego nieznane powiązania z Jeźdźcem… W końcu sam Jeździec, który w tym epizodzie nieco zmienił wizerunek – z tajemniczej miejskiej legendy na tajemniczego doręczyciela. Kolejne wątki, kolejne tajemnice, kolejne pytania… Mnie to wciąga coraz bardziej, a was?



















23 stycznia, 2010 o 20:40:23
Mnie z pewnością także ^^ Strasznie podobało mi się, jak zazębiały się wydarzenia z tego i poprzedniego odcinka. Zgadzam się w pełni, to rzeczywiście pokazuje porządną robotę wykonaną ze scenariuszem. Historię Rio i całą późniejszą akcję też ciekawie się oglądało. Nawet troszeczkę się zdziwiłem, gdy koniec końców skoczyła. Już myślałem, że jednak już po wszystkiemu. Oby tak dalej : ]
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 20:42:55
anime zapowiada się na jedno z lepszych wiec je ciągle mam na oku ^^ 3 odcinek też fajny
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 20:52:23
Drugi odcinek podobał mi się bardziej niż ten pierwszy, bardziej zapoznawczy.
Latający automat z napojami był wcześniej? No proszę, nawet nie pamiętam (a odcinek już skasowałem). Liczę że i w przyszłości opisywacz nie pozwoli na to aby mi umknął jakikolwiek smaczek : )
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 21:06:26
Był, był. Mikado i Kida widzieli go z daleka, jak wylatuje w górę ^^ Zresztą sam pan wyrzutnia automatu, Heiwajima, bardzo mnie zaciekawił. Nawet bardziej niż Izaya, który również jest intrygujący.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 21:20:11
Jak najbardziej. Bardzo podoba mi się taki sposób prowadzenia fabuły.
Co do odc. to szacun dla Yagiri’ego za to wejście i rezygnacje 1 dnia szkoły, nie ma co chłopak jest konkretny. No i motocyklistka okazała się wyrozumiała a gość rzucający automatami jest the best. Sama historia tej dziewczyny cóż może nie była jakaś super oryginalna ale na tyle dobrze prowadzona że wciągnęła.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 21:57:52
Ten tytuł będzie zdecydowanie hitem sezonu (nie żeby miał jakiś poważnych konkurentów, chociaż Dance in the Vampire bund też wypada nieźle).
Odcinek prezentuje się nawet lepiej niż poprzedni, wszystkie szczegóły pasują do siebie i uzupełniają się, co daje dobry efekt – oby tylko nie pogubiono się gdzieś w środku. Inny punkt widzenia na to samo zdarzenie + parę ciekawych szczegółów okazały się dobrym połączeniem.
-> Bardzo fajne porównanie z tym wieszakiem, Mirando, niezwykle trafne ^^
Animacja tego odcinka (poprzedniego i następnego również) jest bez większych zarzutów. Miasto nocą, ulice, budynki wszystko to wypada świetnie. A projekty postaci są po prostu urocze =>
Jedyne czego mi brakuje to nieco… sieczki, takiej jak ta z Baccano! (chociaż sam tytuł nie podobał mi się jakoś nadzwyczajnie). Wydaje mi się jednak, że w Durararze nie będzie aż tak mocnego akcentu na makabryczne sceny przemocy. W każdym razie obecnie się na to nie zapowiada.
Durarara! to zapowiedź dobrego shounena, chociaż to co nam serwują jest z deka inne niż to czego oczekiwałam po zwiastunie. Jak na razie jest dobrze, oby tylko nie przesadzono z tym mieszaniem postaci, akcji i nie zgubiono sensu.
[Odpowiedz]
23 stycznia, 2010 o 23:12:10
Jak najbardziej 5/5. Świetnie opowiedziana historia Rio z genialnym zakończeniem, ten koleś co zaplanował porwanie i ratunek jest naprawde dobry, jak tak mówił jej o każdej jej następnej reakcji i zachowaniu, stanęła mi przed oczyma jedna z boskich scen gdy Light idealnie tłumaczył wszystkim co teraz myśli Ryuzaki. Następny ep poproszem L-:<
[Odpowiedz]
24 stycznia, 2010 o 09:23:53
Ten odcinek zdecydowanie lepszy. Wreszcie coś się dzieje.
Ogólnie podobają mi się wszyscy bohaterowie poza głównym >_> Nie wiem po co ten gość jest w tym anime. Wątki z nim dla mnie zabijają klimat i spowalniają akcję. Izaya i nasz nekomimi jeździec robią za gwóźdź programu. Trochę się boję, że nadmiar bohaterów jeszcze bardziej rozmydli akcję w niektórych momentach, choć ta i tak wlecze się miejscami niemiłosiernie. To co tu mamy w 3 epkach spokojnie dałoby się zmieścić bez strat w jednym, góra w półtora.
W porównaniu do Baccano wypada blado. Na zachętę 4+/5
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 21:43:01
Funymika, chciałaś siekę (ja też w sumie) no i masz Pokaż ▼
[Odpowiedz]
26 stycznia, 2010 o 07:39:21
Barnik, wiem bo widziałam, ale to nadal za mało
[Odpowiedz]