To Aru Kagaku no Railgun 16
Nudów ciąg dalszy.
Jakby jeszcze dla kogoś było to zaskoczeniem, Konori-sempai zna gościa z pajęczym tatuażem na plecach. Był on kiedyś głównym szefem Skill-Out. Wygląda na to, że łączyło ich nawet coś więcej… Po spotkaniu z nim (którym zakończył się poprzedni odcinek) zaszyła się gdzieś i nie wychodzi od kilku dni. Nasza ekipa postanawia odwiedzić ją w domu i wypytać o wszystkie szczegóły tej sprawy. Niestety, drzwi otwiera im współlokatorka informując dziewczyny, że Konori nie ma w domu. Chwilę później zaprasza je do środka i dowiadujemy się kilku ciekawych rzeczy o przeszłości sempai – na przykład tego, że kiedyś należała do gangu Big Spiders.
Tymczasem Hebitani (uzurpator szefostwa gangu) zarządza polowanie na prawdziwego Kurozumę. W tym samym czasie, w bazie Judgementu, dziewczyny odbierają maila od Anti-Skills, który zawiera szczegółowe dane dotyczące obławy na gangi. Zapowiada się niezła młócka. Ale przedtem jeszcze umoralniająca rozmowa Misaki i Konori, którą wreszcie udało się „upolować”.
Wybaczcie dosyć skąpy opis, ale ten arc fabularny nudził mnie przeraźliwie. Konori jest dla mnie postacią bardzo poboczną i nie mrugnąłbym nawet okiem gdyby nagle jej zabrakło, zatem nic chyba dziwnego że mało obchodzą mnie jakieś jej przeszłe miłostki i wynikające z nich rozterki. Temu epizodowi nie pomogała nawet Kuroko – podczas oglądania co chwilę sprawdzałem ile jeszcze zostało do końca. Mam nadzieję że kolejna część okaże się bardziej wciągająca.













25 stycznia, 2010 o 21:21:58
Tenchi jak zwykle narzeka – taki jego urok.
Dla mnie to był ciekawy wątek
Takie Love Side Story
Konori mnie urzekła w swojej czerwonej kurteczce. Jestem teraz wielkim jej fanem ;D
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 21:38:40
Dzięki za zrozumienie. Faktycznie jestem już starym piernikiem, który nic tylko by narzekał.
Ale czerwona kurteczka indeed fajna była.
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 22:01:02
Oj tam było tak średniawo, bym rzekł. Najpierw „Don’t give UP”, a teraz „True love story”. Trzeba to powiedzieć że ostatnio naprawdę jest jakoś mało zachwycająco. Większe przemyślenia do tego anime nie pasują. Dobrze że przez op jeszcze się pojawił Touma z Index. Mały myk a cieszy.
Także narzekać można śmiało
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 22:06:59
Gdzie jest Index ja się pytam! Chociaż na chwilkę dajcie jej rólkę epizodyczną!
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 22:22:39
Ja też się pytam, i to tak od szesnastu odcinków. Ale nie liczyłbym na to zbytnio. Już raczej znowu tego patałacha Toumę gdzieś wcisną. Wcale się nie zdziwię, jak pod koniec serii będą go parować z Biribiri.
[Odpowiedz]
25 stycznia, 2010 o 23:27:01
Fajnie że chociaż pojawiła się ta, jak jej to było, no.. chibi sensei : )
[Odpowiedz]
26 stycznia, 2010 o 14:01:06
Aż musiałem jeszcze raz obejrzeć opening, żeby sprawdzić gdzie wy tam widzicie Index. No rzeczywiście jest, ale…
[Odpowiedz]