Kategoria: Muzyka | Napisane przez cpt. Misumaru Tenchi

Kolejna powtórka z Kajiury, czyli opening do Ookami Kakushi.

O samej Kajiurze rozpisywałem się przy innej okazji, więc teraz dodam tylko tyle, że FictionJunction to kolejny z jej artystycznych pseudonimów (warto zwrócić uwagę iż jest on przez nią używany tylko przy okazji komponowania normalnych piosenek, a nie muzyki instrumentalnej). Pozwolę sobie za to naskrobać dwa słowa o serii którą otwiera opisywany singiel, jako że nikt nie opisuje jej na łamach A-C.
Anime jest produkowane na podstawie visual novelki o tym samym tytule, wydanej na PSP. Za scenariusz odpowiada nie kto inny, tylko sam Ryukishi07, znany z Higurashi no Naku Koro ni. Designy zaś wyszły spod rąk Peach-Pit, czyli pań odpowiedzialnych między innymi za genialny moim zdaniem Rozen Maiden oraz Shugo Chara!. Na dzień dzisiejszy w anglojęzycznym subie dostępne są cztery odcinki. Wciąż śledzę to anime, ale wielu ciepłych słów napisać o nim nie mogę. Historia jest wtórna jak diabli – człowiek od razu znajduje masę skojarzeń i nawiązań do Higurasza. Można by było wybaczyć bezczelne zrzynanie od samego siebie, gdyby nie jeden drobny szkopuł: jak na razie kompletnie nic się nie dzieje. To dosyć ryzykowne posunięcie, biorąc pod uwagę, iż seria planowana jest na 12 odcinków. 1/3 całości już za nami, a tymczasem poza postawianiem kilku wciąż ponawianych pytań nie wydarzyło się absolutnie nic, co potrafiłoby podnieść ciśnienie jak przy oglądaniu Higurasza.

Co na talerzu?

1. Toki no Mukou Maboroshi no Sora 5:01
2. Nohara 5:43
3. Toki no Mukou Maboroshi no Sora -Instrumental- 5:01
4. Nohara -Instrumental- 5:43

Kolejne piosenki napisane przez Kajiurę. Koniec i kropka. Słyszało się jedną, słyszało się je wszystkie. W moim prywatnym rankingu one dzielą się tylko na te które pozostają w głowie na dłużej i takie, o których zapomina się gdy tylko dolecą do końca. Oba utwory z tego singla należą do tej drugiej kategorii, choć zapewne fani pani „magiczne skrzypeczki” stwierdzą inaczej. Pierwszy z nich to jak zwykle mhroczne chóry, wspomniane już skrzypeczki, dosyć agresywna gitara elektryczna w refrenie. Drugi to dosyć spokojna ballada, z przyjemnym akompaniamentem fortepianu i dosyć hałaśliwym (jak na balladę) refrenem. Pomimo kilkukrotnego przesłuchiwania nie zawahałem się zaorać tej płyty zaraz po napisaniu niniejszej recenzyjki. Taką powtarzalność trzeba po prostu lubić. Polecam wyłącznie zagorzałym fanom twórczości Kajiury.

2 odpowiedzi dla “FictionJunction – Toki no Mukou Maboroshi no Sora” RSS icon

  1. Mam ochotę spalić Cię na stosie ….
    Mi akurat bardzo do gustu przypadła twórczość Kajiury. OSTy choćby do Tsubasa Chronicles, albo Mai Hime są genialne.
    Co do samej współpracy z FictionJunction to bywało różnie – ale najczęściej słabo. Tak też jest i w tym przypadku.

    [Odpowiedz]

  2. No cóż… Za Kajiurą szalałem przy okazji Noira. Oba soundtracki były w ciągłym obrocie, świetna muzyka słuchana w kółko i na okrągło. A potem nadszedł .hack//SIGN i już mnie coś zastanowiło. A mianowicie to, że jakbym puścił sobie dowolny kawałek nie wiedząc skąd on jest, to pomyślałbym że to jakiś niepublikowany track do Noira. I tak było z każdym kolejnym anime które ta pani udźwiękowiła – zapał stygł o kolejnych kilka stopni. I tak doszło do stanu obecnego, w którym mam do jej twórczości mnóstwo dystansu i nie ślinię się
    na byle pierwszy dźwięk skrzypiec.
    A co do piosenki – nie napisałem że jest zła, tylko że do mnie nie trafiła. Poleciłem za to singiel fanom Kajiury i jak widzę, nie pomyliłem się.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.