Kategoria: Muzyka | Napisane przez cpt. Misumaru Tenchi

Coś dla miłośników słodziutkich ciasteczek serwowanych w klimatach ska.

Tomatsu Haruka rozpoczęła swoją karierę w 2007 roku i w ciągu trzech lat zdążyła nastukać sobie trochę ról, za które wypada o niej pamiętać. Podobnież jest z jej dyskografią – trochę solowych utworów, kilka piosenek zaśpiewanych wraz z innymi seiyuu. Jedne lepsze, inne nieco słabsze. Jej najnowszy singiel, wykorzystany jako ending do So-Ra-No-Wo-To, spokojnie zaliczyłbym do tej pierwszej kategorii.

Co na talerzu?

1. Girls, Be Ambitious. 3:55
2. Mirai Tokei 4:17
3. Girls, Be Ambitious. (Instrumental) 3:55
4. Mirai Tokei (Instrumental) 4:17

Utwór tytułowy na pierwszy rzut oka (a raczej ucha) wydaje się być kolejnym standardowym, prostym j-popowym utworkiem. Ale po dłuższej chwili, gdy weszły trąbki i zaczęła się zwrotka, to lekko skoczyła mi brewka. Czy mi się tylko wydaje, czy ja słyszę tam jakieś naleciałości ze ska? Ależ nie, nie wydaje mi się. Hm, posłuchajmy tego raz jeszcze. O rany, ależ to buja… I tak właśnie zostałem kupiony przez ten prosty, ale niezwykle energetyczny utworek. Wielkie brawa dla kompozytorów, którzy zdecydowali się nieco odejść od utartego j-popowego schematu. Niespodzianka tym przyjemniejsza, że bardzo lubię ska, zaś ostatnio w anime miałem okazję posłuchać go sobie przy okazji singli do Druaga no Tou, czyli już dosyć ładny czas temu (rany, jak to leci…).
No ale żeby nie było mi za dobrze, coupling standardowo okazał się słabszy. To dosyć spokojna ballada w klimatach smyczkowo-orkiestrowych. Ładny refren, ładne aranże, ale mimo wszystko nic specjalnego.
Mamy tutaj zatem kolejny dosyć typowy singiel. Utwór tytułowy jest bardzo dobry, ten dodatkowy zaś pozostaje w jego cieniu, ale raczej nie przeszkadza i nie trzeba będzie o nim zapominać podczas słuchania płyty.

Zastanawiacie się zapewne cóż to za słodziutkie ciasteczko, o którym wspomniałem na samym początku. Cóż, jeśli ktoś jakim cudem przegapił okładkę, to niech teraz czym prędzej kliknie na klawisz „play”, a wszystko stanie się jasne.

8 odpowiedzi dla “Tomatsu Haruka – Girls, Be Ambitious.” RSS icon

  1. Po tym ostatnim rzucie Singli z masą J-Popu jest to jedno z tych co nie nudzi się za szybko. Ale moim faworytem ze stycznia 2010 pozostanie Kuribayashi Minami – Meiya Kadenrou.
    I z tych dających się trochę posłuchać:
    Sasaki Sayaka – Seisai no Ripieno
    Tainaka Sachi – (reproduction)- disillusion -2010-

    Zdrawiam

    [Odpowiedz]

  2. Widzę że mam do czynienia z zawodowcem. Aż tak bardzo nie wgłębiam się w rynek japoński, kontroluję tylko to co się wydaje do anime no i oczywiście wszystkie loligrupki Tsunku z Buono! na czele.
    Poza tym mam zamiar trochę odpuścić, bo miałem ambitny zamiar opisywać każdy jeden opening, ending czy soundtrack. Ale po napisaniu trzech z rzędu recenzyjek z cyklu „generic j-pop” mi przeszło. :) Teraz będę opisywał tylko co, w moim mniemaniu jakoś się wyróżni.

    [Odpowiedz]

  3. Widzę że mam do czynienia z zawodowcem

    … z takim co nawet nie rozróżnia za dobrze gatónków muzycznych ;-)
    A to co podałem to tylko i wyłącznie OST z Anime. Wychodzę z założenia że zawsze warto coś przesłuchać, a jak mi sie coś spodoba to i na anime trzeba będzie zerknąć. Ba, ile to razy obejrzałem tylko i dlatego że spodobała mi się jedna piosenka.
    Jak za bardzo spożytkujesz zdrowie na te j-popik to potem ci braknie ci sił i szybko się odechce. Także ograniczenie opisywanych płytek to mądra decyzja.

    Zdrawiam

    [Odpowiedz]

  4. Z anime powiadasz? Przyznaję że tytuły i wykonawcy kompletnie nic mi nie mówią. Czyżby serie którym powiedziałem „sayonara” i dlatego nie znam muzyki z nich?

    [Odpowiedz]

  5. Gomen

    Sasaki Sayaka – Seisai no Ripieno (Tatakau Shisho -The Book of Bantorra- OP2)
    Kuribayashi Minami – Meiya Kadenrou (Katanagatari OP)
    Tainaka Sachi – (reproduction)- disillusion -2010- (Fate-stay Night OP)

    Na drugi raz od razu podam anime by się szybciej skojarzyło ;-)

    [Odpowiedz]

  6. Generalnie się zgadza – nic z tego nie oglądam.

    [Odpowiedz]

  7. To może taka propozycja do opisania całego OST. Ostatnio się pojawił,
    „Darker Than Black -Ryuusei no Gemini- Original Soundtrack”
    Daleko mu do takich perełek jak Macross F , Bebop czy poprzedniego Darkera ale jakaś namiastka jest.

    Zdrawiam

    [Odpowiedz]

  8. Pomyślę o tym, ale niczego nie obiecuję. Raczej nie mam w zwyczaju sięgać po/opisywać muzyki z czegoś, czego nie widziałem. A żeby kuknąć drugą serię Darkera, musiałbym najpierw pierwszą nadrobić.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.