VN:F [1.7.2_963]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.2/5 (11 głosów)

Hanamaru Youchien 04

6 lut 22:24:21
Kategoria: Hanamaru Youchien | Napisane przez richie

Najlepsze miejsce na (pierwszą) randkę? Oczywiście przedszkole.

Droga Anzu do serca Tsucchiego jest cierniami usłana. Dziś na ten przykład, przekonała się że shoujo mangi nie należą do ich wspólnych hobby. Ale przecież to wcale nie znaczy że jej Tsucchi nie marzy o romantycznym tete-a-tete, czyż nie? A zatem postanowione: randka Anzu z Tsucchim. W planach wspólna wizyta w kawiarni (na placu zabaw) wraz z obowiązkowym piciem drinka ze słomki dla obojgaaa…aa! Tsucchi, jak mogłeś! samemu wypić mleko ze szklanki zanim Anzu zdążyła się wdrapać na stolik. No dobrze, w ramach zadośćuczynienia niech będzie wspólna przejażdżka samochodem (napęd nożny) oraz romantyczny wieczór we dwoje – w tym oglądanie gwieździstego nieba (namalowanego na planszy), wypowiadanie życzeń z okazji spadającej gwiazdy (którą odgrywa Koume) oraz nastrojowej okazji na pocał…, o – dzwonek na koniec zajęć, czas wracać do budynku. Tsuchida, uważaj bo następnym razem ma być wizyta w love hotelu.

W drugiej części mamy dzień bez Tsuchidy, który ulotnił się na popijawę rodzinne wesele. Jego klasą zaopiekowała się Yamamoto, a tą z kolei zaopiekowała się Anzu. Akcja “pomocna dłoń” w wykonaniu Anzu przynosiła dość, ekhm, skomplikowane rezultaty, wymagające więcej sprzątania po wyczynach tego jakże zaangażowanego pomocnika, ale Yamamoto wszystko przyjmowała zawsze z tym samym, niezmiennie ciepłym uśmiechem. Pod koniec dnia Anzu ostatecznie ugięła się fluidom uroczej pani nauczycielki (i swojej rywalki!) i obie panie najwyraźniej zostały przyjaciółkami. Mina Tsuchidy który następnego dnia został kategorycznie wykluczony przez Anzu z dziewczęcych pogaduszek z Yamamoto-sensei była bezcenna. Ech, te baby…

Hmm, cóż by tu napisać w podsumowaniu żeby się specjalnie nie powtórzyć ; ) No, znowu było słodko, sympatycznie i zabawnie. W odcinku niewątpliwie pierwsze skrzypce gra Anzu, ale to wejścia Koume mnie osobiście najbardziej rozwalały. Dziś doczepię się dwóch drobiazgów: raz uniosły mi się brwi na widok Anzu która nie mogła się wdrapać na stół (a wcześniej nie miewała problemów ze wspinaniem się na drzewo); druga sprawa to Yamamoto która gładko przełknęła teksty Anzu o tym jak to Tsuchida się w niej zakochał. Trochę mi to nie pasowało do jej orbitalnego wizerunku tak usilnie kreowanego w poprzednim odcinku. Ponadto – co pomału staje się tradycją – nie brakuje bezczelnych crossoverów z innych anime; tym razem na tapecie mamy Urusei Yatsurę i Gatchamana (a.k.a. “Załoga G”, czy jest tu na sali jeszcze ktoś kto to pamięta…?) i pewnie jeszcze coś, czego nie rozszyfrowałem.  No i mamy kolejny ending, tym razem znowu z gatunku tych wysoce mózgojebnych: historia burzliwego romansu jej rodziców w pigułce do dnia dzisiejszego włącznie, a wszystko to ze śpiewającą mahou shoujo Anzu w tle. To ja już kończę pisać, muszę lecieć obejrzeć sobie ten ending jeszcze raz…  @_@

Ending (ep4) : “Hatsudou!! Love Beam☆ w wykonaniu Kei Shindou (Anzu)

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.