Katanagatari 01
Spróbujmy czegoś innego. Katanagatari to na pewno tytuł, który zwraca na siebie uwagę choćby specyficzna grafiką. Styl kreski jest całkiem inny od tych, które dotąd można było spotkać, nietypowy tak jak w Soul Eater czy Casshern Sins.
Anime ma składać się z 12 odcinków, każdy po około godzinę, puszczany po jednym w miesiącu. Pierwszy puszczono 25 stycznia, kolejny ma się pojawić 8 lutego. Ale dość tych technicznych informacji.
Katanagatari opowiada historię chłopca Yasuri Shichiki, wychowanego wraz z siostrą Nanami na odosobnionej wyspie, gdzie jego ojciec został zesłany. Yatsuri jest kolejnym, już siódmym następcą znającym tajemnice sztuki walki mieczem Kyotouryuu. Styl ten charakteryzuje się tym, że nie używa się w nim miecza. W dodatku Ci co walczą tym stylem nie potrafią nawet dzierżyć katany a mimo to uważani są za jednych z najpotężniejszych samurajów. Yatsuri nigdy specjalnie nie spotkał żadnego innego człowieka niż swojego ojca (który zmarł niedawno) oraz siostry, więc gdy przy źródle spotkał Togame nie wiedział jak się zachować. Dziewczyna po krótkiej rozmowie zaatakowała chłopca… upadając na ziemię i tracąc przytomność. Gdy dziewczyna doszła do siebie przedstawiła się jako strateg Togame (z tytułem, który sam sobie nadała), i że na zlecenie Shogunatu szuka 12 specjalnych mieczy wykutych przez legendarnego mistrza miecza Shikizaki Kikiego. Okazuje się, że Shogun próbował wielu sposób na zebranie wszystkich mieczy, ale każdy sposób zawiódł. Togame wpadła na to aby wykorzystać ojca Shichikiego do poszukiwań, a skoro ten nie żyje to jego syna. Aby zmusić chłopaka do pomocy.. kazała mu się w niej zakochać. Nieco przydługie wyjaśnienia przerywa atak ninjy z wioski Maniwa, tej która zdradziła shoguna właśnie z powodu jednego z dwunastu mieczy. I znów.. więcej gadaniny w tej walce z ninją niż samej walki. Sam shinoubi Maniwa Koumori jest dość interesującą osobistością. Prócz posiadania jednego z dwunastu mieczy Zetou Kanna(którego trzyma w przełyku) wszelkie swoje bronie trzyma w żołądku.. (choćby kunie, jak on je tam mieści nie pytajcie!). Koumori szybko zdaje sobie sprawę, że Yatsuri jest zbyt wymagającym dla niego przeciwnikiem – i to całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że to była jego pierwsza walka. Koumori postanowił zastosować inną taktykę. Porwał Togame i przebrał się za nią (dosłownie przemienił w nią!) aby zmylić chłopaka. Nie udało mu się to szczególnie (piękny kopniak w brzuch powstrzymał ninje przed jego chytrym planem). Jak się okazuje Shichika ma problemy z rozróżnianiem ludzi, wszyscy wg niego są do siebie bardzo podobni. Zdolny shinoubi postanawia wyjawić chłopcu tajemnice Togame. Dziewczyna jest córką dowódcy rebelii, którą stłumił ojciec Shichiki, i chce wykorzystać chłopaka do osiągnięcia zaszczytów i wysokiej funkcji najprawdopodobniej po to by pomścić ojca. Yatsuri szybko rozprawia się z ninją(przy pomocy Super, mega, ostatecznego ciosu!) i zabiera jego miecz. Oddaje go Togame i obiecuje pomóc w jej podróży, oczywiście zapewniając o swojej miłości. Razem wyruszają w podróż w poszukiwaniu pozostałych jedenastu mieczy.
To teraz nieco od serca. Pierwszą rzeczą jaką przyszłą mi do głowy: Hej przecież to anime o legendarnych mieczach, tajemniczej sztuce walki Kyotouryuu, kiedy zaczną walczyć? Mnóstwo tu gadania. Na dialogi nie narzekam, były raczej zabawne. Podszedł do tego w ten sposób; w końcu to pierwszy odcinek i muszą wszystko wszystkim wytłumaczyć. Zaciekawiło mnie i Kazia na tyle, że postanowiliśmy je tu opisywać. To znaczy on postanowił a ja mu bezczelnie podkradłem. Dlaczego to? Bo jest inne. Jak dotąd wszystko co było inne było niezłe: Soul Eater, Bakemonogatari. Może i to okazać się hitem roku. Może ktoś z was już to widział. Czekam na wasze komentarze!

























08 lutego, 2010 o 03:54:23
Tytuł zainteresował mnie ze względu na Yukarin podkładającą głos pod jedną z głównych postaci. Niestety, nie przetrwałem tej gadaniny. Nie sądzę abym prędko, jeżeli w ogóle kiedykolwiek, powrócił do tego tytułu. Za dużo generic harem moe shitu w tym sezonie, który moje fetyszystyczne zapędy nakazują mi śledzić.
[Odpowiedz]
08 lutego, 2010 o 10:15:54
Odcinek bardzo mi się podobał, wydaje mi się, że seria parodiuje typowe Shouneny i robi to bardzo dobrze. Fabuła trochę podobna do Shura no toki ale broni się głównym bohaterem. Ogólnie seria moim zdaniem bardzo ciekawa i jedyna jaką oglądam z nowości w tym sezonie.
[Odpowiedz]
08 lutego, 2010 o 11:39:28
seria jak dla mnie zapowiada się ciekawie, do tej serii przyciągnęły mnie przede wszystkim kreska, która mi się bardzo podoba (projekty postaci są oryginalne a tła wyszły świetnie) no i tematyka mieczy samurajskich. Ta cała gadanina może i się przeciągała ale nie nudziła a w końcu przez samą walkę nie można pokazać charakterów postaci. No i główni bohaterowie przypadli mi do gustu. Jeśli chodzi o opening i ending to muzycznie jak dla mnie nic ciekawego ale animacja w tym 1 wyszła fajnie.
[Odpowiedz]
08 lutego, 2010 o 14:23:39
Hmm… chyba warto obejrzeć :d Kreska fajna, podoba mi się.
[Odpowiedz]
08 lutego, 2010 o 17:14:18
A widziałem widziałem. Tematyka niezbyt w moich klimatach, design jest… dziwny, aczkolwiek da się przyzwyczaić i nawet polubić. Pomimo tych zastrzeżeń pochłonąłem pierwszego epa zaskakująco łatwo, i to nie tylko ze względu na długie przemowy Yukarin ; )
[Odpowiedz]
09 lutego, 2010 o 06:26:09
Zapowiada się ciekawie ;] Tylko trochę lipa że 1 odcinek w miesiącu ;/
[Odpowiedz]
09 lutego, 2010 o 09:45:27
obejrzę sobie to ze względu na tą wspomnianą kreskę której odpowiednika jeszcze sie nie doszukałem ^^
[Odpowiedz]
09 lutego, 2010 o 16:08:15
Bo nie ma ;] przykłady jakie podałem to oczywiście tylko ze względu na ich inność ;]
[Odpowiedz]
09 lutego, 2010 o 19:26:43
Po pierwszym odcinku wiem, że czeka mnie rok czekania. ^^ Odcinek co miesiąc trochę mnie przeraża. Podoba mi się kreska i tematyka, a przez pierwsze kilka sekund chór. Jeśli ktoś zna wykonawcę i tytuł utworu, zawierającego fragment muzyki z pierwszych kilku sekund odcinka, to proszę o podanie go w komentarzach. Z góry dziękuję.
[Odpowiedz]
11 marca, 2010 o 21:50:28
Z początku pomyślałam sobie ‘Jeżeli główny bohater ma fajny głos, obiecuje, że przetrwam wszystko!’, zobaczyłam, usłyszałam i wchłonęłam! xD Hai, hai, bardzo mi sie podobało. Główny bohater(wciąż nie pamiętam imienia, ale zaraz sprawdzę), mimo, że jest~…powolny, o! Wydaje sie być bardzo ciekawą osobą. Jest również beznadziejnie…słodki :] Taki bohater, który podąża drogą swojego serca…po prostu ideał ;]
Natomiast -co do Togame- wyniosła, piękna i zadziwiająco urocza młoda kobieta, również ogromnie mnie zaciekawiła. Nawet jej głos jest idealny.
Co do anime, fabuła ciekawa, chociaż pierwszy odcinek trochu mnie zaniepokoił, w końcu fabuła opiera sie na zdobywaniu mieczy, prawda? Więc gdzie grzmoty, krew, pot i walki mrożące krew w żyłach? Na pewno mało ich było w pierwszym odcinku, lecz piękne uderzenie Yatsuri (8 kawałków czegoś tam xD) wszystko mi zrekompensowało, chociaż w następnych odcinkach liczę na coś o wiele ciekawszego ;]
A, najważniejsze…grafika! Bardzo zaskakująca xD Więcej nie jestem w stanie powiedzieć.
To tyle, ode mnie, gorąco polecam Katanagatari!
[Odpowiedz]