VN:F [1.7.2_963]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.6/5 (28 głosów)
Bleach – rozdział 392
11 lut 0:12:49
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

392. „The Breaking Glaciers”

Na wstępie to co oczywiste. Tak, wiem, szybko wrzucam ten opis i tak, tym bardziej wiem, jestem super. No, ale jak już napisałem, to akurat jest oczywiste. Przejdźmy więc do rzeczy.

Po genialnie rozegranym grupowym ataku, Hitsugaya zdołał przeszyć Aizena swym mieczem. Obserwujący wszystko z ziemi porucznicy stali oniemiali w szoku i radości. Nagle Hinamori, mimo odniesionych wcześniej ran i zmęczenia, podniosła się i zaczęła kroczyć przed siebie. Gdy Kira i Iba próbowali ją zatrzymać, Ichigo stał nie mogąc uwierzyć w to, co widział. Po tym jak wrzasnął na kapitanów, zasłona hipnozy opadła. Teraz wszyscy zobaczyli jak Hyorinmaru tkwi nie w ciele Aizena, a w Hinamori. Gdy wszyscy walczący spoglądali w szoku na ten dramatyczny obraz, Kira i Iba padali już powaleni przez idącego przed nimi Aizena. Podczas kiedy Shinji rozmawiał z Aizenem, Hitsugaya usłyszał słowa ledwie żywej Hinamori. Zrozpaczony kapitan dziesiątego oddziału ruszył wściekle na Aizena, jednak zarówno on jak i Shinji, Soifon i Kyouraku, poczuli na sobie ostrze Kyoki Suigetsu.

Dobra, postawmy sprawę jasno już na samym początku, żeby nie było niedomówień. Wielu fanów już od dawna snuło przypuszczenia, jakoby dobrzy zamiast z Aizenem i jego ludźmi tłukli się sami ze sobą. I ja także jak najbardziej dopuszczałem taką możliwość od samego początku całej tej „bitwy”. A już zwłaszcza po zakończeniu poprzedniego rozdziału, gdy chyba już wszyscy przynajmniej w jakimś stopniu spodziewali się zobaczyć na miejscu przebitego Aizena którąś z dobrych postaci. Niemniej mimo to nie mogłem ukryć zaskoczenia, gdy zobaczyłem Hinamori. Myślałem, że jeśli rzeczywiście Hitsugaya przebił kogoś z dobrych, to będzie to któryś z czołowych badassów, jak np. Kyouraku albo nawet Yamamoto (to by wyjaśniało jego brak w walce). A tu proszę, Hinamori. Aizen to jednak jeden, wielki, nażelowany kawał drania. I kurcze, jak ja go za to uwielbiam. Poza tym rozdział jest także jedną wielką graficzną ucztą. Poczynając od Ichigo, poprzez wszystkie zaszokowane twarze bohaterów aż po kipiącego nienawiścią Hitsugayę. Ale po kolei. Pierwszą rzeczą, która naprawdę spodobała mi się w tym rozdziale, jest reakcja Ichigo. Zaczyna się bowiem standardowo. Widzimy przebitego Aizena, pełne skupienia twarze jego (niedoszłych) oprawców oraz radujących się poruczników. I nagle wszystko zostaje przerwane przez ukazanie nam zamurowanego Ichigo. Chłopak, i nie ma się co dziwić, kompletnie nie wiedział co się dzieje dookoła. Można się tylko domyślać, jak musiał być zaskoczony widząc jak jego towarzysze broni atakują kolejno jedną ze swoich. Można tutaj stwierdzić, że skoro wszystko widział, mógł spróbować im przeszkodzić. Ale według mnie, raczej nie bardzo. Po pierwsze, grupowe combo zostało przeprowadzone błyskawicznie, po drugie zaś nie dziwię się Truskawie ani trochę że zamurowało go na tyle, że nawet nie zdążył zareagować. Na jego miejscu miałbym na pewno tak samo. Do tego, jak się tu czegokolwiek czepiać, kiedy Tite częstuje nas tak wypaśnym widokiem wrzeszczącego Ichigo. Serio, rudy wygląda genialnie. Tak samo zresztą, jak następująca później seria wszystkich tych przepełnionych strachem, szokiem i gniewem twarzyczek pozostałych postaci. Zwłaszcza wszystkie ramki z Kyouraku i Hirako bardzo mi się spodobały. A już na pewno wielkie oczyska tego ostatniego, gdy Aizen zapytał go kiedy zaczął myśleć, że nie używa Kyoki Suigetsu. No i w końcu dochodzimy do Hitsugai. Rozpacz z niego bije. Rządza aizenowskiej krwi z niego bije. I wygląda przy tym wręcz obłędnie. Strona przedstawiająca w całości jego samego, i następująca zaraz po niej ramka z nim pędzącym na Aizena, prezentują się świetnie. Mam tylko jedno ale. Co Hitsugaya zrobił z Hinamori? Wyrzucił? Jakoś wątpię. Ma ją pod pachą? Na ile da się zobaczyć, to chyba nie za bardzo. Cóż, może wyjaśni się to później. W każdym razie rozdział uważam za bardzo fajny i nie mogę dać mu innej oceny niż 5/5. Muszę jednak przyznać, że chapter ten należy do tych, które pozostawiają mnie w lekkiej konsternacji. Z jednej strony wiem, że Tite to ciota, bo nie potrafi się zebrać do zakatrupienia choć jednej dobrej postaci. Z drugiej strony jednak, widząc jak bez mrugnięcia okiem załatwia kilku czołowym bohaterom jedną wielką schizę i pierwszorzędne rycie czachy, można dojść do wniosku, że wcale taką ciotą nie jest. Może wychodzi z założenia, że bardziej boleśnie użądli swoje „dzieci”, nie zabijając je, a utrzymując przy życiu zadając im ból psychiczny. Jeśli tak jest, to byłbym nawet skłonny oddać Tite honor i nazwać go porządnym psycholem. Wciąż jednak przydałoby się kogoś ubić. Może by tak Hinamori? Okazja jest wymarzona. Tylko czy naprawdę jest to możliwe? Idź za ciosem Tite! Idź za ciosem!

Teraz jeszcze dwa ogłoszenia parafialne.
Po pierwsze, jak informuje sam rozdział, w przyszłym tygodniu czeka nas przerwa od Bleacha. Tak, wiem, też się wkurzyłem.
Po drugie zaś, spieszę poinformować wszystkich tych, którzy nie śledzą na bieżąco poczynań wydawnictwa Japonica Polonica Fantastica, iż zmieniony został cykl wydawniczy Bleacha. Teraz kolejne tomiki ukazywać się będą nie co dwa, a co jeden miesiąc. Uważam, że jest to bardzo, bardzo dobra wiadomość. A kolejny, czwarty już tom, ma się ukazać w marcu.

Na koniec chcę jeszcze wspomnieć o podanych na początku tego rozdziału wynikach głosowania na najlepszą walkę Bleacha. Cóż, nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił do tego swoich pięciu groszy. Ogólnie większość wyborów do pierwszej dziesiątki wydaje mi się oczywista, w większym lub mniejszym stopniu, jednak nie obyło się, oczywiście w moim osobistym odczuciu, bez kilku niespodzianek. Jedną z nich jest siódme miejsce dla walki Rukii i Aaroniero. Jestem tym faktem tyleż zaskoczony, co również ucieszony. Dlaczego? Myślę, że nie muszę wyjaśniać. Poza tym sama walka sama w sobie rzeczywiście była naprawdę dobra. Fajnie, że się tu znalazła. Kolejnym zaskoczeniem jest dla mnie dziewiąte miejsce dla Yoruichi i Soifon. Walka była dobra, przyznaję, ale sam raczej nie sklasyfikowałbym jej tak wysoko. No, choć przyznać muszę, że możliwość pogapienia się na tłuczkę pomiędzy takimi pięknościami zasługuje na uznanie. Trzecim i ostatnim a przy tym zdecydowanie największym zaskoczeniem jest dla mnie brak w pierwszej dziesiątce walki Ichigo i Kenpachiego. Nie mogę wprost uwierzyć, że jej tu nie ma. Naprawdę strasznie mnie to dziwi. Za to ani trochę nie dziwi mnie rozkład sił na pierwszych czterech miejscach. Nie licząc braku tam walki Ichigo i Kenpachiego, wszystko jest całkowicie oczywiste.
Korzystając z okazji, chciałbym Wam zaproponować, byśmy się troszkę zabawili i sami przedstawili swoje listy ulubionych walk Bleacha. Na pewno każdy ma ulubione starcia. Podzielmy się więc swymi opiniami z innymi i sprawdźmy przy okazji, w jakim stopniu nasze gusta pokrywają się z gustami fanów z Japonii. Przedstawiajcie więc swoje listy w komentarzach. Pozwólcie też, że ja zacznę. Oto moja lista dziesięciu najlepszych walk Bleacha:

10. Kenpachi vs. Tousen i Komamura
9. Hitsugaya vs. Gin
8. Ishida vs. Mayuri
7. Kenpachi vs. Nnoitra
6. Renji vs. Byakuya
5. Ichigo vs. Grimmjow (starcie pierwsze)
4. Ichigo vs. Renji (starcie drugie)
3. Ichigo vs. Kenpachi + Ichigo vs. Ulquiorra (starcie drugie)
2. Ichigo vs. Grimmjow (starcie trzecie)
1. Ichigo vs. Byakuya

Mam nadzieję, że niczego nie pominąłem. Aha, nie liczyłem króciutkich walk po kilka uderzeń mieczem, a jedynie pojedynki z prawdziwego zdarzenia. Teraz czekam na Wasze typy, do których przedstawiania gorąco zachęcam.

54 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 392” RSS icon

  1. cóż chapter miażdży, ale po kolei, cóż gdy tylko zobaczyłem wstającą hinamori już wiedziałem że to wszystko zmierza w złym kierunku dla ss, zszokowany ichigo wyszedł świetnie, w sumie on też był w nieciekawym położeniu – podejrzewam że gdyby ruszył hinamori na pomoc to reszta widziałaby go jako gin’a w dodatku te combo było dość szybkie żeby cokolwiek zrobić. No i w końcu str. 12 totalnie mnie zszokowała, sama strona jeśli chodzi o wykonanie jest wręcz arcydziełem, nawet mi się zrobiło żal hitsu i hinamori (chociaż mam nadzieję że zginię)Kolejną rzeczą która mi się szalenie podobała był odpowiedź Aizen’a na pytanie Hirako. Kto by się spodziewał że kapitanowie byli skazani na porażkę od samego początku, chociaż pewnie gdyby nie ogólna konsternacja w ich szeregach może by jakoś dotrwali dalej. No i co teraz zostali tylko yama, unohana i ichigo i nie mam pojęcia co dalej, może wejście kogoś z zewnątrz, może urahara i yoruichi ale oni chyba widzieli już ks więc za wiele nie pomogą ,może tatuśkowie, cóż pożyjemy zobaczymy. a bym zapomniał teksty kona były genialne,
    A co do mojego rankingu walk:

    10.Gin – Toushiro
    9.Szayel – Mayuri/renji/ishida
    8.Soifon – Yoruichi
    7.Starrk – Kyoraku
    6.Kenpachi – Nnoitora
    5.Kenpachi – Tousen
    4.Kenpachi – Ichigo
    3.Ichigo – Grimmjow (ostatnia walka)
    2.Ulquiorra – Ichigo (2 walka)
    1.Byakuya – Ichigo

    [Odpowiedz]

  2. Coz, dla tych ktorzy uwazaja ze ichigo powinien zaregowac jest jedno ale, skoro zan aizena moze kontrolowac tyle zmyslow to zapewne tez sluch, wiec pozatym co napisal autor tego tekstu jest jeszcze to (jak i wlasnie to ze gdyby probowal pomoc moglby dla nich wygladac jak gin^^)

    Co do tego ze niektorzy uwazaja ze tak silny kapitan jak kyouraku tak szybko padl (co jeszcze nie jest powiedziane) to moim zdaniem jezeli on nie widzi dokladnie ataku poniewaz jest pod wplywem hipnozy to ma odkryty kazdy punkt nawet te bardziej witalne, wiec w zasadzie nie wiele moze zrobic.

    Imo jest tak jak mowi aizen jego zan praktycznie niema slabych punktow.

    [Odpowiedz]

  3. Napisze bez czytanie najpierw recenzji…. to co zobaczyłem…… to jest poprostu coś pięknego… CZYSTA MASAKRA….. no poprostu czytałęmz otwartymi oczami na maxa przy „Nothing can be explained” i nie mogłem się zupelnie poruszyć… TO BYŁO POPORSTU MEGA ULTRA GENIALNE!!! TYLKO ICHIGO WIEDZIAŁ, CO SIE DZIEJE! W momencie gdy wrzasną co oni wyprwiają domyśliłem się że coś poszło potwornie nie tak i że to była iluzja…. ale że aż tak… wyszło że Hitsugaya zabija jedną z moich ulubionych drugoplanowców – Hinamori; Kira, Hisagi i gruby dostają hita za 100k a kapinani… migawka i już leci krew (przecięty w pół ban-kai Hitsugayi miażdży umysł gdy się na to patrzy.

    No poporstu rano jak sobie odpaliłem one mange nie spodziewałem się chaptera rano, nie spodziewałem sie że jeśliby się pojawiło to będzie to TAK WYGLĄDAĆ. Najlepszy odcinek jaki oglądałęm od baaaardzo długiego czasu.

    Ocena? daleko poza skalą.

    [Odpowiedz]

  4. Rano jak rano, chapek był już wczoraj wieczorem ^^

    [Odpowiedz]

  5. E to ja przywykłem że zawsze w czwartek wychodzą chapki. Ale ten no naprawde mega.
    A co do walk to tak by ten ranking wyglądał według mnie:
    8. Ishida vs. Mayuri
    7. Ichigo vs. Grimmjow
    6. Kenpachi vs. Nnoitora
    5. Kenpachi vs. Ichigo
    4. Ichigo vs. Renji
    3. Ichigo vs. Ulquiorra (rogacz time)
    2. Byakuya vs. Renji
    1. Ichigo vs. Byakuya

    Nie chce już tych dwóch na siłę wymyślać inne walki poprostu były no i fajnie.
    A poprawka to nie gruby dostał tylko Iba. ^^

    [Odpowiedz]

  6. Zacznę od chaptera: jestem zawiedziony. Stało się bowiem to czego wszyscy się spodziewali, owszem fajnie że dobrzy dostają, a irytująca Hinamori została przebita, ale było to takie oczywiste, jedynym znakiem zapytania było kogo z dobrych postaci przebił Hitsugaia, wolał bym żeby Aizen faktycznie miał kłopoty był by to dobry zwrot akcji. Ale z drugiej strony lepiej tak niż gdyby Hitsugaia przebił powietrze.
    Co mi się jeszcze nie podobało: trochę bez sensu ta podmiana Aizena na Hinamori, owszem rozumiem hipnoza i te sprawy, ale jakim cudem Hinamori się tam znalazła? Nagle ozdrowiała i pobiegła tłuc Aizena czy ten skoczył na ziemię i ją przyniósł? Trochę to bez sensu, zwłaszcza, że moim zdaniem podmiana nastąpiła przed wykonanym kombo, a po pocięciu Rose i Lova, bo przecież tego Hinamori nie zrobiła, więc Aizen ją tam przyniósł?
    Nie podoba mi się też, że Ichigo patrzy się spokojnie jak dobrzy się zarzynają nawzajem i nie przemawia do mnie argumentacja, że stało się to ta szybko. W międzyczasie wspólnego ataku, Soi, Hirako, Kyuraku i Hitsu zdążyli się wygadać do Aizena, a Ichigo nie zdążył krzyknąć, halo on powinien walczyć z nimi, a nie czekać na swoją kolej i się przyglądać.
    Nie podoba mi się tez, że takie mocne postacie jak Kyuraku padają od jednego hita z rąk Aizena, Aizen powinien się trochę z nim pomęczyć, a lodowego trolla ubić już dawno, co z tego że przeciął jego bankai skoro temu dzieciakowi dalej nic się poważnego nie stało.
    I największa wada: Ichimaru i Yamamoto nie walczą i wogóle ich nie ma. Czekam dalej na zmartwychwstanie Ukitake. Ja oceniam 3/5 bo jestem marudny.

    Moja lista walk:
    10. Ikkaku vs Edrad
    9. Tousen vs Kenpachi.
    8. Ishida vs. Mayuri
    7. Soi fon vs Yoruichi
    6. Urahara vs Ichigo
    5. Ichigo vs Renji w SS
    4. Hisagi vs Findor
    3. Renji vs Byakuia
    2. Ichimaru vs Hitsu
    1. Ichigo vs Byakuya

    [Odpowiedz]

  7. Wszystko fajnie pięknie, ale moim zdaniem lepiej pasuje dać tu 11 stronę mangi z lekko przerobionym komentarzem truskawki na wielkie „WTF?!” ;)

    Mojej listy walk nie wymienię bo nie pamiętam aż 10, no jedynie zgodzę się ze wszystkimi ze Ichigo vs Byakuya była najlepsza.

    [Odpowiedz]

  8. Ja jednak wciąż będę bronił Ichigo. Chłopak był zwyczajnie zbyt zdezorientowany żeby zrobić cokolwiek a tak krótkiej chwili.

    Co do walk, widzę że miejsce pierwsze jest bezsprzeczne ^

    [Odpowiedz]

  9. oj oj sirpeter Hinamori irytująca? Hinamori była (a może jeszcze jest) bardzo bardzo fajna a ty tak po niej jeździsz :D
    Tak wogóle to co z Ukitake? Dostał ale za nic nie pamiętam kiedy i od kogo… xD

    [Odpowiedz]

  10. To ja pojadę nawet bardziej, bo dla mnie to druga najbardziej denerwująca postać po Inółie : ]

    Ukitake przebity na wylot ręką Wondera. Dawno.

    [Odpowiedz]

  11. Mam tak samo jak Dino w rankingu najbardziej irytujących postaci jest u mnie zaraz za Inoue, a przed Hitsugaią, ostatnio w filerze irytuje mnie jeszcze Rukia z tym swoim „Ni-sama”, ale to tylko w filerze, w mandze jest spoko, chociaż kiedyś była fajniejsza. Ogólnie wybił bym jakieś 50% w Bleachu.

    [Odpowiedz]

  12. Doooahh… Instant kill xD

    [Odpowiedz]

  13. Kiedyś była fajniejsza, bo kiedyś było jej więcej i naprawdę była drugą główną postacią po Ichigo. Teraz Tite pokaże ją raz na ruski rok i zadowolony. To samo tyczy się innych. Kiedyś tak ważni przecież Ishida, Chad czy Renji mieli duże role i bardzo fajnie się ich oglądało. Dzisiaj Chada nie ma praktycznie wcale, Renjiemu zostału ochłapy i podobnie Ishidzie, tyle dobrego że miał chociaż udział w walce z Ulqiem, bo muszę przyznać, że tam właśnie Ishida zrobił na mnie mega dobre wrażenie. Zawsze należał do moich ulubionych postaci ale tam zapunktował jeszcze mocniej ^^ Zresztą co z innymi postaciami, z którymi kiedyś byliśmy za pan brat? Gdzie jest Urahara i jego ekipa? Gdzie Tatsuki, Mizuiro i Keigo? Ta walka w fake Karakurze toczy się już tak długo, że pewnie połowa fanów całkowicie odzwyczaiła się od tych wszystkich postaci. Szkoda straszna, bo Bleach bez nich sporo traci. A będzie to postępować. Im dalej wchodzić będziemy w las, tym więcej za nami zostanie. Będą nowe postacie, miejsca i wątki, a wesoła klasa, sklep świra w kapeluszu itp. pozostaną jedynie wspomnieniem. Niestety.

    [Odpowiedz]

  14. cóż jeśli chodzi o ichigo to myślę że nie miał specjalnie co zrobić, nawet jakby krzyczał wcześniej że jest coś nie tak ( a pewnie to robił) to przecież kapitanowie byli pod wpływem kyoki a ona przecież kontroluje wszystkie zmysły, a co do tego czekania to zaraz się po wparowaniu do fake karakury się przekonał że nawet jak będzie walczyć z resztą z aizenem to wiele nie wskóra a poza tym musiał uważać na uwolnienie miecza aizena, poza tym ruszenie się mogłoby spowodować odkryciem się tak jak to zrobili kapitanowie po napadzie szału hitsu i wiadomo jak to się skończyło a po tej gadce że jest ostatnią nadzieją to nie chce prawdopodobnie popełnić żadnego błędu, no i skoro wszyscy ruszyli na hinamori to czemu ss nie miało by ruszyć przeciw niemu, wystarczyło aby aizen spowodował aby postrzegali go jako nadlatującego z odsieczą gin’a, mnie bardziej dziwi postawa dziadzi yama który chyba już gdzieś tam zdycha, w zasadzie nie wiem na co on czeka aż mu wszyscy kapitanowie padną, a co do hinamori to jest w ogóle ktoś kto ją lubi, bo jeszcze nie spotkałem kogoś takiego, dla mnie mogliby się nie podnieść już hinamori, omaeda, hiyori i ta porucznik kensei’a

    [Odpowiedz]

  15. Czy tylko mnie rukia irytuje najbardziej? Poza tym czekam na jakieś uber wejście i sianie kredek ze strony Yoruichi i Urahara’y i nie zdziwi mnie jak pojawi sie ojciec Ichigo i okaże się starym dobrym przyjacielem Aizena ze szkolnych lat xD

    [Odpowiedz]

  16. Gdzie jest Urahara i jego ekipa? Gdzie Tatsuki, Mizuiro i Keigo?

    Dino tutaj woła z zaświatów pierwszy sezon – to wszystko to jest esencja właśnie pierwszego sezonu. Nie wiem jak teraz Tite to zrobi ale powinien Aizen zabrać dupe w troki i odwrót zrobić (tylko niby czemu miałby, skoro sieka wszystkich jak chce) wtedy powróciłyby stare czasy.

    a co do hinamori to jest w ogóle ktoś kto ją lubi, bo jeszcze nie spotkałem kogoś takiego

    No żesz… xD Omaeda, Hiyori, Mashiro i Iba powinni paść – spoko ale Hinamori jest obecnie ważniejsza od nich w fabule, może ją Unohana shikai’em uratuje (?)

    [Odpowiedz]

  17. Dla mnie to mógłby paść każdy poza Rukią i Ichigo. Nawet wszyscy moi ulubieńcy, luzik. Przy tym muszę zauważyć, że z wymienionych przez Was pionków akurat Iba mi się podoba ^^

    A dlaczego Hinamori jest ważniejsza? Jeżeli była ważna, to do tego rozdziału. Teraz właściwie jej rola się skończyła. Aizen ostatecznie ją wykorzystał. Więcej nic Hinamori nie zostało niż zginąć, lub usunąć się z drogi.

    Co do ratowania kogokolwiek przez Unohanę to, błagam, NIE! Tu cały czas wszystko się rozbijało o Inołe i jej durne moce, a teraz jeszcze doszła Unohana. Zdecyduj się Barnik, albo będziemy wszystkich leczyć, albo ktoś wreszcie zginie : ]

    [Odpowiedz]

  18. Ja wiedziałem, że coś jest nie tak zanim zacząłem czytać ten rozdział.
    Niby jak mogli go pokonać tak szybko… na pewno to jakaś zmyłka jest, nie wiedziałem jak ale byłem pewny, że on wciąż żyje. (pewnie wybije wszystkich kapitanów i weźmie sie za Ichigo :P ). Można było wywnioskować choćby z natury shounenów ;] głównego antagoniste nie da się tak łatwo pokonać :D

    Jeszcze pytanie do Dino.
    Gdzie jest walka Gina i Toshiro? Bo ja nigdzie nie widziałem takiej „walki z prawdziwego zdarzenia” Gina ;] a właśnie kilka uderzeń mieczem.

    [Odpowiedz]

  19. Tom 16, rozdział 132. Chociaż muszę przyznać, że jak teraz spojrzałem, to walka rzeczywiście jest sporo krótsza niż to zapamiętałem ^^’ Wciąż jednak jest to walka, a raczej trudną takową nazwać chociażby masakry jakie urządzał na Hitsugai, Komamurze czy Ichim Aizen, gdy się ujawnił. Sceny były to świetne, ale walki to to nie były. A walka między Hitsugayą i Ginem walką imo była ^^

    [Odpowiedz]

  20. P.S.
    Poza tym w anime walka walka Hitsugai i Gina wydaje mi się trochę bardziej dopakowana niż w mandze, można ją tam bardziej docenić : ]

    [Odpowiedz]

  21. Hmm, ja jestem ciekawy z kim bedzie walczyl gin i unohana, ja czesto odnosze wrazenie ze tite albo nie chce pokazac wiecej umiejetnosci niektorych postaci albo nie wymyslil im jeszcze i dlatego je odsuwa^^.

    Naprzyklad wielu ludzi bylo pewnych ze taki komamura cos jeszcze kryje w rekawie, a tu nic nowego ^^

    [Odpowiedz]

  22. Odnośnie tej walki Gina z Hitsugaią to myślę, że Gin wtedy się z nim po prostu bawił i dopiero pokaże nam swoje prawdziwe umiejętności (przynajmniej taką mam nadzieję)

    [Odpowiedz]

  23. Przypadek Komamury jest skrajny, bo jego bankai koniec końców okazało się strasznie mizerne. Siłę to ono ma dużą, ale jest przy tym wolne, to po pierwsze, a po drugie i najważniejsze dodatkowo jeszcze przenosi rany na użytkownika. Bardzo, bardzo nie praktyczna rzecz.

    Może Tite nie pokazuje umiejętności, bo chce mieć jeszcze co pokazywać w przyszłości, gdy ta niby bitwa wreszcie się skończy i będzie trzeba iść dalej z historią. Jakby wszyscy teraz pokazali najlepsze techniki, bankaie itp. to potem byłaby nuda. Z takiego założenia pewnie wychodzi Tite.

    [Odpowiedz]

  24. To bleach się nie kończy przypadkiem :D ?
    Bo ja takie wrażenie odniosłem. Co nowego można wymyślić po pokonaniu Aizena? Nagle z zazaświatów (dwa razy za) przybędzie stwórca i okaże się, że ma dość swojej kreacji.. postanowi ją zniszczyć XD?
    A może Aizen teraz pokona wszystkich, zdobęcie klucz królów wedrze się do Soul Society, obejmie władze a kilku bohaterów co zostanie będzie się bawić w wyzwalanie….
    Cokolwiek to nie będzie pomysł nietrafiony. I tak już ciężko obiąć jak bohaterowie mogą być coraz to silniejsi i silniejsi :P

    [Odpowiedz]

  25. Ojj zawsze idzie cos wymyslic, uwierz, wystarczy popatrzec na naruto/dragon ball… Po co np. wspomniany byl oddzial 0 wczesniej? hmm…

    [Odpowiedz]

  26. No racja po pokonaniu Aizena już to nie będzie miało sensu za bardzo. Cała historia straci na spójności a i wizerunek Bleacha by ucierpiał. Nawet jeśli by Aizena rozwalili, co jest narazie praktycznie nie możliwe (zaczynam juz nawet wątpić czy rogacz by mu cokolwiek zrobił) jeszcze jest Gin – ale jakoś nie wyobrażam go sobie w roli złego bossa.

    [Odpowiedz]

  27. Już nie raz przytaczałem tu słowa Tite z przeprowadzonego dość niedawno wywiadu. Aktualny wątek ma się skończyć w połowie roku. Potem ma być jakiś krótki a po nim kolejny długi.

    Ja obstawiam, że Aizen wygra walkę w fake Karakurze, a następnie czeka nas przeskok do świata króla. Niemożliwością jest, żeby tak długo zapowiadana arena walk została ostatecznie olana. Będzie klucz, będzie świat, będą nowi bohaterowie i kolejne walki. Proste. Widząc jak kolejny Espadzi odpadają w tej walce można było mieć wątpliwości co do roztrzygnięcia tej bitwy ale teraz, kiedy Aizen pokazuje na co go stać, oczywistym mi się wydaje że Tite zaprosi nas wraz z Żelmenem do świata króla.

    [Odpowiedz]

  28. Btw, Barnik, wizerunek Bleacha to cierpi od zakończenia arcu Soul Society : ]

    [Odpowiedz]

  29. Gdybym obejrzał 1 sezon jeszcze raz a potem obecny no to rzeczywiście, ale teraz jak oglądałem ss arc tak dawno temu to jakoś nie narzekam na obecne zdarzenia. No chyba że ci Dino chodzi o anime (pomijając fillery) to w 100% się z tobą zgadzam.

    [Odpowiedz]

  30. Nie, chodzi mi o mangę. O anime to nawet nie ma co wspominać. Wszyscy wiedzą, jakie to ścierwo.
    Manga podoba mi się cały czas z tym, że jednak na różnych poziomach. Część od początku serii do wejścia do Soul Society i potem część Soul Society to dla mnie czysty geniusz (zwłaszcza ta część pierwsza). Później mamy Ziemię z Arrancarami i Vizardami. Wszystko bardzo fajnie, choć już nie aż tak. Dalej mamy walki w Hueco Mundo. Ten sam poziom co wcześniej. Super, ale jednak to nie ta liga co dwie pierwsze części. Za to akcja w fake Karakurze to jak do tej pory zdecydowanie najgorsza część Bleacha. Z dwóch powodów. Po pierwsze cała ta walka jest tak koszmarnie, potwornie, straszliwie długaśna. Jest bardziej przeciągnięta, niż walka Goku i Frizera w anime. Tite rozwleka się koszmarnie co akcji nie pomaga. Po drugie natomiast cała ta walka jest okropnie jednostronna. No dobra, była dopóki nie zaczął walczyć Aizen, ale jednak wcześniej wszystko ciągnęło się strasznie długo a i tak każdy przeciwnik był pokonywany, z większymi czy mniejszymi problemami, a wśród dobrych tylko kilka poważnych zranień, ale bez żadnych konsekwencji. Tite powinien postarać się szybko i składnie skończyć całą tą „bitwę” i pójść z akcją do przodu, bo to już jest naprawdę przesadyzm.

    [Odpowiedz]

  31. no okej gdyby porównać fake karakure do arc hueco mundo i vizardów to rzeczywiście słabiutko wypada, poza niektórymi momentami.

    [Odpowiedz]

  32. Po pierwsze brakuje tu fabuły i porządnej walki. Fabuły nie ma bowiem wcale, po prostu się tłuką, a co do walk, przydałby się mocny, duży pojedynek, na zwieńczenie tego randomowego widowiska. W Hueco Mundo było spoko. Każda walka podciągała akcję do przodu, a do tego obok mniejszych tłuczek mieliśmy wielkie starcia. Najpierw Ichigo tłukł się z Grimmjowem, potem z Ulquiorrą. Tak jak w Soul Society tłukł się z Renjim, Kenpachim i Byakuyą. W fake Karakurze tłucze się każdy z każdym a fabuła stoi w miejscu. Nie powiem, nie jest źle, ale na pewno jest gorzej.

    [Odpowiedz]

  33. Mysle że Tite popełnił błąd wogóle tworząc tak wielu tych arancarów. Wystarczyliby tylko ci z Hueco Mundo i tam właśnie powinni zginąć. W karakurze Gotei praliby się wtedy z trójcą i odrazu byłoby lepiej.

    [Odpowiedz]

  34. O, i tu się w pełni zgadzam. Tite spokojnie mógł sobie darować tych wszystkich fraccionów, albo ubić ich wszystkich na raz, na przykład jednym atakiem Yamamoto. W końcu dziadek spalił jednym płomieniem Sun-Sun, Apache i Mile-Rosę, mógłby równie dobrze zrobić pokaz siły i zjarać wszystkie pionki już na samym początku. Wtedy walczyłaby pierwsza trójka, i powinna być o wiele silniejsza i bardziej istotna, niż była. Bo już chyba się co do tego kiedyś zgodziliśmy. Espada od Aaroniero po Ulqa była super, ponad Ulqiem była do kitu.

    [Odpowiedz]

  35. Taaak fracciony były pomyłką, Tite chciał dać wreszcie porządne walki porucznikom, no i dobrze mu to wyszło ale nieludzko spowolniło akcję. O cholera zapomniałem dać na 4 miejsce Findor vs. Hisagi w anime xD
    Pozatym pewnie ktoś już to powiedział wcześniej ale tylko Yama-grzyb no i może Kyoraku z obecnych tam (jakoś mi tak sie kojarzy dobrze) powinni mieć szanse na rozwalenie pierwszej trójki. No litości Toshiro zabijający esp3. Przecież Ulquiora by go rozerwał na strzępy

    [Odpowiedz]

  36. Ja nie dałem walki Hisagiego i Findora, bo w mandze się tak bardzo nie wyróżniała imo. Na liście walk anime na pewno bym ją umieścił ^^

    Jeśli chodzi o kapitanów, których przed rozpoczęciem bitwy uważałem za odpowiednich na pierwszą trójkę, to byli to Yamamoto, to oczywiste, Kyouraku, Ukitake i Unohana. Kyouraku dowiódł siły pokonując primerę shikaiem, co mnie wkurzyło, bo wolałbym żeby Starrk zasłużył na swoje miejsce. Yamamoto nie walczył wcale, Ukitake zaskoczony przez Wondera a Unohana weszła na gotowe. A miało być tak pięknie.

    [Odpowiedz]

  37. Ukitake to spieprzył sprawe wg mnie na maxa – zupełnie jak nie kapitan i Kubie sie skończyły pomysły najwyraźniej na oddalenie go od akcji. Kyoraku pokazał bardzo fajną moc, szczerze jeden z najlepszych shikajów jakie się dotąd pojawiły. Ale Tite nie chciał wszytskich kart odkrywać odrazu i to trochę wyszło bez sensu że bez ban kai załatwił gościa co jest rzekomo „vasto lorde, potężniejszy od kapitana” ehh

    [Odpowiedz]

  38. O chwila, chwila, chwila. Nawet „rzekomo” to zbyt duże słowo. Nikt nigdy w mandze nie powiedzial, że Stark jest Vasto Lorde. Sam szczerze wątpię, żeby nim był. Według mnie w Bleachu żaden VL się jeszcze nie pokazał, a jeśli tak, to albo Wonder albo Ulquiorra. Wiem, że Ulquiorra był czwartym Espadą a Starrk pierwszym ale serio, kto sprawiał wrażenie mocniejszego? Starrk był silny, ale Ulquiorra silny już nie był. On był potężny. On był z zupełnie innej ligi. Po drugim uwolnieniu dysponował takim pałerem, że mogłem tylko szczene z dywanu zbierać. Póki co jedynie on, Aizen i Ichigo w wersji rogatej zrobili na mnie wrażenie prawdziwych chodzących potęg. Cała trójka wydaje się wręcz z innego wymiaru. Starrk nigdy nie mi się aż taki silny nie wydał.

    Co do Ukitake, to raczej nie sfajlował. To Wonder zasługuje na pochwałę za tamtą akcję, a nie Ukitake na naganę, moim zdaniem.

    [Odpowiedz]

  39. no zależy od punktu widzenia. A co da vastów to przecież było tłumaczone że są puści, ci się zlepiają w szit zwany gillianem, potem jeden na kilkaset gilianów zachowuje świadomość. Potem po zżarciu iluśtam setek innych gilianów staje sie adjuchasem, a potem dopiero vastem…. aa wiem o co ci chodzi, wszystkie espady zostały sztucznie zamienione na wyższy poziom (czy jakby tego nie nazwać). Vasto lorde to te adjuchasy które samoistnie (jak w poprzednich stadiach) ewoluowały w mega koksów.

    A no to tutaj można śmiało powiedzieć że Starrk był już vasto lorde, gdy pokazywali jego flashbacka L-:
    Tutaj i tutaj i tutaj chyba jasne że był vastem :D Te fragmenty mi się straszliwie podobały, naprawde, często zaczynam lubić postacie ze względu nakrechę i pierwsze wrażenie i tutaj to nawet myślałem że mógłby zdradzić w końcu Aizena i przyłączyć się do ekipy SS (żądam za dużo ^^)

    [Odpowiedz]

  40. Ukitake nie sfajlował tylko spartolił na maksa, dał się przebić na wylot jakiemuś autystycznemu dziecku, Wonder go przechytrzył po prostu :) , ale liczę na jego triumfalny powrót kiedy Kensei będzie w tarapatach. Po tym jak został przebity (właściwie to nie wiadomo którą ręką bo kubo potrafił strzelić taki błąd jak na jednym panelu narysować lewą, a na następnym prawą) spodziewałem się że szybko wróci do akcji, Kyuraku padł przecież w tym samym chapterze, a wrócił po następnych 2, a tu już pół roku mija jak nie wiadomo co u niego, może o nim już Kubo zapomniał.
    Dziwi mnie trochę ta zachowawczość Kubo w pokazywaniu umiejętności postaci w Fk gdzie przecież cały czas tłuką się kapitanowie i inni teoretycznie wymiatacze, od rozpoczęcia tam walk minął już ponad rok, a przez ten czas zdążyliśmy zobaczyć jeden, dosłownie jeden nowy Bankai (poprawcie mnie jeżeli się mylę) i kilka shikai z czego tylko Kyoraku pokazał naprawdę fajny shikai- moim zdaniem mógłby być nawet bankaiem. Zostało nam jakieś z 10 postaci które na pewno mają swoje bankai, i prawie tyle samo postaci których shikai nie widzieliśmy, zakładając uwolnienia w takich odstępach czasu jag do tej pory to potrwa to wszystko do 2020. Od kilku miesięcy czekamy też na Kenseia i dalej nic, może Kubo nie wymyślił mu jeszcze żadnej mocy, a jedynie wygląd i dlatego jeszcze go nie widzieliśmy?
    Pewnie wymyśla on te moce i bankaie tak, że czyta sobie różne fora, podpatruje pomysły i wykorzystuje w mandze :)

    [Odpowiedz]

  41. hahaha dobre ^^

    kubo potrafił strzelić taki błąd jak na jednym panelu narysować lewą, a na następnym prawą

    a weź poszukaj sirpeter, ja nigdy niczego takiego nie zauważyłem :D

    [Odpowiedz]

  42. proszę bardzo tutaj lewa:
    ,a tutaj prawa

    [Odpowiedz]

  43. Dwa bankaie. Soifon i Kenseia. Tyle że tego drugiego nie widzieliśmy w akcji.

    Nie Barnik, ja inaczej patrzę na całą tą sprawę Vasto Lorde. Po pierwsze, gdyby Vasto Lorde się pojawił, ktoś by to dobitnie podkreślił, jestem tego pewien. Po drugie Vasto Lorde miał dysponować mocą tak wielką, że wręcz niepojętą. Starrk ani przez chwilę takiego wrażenia we mnie nie wywołał. Po trzecie, Vasto Lorde mieli przypominać posturą człowieka. Starrk odpada, bo odpada Yammi. Yammi całkowicie nie przypomina posturą człowieka, a przecież Adjuchas nie byłby w Espadzie nad Vasto Lorde. Wiem, że to dyskwalifikuje też Ulquiorrę, ale miał on jednak to swoje drugie uwolnienie, o którym podobno Aizen nie wiedział. Jeśli rzeczywiście nie wiedział, to bardzo ciekawe jakie miejsce miałby w Espadzie Ulquiorra, gdyby Aizen znał jego prawdziwą moc. Patrząc na to, co do tej pory pokazały wszystkie Espady, osobiście dałbym Ulqowi miejsce najwyższe. Zresztą nie twierdzę że on na pewno jest VL, mówię tylko że dopuszczam taką możliwość. W każdym razie jeśli nie on, to póki co moim zdaniem nikt w Espadzie VL nie był.

    [Odpowiedz]

  44. kurde jeszcze raz

    Podawania linków do całych chapterów jest zabronione. (Kazio)

    [Odpowiedz]

  45. co do tego czy starrk jest vasto to jak dla mnie teraz sprawa drugorzędna, jak się okazuje tak bardzo jak nas tite uraczył bajkami o vasto tak szybko zapomnimy o całej sprawie, no bo nawet jeśli był to chyba najsłabszym, teraz akcja przeniesie się do świata tego władcy a legendy z hueco mundo pójdą w niepamięć,
    a z tymi bankai’ami to tite trochę rozczarowuje no bo przewidywania kapitanów że mogą pokonać uber silnego wroga samymi shikai’ami jest nielogiczne, to że aizen miał olbrzymią przewagę nad nimi było wiadome od początku, niestety ciągłe przeciąganie ukazania bankai wynika z tego że niestety bleach nie ma wiele nie wiem jak to ująć fabularnych wątków (?, oczywiście są fajne wątki i teorie ale gdy przychodzi co do czego to mamy walka, dialogi, walka, walka, ktoś walnie bankaia i dalej walka…) i ukazanie uwolnienia to jest wielkie wydarzenie, tak nawiasem mówiąc mnie najbardziej interesuje miecz yoruichi nie wiem nawet czy był pokazany a kiedyś musi być pokazany,
    a i ukitake z 1 strony został zaskoczony ale z 2 to nie jest jakiś tam hisagi czy też iba, to 1 z najlepszych i najbardziej doświadczonych taicho i nie powinien dać się tak zaskoczyć

    [Odpowiedz]

  46. no możliwe. A co do drugiego resurectiona Ulquiorry to Aizen wiedział o nim ale nigdy nie widział (tak sie wyraził przynajmniej Ciffer) umieścił go na 4 właśnie dzięki temu drugiemu res.

    [Odpowiedz]

  47. Oj nie, o ile dobrze sobie przypominam to Ulquiorra wyraźnie powiedział, że nawet sam Aizen nie wie o jego drugim uwolnieniu.

    Czytłem sobie właśnie po krótce chapek, w którym Wonder przebił Ukitake, i naprawdę żadnego fajla ze strony Ukitake tam moim zdaniem nie ma. Wonder zaatakował tak, że Ukitake po prostu nie miał jak zareagować.

    [Odpowiedz]

  48. wiesz Tite to tak pokazał, że nie miał jak zareagować, logicznie to nie powinien tak dać sie wy….. No ale różne rzeczy się dzieją. A z tą ręką to faktycznie sirpeter nie zwróciłem na to uwagi, haha

    Wogóle to ja musze sobie przeczytać od nowa całe FK od nowa bo jak patrzyłem na te strony to zdałem sobie sprawe, że prawie nic nie pamiętam z tego oprócz ogólników xD

    [Odpowiedz]

  49. Tite to tak pokazał, bo tak najwidoczniej było.

    Wonder dziwnie zawył (stojąc dośc daleko od Ukitake).
    Ukitake na niego spojrzał.
    Wonder przebił Ukitake zza jego pleców.

    Między każdą z tych rzeczy daj odstęp czasowy wynoszący jakąś sekundę. Między dwoma ostatnimi może nawet mniejszy. Jak on miał zareagować? Toż czołowi wojownicy z Dragon Balla pewnie by nie dali rady, a co dopiero postać z Bleacha.

    [Odpowiedz]

  50. Hahaha :D musze sobie kiedyś obejrzeć tych popaprańców z Dragona ale juz tak pół roku sie zebrać nie mogę xD

    [Odpowiedz]

  51. Kaia sobie pooglądaj, gorąco polecam : ] Ja znam Dragona praktycznie na pamięć, nie potrafiłbym zliczyć ile razy w całości czytałem mangę, a i tak oglądając Kaia bawię się niesamowicie i siedzę jak na szpilkach w każdym dramatycznym momencie, chociaż wiem dokładnie co się zaraz wydarzy. A akcja rwie do przodu tak potężnie, że stara Zetka wydaje się przy tym Klanem ^^

    [Odpowiedz]

  52. Kai odrazu? a nie lepiej obejrzeć pierwszą serię najpierw?

    [Odpowiedz]

  53. A to już jak sobie chcesz ^^ Mówię tylko, że warto się z Kaiem zapoznać : ] Ale dobra, skończmy temat DB bo to nie to miejsce ^^

    [Odpowiedz]

  54. No dobra ale jeszcze co z Nel? co z Grimjowem? (jak dla mnie to on nie zginął tam nawet po tasaku Nnoitory) no i Stark też z pewnością żyje. Mam nadzieje że oni odegrają jescze jakąś rolę. No to tyle odemnie w tym wątku bo zaraz zaczniemy to przedłużać na siłę ^^

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.

Jeśli chcesz mieć swój własny awatar na stronie, zarejestruj się w portalu Gravatar.