VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.9/5 (24 głosów)

Bleach – rozdział 393

25 lut 18:02:09
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

393. „The Burnout Inferno”

Aizen w mgnieniu oka uporał się z Hitsugayą, Hirako, Soifon i Kyouraku. Gdy wszyscy padli ciężko ranni na ziemię, do akcji wkroczył, uwaga uwaga, Yamamoto. Po chwili rozmowy Aizen przystąpił do ataku i błyskawicznym ruchem przebił jego bok swym mieczem. Nie był to jednak jeszcze koniec, Yamamoto chwycił bowiem rękę Aizena po czym zaprezentował przygotowywaną do tej pory, potężną technikę – Ennetsu Jigoku. Nagle wszędzie dookoła stanęły gigantyczne słupy ognia. Yamamoto chciał zabić Aizena, samemu również przy tym umierając. Również pozostali Shinigami mieli stać się ofiarami jego ataku, na co byli od początku przygotowani. Yamamoto nakazał jednak odwrót Ichigo, nie chcąc go poświęcać, jako że nie jest członkiem Gotei 13. Atak kapitana dowódcy nie doszedł jednak do skutku, gdyż nagle zjawił się za nim Wonderweiss w swojej uwolnionej formie. Chwytając w dłoń Ryujin Jakkę zgasił cały ogień Yamamoto. Jak wyjawił Aizen, Wonderweiss jest jedynym zmodyfikowanym Arrancarem i powstał po to, by zniwelować moc miecza Yamamoto. Jego resurreccion to gaszący ogień Extinguir.

Tydzień przerwy. Ciężko było, co? Ale nic to, bo oto przerwa dobiegła końca i przed nami leży i pachnie nowiusieńki rozdział Wybielacza. Moja opinia o nim? Cóż, dość rzec, że mój stosunek do tego rozdziału jest bardzo ambiwalentny. No ale przyjrzyjmy się dokładnie, co my tu mamy. A więc Aizen przeciachał brutalnie grupkę dobrych, samego Hitsugayę pozbawiając jednocześnie ręki i nogi. Yamamoto WRESZCIE stanął do walki i zaprezentował przy tym technikę, która robi naprawdę spore wrażenie. Sami przyznajcie, te ogromne słupy płomieni otaczające jego i Żelmena wyglądają epicko. Do tego bardzo przyjemnie poczytać też pogawędkę tych dwóch panów. No i w końcu dostajemy jeszcze Wondera a przy tym odpowiedzi na dwa pytania, dręczące i męczące już od dawien dawna wszystkich jego fanów. Wiemy już jak wygląda jego resurreccion a także kim tak właściwie Wonder w ogóle jest. To sporo plusów jak na jeden rozdział, sporo dużych plusów, dodać muszę, jednak jest to tylko jedna strona medalu. Druga nie wygląda już bowiem tak różowo. Co ciekawe, praktycznie wszystkie minusy zawierają się bezpośrednio w plusach. Weźmy chociażby wspomnianą scenę, kiedy Aizen przeciachuje czwórkę kapitanów. Krew, rozpacz i masakra! Super, nie? Cóż, nie. A przynajmniej nie do końca. Oto bowiem Tite chyba już ostatecznie postanowił rozwiać wszelkie nadzieje fanów na jakiekolwiek ofiary po jasnej stronie mocy. Bo jak tu się łudzić, że zobaczymy jak któryś z dobrych pada, kiedy nawet sam Aizen, najźlejszy ze złych, okrutnik zimny i menda uśmiechnięta, stwierdza że nie zabije swoich przeciwników. Nie. On chce mieć ledwie żywą widownię. To jeden z dwóch zasadniczych minusów tego rozdziału, drugi jest jednak poważniejszy. Pamiętacie jak Wonderwisse zaczynał walkę z Kenseiem? Nieźle się zapowiadała, co? Ba tam zapowiadała. Kensei z miejsca uwolnił bankai! Tite podrażnił nas pokazując go tylko na jednej stronie, a my czekaliśmy na więcej. Czekaliśmy, czekaliśmy i się nie doczekaliśmy. Powiedzcie mi jak to jest? Jak to jest, że walki ze wszystkimi tymi fraccionami były na tyle ważne, że musieliśmy czytać wszystkie po kolei, a walka jednego z najsilniejszych Arrancarów, jeśli nie najsilniejszego, z jednym z Vizardów i to sprawiającym wrażenie wyjątkowo mocnego, rozegrała się za kulisami? Co więcej, nie zobaczyliśmy w akcji bankai Kenseia. Co więcej, bardzo prawdopodobne, że Wonder uwolnił swoje resurreccion jeszcze podczas walki z byłym kapitanem dziewiątki. Dlaczego nie mogliśmy tego wszystkiego zobaczyć? Ja protestuję. Chcę Gaidena pokazującego tą walkę. Na szczęście to w sumie byłoby wszystko, co mam temu rozdziałowi do zarzucenia tak na serio. Wciąż jednak pozostają dwie interesujące mnie kwestie. Po pierwsze trochę się zawiodłem wejściem Yamamoto. To znaczy, bardzo fajnie że wreszcie ruszył tyłek, że pokazał taką badassowską technikę i w ogóle, ale liczyłem, że zobaczę go w walce, a on od razu przeszedł w Al-Kaida mode. Nie było to złe, ale nie zmienia to faktu, że wolałbym zobaczyć dziadka w jakiejś konkretnej akcji. Podobało mi się jednak to co mówił do Ichigo. Plus dla pana dowódcy. A teraz, na zakończenie, czas przejść do kwestii dla wielu pewnie najciekawszej. Ci, którzy znają już trochę moich opisów Bleacha, spodziewali się pewnie, że pierwsze co zrobię, to zacznę pluć jadem na wygląd resurreccion Wonderwisse’a. Tymczasem cierpliwie zostawiłem tą część programu na zakończenie. Co więcej, pluć żadnym jadem nie będę. Choć chciałem. Gdy pierwszy raz zobaczyłem Wondera w jego uwolnionej formie, zaliczyłem potężnego facepalma i błagałem żeby okazało się to tylko głupim żartem. Potem przeglądałem strony raz za razem i od nowa, i wciąż reagowałem tak samo. Shit. Ale, tak, jest ale, ale gdy spojrzałem któryś raz z kolei na ostatnią stronę rozdziału, tą z zaciemnioną sylwetką Wondera, nagle coś mnie tchnęło. Skojarzył mi się tam z widokiem białej, świetlistej postaci z dziurą w brzuchu z pewnego anime o emo, albinosce i tsundere. A skojarzenie to jest dla mnie jak najbardziej pozytywne. Od tamtej chwili zacząłem trochę inaczej patrzeć na to resurreccion i im dłużej mu się przyglądam, tym bardziej mi się podoba. Jasne że nie na takim poziomie jak resy chociażby Nnoitry czy Ulqa, ale mi się podoba. Dlatego nie mam zamiaru jadem pluć. Wonder moim zdaniem wygląda całkiem fajnie a że postacią jest też ciekawą, czekam na jego walkę z Yamamoto. Mam nadzieję, że dojdzie ona do skutku. I to tyle ode mnie po tym rozdziale. Co do oceny, to waham się między 4 a 5, ale ostatecznie dam chyba tą piątkę. Wystarczy spojrzeć na to, co jest teraz w anime, i człowiek zaczyna wychwalać pod niebiosa wszystko co nie nosi metki fillera. A sam rozdział jest naprawdę dobry.

Na zakończenie, ostatnio już tradycyjnie, mały bonusik, tym razem w ramach podziękowania za nową okładeczkę do opisów, którą przygotowała OniiBabba. Wielkie dzięki : ]

Bleach - rozdział 393, 3.9 out of 5 based on 24 ratings

31 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 393” RSS icon

  1. Rozdział może być. Nie powiem że jest słaby bo mamy tu Aizena kozacko ciachającego dziadka i olewajacego sobie jego potęgę, mamy wonderweissa w resurection – pasuje mu ta forma, wygląda jak upośledzony maniak TV z wypalonymi oczyma i tak ma być. Ale rozdział nie był też wspaniały – raz że nikt nie zginął – fakt Dino, nie ma szans żeby ktoś zginął – , dziadek odrazu zostaje rozpracowany (no ale kto wie, co bedzie w 394) no i Tite wyraźnie zapomniał KTO TU JEST GŁÓWNYM BOHATEREM. kto?

    Kurosaki Ichogo, lat: 15, kolor: włosów pomarańczony, zawód: uczeń liceum/shinigami

    I to on powinien się tłuc z Aizenem resztę pozostawiając w tyle. To jest jego walka a Tite o tym zupełnie zapomniał

    [Odpowiedz]

  2. literówka przy Ichigo – spaliłem ;/

    [Odpowiedz]

  3. Nie tyle zapomniał. Raczej przez cały czas buduje scenę właśnie pod walkę Aizena i Ichigo. Akurat o to się nie martwię, jestem pewien że Truskawa się w końcu na poważnie zetrze z Żelmenem.

    [Odpowiedz]

  4. Dziwią mnie bardzo Wasze pochlebne opinie o tym rozdziale, moim zdaniem najgorszy rozdział od bardzo dawna, a już na pewno w tym roku. Nie do wiary, że musiałem czekać 2 tygodnie na taki szajs.
    Już piszę dlaczego jest tak zły. Jest to po prostu najgłupszy rozdział od pół roku, może nawet dłużej.
    Yamamoto zniknął na rok z mangi by powrócić z genialnym pomysłem na atak samobójczy. Najpierw plecie jakieś głupoty, że niby nie walczył bo od początku przymierzał się do tego ataku, a potem oznajmia że i tak miał nim zamiar zabić kapitanów Gotei. Noż kurde co to za chrzanienie, przecież mógł to w takim razie zrobić równie dobrze kiedy Aizen był zajęty walką z kapitanami, a i tak zabił by i kapitanów i Aizena, przecież to się kupy nie trzyma, w dodatku sam Aizen mówi, że w bezpośredniej konfrontacji Generał był by silniejszy od niego, a ten staruch i tak wyskakuje z jakimiś atakami samobójczymi- to się wszystko kupy nie trzyma.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że bezczelnie olano walkę Kenseia i jego bankai, człowiek czeka pół roku na ujawnienie bankai a tu nagle takie świństwo: pokazać wygląd bankai i nie pokazać walki.
    W dodatku Wonder wygląda po ressie jeszcze głupiej niż zwykle, co to w ogóle za przeciwnik dla starucha, przecież zasługuje on na kogoś lepszego, jeszcze tego brakuje żeby go pokonał- to już będzie jakaś komedia. Ress- gaśnica, już wolałem muchę w wykonaniu Tousena.
    Kolejny minus: padła ostatnia nadzieja na to że ktoś zabije Hitsugaye, jeżeli Aizen mówi że go nie zabije to już nikt tego nie zrobi.
    Moja ocena: 1/5.
    Wydaje mi się Dino czy dałeś spokój sobie z anime? Ja już wymiękłem jakieś 3 odcinki temu.

    [Odpowiedz]

  5. ps.
    świetna grafika OniiBabba. Ichigo, Rukia i Orihime wyglądają jak z jakiegoś filmu kung fu. Fajny pomysł.

    [Odpowiedz]

  6. Właściwie to grafika jest made by Tite, tu została tylko odpowiednio zmontowana ^^

    Co do Yamamoto, to ja odebrałem to tak, że on potrzebował całego tego czasu żeby przygotować ten atak. To by wyjaśniało, dlaczego nie walczył. Pamiętasz jak Hitsugaya walczył z Luppim? Wtedy też, po tym jak Luppi go gdzieś odrzucił, siwy pojawił się dopiero po jakimś czasie, atakując techniką, którą przez ten czas nieobecności przygotowywał, podczas gdy walczyć z Luppim musieli niżsi stopniem.

    Bezpośrednia konfrontacja tyczyła się raczej czystej siły ofensywnej. Oczywiste jest, że pod tym względem Yamamoto nie ma sobie równych, ze swoim mieczem, najmocniejszym przecież Zanpakutou. Tyle że co innego walczyć siłą na siłę, a co innego jak Aizen, posługując się mocą hipnozy i sprytem. Nawet Yamamoto nic by nie poradził ze swoim najpotężniejszym mieczem, gdyby tylko Aizen poszedł na całość. Yama cały czas myślałby, że gada z Aizenem, a w tej samej chwili przez jego głowę przebiaby się Kyoka Suigetsu. W ogóle to wszyscy dobrzy dawno by padli na tej samej zasadzie, gdyby Aizen nie chciał się z nimi bawić. Prawdę mówiąc, to Aizen bez problemu bógł wytłuc w pojedynkę całe Soul Society gdy jeszcze był kapitanem. Ja myślę, że facet po prostu lubi robić show, stąd te wszystkie walki i cała ta niby wojna xD

    Co do anime to go nie odpuściłem, tylko nie mam ostatnio za dużo czasu żeby to wszystko oglądać. Ze wszystkimi seriami jestem do tyłu zarówno jeśli chodzi o opisy, jak i o samo oglądanie. W przyszłym tygodniu postaram się trochę nadrobić, ale Bleach zaczeka, najpierw najważniejsze, czyli Alchemik.

    [Odpowiedz]

  7. P.S.
    A Rukia robi Kamehamehę! : D

    [Odpowiedz]

  8. chap jak dla mnie na 4, już na starcie nie spodobała mi się litość aizen’a, nagle z kogoś kto nie ma skrupułów pozbyć się towarzyszy zmienił się litościowego badassa który nie zabije bo chce żeby popatrzyli, nie rozumiem dlaczego tite nie chce uśmiercić nikogo z dobrych, no ale dalej jest dużo lepiej – w końcu wpada yama i daję niezły pokaz mocy, szkoda tylko że tak naprawdę nic z niej nie wynika ale fajno było popatrzeć, kolejna sprawa ress ww, wygląda strasznie komicznie ale mi akurat pasuje, od początku ww wyglądał na mocno porypanego gościa i oczekiwałem równie porypanego ressa, a no i sprawa kensei’a, tite tu dał ewidentnie ciała (żal tych chapów poświęconych na fraccionów), w ogóle w bleach’u to tak naprawdę fajne walki są zdominowane przez ichigo, rozumiem że jest main hero ale ja osobiście chciałbym zobaczyć epickie bitwy w wykonaniu kapitanów ( , nie mówię oglądanie rozwalania wszystkich przez aizen’a jest intrygujące, ale wolałbym kilkuchapterowe bitwy na miarę walki ichi vs ulq czy też ichi vs grimm w wykonaniu zeszmaconej espady i kapitanów ogólnie mówiąc ta manga nie żyje tylko truskawkiem, inne postacie też są bardzo lubiane niektóre nawet bardziej od main hero i zasługują na dużo dłuższe skupienie się na nich, poza tym nudzą mnie juz trochę obecne wydarzenia, nic tylko czekać do upragnionego przeze mnie plot twista – oby tylko przyszedł szybko

    [Odpowiedz]

  9. Ja właśnie po walce Kyouraku i Starrka oczekiwałem takiego epickiego pojedynku, jak te największe walki Ichigo. Niestety, nie wyszło tak jak miałem nadzieję. No ale nie łamię się tak bardzo, niech chociaż Ichi ma swoje wielkie pojedynki, bo wszystkie bez wyjątku są megaśne. Jestem szczęściarzem, że bardzo lubię Truskawę, inaczej pewnie też bym jęczał, że cały splendor idzie na niego xD Ale z drugiej strony i tak ostatnio miał dużo mniej zabawy, bo co rusz wywalało go z akcji na kilka albo nawet kilkanaście rozdziałów. No ale przyznać muszę, taka mega walka z udziałem np. Shinjiego… to by było coś.

    [Odpowiedz]

  10. ja na walki kyo – starrk i aizen – shinji się strasznie napaliłem, oczekiwałem megaśnych pojedynków a wyszło tak jak wyszło, co do tej 1 to sam kyoraku w zasadzie nie zawiódł jego shikai było 1 z najciekawszych, starrk za to rozczarował, już wielokrotnie było powtarzane że w porównaniu do ulqa to wyszedł nie ma co ukrywać żałośnie (niestety kolejny przyp. gościa który prawdopodobnie gdyby walczył z ichim roznosił by wszystko i wszystkich wokoło) a właśnie to mogła być walka w której kyo mógłby zostać zmuszony uwolnić bankai’a (jeszcze pamiętam jak w rs na forach starrka dawano zaraz po yamie i aizenie jako uber gościa numero uno espady a po tym co pokazał ulq number 4 to aż strach było pomyśleć na co go stać), a co do tej 2 to szkoda słów w zasadzie skończyła się tak szybko jak się zaczęła, a w tym wszystkim zapomniałem o plusie jakim jest docenienie potęgi yamy przez żelmena, fajnie że dziadzio nie został zdjęty na strzała tylko aizen musiał się uciec do podstępu,

    [Odpowiedz]

  11. Znowu się z tobą Dino nie zgodzę, napisałeś „Yama cały czas myślałby, że gada z Aizenem, a w tej samej chwili przez jego głowę przebiaby się Kyoka Suigetsu”- błąd, w tym chapie kiedy Yama złapał Aizena za rękę, ten spytał go skąd ta pewność, że trzyma właśnie jego, na co Yamam odpowiedział że Kyoka nie oszuka jego zmysłu wyczuwania raitsu.
    Akurat tak się składa że ja zbytnio za Ichigo nie przepadam, dlatego irytują mnie jego co rusz pojedynki kiedy inne znacznie ciekawsze moim zdaniem postacie są pomijane. Zwłaszcza że truskawa nie dysponuje jakby nie patrzeć żadną dobrą, techniką. Jego koronna technika czyli Getsuga to takie pacnięcie energią i tyle, nic nadzwyczajnego a już na pewno oryginalnego, od zakończenia sagi ss jego bankai prezentuje się mizernie- spowolnili go, a przemiana w Hollowa to też jak by nie patrzeć nic takiego specjalnego- standard u bohatera shounen. Charakter Ichigo to też jakieś popłuczyny po tym kim był w sadze ss. Po stokroć wolę aby inne postaci walczyły jak Gin, Kyouraku czy Ukitake. Dość juz mam Ichigo, Byakuyi, Ishidy, Rukii oraz Chada.
    Z tym długim przygotowywaniem się dziadka do ataku to strasznie naciągane Dino, skoro musi posuwać się do tak desperackich kroków jak zabicie innych kapitanów to czemu nie odpali bankai, w bankai jeszcze wolniej przygotowuje się do ataku czy jak? No chyba nie dlatego, że jego moc jest tak duża że spopieli cały świat:)
    „Ja myślę, że facet po prostu lubi robić show, stąd te wszystkie walki i cała ta niby wojna xD”- a ja myślę że Kubo próbuje jak najdalej zajechać na tych samych pomysłach, żeby przypadkiem nie zabic kury która znosi mu złote jaja, ale powoli sam zaczyna to wszystko psuć.
    Alchemik najważniejszy zgadzam się, tam to się dzieją ciekawe rzeczy, o takim poziomie Bleach zarówno manga jak i anime może na razie tylko pomarzyć.

    [Odpowiedz]

  12. Sirpeter, przeczytaj uważniej słowa Yamamoto. Powiedział, że niemożliwe żeby nie poznał reiatsu miecza, który go przebił. Gdyby sam nie miał bezspośredniej styczności z mieczem, to zapewne by go nie wyczuł. Hipnoza by mu na to nie pozwoliła.

    Po czym Ty masz dość Chada? Ostatnio raz pojawił się w mandze milion rozdziałów temu a drugie tyle minęło od jego ostatniej walki. Ostatnio było dużo więcej wspomnianego przez Ciebie Kyouraku niż Ishidy czy Rukii. Z jednej strony sią zgadzam, też bym chciał zobaczyć w akcji takie postacie jak Ukitake czy Shinji, ale z drugiej najważniejsza dla mnie jest Truskawa Team, i bardzo, baaardzo chciałbym zobaczyć jak Ichigo, Rukia, Ishida, Chad i Renji walczą razem z jakimś potężnym przeciwnikiem. Nie mówię o Aizenie, ale gdyby tak pojawili się Ci domniemani VL czy ktoś taki, to chciałbym zobaczyć taką walkę : ]

    Szulinio, Starrk to jeszcze nic, Harribel to dopiero dała popis „potęgi”. Samo porównywanie jej z Ulquiorrą to zniewaga dla nietoperka. Ja nie wiem, skąd ta pomyłka wzięła się na trzecim miejscu w Espadzie. Aizen pewnie zainteresował się jej tymi, no, wielkimi, okrągłymi… zboczuch Aizen!

    [Odpowiedz]

  13. Dino, ress Wonderweissa przypomina ci D gray mana??

    [Odpowiedz]

  14. Nietrafiony. Nie widziałem jeszcze D. Gray-mana, ale jeśli jest tam emo, albinoska, tsundere i świetlista, biała postać, to sorki za wprowadzenie w błąd ; ] No, ale jestem pewien, że anime, o które mi chodzi, jest znane dużo bardziej niż d. Gray-man, więc pewnie sporo osób się domyśliło, o co miałem na myśli ^^ Sam tego nie wyjawię, jakieś emocje muszą być : D

    [Odpowiedz]

  15. Zwracam honor Dino, faktycznie Yama mówił o wyczuciu raitsu miecza w żołądku, a nie ogólnie Aizena. Myślę jednak że nie warto się spierać czy dziadek dał by radę Aizenowi bo zwyczajnie bez sensu. Nie wiemy prawie nic o ich prawdziwych mocach, gdyż nie odkryli przed nami jeszcze swoich wszystkich kart.
    Chad właściwie nie podoba mi się od samego początku Bleacha, to taki schemat inteligentnego cichego osiłka o gołębim sercu i nic ponad to. Taki Samson Miodek Sapkowskiego w wydaniu Kubo. Jak by tego było za mało jest zwyczajnie za słaby na obecne potyczki w mandze więc nie bardzo widzę sens dawać mu jakąś walkę. A walki zespołowe w bleachu to nie „to”. Z całego Truskawa Team właściwie najbardziej lubię Renjiego, a resztę już nie bardzo. Za to z wielką ciekawością zobaczył bym Tatsuki. Z całego żeńskiego Bleacha jest moją ulubioną postacią.

    Może to nie zbyt dobre miejsce ale niech będzie, myślę że osoby które tu zaglądają są znawcami Bleacha i może mi odpowiedzą na to małe pytanie:
    Dlaczego bohaterowie Bleach latają? Chodzi mi o to czy zostało to w jakiś sposób przedstawione w mandze lub anime. W soul society w zasadzie obowiązuje ich grawitacja (chociaż w filmach tam też latali), a na ziemi to już w ogóle fruwają jak chcą. Czy zostało to kiedyś wyjaśnione bo nie pamiętam?
    Pierwszy raz zobaczyłem to latanie w wykonaniu Grima w anime, w dodatku zaczęło się wtedy to całe strzelanie z cero, pomyślałem wtedy że niestety zaczyna to wyglądać jak jakiś Dragon ball. W zasadzie chodzi pewnie o to żeby zaoszczędzić na rysowaniu tła.

    [Odpowiedz]

  16. Latają, bo umią xD Nie no serio, najwidoczniej posiadają takie możliwości. Ale jeżeli chcesz większego tłumaczenia, to mogę napisać, jak ja to osobiście widzę.

    Postacie, które latają, to postacie duchowe. To znaczy Shinigami i Puści, którzy jak by nie było żyją w pewnym sensie w innym wymiarze. Nie są to istoty żywe jak ludzie, których obowiązują prawa fizyki. Oni mogą te prawa naginać. Spójrz chociażby jak czasem gdy są w powietrzu i np. hamują, spod ich nóg leci kurz, jakby hamowali nogami po ziemi (swoją drogą, strasznie mi się ten patent podoba). Można to sobie wyobrazić na takiej zasadzie, że mamy obrazek z narysowanymi ludźmi. Ten obrazek to ich świat, a oni są narysowani w konkretnym miejscu, na ziemi. Nie mogą się stamtąd ruszyć. A teraz połóżmy na tym obrazku wycięte postacie, Shinigamich czy Pustych. Możemy przesuwać nimi po całym obrazku. Mogą robić rzeczy, których nie mogą robić ludzie, ponieważ nie obowiązują ich te same zasady. Nie są związany prawami fizyki czy natury z, dajmy na to, ziemią. Stąd takie a nie inne ich możliwości. Ja tak to widzę. Mam tylko nadzieję, że to co napisałem, jest zrozumiałe.

    I przepraszam, ale dlaczego niestety jak Dragon Ball? Ktoś ma coś do Dragona, ma coś do mnie ; ] Żartuję rzecz jasna, ale mówiąc serio, Bleachowi imo sporo brakuje, żeby osiągnąć poziom Dragon Balla. Dragon to dla mnie król shounenów tego typu, i z serii, które znam, jedynie One Piece’a mogę stawiać na równi z nim.

    [Odpowiedz]

  17. Dino, jesli cię to zainteresuje :

    http://www.youtube.com/watch?v=U0RY2lcXkxo

    Małe intro z walki Ichiga z Ulqiem ^^!!!

    [Odpowiedz]

  18. Bleachowi brakuje do Dragona? To żeś mi smaka na oglądanie zrobił Dino, eh tylko czasu brak

    [Odpowiedz]

  19. Spokojnie spokojnie, Dino pokazywał to nam kilka miechów temu ^^

    [Odpowiedz]

  20. Ano, podawałem go już w którymś opisie mangi, ale mimo to dzięki : ]

    Czy brakuje Bleachowi do Dragona? Moim zdaniem wręcz bezsprzecznie. Po pierwsze Dragon Ball od pierwszego do ostatniego tomu utrzymywał jeden, świetny poziom, podczas gdy Bleach od zakończenia arcu Soul Society raz wzlatuje, raz opada. Zwyczajnie jest nierówny. Do tego Toriyama był w przeciwieństwie do Tite konsekwenty. Jedno wynikałoz drugiego, jak ktoś miał power-upa to było wiadomo dlaczego i powód był dobry, nie było takiego rozwlekania akcji, jakie ostatnio jest w Bleachu i zwyczajnie cała historia była składniejsza. No i nie można zapomnieć o tym, że Toriyama miał jaja, nie bojąc się zabijać nawet najważniejszych i najbardziej popularnych postaci. Oczywiście, że można je było ożywić, ale po pierwsze, to było wpisane w samą konwencję serii a po drugie, mimo to, każde takie zdarzenie fani strasznie przeżywali. Tite? Tite jest po tym względem cieniakiem. Boi się zabić kogokolwiek z dobrych i trzyma ich przy życiu na siłę. Lubię Bleacha, bardzo, ale jak dla mnie Dragon Ball > Bleach i Toriyama >>>> Tite.

    [Odpowiedz]

  21. haha no kurde chciałbym sobie pooglądać ale czasu mi brak x/

    [Odpowiedz]

  22. W sprawie Wonderwacka – nie wiem czy komus, oprócz mnie, wydaje sie, że w swojej formie Ressureccion, na ostatnim panelu, nasz kochany małomówny nie przypomina nieco kosmity ?

    Walka Yamamoto z wonderwackiem zapowiada się na najbardziej przekozaczoną w historii Bleach’a, gdyż naprzeciwko siebie stanęli dwaj przekozacy ^^!!! Typuję 3 mozliwości, w jaki ten pojedynek może się skończyć :

    1. Yamamoto zabija Wonderwacka, samemu doznając dość ciężkich obrażeń ( standard )
    2. Wonder zabija Starucha, a potem rzuca się na Truskawkowego
    3. Dziadzio i Wonderek zabijają się nawzajem

    [Odpowiedz]

  23. Walka Kyouraku i Starrka też miała być najbardziej przekozaczona i wiadomo, jak wyszło. To samo z walką Shinjiego i Aizena. Niestety, jeśli walka nie jest epickim pojedynkiem Ichigo, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zostanie przerwana przez kogoś lub coś.

    Co do kosmity, cóż, postać, o której pisałem że mi się z nią Wonder skojarzył na ostatniej stronie, rzeczywiście pochodzi z kosmosu, więc w sumie to się zgadzam przypomina kosmitę ^^

    Co do losu Yamamoto, ja chcę żeby zginął (najchętniej z ręki Aizena) ale przedtem chcę zobaczyć jego bankai i w ogóle jego samego w akcji. Ciekawi mnie bardzo jak wygląda jego bankai i jaką ma moc. Już jego shikai robi większe wrażenie niż nie jedno bankai, więc musi być nieźle ; ]

    [Odpowiedz]

  24. P.S.
    Tak gwoli ścisłości, to ciężko żeby komukolwiek cokolwiek przypominało kosmitę. Nikt raczej z nas kosmity na oczy nie widział, więc nie ma raczej punktu odniesienia : ]

    [Odpowiedz]

  25. A propos, Dino . Żeby narobic tobie choć odrobiny smaku na anime, muszę przyznać, że odcinek 257 prezentuje się całkiem nieźle, choć przyznam, że COŚ też tam ździebko na siłę wcisnęli, no i taki maciupki idiotyzm się wkradł . . . BTW, mam tylko nadzieję, że Pierrot nie schrzani walki Truskawki z Ulquiem w anime i nie wyjdzie jakiś pokraczny potwór, który sprawi, że będziemy się chcieli pochlastać . . . łyżką .

    No, ale że do końca fillera zostało już tylko raptem 6-7 odcinków, wię koszmar fillerowy nareszcie się skończy ( oczywiście do momentu, gdy naszym oczom ukaże się następny, ale to, jak na razie, odległa przyszłość .

    [Odpowiedz]

  26. Całkiem sensowne wytłumaczenie chociaż pewnie chodziło o lenistwo Kubo, lepiej mu narysować jakieś chmurki niż sensowne bardziej złożone tło.
    Pisząc o DB nie chodziło mi o poziom jednego czy drugiego tylko o DBlowski sposób prowadzenia walk który do Bleacha moim zdaniem nie pasuje: latanie i strzelania jakimiś falami energii jak cero, bala czy getsuga. W Bleachu powinni się ciąć, a nie robić takie rzeczy.
    Wspomniałeś Dino o One Piece było może w planach robienie opisów do niego? Wiem, że to zabiera dużo czasu ta tylko pytam :)
    DoraguBlanca 6-7 odcinków to szmat czasu, dość żeby poważnie się zniechęcić do anime.

    [Odpowiedz]

  27. Oj muszę przysiąść do tego anime. Tylko czasu brak, niestety.

    Co do Dragona, przecież napisałem, że żartuję : ]

    Jakoś wątpię, żeby chodziło o lenistwo. Według mnie pozwolenie postaciom na latanie, jakakolwiek byłaby tego motywacja, było bardzo dobrym pomysłem. Walki Ichigo z Grimmjowem i Ulquiorrą udowodniły chyba, że Bleach również w powietrzu umie dobrze siekać. Poza tym to latanie nie jest nadużywane, no może z wyjątkiem walki w fake Karakurze, gdzie prawie wszyscy cały czas w powietrzu wiszą. Poza tym od takich rzeczy jak tła są asystenci, a mangaka klasy Tite na pewno ma odpowiednich pomocników.

    Opisy One Piece’a to mało prawdopodobna wizja. To znaczy, przynajmniej z mojej strony. Sam jestem dopiero po 196 odcinkach serii a ze wspomnianych braków w czasie nie idzie mi bardzo szybko. Zanim nadrobię serię będzie ona jeszcze dalej, i to sporo, niż już jest, a o ile jeszcze Bleacha od 190 epka szło zaczynać, o tyle wyskakiwać nagle z opisami po pięciu setkach? Nie wiem, czy byłby sens.

    [Odpowiedz]

  28. Hmm tak się zastanawiam o które ci anime chodzi i już chyba wiem, Neon Genesis Evangelion, bo nic innego mi nie przychodzi do głowy. No i ten kosmita to też pasuje :P

    [Odpowiedz]

  29. Yeah, trafiony! : ] Chodziło mi o NGE a konkretniej, mówiąc o tej postaci, którą mi Wonder na ostatniej stronie przypomina, o Adama w formie świetlistego giganta ^^

    [Odpowiedz]

  30. Wiesz nie wpadłem odrazu bo nie oglądałem NGA. Jakoś mi się ta seria niezbyt podoba. Jeżeli chodzi o Aizena to ciekawo kto mógłby go pokonać i odkryć słaby punkt zanpaktou. Może szósty zmysł lub coś w tym stylu.

    [Odpowiedz]

  31. Haley Joel Osment pogromcą Aizena? Hmm… ciekawe. W sumie, może Ichigo to właśnie on, tylko starszy? Też widzi duchy. Tylko para mu z pyszczka nie leci. Tylko kto jest jego Willisem? Urahara?

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.