FullMetal Alchemist: Brotherhood 42
Odliczanie do eksplozji.
Marcoh wraz z May Chang starał się rozszyfrować zapiski brata Scara, jednak bez żadnych sukcesów. Nagle wszystkich zaskoczył głos Ala, który powrócił do swej zbroi, rozebranej teraz na części. Gdy wszyscy zabrali się za składanie jego zastępczego ciała, May wpadła na pewien pomysł. Dzięki odpowiedniemu ułożeniu kartek udało się zrozumieć treść dokumentów, wciąż jednak czegoś brakowało. Dopiero przypadkowa pomoc ze strony Yokiego pomogła dojść drużynie do całej prawdy. Tymczasem Kimbley zszedł do tunelu, wykopanego przez Slotha, gdzie po raz pierwszy spotkał Pride’a. Dostał od niego rozkaz odstawienia chwilowo na bok sprawy Scara i skupienia się na Briggs. Do fortecy wrócił właśnie Miles, przekazując Buccaneerowi i Falmanowi wiadomość o zaginięciu Eda. Wkrótce, od Falmana właśnie, dowiedział się o tym także Breda. Odwdzięczył się on zdaniem sprawozdania na temat losu Fuery’ego. Jakby kłopotów nie było już dość, Sloth ukończył wreszcie kopanie swego tunelu. Tunel owy doczekał się wkrótce gościa w osobie Hohenheima, który przybył do Lior, gdzie w towarzystwie Rose i barmana zszedł do podziemi. W tunelu został zaatakowany przez Pride’a, jednak udało mu się skryć przed jego mocą. Dobrze wiedział, jaki zasięg działania ma Homunuculus, a na koniec rozmowy z nim zapowiedział swe ponowne spotkanie z Ojcem. Była to deklaracja wojny, jednak nie tylko Van tego dnia takową złożył. Pod mury Briggs przybyła armia Drachmy, a u boku jej dowódcy stanął Kimbley. Tymczasem Zampano zatelefonował do centrali…
Właśnie, zatelefonował. Ale tylko jeśli ogląda się aż do końca endingu. Ale, ale, co ja tu ględzę, skoro to wieki temu było, nie? No cóż, się narobiło zaległości, oj się narobiło. A teraz nadrabiać trzeba, oj trzeba. Czy to jednak wystarczy, żebyście wybaczyli mi opieszałość? Hm? A co, jeśli wszystko nadrobię do końca tygodnia? Może być? A jeśli to mało, to dorzucę jeszcze na zakończenie tego małego rajdu niespodziewankę. Teraz pasi? No ja myślę. A myślę także i o tym, co właśnie obejrzałem. Wygląda na to, że ten epizod był jednym wielkim odliczaniem przed wybuchem bomby. Albo kilku. Atak na Briggs, wieści od Hohenheima, ukończenie tunelu, telefon do Envy’ego. Jak to nie jest zapowiedź eksplozji, to ja nie wiem co jest. Serio nie wiem, nie mam pojęcia co będzie dalej. Śpiesz się jotpeefie, śpiesz się! Ty też się Edziu śpiesz, boś nam zaginął i gdzie żeś jest nie wie nikt. Na domiar złego Al w kawałkach a nawet gdy złożony, nabawił się przedziwnej narkolepsji. Szczęście w nieszczęściu mamy zastępstwo w postaci trzeciego, acz dużo (duuuuuużo) starszego Elrica. Hohenheim, że się tak wyrażę, wymiata po całości. Jego błyskawiczny mostek (zalać, zamieszać, poczekać pięć minut) strasznie mi się spodobał, a to przecież ledwie maleńki pokaz jego umiejętności. Strach pomyśleć, co ten facet potrafi! A jeszcze większy strach na widok paszczęk i oczysków Pride’a. Taki wielki strach, że nawet sam Hohenheim musiał ratować się ucieczką. Bądźmy jednak szczerzy, rozmowa tych dwóch była jednostronnym pojedynkiem. Pride może sobie wyglądać jak koszmar nocy całorocznej ale gdyby Van zaczął mówić trochę groźniej i bardziej stanowczo, nasz Homunculus zmieniłby robotę na zbieranie bananów na Haiti. Tak badassowki jest tata Elric! Apropo, widok armii Drachmy stojącej w śniegu tuż przed fortecą pani generał Olivier jest naprawdę zatrważający! Szkoda tylko, że samej Olivier tam nie ma. Pozostaje więc trzymać kciuki za Briggs. I za Fuery’ego. Gdzie oni go wysłali, sadyści? Cóż, fajnie, że przynajmniej wrócił do historii. Podobnie jak Breda. Oraz Rose i pan barman. Miło znowu zobaczyć pana barmana. A Rose nie. Może i w tej serii nie mam za co, ale po pierwszym anime FMA jej nie trawię. Była tam tak straszliwą, głupią dewotą, że uch! Ale tutaj jest lepsza. I historia jest lepsza. Zasługuje na pełne 5/5.
















02 marca, 2010 o 17:21:28
Mwhahaha pierwszy raz Cie czytam, że się tak wyrażę! I spodobałeś mi się :> Chyba cofnę sie i zobacze, co żeś wcześniej naskrobał ;>
Ale prawda, prawda- szybko nadrabiaj zaległości, bo jesteś daleko w tyle
A co do odcinka…najbardziej podobała mi się właśnie scena z Hohenheimem i Pride’m, miała w sobie fajny klimacik :] Naprawdę nie moge sie doczekać, kiedy Van sie rozkręci, na pewno bedzie na co popatrzeć
Naprawdę, okropnie -Boże! Jak bardzo, nawet nie wiesz xD- ciekawi mnie, jak skomentujesz 43 odcinek
Szczególnie…Envy’ego xD
Pozdrawiam
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 19:22:50
Hahahahaha Instant Kill xD
Świetny pomysł był z tym obszarem poruszania sie Prida po tunelu, tam gdzie jest światło tam nie może wejść, bardzo mi się spodobało to już nawet w mandze. No troszku se zaległości narobiłeś Dino, nie wiem ile ja mam w plecy, bo sam skończyłem na 43 ale u ciebie to nie ma strachu z nadrabianiem, bo do każdego opisu się przykładasz. Ode mnie też 5/5
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 19:56:12
Raczej nie tak to działa. Nawet gdyby wokół był cień, on tam wyjść nie może. Z kolei przecież w świetle przebywa, czy to jako Selim, czy nawet jako Pride gdy w tunelu ktoś na niego świeci latarką czy czymś. Po prostu jest przypisany do konkretnego obszaru i tyle.
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 20:37:41
Ginuska, dzięki wielkie za miłe słowa : ] Miło być czytanym : ]
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 22:46:55
FMA 42 jak zwykle poziom pierwsza klasa. Ciekaw jestem jak silny jest Van, czy można go porównywać z Ojcem.
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 23:01:57
Skoro Van uciekał przed Selimem to raczej nie sądzę by dał mu rade. Jednak zobaczymy xD
[Odpowiedz]
02 marca, 2010 o 23:24:52
Napewno by go załatwił. tutaj to sytuacja go zmusiła. Żeby rozwalić Prida musiałby atakować Selima a nie te jego czarne macko-oczo-zębo-coś, więc w tunelu walka by mu nic nie dała. Tak mi się wydaje
[Odpowiedz]