FullMetal Alchemist: Brotherhood 46
Wielki dzień się zbliża, Wrathowi zbliżanie się przerwano, Al zbliżył się za bardzo a Ed i Winry byli już bardzo blisko ale jednak nic z tego.
Czas mijał. Nadeszła wiosna a przepowiedziany Dzień zbliżał się wielkimi krokami. Pociąg wiozący żołnierzy z północy pod komendą Milesa zawitał w Resembool, gdzie miano uzupełnić zapasy wody. Jedną z pasażerek pociągu była Winry, która w asyście swych osobistych ochroniarzy dostała się niepostrzeżenie do swojego domu. Tam oprócz babci Pinako spotkała także Eda (boska scena) i jego trupę. Przekazała też Stalowemu informację, o tym że pociągiem jedzie także Al. Wkrótce Ed wraz z ekipą opuścił dom Rockbellów. Tymczasem Scar i Marcoh dotarli do Lior, gdzie ponownie zjednoczyli się z Yokim i chimerami. Poza tym po swojej stronie mają teraz także wielu Ishvarczyków. Rozpoczęły się wspólne ćwiczenia wojsk ze wschodu i północy, dowodzonych odpowiednio przez generała Grummana i majora Milesa. Niestety, plan naszych bohaterów napotkał problem w osobie Bradleya, przybyłego by mieć oko na całą imprezę. Kolejnym problemem stało się porwania Ala, dokonane przez Gluttony’ego i Pride’a. Wiadomość o prawdziwej tożsamości tego ostatniego, z rąk mustangowych kopyt, trafiła do Olivier. W końcu pozostał jedynie dzień do wydarzenia, na które wszyscy czekali. Podczas ćwiczeń dwóch armii do Bradleya dotarła wiadomość o planowanym ataku na Centralę. Wrath postanowił niezwłocznie wrócić do swej siedziby, jednak został zatrzymany. Niestety, w Centrali wciąż czeka jednak Ojciec.
Ciii! Słyszycie? Posłuchajcie…
…
Wiecie, co to jest? To biją serca wszystkich fanów tej serii, którzy pełni nerwów wyczekują kolejnego odcinka. Wystarczy się przez chwilę wsłuchać a ciągłe uderzenia rozsadzają wręcz uszy swym hukiem. Ale jak mam się temu dziwić, skoro sam niedługo odgryzę sobie resztki palców, czekając w napięciu. Wielki dzień nadchodzi i Arakawa jedna raczy wiedzieć, co się wydarzy (no, czytacze mangi też, ale tu jest anime więc zostawiamy ją i ich na boku). Jednakowoż mimo tego wszystkiego, początek odcinka lekko zbił mnie z tropu. Nie spodziewałem się takiego przeskoku w czasie i szczerze powiedziawszy nie czuję się tym zbytnio usatysfakcjonowany. Gdy jednak już się z tym faktem oswoiłem, dalej było już tylko dobrze. Bardzo dobrze. Miło było odwiedzić znowu Resembool, spotkać Pinako i Dena i w ogóle oddać się kilku chwilom relaksu, będącym ciszą przed burzą. A już szczególnie miło było zobaczyć tą niszczącą minę Eda, gdy nagle pokazał się za rozbierającą się Winry. Na początku nawet podejrzewałem, że Ed może być w domu Winry, ale po chwili moja czujność została uśpiona i pomyślałem, że może jednak nic z tego. A tu proszę, taka piękna bomba prosto między oczy. Świetna scena, która bardzo mnie ubawiła. Równie pozytywne uczucia wywoływało u mnie każde pojawienie się na scenie Greeda, nad którym zresztą nie raz zdążyłem się już porozczulać. Teraz jednak przyprawiono go o trochę komizmu i wyszło to świetnie. A już widok jego lecącego z niezmąconą, poważną miną i założonymi na krzyż rękoma po wykopaniu przez Winry wręcz zwalił mnie z nóg. Kolejną rzeczą, która podobała mi się w części z Edem i Winry, była relacja właśnie tej dwójki. Na serio myślałem, że któreś z nich zdecyduje się na jakieś wyznanie czy tez ruch przed rozstaniem. No, na to jednak musimy jeszcze poczekać. Poza tym zauważyć muszę, że Ed wyglądał chwilami jakoś tak strasznie… doroślej. Ile właściwie czasu minęło tak dokładnie od zakończenia poprzedniego odcinka? Chyba nigdzie nikt o tym nie mówił, przynajmniej w anime. To złudzenie optyczne, czy Ed naprawdę tak wydoroślał? Cóż, jakby nie było, wyglądał bardzo fajnie. Kolejną ciekawostką jest powrót Gluttony’ego, o którego jak widać zatroszczył się pan Tata. Ciekawe, czy Lust też jeszcze zobaczymy? Chociaż może jest to niemożliwe, z racji zniszczenia jej kamienia. Kamień Gluttony’ego Ojciec chyba zachował, a Greeda wypił… Mniejsza. Jak by nie było, obie ekipy zostały poważnie osłabione. Przy czym Al trafił do niewoli, a Wrath został jedynie spowolniony. Poza tym porwanie Ala może mieć bardzo, bardzo poważne konsekwencje. Zresztą, co nie może? Teraz, gdy do wielkiego dnia została raptem chwila, każdy szczegół się liczy. Pozostaje nam czekać. Tylko naprawdę ludzie, kupcie sobie jakieś nauszniki. A ja do tego po protezy palców skoczę, byle smakowe, żeby szło to gryźć. Szczęściem jeszcze ocenę dać zdążę, ale jaką nie powiem. Bo nie muszę.
No, to rajdzik niemal skończony. The end jutro : ]
















06 marca, 2010 o 19:31:22
I się naczytałam! Brawo, gratuluję, jak zwykle rewelacja :] Tyle że, trochu mi smutno…wracając do poprzedniego odcinka, w ogóle nie skomentowałeś wpadniecie do zabawy Izumi-sensei! A tak niewolno, bo przecież wejście miała niezłe, szczególnie jej słowa „gospodyni domowa!”, mnie to ubawiło

A ten odcinek, ho ho! Również zwróciłam uwagę, że Edzio wyglądał w tym odcinku bardzo dojrzale, jakby naprawdę ominęli kilka miesięcy w Jego życiorysie…Bardzo mnie zastanawia jak dużo przeskoczyli
Czy Stalowy jest teraz wyższy od Winry? Scena w pokoju po prostu wbiła mnie w fotel! Jak nic, kocham Edzia jeszcze bardziej, jakiż on seksowny…ahh~…nic tylko się rozpłynąć nad tym odcinkiem ;>
A, no tak, oczywiście również wielkie pokłony dla Gredlina! xD
Pozdrawiam.
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:04:17
Ano jest wyższy. I jakiś taki umięśniony jest. Chociaż może wcześniej też był, ostatnio ciągle w kurtkach latał.
O gospodyni rzeczywiście nie wspomniałem konkretnie, ale chyba ogólnie pisnąłem coś o miło powracających postaciach. O, wiem, w słowie wstępu było o gospodyni ; ]
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:10:23
Nie wydaje mi się, Edziu musiał trenować gdy „czas sobie mijał”…założę się, ze to było parę miesięcy! Edziu, jak widać, nie próżnował xD
Pfff…I sądzisz, że mnie to zadowoli? Ja lubię czytać, co piszesz później ;] Streszczenie odcinka, zawsze sama mogę sobie napisać, bądź- przypomnieć w głowie xD
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:15:56
Nie mówię o streszczeniu, jako wstęp rozumiem tych parę słów pod trzema pierwszym screenami : ]
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:25:23
Chyba się nie zrozumieliśmy, dla mnie streszczeniem jest właśnie to, co piszesz pod screenami, Dino
Krótko i przyjemnie opisujesz to co wydarzyło sie w odcinku, natomiast moje magiczne PÓŹNIEJ jest dla mnie zupełnie czymś innym. Kusso, coś czuje, że i tak nie zrozumiesz xD Ale zostawmy już ten temat w spokoju, lecz wiedz jedno- chwale Cię! ;]
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:26:55
Ed zaczyna coraz bardziej przypominać tatę.
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:31:35
Eee… Ty nie rozumiesz.
Moje opisy składają się ze streszczenia i mojej opinii, tak jak napisałaś. Ale nad streszczeniem są screeny a pod pierwszym wierszem screenów jest króciutki tekścik. Właśnie ten tekścik nazywam wstępem i w nim była wzmianka o gospodyni, od której zaczęliśmy : ]
Rzeczywiście, Ed jest coraz bardziej podobny do Hohenheima. Jakby tak jeszcze wziął się zapuścił i patrzałki se strzelił ^^
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:35:07
Ale jesteś uparty! xD Powiedzmy, ze się z Tobą zgadzam, niech już będzie po Twojemu ;]
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 20:55:53
Och tak, z łaski pozwólmy żebym sam decydował o układzie własnego tekstu ; ] Ale dobra, zostawmy ten temat bo i tak sam w sobie jest dość dziwny : ]
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 22:51:35
Jak zwykle śmiechowo
To co, jutro opiszesz odcinek 47? Czy może OVA?
Co do czasu- nigdzie nikt nie wspomniał- wiadomo tylko, że „wiosną po Nowym Roku”, a mieli tam najwyraźniej późną jesień- czyli minęło kilka miesięcy. Moim zdaniem może jakieś cztery i pół? (+/- 2 tygodnie?) ale to tylko domysły. No, a Rozwielitka urosnąć musiał- wiadomo przecież, że do najważniejszej bitwy nie może stanąć jako takie mizerne chucherko, bo to po prostu nie wypada! (Zresztą on ma tu- chyba- 17 lat, więc wiecznym kurduplem też być nie można)
[Odpowiedz]
06 marca, 2010 o 23:45:55
Napoleon był i uchodziło. Chociaż może i masz rację, mamy przecież u siebie dwóch wiecznych kurdupli i nic dobrego z tego nie wynik(w)a.
W sumie nie zwróciłem uwagi jaka była wcześniej pora roku. Ostatnio większość akcji działa się w śniegu, z racji pobytu na północy, i to jedyne co mam w głowie jeśli chodzi o krajobraz ^^ W sumie nieźle się wpasowali z emisją serii, dali nam zaśnieżoną część akurat jak zima szalała za oknem ^^
A jutro? Nie powiem! Przecież pisałem o niespodziance! Jasne, że jest to raczej oczywista niespodzianka, ale co tam. Zasady muszą być! : ]
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 00:25:59
Ano nic dobrego… Ed i Napoleon to chociaż geniuszem nadrabiali!
Czekam więc na oczywistą niespodziankę, w międzyczasie biorę się za opisy co gorszych odcinków Bleacha. ^^
O, a w ogóle to wieść gminna niesie, że Den jest suczką.
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 00:31:54
Ej, no! Zuo! Chciałam wstawić link, żeby jakieś dowody rzeczowe były i nic z tego. To ja jeszcze raz podaję:
http://fma.wikia.com/wiki/Den
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 00:33:05
Ed wciąż nadrabia : ] Byleby do Rosji się nie wybierał… Ta Drachma coś mi niebezpiecznie Ivanami zapachniała…
Niespodzianka nie będzie taka oczywista. Znaczy, będzie w połowie. Stwierdziłem że jednak oczywiste niespodzianki to nic dobrego i lekko nagiąłem swoje dotychczasowe plany. Wprawdzie to drobnostka, ale, mam nadzieję, miła ^^
Den suczką?! Nie! NIE! To zniszczy cały mój dotychczasowy światopogląd! Padnę w kącie niczym Shinji! Strach pomyśleć co zrobię, jeśli pójdę kogoś w szpitalu odwiedzić O_o
Bleacha mówisz? Polecam gorąco opis odcinka 253. To moja osobista duma : ] Zresztą przy 254 też sobie nie żałowałem xD Ale 253 i tak rula! Tak jak moja skromność : D Ale co tam, noc już jest, se skromność do rana chowam w buty.
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 00:54:32
Oj, nie tylko Ty miałeś wrażenie, że Ruscy atakują.
Ha, te dwa wczoraj czytałam. Tak patrzę- ep 252 oceniony na 4.0, kolejny 1.8- coś w tym musi być! I przyznam, że duma z opisu uzasadniona- jakbym chciała wymienić co lepsze teksty, to musiałabym całość zacytować. Teraz sobie resztę tych słabych czytam. Ok, koniec offtopu ^^
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 09:39:10
Tak się rozwodzicie na Edem, a nikt nie wspomniał, że Winry też zrobiła się tu i tam bardziej kształtna i też wygląda już na dorosłą kobietę a nie na nastolatkę z pierwszych odcinków. Obejrzyjcie sobie pierwszy opening, a następnie ten odcinek dla porównania. Ani się obejrzymy, a Selim nam wydorośleje.
Haha ja tej Drahmy jakoś nie skojarzyłem z Rosją, ale jak sobie ich jeszcze raz przypomnę to jak najbardziej pasują, te czapki i tajga do okoła…
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 15:42:35
Eee tam, kształty Winry… Nic ciekawego
A Selimka w sumie trochę szkoda- takie wieczne dziecko, wiele traci w tym ciele.
Uff, właśnie obejrzałam ep 47 i wiecie co? Jeśli 46 uznaliście za świetny, to chyba nie znajdziecie słów na określenie następnego!
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 15:59:07
Jakie nic ciekawego? Ależ jak najbardziej wiele ciekawego!
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 16:05:47
To ja chyba jakaś baba jestem, bo jak dla mnie- nic ciekawego. Ale tu ją muszę za jedną rzecz pochwalić- wreszcie nie była ubrana jak jakaś… No, po prostu nie wyróżniała się strojem!
[Odpowiedz]
07 marca, 2010 o 16:49:02
Ja tam w zwyczajowych strojach Winry niczego złego nie widzę.
Tylko kurde, najpierw Den, teraz jeszcze Ty? Ludzie, co za świat : /
[Odpowiedz]
09 marca, 2010 o 06:20:58
Czegoś tu nie rozumiem – co jest nie tak ze strojami Winry? Przeglądnąłem właśnie screeny z wszystkich poprzednich odcinków i większość jej wdzianek jest jak najbardziej normalna nawet dla FMA.
[Odpowiedz]
09 marca, 2010 o 10:53:28
No właśnie też się dziwię.
[Odpowiedz]
10 marca, 2010 o 14:23:07
Ta niesamowicie krótka spódnica (m. in. 9 ep) jest normalna? Te bluzki nie zasłaniające brzucha? Ten eee… stanik(?), który miała na sobie w szóstym epie? Kto tam jeszcze tak chodzi ubrany? (Ale mi się znaków zapytania namnożyło) Według mnie to te stroje są wyzywające. Pomijając Lust żadna kobieta się tak w FMA nie ubiera.
[Odpowiedz]
10 marca, 2010 o 14:56:12
Więc każdy ma się ubierać tak samo, bo inaczej będzie be? Wyróżnianie się trzeba krytykować? Winry nosi się czasem tak a nie inaczej, bo taki ma styl i tyle. Nie wymagaj, żeby każdy ubierał się tak samo. Polecam obejrzeć sobie Mrówkę Z.
[Odpowiedz]
10 marca, 2010 o 15:11:22
Każdy oczywiście ma prawo mieć własne zdanie na ten temat. Ja uważam, że Win wyróżnia się w negatywnym znaczeniu, komuś innemu to się może oczywiście podobać. Wiadomo- o gustach się nie dyskutuje ^^’
[Odpowiedz]
10 marca, 2010 o 16:01:31
Gorsze rzeczy na ulicach Poznania widywałem i nikt się za tym nie oglądał. Spokojnie mogłaby tak wyjść z domu nawet w moim mieście. Nic w jej strojach nie zwróciło specjalnie mojej uwagi poza tym, w którym paradowała po Briggs – wyglądała jak pokojówka
[Odpowiedz]
21 marca, 2010 o 15:55:35
Dino, Dino! Znów masz zaległości, Łobuzie! Bierz się do roboty, później będziesz oblewał drugą rocznicę AC ;] To tylko trzy odcineczki, btw ;>
[Odpowiedz]
21 marca, 2010 o 19:15:04
Wiem że mam zaległości i wiem jakie ale musicie mi dać jeszcze trochę czasu. Do środy muszę załatawić kilka swoich spraw. Kiedy się z tym uporam zasiądę do oglądania i pisania wszystkich tytułów. Zwłaszcza Baki, którą zaniedbałem wręcz niemożebnie, za co przepraszam. Teraz już wiem, że cztery tytuły jednocześnie to już zdecydowanie za dużo. Po Bace nic więc brać na siebie nie będę i jedynym co mam zamiar opisywać poza FMA i Bleachem jest w tym roku druga seria Sengoku Basara, ale to latem. No chyba że nagle wyskoczy jakiś hit GAINAXu, to może stanę do wyścigu.
[Odpowiedz]