VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.9/5 (26 głosów)

Bleach – rozdział 394

7 mar 19:20:32
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

394. „The Burnout Inferno 2″

Po tym jak Wonderweiss zagasił ogień Ryujin Jakki, Aizen wyjawił Yamamoto sekret umiejętności Arrancara, tłumacząc jednocześnie, dlaczego przez cały czas tak dziwnie się on zachowuje. Jednakże mimo utraty mocy swego miecza, Yama-ji nie zamierzał poddać się bez walki. Zamiast Ryujin Jakką, zaczął walczyć z Wonderweissem gołymi rękoma, zadając mu przy okazji ciężkie obrażenia po każdym ciosie. Wciąż nie robiło to jednak większego wrażenia na samym Wonderweissie, który nie tylko błyskawicznie się regenerował, ale także zaprezentował ciekawe umiejętności. W końcu udało mu się pochwycić dowódcę Shinigamich, a także użyć na nim potężnego ataku, jednak na niewiele się to zdało. Yamamoto ponownie przeszedł do kontrataku.

Tite, ty brutalu! Serio ludzie, co rusz kolejne litry krwi, urywane łapy, wybijane dziury a na dodatek nawet wyłażące na wierzch wnętrzności. Pan autor naoglądał się w przerwie od rysowania jakiegoś kina gore? Cóż, to możliwe. A jeśli tak było, to proponuję oglądać je częściej. Walka Yamamoto i Wondera zyskała bowiem dzięki temu na intensywności. Jasne, że jest jednostronna, przynajmniej póki co, ale z drugiej strony Wonder nieźle znosi wszystkie ataki Yamy, i akcja aż prosi się o odwrócenie ról w kolejnym chapterze. W tym jednak Wonder daje się bić bez większych oporów. W sumie jednak, jest to chyba pierwszy raz, kiedy nie dziwi mnie że potężny zły daje ciała. Spójrzcie na Top 3 Espady. Wszyscy w jakimś stopniu lejmili i było to co najmniej zaskakujące. Negatywnie, rzecz jasna. Dlaczego przypadek Wondera jest więc inny? To już akurat kwestia przeciwnika. Tak jak dziwiło że Hitsugaya daje radę w walce z numerem trzy, tak chyba nikogo nie dziwi, że Yamamoto robi sobie worek treningowy z Wondera. No, oczywiście aż tak jednostronnie nie jest. Wonder bowiem odpowiada tymi dziwnymi, dodatkowymi łapskami. Całkiem fajny bajer, przyznaję, a już panel, na którym Wonder trzyma Yamamoto a z jego ramion wystają dziesiątki rąk wygląda po prostu świetnie. Inna sprawa, że owe ręce budzą niebezpieczne skojarzenia z Elfen Liedem. Mam szczerą nadzieję, że to tylko pozory, bo z czego jak z czego ale akurat z tej serii to ja powtórki nie chcę. Poza Elfenem do głowy przyszła mi też ta technika z Shikabane Hime, w wyniku której z ziemi wyrastały ręce. Zadan? Jakoś tak. Hmm, a może to Nico Robin stoi sobie gdzieś z boku i robi sobie jaja z walczących? Cóż, jak by nie było, wygląda to całkiem fajnie. Całkiem fajnie poczyna sobie też Yamamoto. Gość potrafi się bić, to na pewno, a przy tym od początku do końca rozdziału rysowany jest wręcz genialnie. Jednakże również i on szybko zmącił mi myśli porcją skojarzeń. Jak tylko zobaczyłem stronę szóstą, na której Yama pręży swe mięśnie i zaciska pięści, momentalnie zobaczyłem Boskiego Miszcza, przygotowującego się do posłania potężnej Kamehamehy, celem ugaszenia płomieni na Górze Patelniowej. Ale, ale, akurat gaszenie zapewnił nam już Wonderweiss, czym z miejsca wzbudził skojarzenia ze Strażakiem Samem. Z kolei to prowadzi nas dalej do… E, moment, chyba się trochę rozpędziłem. Dobra, dosyć tych głupich skojarzeń, to opis Bleacha, a nie przegląd filmów animowanych. A więc jak mówiłem, walka trwa sobie w najlepsze, przy okazji serwując nam bardzo ładne rysunki, gdzie na front zdecydowanie wybija się świetna okładka z Yamamoto odsłaniającym w erotycznym akcie swe pokiereszowane plecy. I to przywodzi na myśl scenę z Tytanika, kiedy to Jack rysował Kate Winslet… Łał, nawet mi wydało się to dziwne. To już bardziej przywodzi to na myśl raz jeszcze Boskiego Miszcza, ukazującego swe plecy w plastrach czy innym takim tałatajstwie, na chwilę przez ugaszeniem Góry Patelniowej. To z kolei… Cholera! Dość! Naprawdę Was przepraszam. Nawet nie robię tego specjalnie, po prostu jakoś tak same mi się myśli dziwnie kłębią. No nic, wróćmy jeszcze tylko na koniec do początku rozdziału, gdzie mamy zgrabnie wyjaśnione, dlaczego Wonderweiss jest taki… eee… wyjątkowy. Oj tak, to bardzo dobre słowo. Myślę, że powód jest jak najbardziej do kupienia i mi takie wytłumaczenie odpowiada. No cóż, i to tyle. Teraz pozostaje nam czekać na kolejny rozdział. Przywołuje mi to na myśl scenę na peronie, kiedy to Neo czekał na pociąg żeby wyrwać się ze stacji, ale nie mógł odjechać, bo Merowing… Kurde! Dobra, kończę, bo już nie wytrzymie! Daję 4/5, na razie!

Aha, nowy cover do opisu made by Barnik. Wielkie dzięki : ]

Bleach - rozdział 394, 3.9 out of 5 based on 26 ratings

37 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 394” RSS icon

  1. cóż chap jak dla mnie lepszy od poprzedniego. Miałem obawy przed tym chapem że best taicho zostanie szmaciarsko usunięty z akcji tak jak top3 espady i nie nacieszymy się zbytnio jego popisami ale na szczęście dziadzio yama wymiata, jego teksty biją epickością nawet bardziej od aizen’a, a to jak rozpiernicza wondera wygląda genialnie, no i ta brutalna siła, fajnie jest obejrzeć jak ktoś robi sobie masakre tylko za pomocą pięści co raczej w bleachu było rzadkością, no i w końcu doceniono walkę wrecz bo ile mnie nie myli to 1 z elementów drogi shinigami (bodajże obok kido, shunpo i walki mieczem) czy jak się tam to zwało a póki co było to jakoś pomijane, co do wonder’a to miałem identyczne skojarzenie z elfenem, cóż mam nadzieję że dziadzio rozprawi się z wonderem bo kto jak kto ale dziadzio zasługuje na jeszcze wiele paneli, mam nadzieję że nie potoczy się to tak że ichigo zostanie wybawcą

    [Odpowiedz]

  2. Ja cem Ichigo wybawcę, ale na końcu. W tej bitwie, to niekoniecznie. Co do losu Yamy, trzymam się swego – niech powalczy, niech pokaże bankai i niech go ubiją. Najlepiej Aizen.

    [Odpowiedz]

  3. A nie zastanawia Was… czy Yama-ji nie jest przypadkiem pod -iluzją- mieczyka Aizena i teraz pierze swoich ukochanych uczniów? xDD Tak jak Hitsugaya: Hinamori, tak Yama-ji: Ukitake i Kyoraku xD

    [Odpowiedz]

  4. Ten temat omijam, bo jest to tak oczywista możliwość, że nawet gdyb ktoś zaczął sobie teraz herbatę parzyć, możnaby spekulować czy nie robi tego pod wpływem hipnozy Aizena. Dlatego, jako że wiem że wszyscy mają to w domyśle, póki nie będzie większych przesłanek, raczej nie będę w opisach tego tematu ruszał.

    [Odpowiedz]

  5. czy Yama-ji nie jest przypadkiem pod -iluzją- mieczyka Aizena i teraz pierze swoich ukochanych uczniów?

    Tite by raczej nie zchrzanił roboty i użył drugi raz tego samego motywu. Co do dziadka to popieram, niech powalczy, narobi baizlu ban kajem a potem zdechnie. Jestem mile zaskoczony bo mimo że chap nie jest jakiś mega, to miło jest popatrzeć na kogoś naprawde silnego od dłuższego czasu. Siła tych wszystkich kapitanów wydawała mi sie ulotna bo walka z espadą 1-3 wcale a wcale nie pokazała jakiejś potęgi (którą powinni mieć na zdrowy rozum, nie?). Tutaj dziadek rzeczywiście staje do walki i na texty Aizena zwyczajnie leje a nie wytrzeszcza oczy jak reszta. mocne 4/5 i życzę żeby się rozkręciło.
    Dino, do usług ^^

    [Odpowiedz]

  6. Walka z Espadą 1-3 było po prostu porażką Tite, tak jak ogólnie jego porażką jest cienkie prowadzenie walk w fake Karakurze.

    A używanie drugi raz tego samego motywu? Rukia porwana do Soul Society, idziemy ją ratować. Ruda idiotka porwana do Hueco Mundo, idziemy ją ratować. Ja już wczoraj w rozmowie z kumplem sugerowałem, że do świata króla porwą Ishidę. A jeśli byłoby potem jeszcze piekło, to tam porwą Chada. Mam tylko nadzieję, że przed odejściem żaden z nich nie będzie miał scen miłosnych, jak miał rudy blob.

    [Odpowiedz]

  7. Na przykład :

    Chad – do Orihime albo Karin

    Ishida – do rudej

    PS : Dla mnie epickim rozwiązaniem byłoby to, że do wymiaru króla porwą Truskawkowego ^^!!!
    Nasz główny hero jako dama w opałach ^^!!!

    [Odpowiedz]

  8. Nie, nie, mi chodziło o to, żeby żaden z nich nie miał scen miłosnych z Ichigo, jak miała Inóła. Zapomniałem wyszczególnić ^^

    Ichigo porwą do zbierania truskawek za granicą.

    [Odpowiedz]

  9. Wszyscy się mylicie, do świata króla zostanie porwana Yachiru, a ratować ją będzie Kenpachi po drodze błądząc przez piekło czy co tam jeszcze wymyślą. Ewentualnie zamkną gdzieś Matsumoto i Gin będzie w pojedynkę szturmował soul society.
    W sumie nie miał bym nic przeciwko zmianie scenerii na jakiś inny świat, może zrobiło by się jakoś ciekawiej.
    Nie popadajmy znowu w paranoje z tym że dziadek jest pod hipnozą, za niedługo wszędzie będziemy się doszukiwać jego hipnozy nawet na co dzień w pracy czy w szkole, Yama nie tłucze nikogo z dobrych bo nikt nie powinien się podnieść bez regeneracji po takich ciosach. Chap 3/5, dobrze że ktoś w końcu walczy bez broni w Bleachu, źle że Wonder nic sobie z tego nie robi. Mam nadzieje że nie pokona on dziada bo wtedy mój światopogląd całkiem legnie w gruzach.
    Wonder wygląda jakby go przed chwilą zostawiło w FK UFO, po prostu dziwacznie. Te jego ręce też mi się skojarzyły z Elfen Lied.

    [Odpowiedz]

  10. Jeżeli chodzi o paringi to faktycznie troche to zmierza w kierunku Orchime x Truskawa chociaż wolałbym żeby był on z Rukią.

    Kto pokona Aizena hmm pomysł dobry ale ograny to drużyna Ichigi, Rukia, Orchime, Chad i Ishida albo sam Ichi. Ale może tak być że Aizen nie będzie ostatnim złym w tej serii :P Pozatym Chad powinien dostać jakiegoś power upa żeby był na równi z Truskawą, no co lubię go :D

    [Odpowiedz]

  11. Wg. najlepszą parą dla Ichigo była by Tatsuki, moja ulubiona żeńska postać w Bleachu, szkoda że jej tak mało.

    [Odpowiedz]

  12. Tatsuki to jego przyjaciółka. Parting w Bleachu to Ichigo i Rukia. Inółe to herezja. Co do samej Tatsuki, to moja druga żeńka postać Bleacha, po pannie Kuchiki.

    Heh, widzę, że skojarzenie z Elfenem jest dość powszechne. Że też taka przereklamowana, niedorobiona seria, tak się wszystkim w głowy powbijała.

    I co to za mowa o paranoi? Aizen zdążył nam już chyba dobitnie udowodnić, że jego hipnoza może działać w każdej chwili. Akurat przypuszczanie, że właśnie jest w użyciu, dla mnie jest całkiem normalne. Dopiero gdyby ktoś definitwynie stwierdził, że nie wierzy, że Aizen używa teraz hipnozy, poważnie bym się zdziwił.

    A Wonder imo wygląda naprawdę fajnie. Pasi mu taki dziwaczny wygląd i chłopak dobrze się prezentuje.

    [Odpowiedz]

  13. Elfen zaczął się dobrze, ale autorzy sami nie wiedzieli co z tego dalej chcą zrobić. Czy zdecydować się na romans, ecchi, tragedię, gore czy serię szkolną. Najlepiej to im wyszła ścieżka dźwiękowa choć zbyt dużo to jej tam nie było. Koniec końców zrobili coś kontrowersyjnego i chyba o to im chodziło żeby seria nie przeszła bez echa. Średnio mi się to podobało.
    Co do Wondera to może i pasi mu wygląd, ale szkoda że nie mamy w Bleachu jakiegoś bardziej mrocznego i wyrazistego designu i w efekcie walczą ze sobą takie twory jak Wonder co nie wiadomo do czego to podobne. Przeciwnicy powinni się jakoś bardziej stylowo prezentować, przy Yamie wygląda jak jakaś pomyłka genetyczna. Dziadek powinien walczyć z jakimś wymiataczem jak inny kapitan.
    Myślę, że na jakiś wątek romantyczny już trochę za późno w Bleachu, jak przez 500 chapów nic właściwie w tym kierunku Kubo nie uczynił to teraz trudno żeby nagle Ichigo się zakochał w kimś, chyba że nagle hormony mu do głowy uderzą.
    Ciekawe czy Kubo rozwinie postać Tatsuki, poświęci jej trochę miejsca i da jakąś moc czy już całkiem z niej zrezygnuje. W sumie ostatnio gdy ją widzieliśmy to spotkała się z Kisuke więc wszystko możliwe. Yoruichi mogła by ją czegoś nauczyć.

    [Odpowiedz]

  14. Ulquiorra miał bardziej mroczny i wyrazisty wygląd.

    A w stronę romansu Tite robił maleńkie kroczki jeszcze za czasów pierwszej części i potem części w Soul Society. Jak zaczęła się część Arrancarów to na początku coś tam jeszcze było, choć tyle co nic, ale potem jak poszedł nam Kubo w czystą bitkę to mu się o tym zapomniało, niestety. Ale nie uważam, żeby było za późno.

    Za to na pewno za późno jest, żeby Tatsuki dostała teraz jakieś moce. Jak sam wspomniałeś, za nami niemal 400 rozdziałów, i przez te 400 rozdziałów ekypa Ichigo stopniowo wzmacniała swoje zdolności i stawała się silniejsza. I co, teraz Tatsuki miałaby dostać moce, i za kolejne 400 rozdziałow być w stanie walczyć ze średniej siły przeciwnikami z aktualnej części historii, jak Chad czy Ishida? A przecież im dalej, tym wrogowie będą silniejsi i poprzeczka jeszcze się podniesie. Danie Tatsuki czy komukolwiek spośród przyjaciół Ichigo mocy teraz lub w przyszłości kompletnie mijałoby się z celem, bo nijak nie byłyby już te moce przydatne, a tylko więcej zamotania by to do historii wniosło.

    [Odpowiedz]

  15. A co do tego Elfena, to był zwyczajnie głupi i naiwny. Moim zdaniem to najbardziej przereklamowana seria ever. To znaczy, z tych, które znam. Chociaż miał swoje momenty. Np. pierwsza scena z ucieczką Lucy czy też odcinki z przeszłości owej, gdy była jeszcze dzieckiem. Ale w większości to tylko głupia fabuła, nudne postacie, średnia grafika i ogólnie piach. A do tego ta Nyu… jeny, jaka ona była dobijająca. Do plusów można jeszcze doliczyć opening i niezły kawałek w endingu.

    [Odpowiedz]

  16. O tak macie racje uwielbiam w anime tomboy girl :) Ale ona ma tak trochę w strone les no chyba ze jest bi:)
    Czy mi się coś pomyliło ale było w mówione w mandze jak i w anime że te wszystkie moce jakie mają Chad i Inue to przez aure Ichigo?? Pozatym jaki on musi być mocny skoro po tak krótkim czasie potrafi się mierzyć z kapitanami a przecież jest dopiero rok shinigami?? Taki Zaraki czy staruszek Yamy mieli setki lat na doskonalenie umiejętności.

    [Odpowiedz]

  17. Jako że Ichigo nie potrafi kontrolować reiatsu, cały czas z niego ona wycieka. Przez to właśnie Chad i Inóła jakby „zarazili” się mocą od niego.

    Ichigo, biorąc pod uwagę sam poziom reiatsu, w ogóle jest mega potężny i należy do czołówki Bleacha. Musi jednak dodać do tego technikę, doświadczenie, zdolność kontroli reiatsu itp. Wtedy będzie uber koksem ^^

    [Odpowiedz]

  18. Co prosze? Że Elfen Lied to przereklamowana i niedorobiona seria?! Dino co ty mi tu za herezję szerzysz, to jedno z lepszych anime jakie powstało o_O

    [Odpowiedz]

  19. popieram barnika, elfen jest jednym z lepszych anime

    [Odpowiedz]

  20. co do elfen’a to dla mnie nie jest to ani totalny shit ani jakiś wybitny tytuł, można by powiedzieć że jest mocnośrednie, pomysł z tymi di… był niezły ale wykonanie jakoś średnie, manga zdecydowanie lepsza choć też nie jakoś nadzwyczajna

    a wracając do właściwego tematu to po 1 – sprawa tatsuki – jak dla mnie jest totalnie zbyteczna, byłaby tylko kolejnym randomem, a co do siły ichigo to już jest koksem tylko właśnie brak mu kontroli,
    myślę że gdyby potrenował przez kilkadziesiąt lat w ss to by dopiero był niezły, bo póki co to jego styl walki jak dla mnie jest trochę zbyt ograniczony – nieco ślepe naparzanie mieczem waląc przy okazji bankaiem, od czasu do czasu zakładając maskę

    [Odpowiedz]

  21. Tatsuki zbyteczna nie jest. Dobra, jest w tej chwili, jak większość postaci, ale wcześniej była integralną postacią serii. To że teraz nawet połowa Shinigamich, jak nie lepiej, wydaje się zbyteczna, to już inna sprawa.

    Jak mówiłem, Elfen jest totalnie przereklamowany. Wszyscy dookoła jarają się, jaki to on nie jest super, i tak samo jest i tutaj, a tymczasem seria jest bardzo średnia. Ostra kolorystyka i mnóstwo krwi i flaków przesłania wszystkim to, jaka durna jest tam fabuła i jakie nudne postacie. Zgadzam się, momenty rozwalania ludzi na kawałki są całkiem fajne, ale niech nikt mi nie wmawia, że seria jest jakimś mądrym, ambitnym tytułem z głęboką fabułą i postaciami. Bo nie jest. Wszystko jest nieprzemyślane i podawane jak dziecku, nie licząc rzecz jasna tej krwi itp. I właśnie przez tą brutalność wszyscy sobie wmawiają, że to takie wielkie, dorosłe dzieło. A ja Wam mówię – dupa. Dupa.

    [Odpowiedz]

  22. Dino łamiesz mi serce tym co mówisz o Elef Lied :<

    [Odpowiedz]

  23. Patrz na fabułę człowieku, jestem pewien że widziałeś to daaawno temu i wtedy miałeś takie wrażenia. Fabuła jest genialnie pomyślana a graficznie anime też daje nieźle popalić ta ilość szczegółów wkładana w każdy odcinek (no wyjątkiem mogły być te oczy Koytu, Yuki i Nyu) no i oczywiscie opening w stylu Klimta – miazga jak dla mnie. Dino musiał coś mocnego wypalić, poczekajmy aż mu przejdzie. To że flaki i rozwałka to sprawa absolutnie drugorzędna L-:

    [Odpowiedz]

  24. …oczy Kouty*, Yuki i Nyu

    [Odpowiedz]

  25. No właśnie problem w tym, że ta fabuła przemyślana w ogóle nie jest. Ostatnio nawet słuchałem sobie audycji o najgorszych anime w radiu anime.com.pl i tam wszelkie głupoty z Elfena zostały bardzo ładnie podkreślone. Np. to, że ośrodek, w którym trzymane są dicloniusy, nie jest kompletnie przygotowany do obrony przed nimi. Pierwsza scena w anime, czyli ucieczka Lucy. Jedyne, co jej zagraża, to banda nędznych człowieczków z karabinami, którzy nie są w stanie nic jej zrobić i szefostwo na pewno o tym wiedziało. W pogoń za nią, znowu zamiast przemyśleć sprawę, przygotować odpowiednią siłę czy coś w tym stylu, wysłano kolejną bandę żołnierzyków. Na dodatek jeden z nich, ten psychol, nigdy w życiu nie powinien zostać żołnierzem czy kimś takim. Z jego mózgiem odpadłby na pierwszym teście psychologicznym. Główny bohater nawet nie pomyślał o pomocy dziewczynie, którą znalazł na plaży. Każdy normalny człowiek zabrałby ją do lekarza. Próbowałby też ustalić, kto to w ogóle jest. Kouta tymczasem zapragnął mieć słodziutkie zwierzątko domowe. Ta mała, którą gwałcił pedofil, to też idiotyzm. Nie jestem psychologiem a nawet ja widziałem, że nie zachowuje się ona w ogóle odpowiednio do całej sytuacji. Na pewnym forum ktoś trafnie zauważył, że mała nie miała żadnych oporów, żeby wleźć do wspólnej kąpieli z kilkoma osobami, które dopiero co poznała. Czy tak zachowuje się ofiara pedofila? No sory, ale miałaby wielkie opory przed czymś takim. Ale już chyba największą żenadą była cała ta organizacja od dicloniusów. Nawet kiedy oglądałem tą serię, nie miałem pojęcia, o co w ogóle z tą organizacją chodziło. Cóż, scenarzystom nie chciało się do końca wyjaśniać. Pewnie to było coś w stylu tejk ołwer de łorld, ale to była banda niezorganizowanych baranów, która jednej wioski by nie opanowała. No i te postacie… Kouta to jeden z najnudniejszych i najgłupiej napisanych bohaterów ever, Nyu irytuje bardziej niż którekolwiek zanpakutou z fillerów Bleacha, zresztą podobnie jak ta zakochana kuzynka. Właściwie podobała mi się jedynie Lucy (zwłaszcza jako dziecko) i ostatecznie ten psychiczny żołnierz. Nie mówię, że seria jest totalnym dnem. Po prostu dopuściła się jednego, podstawowego błędu. Chciała się sprzedać jako coś, czym nie jest. Twórcy zrobili haremówkę pełną cycków i krwi i chcieli dorzucić do tego jakąś wielką głębię i to totalnie nie wyszło. Gdyby poprzestali na krwi i cyckach to spoko, można by się przyjemnie rozluźnić i patrzeć na wesołą rozwałkę. Niestety, nic z tego. Nieudolne połączenie Love Hiny, Hellsinga i Evangeliona to zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. U mnie seria ma 6/10. Sam opening, choś świetny, to nie wszystko.

    [Odpowiedz]

  26. To co Dino napisał, i tona innych rzeczy. By bezkrytycznie zachwycać się EL to trzeba mieć klapki na oczach. Anime może się podobać, pewnie, ale trochę uczciwości w ocenianiu go też nie zaszkodzi. Seria jest pełna strasznie bzdurnych zagrywek (czasami do bólu), fabuła prosta jak budowa cepa, postacie sztampowe. Jak komuś to nie przeszkadza i zachłystuje się klimatem to jego wola, ale jak kogoś naiwna i ckliwa historia diplodoków nie ruszyła, a od nieudolnej mieszanki konwencji dostawał mdłości, to niestety trudno było ogłupić się tak, by nagle to anime zaczęło się niesamowicie podobać.

    Pamiętam jak oglądnąłem za pierwszym razem to nie wiedziałem za dużo o tym tytule i szybko o nim zapomniałem dając jakieś 5-6/10. Potem, gdy dowiedziałem się, ze to „Najlepsze anime na świecie!!” to zwątpiłem i oglądnąłem jeszcze raz tym razem dając 4/10, bo się wkurzyłem marnowaniem czasu na byle co i wyłapałem jeszcze więcej idiotyzmów niż za pierwszym razem.

    Dla mnie to przeciętna jakościowo seria wyróżniająca się jedynie ilością chwytów po publiczkę na metr kwadratowy.

    A co do Bleach to staruszek ratuje serię – wreszcie ciekawa walka i coś nowego, bo od dobrych kilku chapterów nudziłem się jak mops.

    [Odpowiedz]

  27. No, dzięki wielkie, więc jednak nie jestem jedynym, który coś mocnego wypalił. I mam podobnie z tą oceną. Jestem pewien, że gdybym obejrzał serie drugi raz, oceniłbym ją niżej. Nawet nie oglądając, im więcej czasu mija od czasu gdy ją oglądałem, tym bardziej moja ocena jej spada. A tak się nie dzieje, gdy oceniam naprawdę dobre tytuły. Jeśli coś z biegiem czasu blednie, znaczy że nigdy naprawdę nie jaśniało.

    Co do walki to osatnimi czasy jedynymi naprawdę fajnymi kawałkami były akcje z udziałem Shinjiego. Inna sprawa, że było tego tyle co kot napłakał. Ja zdecydowanie czekam, aż ta część historii się skończy i przejdziemy do nowego arcu. Bardzo potrzebny jest wszelki powiew świeżości.

    [Odpowiedz]

  28. Zostawmy już tego elfena ^^’ za mało obejrzałem serii żeby na siłe się mądrzyć. Co do nowego arca to 50% jestem pewny że bedzie coś wreszcie nowego i zbliżonego do 1 sezonu ale drugie 50 to że stanie się jeszcze bardziej zatęchły. Poczekamy – zobaczymy.

    [Odpowiedz]

  29. Cóż, słyszałem że niedawno w jakimś wywiadzie była mowa, że wkrótce Isshin doczeka się dużej roli. Fani spekulują, że ten zapowiadany krótki arc może być jego Gaidenem, w ramach wprowadzenia jego osoby do akcji w następnym, również zapowiedzianym, długim arcu. Mi by to pasiło. Chciałbym jednak także, żeby Tite znowu skupił się na Truskawa Team jak dawniej. Trzeba by pomyśleć nad dalszym rozwijaniem drużyny, żeby nie zostawali oni jeszcze bardziej w tyle. O ile Ichigo, jako main hiroł, wciąż rośnie w siłę, o tyle Rukia, Chad, Ishida i Renji zostali odsunięci na dalszy tor i to już dawno temu. Z Chadem Tite może coś wykombinować w Hueco Mundo, w końcu to podobno miejsce związane z jego mocami. Na jednym forum ktoś sugerował, że może go tam potrenować jakiś Arrancar. Myślę, że Nel by się nadała. Co do Ishidy, najlepiej byłoby gdyby znalazł jakiś kruczek prawny żeby moć znowu osiągnąć Quincy Final Form. To spokojnie byłaby juz wystarczająca moc, bo jest naprawdę przekozaczna. Ogólnie cała drużyna musi znowu wrócić na pierwszy plan, w końcu to główna frakcja.

    [Odpowiedz]

  30. Dokładnie, z tym treningiem Chada u Nel to by miało sens, tak wogóle to ani słowa nie było co z nią potem się stało, dostała z kopa on Nnoitory i aż do końca walki Kenpachiego (co ja mówię, aż do teraz) nie miała ani jednego kadru. Jak dla mnie to tez Grimmjow wcale nie zginął. Oj zostanie sprzątania w mundo po bitwie z Aizenem. BWT Dino o co chodzi z tym Isshinem? Co to/kto to jest? o_O albo nie wiem albo mam dziurę w pamięci.

    [Odpowiedz]

  31. Isshin to ojciec Ichigo.

    Też wierzę cały czas że Grimm żyje. Nie widzielimy jak umiera, więc nie można tego stwierdzić. Mam nadzieję że jeszcze wróci do akcji i to w jakiejś naprawdę fajnej roli.

    [Odpowiedz]

  32. No a ja chciałbym żeby przeżyła Halibel, no co fajna z niej była laseczka :( No i Ichigo powinien potrenować trochę kidou bo co jak co ale dobry shiningami powinien i być dobry w walce na miecze i w magi. Zaraki może i jest mocny ale co z tego jak korzysta tylko z brutalnej siły, ktoś sprytny szybko by go sprowadził do parteru.

    [Odpowiedz]

  33. Laseczka fajna, przyznam, ale postać do pupy. A szkoda wielka, bo zapowiadała się tak dobrze. Ba, bardzo dobrze. Miała wszystko. Była taka tajemnicza, sprawiała wrażenie potężnej, okazała się członkinią pierwszej trójki, świetnie wyglądała a na dodatek, w anime, miała boski, boski głos Megumi Ogaty. Za sam ten głos byłbym skłonny jej ołtarzyk zbudować. Ale cóż z tego wszystkiego, jak ostatecznie Tite tak ją zepsuł. Do walki w Karakurze była świetną postacią, od początku owej walki zaczęła schodzić coraz niżej ostatecznie osiągając dno.

    [Odpowiedz]

  34. co do Chada, Ishidy, no i inoue twojej „ulubionej” postaci dino to ja tam nie chcę aby odgrywali jakichś wielkich ról, po 1 są zwyczajnie za słabi a próby zrobienia z nich mocarzy jak dla mnie nie byłyby dobrym pomysłem (nienawidzę nagłych super powerupów), zamiast nich wolałbym aby więcej do powiedzenia miały takie postacie jak yoruichi, urahara czy isshin, których dotąd było mało, no i jeszcze dojdą nowe postaci i jak już kiedyś pisałem zrobi się ich za dużo (dlatego mam nadzieję że parę postaci nie wstanie) i znowu będzie tak jak z top 3 espadą, że ciekawe postacie zostaną ukazane po macoszemu,
    No i właśnie co do hallibel, to mi się ona bardzo podobała do pewnego czasu, po realesie też wygląda całkiem nieźle, ale to co pokazała to po prostu obraza dla ulqa, grimma czy nnoitory, nie wiem za co dostała 3 (chyba ten numer był zarezerwowany dla kobiet bo jakby spojrzeć jak się odwróci trójkę to przypomina pewne części ciała kobiety które zarówno u hallibel jak i neliel bardzo urosły), a co do głosu to tak jak dino uważam że wyszło świetnie, takie dojrzały i tajemniczy idealnie do niej pasujący

    [Odpowiedz]

  35. Obraza dla Ulqa, Grimma i Nnoitry jak najbardziej. Co do samego Ulqa, to ja jestem zdania, że również Barragan i Starrk powinni być pod nim w klasyfikacji. Barragan, owszem, miał wielką moc, ale nie potrafił jej nawet wykorzystać. Starrk był ciekawy ale też padł jak leszcz. Zgoda, walczył w sumie z czterema przeciwnikami (choć nie na raz) ale serio, czy podczas całej tej walki naprawdę zrobił na kimś wielkie wrażenie? Ja tylko dzięki Ulquiorrze miałem utentyczny opad szczęki. Przed jego ostatnią walką z Ichigo jakoś specjalnie za nim nie przepadałem. Teraz strasznie mi go brakuje. Facet był czystą potęgą, jaką widziałem poza nim tylko w Aizenie i w rogatym.

    Jak by nie patrzeć, jak już pisałem, ekypa Ichigo to główna frakcja serii i moim zdaniem winna być odpowiednio do tej roli traktowana. Ja chcę ich więcej. Ale kurde, kto mówi o Inółe? Niech ją zaszlachtują, tyle spokoju będzie.

    [Odpowiedz]

  36. no ulq to raczej nie wstanie a szkoda bo z pewnością można powiedzieć że w kończącym sie arcu był 1 z najciekawszych postaci, w sumie z 1 strony chciałbym go jeszcze ujrzeć w akcji ale z 2 jego walka z ichigo i sposób w jaki umarł były iście godne nawet 1 espady, do tego jak dla mnie najlepsze ressurection (szczególnie 2 wgniata), no i na wielu forach (też należę do tego grona) stawia się go jako najlepszego z espady – w końcu aizen nie znał jego 2 ressurectiona i to co pokazał na tle beznadziejnych hallibel i starrka. Jeśli chodzi o tego 2 to jedynie zrobił na mnie wrażenie na początku walki z kyoraku i ukitake gdy z łatwością czytał ruchy tego 1 a potem w mig rozpracował shikai „pana gruźlica”, wtedy sobie pomyślałem to będzie klasowy gość, ale potem jednak mnie totalnie rozczarował chociaż ress i motyw z lilinette był ciekawy, a i jeszcze w hueco mundo jak porwał inoue to sobie pomyślałem cholera jak ten gość tak szybko się tam znalazł,
    a co ekipy ichigo to nie ta że ich nie lubię czy coś po prostu ich rozwój powinien iść w parzę z rozwojem ichigo, miałem nadzieję że trochę powalczą w hm i coś pokażą ale byli tylko randomami na strzał dla espady

    [Odpowiedz]

  37. a i jeszcze o barraganie – jak dla mnie zasłużył na top3 (mimo to też dla mnie słabszy od ulqa) chociaż po jego walce liczyłem na coś więcej, jego moc była bardzo trudna do przezwyciężenia, no i przegrał nie bo był słabszy tylko z powodu swej królewskiej arogancji, myślał że robaczki mu nic nie zrobią i sie pomylił

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.