Bleach 258
Rzecz o zaginionym synu Leszka i Mariolki.
Na Ziemię przybył Renji wraz z Zabimaru. Niestety, tylko jedna część tego ostatniego była skłonna do współpracy przy łapaniu Zanpakutou. Druga, Wężyk, wolał się zabawiać. Gdy tylko udało mu się przekonać Pawianicę, by ta ich rozdzieliła, oddał się beztrosce, w wyniku czego Zanpakutou zbiegł. Tym, któremu udało się go znaleźć, był właśnie Wężyk, jednak wróg zdołał go przekonać by puścił go wolno i sam cieszył się zdobytą wreszcie wolnością. Gdy się tak cieszył, spotkał Karin, a potem spotkał ją raz jeszcze. Ją i Yuzu. To właśnie Yuzu wpadła na pomysł, by zaprosić go do domu. Podczas gdy Wężyk zaprzyjaźniał się z siostrami Ichigo, on sam spotkał Renjiego i Pawianicę martwiących się o swoją zgubę. Wkrótce wrócił do domu, gdzie ową zgubę odnalazł i niechcący wypłoszył. Znowu będąc sam, Wężyk spotkał Zanpakutou z wcześniej, który go teraz zaatakował. Nie miał on jednak szans z siłą Zabimaru, więc uciekł się do wzięcia jako zakładniczki przybyłej nagle Karin. Sytuację uratował jednak Renji, który zjawił się wraz z Pawianicą. Cała trójka znowu była razem, a Wężyk dostał cennę lekcję życia.
Koniec bajki. Bo właśnie nią jest ten epizod, który idealnie wpisuje się w schemat tych jednoodcinkowych, krótkich i lekkich historyjek, jakie już nie raz oglądaliśmy. Pamiętacie jak Hitsugaya grał w piłkę? Albo jak Kon został zabawką jakiejś dziewczynki? Albo jak Yumichika gotowa… Nie! Tego akurat ja sam nie chcę sobie przypominać! W każdym razie wszyscy wiemy o co chodzi. Ma być miło, z morałem i niezobowiązująco. No i jest. Ni to chwalić, nie po tym jechać. Co najwyżej jechać mogę po tym, że w sumie… po co to? Jaki był sens tej historyjki? Cóż, najwyraźniej żaden, poza zapchaniem tych dwudziestu minut, ale taka w końcu rola zapychacza. Z pewnością lepsze to, niż walki tych wszystkich wydumanych antagonistów. Nie mogę powiedzieć, że odcinek jest dobry, bo nie jest, to oczywiste, ale nie jest też zły. Nie wywołuje ani ekscytacji, ani odruchów wymiotnych. Jest jakiś taki… nijaki. Ale spokojnie, nie odpuszczę tak łatwo. Może i nie wywołuje powyższych, ale z pewnością wywołuje pytania. Po pierwsze, dlaczego Wężyk jest buntowniczym, wesołkowatym, beztroskim dzieckiem, podczas gdy wąż będący częścią prawdziwego Zabimaru (pamiętacie, wielka małpa z wężem zamiast ogona) w ogóle taki nie był? Cóż, małpia część nie była też laską, tak swoją drogą. Po drugie, czy Wężyk jest spokrewniony z Elmirką? Patrząc jak rzuca się na każdego zwierzaka nie mogłem oprzeć się takiemu wrażeniu. Po trzecie, dlaczego, jeśli się nie mylę, zmieniono głos Yuzu? Co więcej, zmiana jest jak najbardziej na gorsze. Mogli się chociaż postarać i wybrać aktorkę z podobnym do poprzedniej głosem. A jeśli to ta sama aktorka to czy… to tak naprawdę facet, właściwie chłopak, i przechodzi mutację? Po czwarte, dlaczego Karin została taka ułagodzona? I nawet rysowana jest jakoś łagodniej. Zero docinków, krzyków, nic. Apropo, skoro już mowa o Karin i Yuzu, dlaczego nie zrobią nam takiego odcinka o nich. Sorki Wężyk, jesteś sympatyczny, ale Karin i Yuzu to kurde fajne postacie. A już zwłaszcza Karin, która moim zdaniem rządzi i wymiata. Jak już tak trzaskają nam epizodyczne historyjki to czemu nie zaprzęgnąć znowu do roboty Don Kanonjiego, z jakimś kolejnym jego pomysłem na grupę super bohaterów czy czegoś takiego? Wiecie, takie nawiązanie do początków serii. Ale, ale, wracam do mojej wyliczanki. Albowiem po piąte wreszcie, czy wyobrażacie sobie grać na konsoli tak jak chciał to robić Wężyk? Widząc pada trzymanego przez niego poprzez te jego rękawy z miejsca spojrzałem w stronę swojego PS2 i sobie to wyobraziłem. Granie w Budokai Tenkaichi 3 to byłaby istna mordęga! No dobra, przejdźmy jednak dalej. Po szóste, kończąc już, jak ocenić ten odcinek? Jak mówiłem, ni to dobre, ni to złe. A niech już ma tą tróję. Jak już mają być fillery, to dobrze że takie. Pomyślcie, gdyby zamiast Wężyka to była Tobiume czy Suzumebachi? Jeny! Na samą myśl o czymś takim chce się dać temu odcinkowi 5. Zdecydowanie wolę Wężyka.
















17 marca, 2010 o 16:47:55
Mwhahahaha jejku jak mi tego brakowało~… Dino wymiatasz! Nie mogłam przestać sie śmiać xD Jesteś moim Guru xD
Ale do rzeczy, przyznaje bez bicia, ja filerów nie oglądam, a juz szczególnie, gdy widzę zbolałą minę mojej siostry po obejrzeniu któregoś z odcinków xD Jedyne co mogę zrobić dla Bleach’a, to przeczytać Twoje wszystkie bajeczki xD
Gorąco pozdrawiam, Sensei’a! ;]
[Odpowiedz]