VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 3.0/5 (21 głosów)

Bleach 259

16 mar 18:11:53
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

Release the Kraken!

W Seireitei działał w najlepsze tajemniczy złodziejaszek, który posunął się nawet do kradzieży czterech kur znajdujących się pod opieką Hanatarou. W obliczu tak wielkiego dramatu niezwłocznie przygotowano ekipę poszukiwawczą, która zeszła do kanałów gdzie prowadziły ślady pozostawione przez złodzieja. W jej skład weszli Hanatarou, Nanao, Ikkaku i Houzukimaru. W podziemiach natknęli się oni na zastawione przez zbiega pułapki, a wkrótce do ich problemów dołączył kolejny – mackowaty potwór, najwyraźniej jeden z poszukiwanych Zanpakutou. Gdy Ikkaku został porwany przez monstrum, reszta odnalazła siedzibę złodzieja, a wkrótce także jego samego. Wszystko przerwało jednak gwałtowne wpadnięcie Ikkaku a w ślad za nim także potwora. Jako że Ikkaku był ranny, Houzukimaru poleciał zwiedzać wystrój kanałów niesiony siłą rzutu monstra a Nanao trafiła w uścisk jednej z jego macek, do akcji musiał wkroczyć złodziej. Zaprezentował on swoje Zanpakutou, którym wyleczył obrażenia Ikkaku a następnie powstałą energię skupił w potężnym ataku, którym zniszczył potwora. Jak się okazało, złodziejem był Zanpakutou Hanatarou – Hisagomaru.

No i kolejny epizodyczny zapychacz. A cóż w nim ciekawego? Ano chociażby przedstawienie zmaterializowanej formy miecza Hanatarou, która prezentuje się całkiem nieźle. Takie trochę połączenie Mokujina z termometrem. W sumie pasuje do Hany, też jest taki mały i rozlazły ale całkiem sympatyczny. Cały czas zastanawiałem się jednak, w jaki sposób może atakować, pamiętając o umiejętności miecza Hanatarou i jego sporej mimo wszystko sile ofensywnej. Cóż, odpowiedź na moje pytanie otrzymałem. Oto bowiem Hisagomaru przeszedł do ataku i ja cież nie mogie to było megaśne! To wielkie działo, który wylazło nagle z maleńkiego, robociego ciałka, totalnie mnie zniszczyło. No, chociaż oczywiście nie tak totalnie, jak potwora, na którym zostało użyte. Twórcy dali czadu, nie ma co. Wracając jednak do potwora, to chyba główna bolączka tego odcinka. Goście z Pierrota najwidoczniej nie potrafią wymyślać porządnych monstrów, że wystarczy sobie choćby wspomnieć potwory z drugiej i trzeciej kinówki Bleacha jako przykład. To kurde nie jest Power Rangers, przydałoby się trochę więcej inwencji. I wiarygodności, bo ciężko mi sobie wyobrazić jak coś takiego okopuje tyłek Ikkaku a potem jeszcze nic sobie nie robi z jego bankai, które swoją drogą też wyszło dziwnie, bo niby jak w ciasnym kanale Houzukimaru jak gdyby nigdy nic wymachiwał nim sobie dookoła w ten charakterystyczny sposób? Taki trochę błąd logiczny, albo raczej brak wyobraźni twórców. Popisali się oni jednak wyobraźnią dwukrotnie i to nieźle. Pierwszy raz to wspomniane działo Hisagomaru, drugi to ta szalona, czarnobiała animacja, przedstawiająca Nanao i spółkę oraz ich przerażenie na widok nadciągającej fali. Nie wiem, kto wpadł na pomysł umieszczenia tam czegoś takiego, ale przyznaję, że pomysł pierwsza klasa i takież również wykonanie. Poza tym plusem samym w sobie jest danie większej roli Hanatarou, który nie miał takiej od zakończenia Soul Society arc, i oczywiście Nanao, która nie miała takiej nigdy. A szkoda, bo to bardzo fajna postać. Nie wszystko jest jednak takie przyjemne, że choćby wspomnę o tych idiotycznych śladach złodzieja prowadzących do kanałów. Coś takiego przeszłoby spokojnie u Królika Bugsa ale tutaj zgrzyta aż uszy bolą. Poza tym jednak nie mam się zbytnio czego czepiać, ot po prostu kolejna lekka historyjka służąca za wypełnienie czasu ekranowego. Na koniec dostajemy jeszcze niezłego Goldena, w którym rozbroiła mnie genialna tabliczka na drzwiach Ichigo. Niech więc będzie 3/5 i next plis.

Bleach 259, 3.0 out of 5 based on 21 ratings

4 odpowiedzi dla “Bleach 259” RSS icon

  1. Tak, tak, po zamieszczonym obrazku, również przyznałabym Ci rację! Ta ‘szalona, czarnobiała animacja’ daje czadu! Aż żałuję, że tego nie obejrzałam, dla czegoś takiego byłoby warto,… ale jednak(z ogromnym bólem, ma się rozumieć!) spasuję xD
    Ale ja nie o tym! Ja chyba źle przeczytałam!! Ikkaku został pokonany, ba! Ikkaku używający boskiego, niesamowitego i po prostu niezwykłego ban kai został pokonany?! Biedny Edorad musi przewracać sie w grobie! xD

    [Odpowiedz]

  2. Oczywiście, jak to było przy poprzednim odcinku, po przeczytaniu początku szczerze sie roześmiałam :]
    Mogłabym tak czytać -co piszesz- wieczność! :D :D:D

    [Odpowiedz]

  3. Ikkaku został pokonany bez bankai i nawet bez shikai. Bankai użył jego zmaterializowany Zanpakutou i to on został pokonany, bo ostrza ślizgały się na obślizgłym stworze.

    I dzięki : ]

    [Odpowiedz]

  4. Mimo wszystko, to i tak było okrutne ;_; Zawsze mnie denerwowało jak robili słabeuszy z co niektórych. A Ichigo! Gdy patrzę, jak nie daje sobie rady, ba, jak sytuacja zmusza go do użycia bankai po prostu krew mnie zalewa! Od razu przypominam sobie o Ulquiorrze czy Grimmjow, wtedy wychodzi na to, że to oni byli ze sto razy słabsi! I właśnie dlatego nienawidzę fillerów, są okropnie niedopracowane.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.