VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 2.2/5 (32 głosów)

Bleach 261

18 mar 19:22:54
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

Powrót do tradycji. Fillerowych.

OMG WTF ROTFL. Ale może lepiej zacznijmy od samego początku. A z racji na wielkość tego odcinka, pozwólcie, że daruję sobie zwykłą formę, a zamiast tego będę streszczał na bieżąco. Ale, ale, chwila moment. Rzekłem „wielkość”? Istotnie. Cóż nią jednak jest, zapytacie? Ano to, że wraz z tym epizodem filler powraca do swych najwspanialszych tradycji. Bycia ścierwem. Czujecie już tą ekscytację? Nie wątpię! Tak więc kończmy wstęp i spróbujmy potaplać się w tym bagnie. Będzie fajowo!

Na samym początku włączyłem ten odcinek by się upewnić, czy aby na pewno go nie oglądałem, gdyż pogubiłem się odrobinkę w numeracji. Szybko przesunąłem suwakiem a oczom mym ukazała się szkoła a następnie Inoue w towarzystwie Tatsuki. „Odcinek o Inoue?”, pomyślałem. Zapowiada się miażdżąco! Ale po kolei. Na początku natykamy się na dziwne wężowate cuś, by już po chwili, teraz już w szkole, dowiedzieć się, że miał miejsce napad na nastolatkę i że ofiarą nie była Inoue. Fak! A mogło być tak pięknie! Ale spokojnie, nie poddawajmy się, jest jeszcze czas. Póki co dowiadujemy się, że w klasie naszych ulubieńców i Inoue pojawiła się nowa uczennica, Kyouko, która… ma wąsy na włosach! Aaaaa! Na szczęście scenariusz dał nam chwilę na oddech po tym przerażającym widoku, a podczas tej przerwy spotykamy Ichigo i Rukię, ach, którzy właśnie obmyślają u Urahary plan działania w sprawie Zanpakutou, który napadł na wspomnianą wcześniej nastolatkę. Szybko wracamy jednak do szkoły, gdzie Kyouko postanowiła porozmawiać z Inoue. A przy tym poczęstować ją strasznym spojrzeniem! Zaraz ją zniszczy! Pożre ją! Nim jednak zdążyła to zrobić, przerwało jej wejście Tatsuki. Fak! Po nocy, która przyniosła kolejny atak oraz ukazała nam tożsamość atakującej (jakżesz tajemniczo podaną…) nadszedł kolejny dzień w szkole. Kyouko została poturbowana podczas gry w kosza i Inoue miała zabrać ją do pielęgniarki. Gdy tak szły, z balkonu nad nimi ktoś przypadkiem strącił doniczkę, która spadała prosto na nie. Tak, walnie Inoue! Będzie po niej! Niestety, ruda użyła swojej tarczy. Fak! Na dodatek Kyouko wreszcie przemówiła, stwierdzając przy tym, że Inoue jest wyjątkowa (chyba wyjątkowo wkurzająca…) i że powinna się do niej przyłączyć. Użyła przy tym szantażu, grożąc, że wyjawi w szkole jej sekret. O tak, już to widzę. Wyobraźnie sobie, że siedzicie w klasie i nagle któryś z kolegów mówi, że ta dziewczyna siedząca pod oknem ma magiczne moce. Jej spinki do włosów zmieniają się w miniaturowe wróżki, które potrafią cofać czas. Pewnie, że byście uwierzyli, co? No właśnie. Ale to w końcu świat fillera. Tu wszystko, co idiotyczne, jest możliwe. Może więc uczniowie zlinczują Inoue i pozbędą się jej raz na zawsze? Czyżby? Czyżby?! Nic z tego. Fak! Zamiast tego dostajemy bowiem fleszbek Kyouko, w którym poznajemy jej moc czytania w myślach, najwidoczniej, oraz historię utraty jej ukochanej przyjaciółki, właśnie przez tę moc spowodowaną. Tak, tak, bardzo to ciekawe. W końcu wracamy jednak do teraźniejszości, akurat w momencie, gdy stojąca przed Inoue Kyouko dostała potężnego… ataku rozwolnienia? Dziwna moc, skutkująca już po chwili ucieczką chorej. Toaleta na prawo! Nim jednak dziewczyna zdążyła ją odwiedzić, nawiedziła ją… dziewczynka z Kręgu? Sadako? Podczas ich rozmowy dostaliśmy kolejnego fleszbeka. Tym razem pokazano nam, jak przed Kyoko spadł z nieba miecz. Zapisano na nim, że każda osoba, której odetnie się tym mieczem głowę, umrze. Kyouko postanowiła obciąć głowy wszystkich przestępców na Ziemi i zostać boginią nowego świata! Przeszkodą w jej planach była jednak jej była najlepsza przyjaciółka Mai, ukrywająca się pod pseudonimem L’ka. Kyouko zaatakowała Mai chcąc obciąć jej głowę swym Mieczem Śmierci, jednak zaczęła się buntować przeciw Sadako. Nagle dostała kolejnego ataku rozwolnienia, co zobaczyła przybyła nagle na miejsce Inoue, a już po chwili jej ciało zostało całkowicie opanowane przez Sadako połączoną z wężem, a ta z miejsca zaatakowała Inoue. Tak! Nareszcie! Jeszcze sekunda i… Ichigo ją obroni! Faaaaak! Damn you Truskawa! Damn you! Po sprawieniu widzom tego zawodu, Ichigo i spółka pokonali Sadako i uratowali Kyouko i Mai. Niestety, jako że używała Miecza Śmierci, Kyouko nie może pójść do nieba czy piekła. Będzie musiała ponieść karę, którą będzie… zaprzyjaźnienie się z Inoue! Aaaa! Aaaaa! AAAAAAAAA!!!

Ludzie, co za szajs! Kilka ostatnich odcinków dało mi nadzieję, że już w miarę bezstresowo dobrniemy do końca tych fillerów, ale niestety się myliłem. Ten odcinek to śmieć jakich mało. Historia jest denna, nowe postacie również, nie brakuje tu sporej dawki głupoty i nudy, a na dodatek ma to coś jeszcze czelność wykorzystywać kilka spośród najlepszych utworów, jakie można znaleźć na bleachowych soundtrackach. Naprawdę okropny to odcinek, okropny. Potrafię odnaleźć w nim jedynie dwa pozytywne akcenty. Po pierwsze, na początku jest naprawdę fajny i zabawny moment z Konem i Chappy (pyon!) a na końcu dostajemy bardzo przyjemnego Goldena z Sasakibe w roli głównej. Serio, ze wszystkich postaci Bleacha chyba właśnie Sasakibe najmniej podejrzewałbym o jakiekolwiek role główne. I w sumie o tym właśnie jest ten Golden. A, no i kilka razy pojawia się Tatsuki. Ale dlaczego tylko kilka razy? Mogliby zrobić o niej cały odcinek. Samo to byłoby dobrym, i to bardzo, powodem żeby go obejrzeć. No nic, mamy niestety tylko tyle ile mamy, ale to i tak dobrze, patrząc na poziom reszty odcinka. Resztę tą, dla swojego własnego dobra, możecie spokojnie przewinąć. O ile oczywiście jeszcze nie widzieliście tego epka. Jeśli widzieliście to, cóż, łączę się z Wami w bólu. 1/5, bez żadnych wątpliwości.

Bleach 261, 2.2 out of 5 based on 32 ratings

28 odpowiedzi dla “Bleach 261” RSS icon

  1. śliniący sie na ławce ichigo – niech no ktoś tylko mi da adres szefa studia pierrot….

    [Odpowiedz]

  2. To Kon.

    [Odpowiedz]

  3. Hoo…normalnie aż czułam Twoją złość! Musiałeś być bardzo zdenerwowany czymś tak…paskudnym! Teraz naprawdę, bardzo sie cieszę, że nie oglądam fillerów :]
    I odkryłam coś naprawdę smutnego… nie lubisz Inoue ;_; Ja uważam, że mimo iż, co rusz woła ‘Kurosaki-kun!’ jest bardzo fajna postacią :) Nie będę wdawać się w szczegóły, skoro tak okrutnie po niej pojechałeś. I bardzo mnie dziwi… za co lubisz Tatsuki? Bo ja jej nie znoszę! Ale to chyba z innego powodu…w to też nie będę wnikać ;]
    Z przykrością stwierdzam, że w ogóle się nie ubawiłam czytając Twój odcineczek ;_; Lecz mimo wszystko, składam pokłony!

    [Odpowiedz]

  4. Za co lubię Tatsuki? Jest bardzo sympatyczna. Fajna, żywiołowa postać, będąca w początkach serii nieodłączną jej częścią. Strasznie żałuję, że potem poszła w odstawkę. Bardzo podobał mi się wątek jej przyjaźni z Ichigo. Po Rukii to moja druga ulubiona postać żeńska Bleacha. No, już nie wspomnę o tym, że podoba mi się także ze względu na wygląd (choć w pierwszej linii za charakter). Co tu dużo mówić, śliczna jest bardzo : ]

    I tak, szczerze nienawidzę Inoue. Ale akurat „Kurosaki-kun” nie jest tego głównym powodem. Aczkolwiek także jednym z powodów jest. Tym głównym jest jednak jej wymęczony tragizm. Na początku, choć nie byłem jej fanem, Inoue była okej, bo była postacią komediową i rzeczywiście często wiązał się z nią bardzo przyjemny humor. Kiedy jednak skończył się Soul Society arc i zaczęły się czasy Arrancarów, Inoue z zabawnej idiotki zmieniła się w dramatyzującą idiotkę i jest koszmarnie wręcz irytująca. A to, jak bardzo kręciła się wokół niej akcja, męczyło mnie niezmiernie przez cały czas. I zapewne jeszcze męczyć będzie, bo nie wydaje mi się, żeby Tite z tego zrezygnował. Choć bardzo bym tego chciał. Z pewnością jednak jeszcze nie raz i nie dwa będziemy obserwować te jej jęki, płacze, użalanie się nad sobą i co gorsza nad wszystkimi dookoła, kurosaki-kunowanie, wpychanie się na pierwszy plan kiedy jest najmniej potrzebna i wszelkie inne rzeczy, przez które jest tak męcząca. Szkoda, że z oryginalnego zamysłu Tite wykreślił śmierć Inoue w pierwszym rozdziale. Cóż, przynajmniej w nim mogłem zobaczyć to, o czym marzę od kilkuset chapterów serii.

    [Odpowiedz]

  5. Po raz kolejny- hoo… Pozwól, że zacytuje Ci słowa mojej znajomej:
    Według mnie Orihime jest jedną z najbardziej rozwiniętych mentalnie postaci w Bleach’u. Jest to szczególnie godne podziwu, gdyż jej życie nigdy nie było usłane różami. Od początku do końca była zdana właściwie tylko na siebie (Tatsu była zawsze obok, ale Tatsu nigdy nie będzie dla niej ani matką, ani ojcem, ani bratem którego straciła). Hime 15 lat (15! Dlatego śmieszne jest dla mnie porównywanie ją w jakikolwiek sposób do Rukii, która, bądźmy szczerzy, nie żyje! xDD) i ma prawo kochać. Szczególnie, że ona się nie klei do Ichiego- wręcz przeciwnie, stara się być przy nim, ale z daleka, właściwie niezauważona (chociaż bazując tylko na anime można odnieść inne wrażenie). Świetnie odnajduje swoje miejsce wśród przyjaciół, jest pomocna, sumienna, stara się ze wszystkich sił by też się na coś przydać. Zna wartość przyjaźni, uczy się ufać. I za to ją cenię

    I z nią muszę sie zgodzić, nie wyobrażam sobie Bleach’a bez Inoue. Więź jaka sie wytworzyła miedzy Ulquiorrą a Orihime była przepiękna. Tu rozumiem, zmianę jaką potrafi wywoływać jedna osoba(Kazeshini i dziecko, to po prostu była porażka) w drugim człowieku. Nie byłoby tak fantastycznych walk w Hueco Mundo, gdyby Kochana Orihime nie zgodziła się poświecic siebie, za swoich przyjaciół. Dlatego z przykrością, nie zgadzam sie z Tobą, Dino! I nie mogę sie doczekać, kiedy w końcu znów ujrzę moją słodką Inoue :]

    [Odpowiedz]

  6. Hahaha odważne podejście Ginuska ale ja poczęści zgadzam sie z tobą i z Dinem – Inoue to jęcząca para cycków od czasu Hueco mundo, nie wspominając już o ultra kolosalnej durnocie w filerach. Ale prawda jest taka – to rdzenna część Truskawa teamu z pierwszego sezonu i nie ma siły żeby ją wywalić bo to już by nie był ten sam bleach. musi być mimo że jest irytująca L-:

    [Odpowiedz]

  7. Ze strony Ulquiorry więź jego i Inoue była ciekawa. Ze strony Inoue była idiotyczna. Dla Ulquiorry Inoue nie była osobą samą w sobie. Nazywał ją kobietą co dobrze to pokazywało. Służyła Ulquiorrze za egzemplarz człowieka, dzięki któremu mógł się o ludziach uczyć. Tak jak my mamy zwierzątka w klatkach i obswerwując ich zachowania możemy się czegoś o nich dowiedzieć. Dla Inoue Ulquiorra był najwodoczniej kolejną biedną duszyczką, której trzeba żałować, mimo że ta duszyczka porwała ją a jej przyjaciół i ukochanego chciała zabić. Jej. To jedna z przyczyn, z powodu których jej nie trawię.

    Co do tych fantastycznych walk w Hueco Mundo to po pierwsze Inoue nie zgodziła się poświęcić tylko nie miała wyboru. Naprawdę myślisz, że gdyby powiedziała Ulquiorrze czy Aizenowi że nie chce być porywana, to by jej nie porwali? Jasne, że chciała też dobrze dla przyjaciół, ale bądźmy szczerzy, ona akurat miała w tej sprawia najmniej do powiedzenia. Po drugie natomiast jak wyłożył to pięknie Grimmjow, Ichigo przybył do Hueco Mundo żeby walczyć. Jasne, chciał uratować Inoue, ale była to przy okazji dobra wymówka żeby wpaść na ring i dać upust swojej naturze. Poza tym nie przesadzałbym z tą „kochaną Inoue”, bo kochaną przez kogo? Z Twojego posta wnioskuję, że chodzi Ci o Ichigo, ale dla niego Inoue jest przyjaciółką. Bliską, okej, ale to wszystko. Ichigo nigdy nie dał do zrozumienia ani Inoue ani nam, że jest inaczej. Jeśli łączy go z kimś coś więcej, a łączy, to z Rukią. I nie mówię tego jako fan tej drugiej czy antyfan pierwszej. Po prostu stwierdzam fakt. Wystaczy obejrzeć dwa pierwsze arci serii żeby to zobaczyć. A to że sama Inoue kocha Ichigo to już inna kwestia. I bynajmniej nic do tego nie mam czy też do tego, że ma do tego prawo. Jasne że ma, przecież ja jej go nie odmawiam.

    Zgodzę się jednak, że także raczej nie wyobrażam sobie Bleacha bez Inoue. Ja marzę o Bleachu bez Inoue. Ale to marzenie ściętej głowy. Cóż, lajf is brutal : ] Jedyne, na co mogę mieć nadzieje, to to że Tite nie zrobi z niej centrum wszechświata, wokół którego wszystko się obraca. Są na to szanse, bo jak sam Aizen powiedział, to że Inoue wydawała się w arcu Arrancarów ważna dla fabuły, było picem na wodę lanym po to, żeby wrobić przeciwników i pozamykać ich w Hueco Mundo.

    [Odpowiedz]

  8. Inoue to jęcząca para cycków od czasu Hueco mundo

    Barnik, pięć : ] Z tym że nie od czasów Hueco Mundo, a w ogóle od czasów początku Arrancar arcu. A o to jaka jest w fillerach się jej nie czepiam bo w fillerach wszystkie postacie są psute na potęgę.

    [Odpowiedz]

  9. Hehe ja tylko cytuję mistrza :D

    [Odpowiedz]

  10. No to źle wnioskujesz. Nigdy mi przez myśl nie przeszło, że Ichigo kocha Inoue. Mam oczy i widzę, że Ichigo i RUKIĘ łączy o wiele silniejsza więź. A w ogóle, mniejsza o wszystko, nigdy się z Tobą nie zgodzę w tej kwestii, Dino :]

    [Odpowiedz]

  11. Dino : muszę przyznać, że fillery ( oraz całego Bleacha ) oglądam głównie z trzech powodów :

    1. W oczekiwaniu na wspaniałe walki oraz szokujące zwroty akcji
    2. W celu lepszego poznania oraz zaznajomienia się z postaciami
    3. Dla mojej ulubionej parki : Yoruichi i Soifon – po prostu lubię yuri, a w końcu obie panie są interesującymi i silnymi postaciami ( że o ich magnetyzmie nie wspomnę ), więc mam nadzieję, że nie zjedziesz mnie za bardzo ^^!

    Co do Inoue : jej akcje w Bleachu coraz bardziej mnie irytują . Dlaczego ? Prosty powód – najbardziej za ” Kurosaki-kun ” ale także za to, że czasami to totalna pacyfistka w chwilach, które nie są odpowiednie ( na przykład, kiedy została zaatakowana przez Loly oraz Menoly ) .

    [Odpowiedz]

  12. Inoue to najbardziej irytująca postać jaką kiedykolwiek widziałem w anime. Już pal licho to jej Kuroskaki kun ale najgorsze jest to jej podejście do świata, ktoś chciał zabić jej przyjaciół i ją, a ta go uzdrawia i martwi się o niego, bo co bo tak smutno wygląda? No na litość Boską to tak oderwana od rzeczywistości postać, że aż chce się krzyczeć gdy ona znowu nad kimś się lituje. Nie ma w sobie nic interesującego, a zabiera pełno czasu ekranowego. Potrafię sobie wyobrazić Bleacha bez niej i dobrze mi z tym.
    Przeciwieństwem Inoue jest Tatsuki, silna, pewna siebie, zaradna, wysportowana. Po prostu kobieta o silnym charakterze która od czasu do czasu potrzebuje wsparcia ze strony bliskiego jej faceta- Ichigo. Jej relacja z Ichigo jest po stokroć bardziej interesująca niż ta Ichigo z Inoue. Jak wspomniał Dino jest bardzo ładna, taki typ urody. Ponad to sympatię wzbudzają we mnie postacie trenujące sztuki walki, zarówno realu jak i anime.

    [Odpowiedz]

  13. Powiem tak, Inoue tak jak to wspomniał Dino była zabawna i dosyć fajna na początku bleacha, ale kiedy zaczeła nad wszystkimi się użalać to stała się denerwująca. Ogólnie w wielu anime jest tendencja do paringowania głównego bohatera z takim typem dziewczyny i bardzo tego nie lubię. Dlatego wolałbym zobaczyć bohatera który zakochuje się w dziewczynie takiej energicznej, żywiołowej chłopczycy. Tatsuki jest fajna ogólnie ale lesbijskim podtekstami mówimy Nie. To że jest chłopczycą nie znaczy od razu że ma być les no kurde. Dlatego polecam tobie Dino serie Busou Renkin. Tam mamy główną bohaterkę która zaciera schematy według mnie i za to chwała twórcą. Więcej takich romasów.

    Ginuska ma też tutaj racje, przecież dusze żyjące w Soul Socienty nie żyją, to kurcze czemu się starzeją i rodzą tam dzieci?? No chyba że Rukie i jej kolega Renji umarli będąc dziećmi.

    Soifon ahh podoba mi się jej wygląd, lubię takie dziewczyny ale tutaj też wspomnę o mojej niechęci do yuri i yaoi. Czyli wygląd jest super, charakter też ale jej ciągotki do innej kobiety przekreślają ją w moich oczach. Wogle jest sporo tych dziewczyn w serii które mi się podobają ale mniejsza o to :)

    [Odpowiedz]

  14. Aha co do Rukii, niezbyt mi się podoba jej character desing zrobiony przez Pierrota. Ahh szkoda że pierwsze studio przestało wydawać anime. Ogólnie wszystkie postacie były ładniejsze i leprze a buzia Ruki poprostu była piękna.

    [Odpowiedz]

  15. Ja nigdy nie pisałem o żadnym akcencie yuri przy postaci Tatsuki, nie wiem skąd ten pomysł. Sam do yuri czy yaoi nic nie mam, może od razu to zaznaczę. Jedyne co mnie denerwuje, to wymyślanie przez fanki (mówiąc dokładniej psychiczne fanki żeby nie mówić brzydko) na siłę pairingi yaoistyczne. Kiedy tak jest w serii, okej, spoko, ale jeśli seria tego nie sugeruje to… WTF? Byakuya x Renji, Ichigo x Grimmjow? Czy idąc dalej, Light x L albo Ed x Mustang? Ja nie wiem, co za idioci takie rzeczy wymyślają. Jeny, jak dobrze, że za czasów Dragon Balla nie było czegoś takiego, przynajmniej w moim świecie. Chyba bym padł, jak by mi ktoś zaczął Goku z Vegetą żenić.

    Za Yoruichi i Soifon nie mam powodu i zamiaru nikogo jechać. Raz jeszcze: skąd ten pomysł? Czy ja naprawdę jestem taki straszny? : ] Spoko, spoko, nie mam nic do niczyich upodobań, nawet i tej Inoue. Co mi do tego, kto kogo lubi. Wracając do Yoruichi i Soifon, to obie także bardzo lubię. Jak się zastanowić, to chyba kolejno moje trzecia i piąta ulubione postacie żeńskie Bleacha : ]

    [Odpowiedz]

  16. Aha, w Bleachu jak by nie patrzeć główna żeńska bohaterka też nie wpisuje się w ogólnie przyjęte schematy. W większości serii główną rolę grałaby taka właśnie Inoue, nad której cyckami mogą się fapać otakowcy, a nie Rukia – mała, płaska i z silnym charakterem. Do tego z dość specyficznym wyglądem (tu piję przede wszystkim do fryzury, określanej przez niektórych garnkiem). Ja na przykład zdziwiłem się, kiedy zaczynałem oglądać Bleacha, i zobaczyłem jakaż też bohaterka gra tam drugie skrzypce. Zdziwiłem się bardzo pozytywnie, rzecz jasna.

    SmokLares, nie wiem jak Renji, ale Rukia umarła na Ziemi i trafiła do Soul Society. Najwidoczniej zginęła z siostrą w jakimś wypadku lub podczas jakiegoś ataku, skoro umarły razem. Było wyraźnie powiedziane, że Rukia trafiła do Soul Society z Hisaną, po tym jak obie umarły na Ziemi. Co do reprodukcji duszyczek w Soul Society to mnie to specjalnie nie dziwi. Bardziej dziwi mnie jakim cucem duszyczki mogą chorować. Tu piję rzecz jasna do Ukitake i jego gruźlicy.

    Dziwi mnie też, że Shinigami na stołkach to takie mendy. Pozwalają duszyczkom gnić w jakichś slumsach, a potem bez problemu w mgnienu oka budują na Ziemi całe full wypaśne miasto. Jakby spięli poślady to by bez problemu zmienili Soul Society na miejsce, które duszyczki naprawdę mogły traktować jak swoisty raj.

    [Odpowiedz]

  17. A tak wracając Dino do opisu odcinka, to bardzo fajnie wyszła cC stylizacja na Death note, bardzo zabawnie.
    Nie wiem jak tam było w odcinku ale samo stwierdzenie „każda osoba, której odetnie się tym mieczem głowę, umrze” mnie rozwala. Na myśl nasuwa mi się cytat ” a kto umarł- ten nie żyje’ Lol. „Kyouko postanowiła obciąć głowy wszystkich przestępców na Ziemi i zostać boginią nowego świata”- Light przewraca się w grobie, czytając jakich ma naśladowców :)

    [Odpowiedz]

  18. KLIK

    [Odpowiedz]

  19. Ja uwielbiam Rukię i tak jak ty nie przepadam za Inoue ale co do odcinka to on był był był ……(chwila zastanowienia)tak jak napisałaś beznadziejny.

    [Odpowiedz]

  20. Ałem : ]

    [Odpowiedz]

  21. towarzyszu kitty nie sugerujcie się jego awatarem :D

    [Odpowiedz]

  22. eee Ichigo jest pustakiem, ma tyle lasek woku siebie a nie wykorzystał szansy

    [Odpowiedz]

  23. Bo Ichigo wypełnia piękne tradycje bohaterów tasiemców-bijatyk. Widział kto kiedy romantyzm w Goku czy Luffym? No, Goku to jeszcze przynajmniej żonę se strzelił i nawet synów dwóch do tego, ale jak i kiedy kto go tam wie xD

    [Odpowiedz]

  24. … czyli ostatecznie nie wiem co Ci się nie podobało w odcinku :P
    Historyjka? Krótka, epizodyczna, jednoodcinkowa, oderwana od całości, odrobinę patetyczna, ale nie nudząca – czyli taka, jakie napotykamy od 256 odcinka. Ja tam nie widziałam nic strasznego w tym odcinku ;]

    I jeszcze jedno – Tyś to po prostu mastah w rozwodzeniu się o najmniejszych pierdołach :D

    [Odpowiedz]

  25. Nie podobało mi się wszystko, mówiąc w skrócie. Tym co różni ten epek od tych kilku poprzednich jest to, że tamte opowiadały o postaciach Bleacha, nawet jeśli czasem fillerowych, a ten opowiada o… o jakiejś przypadkowej typiarze i jej historii, która jest równie interesująca co wnętrze mojej muszli klozetowej. Gdyby nie to, że kilka razy autorzy z łaski pokazali Ichigo, Rukię i kilka innych postaci Bleacha, w ogóle bym nie pomyślał, że właśnie Bleacha oglądam. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda a przy tym strasznie głupia i tak nijaka, że bardziej to się już chyba nie da. Nie wspominając już o tym, że nawet jeśli nazwać to Bleachem (jasne…) to i tak jest po prostu kretyńskie i nie mam pojęcia, co za idiota napisał do tego scenariusz i w ogóle wpadł na pomysł, żeby wepchnąć tu coś takiego. To najgorszy przykład fillera jaki kiedykolwiek widziałem w jakiejkolwiek serii. I mówię jak najbardziej serio.

    A rozwodzenie się o pierdołach rulez all. W końcu pierdoły są niczym małe cegły, które, gdy je połączyć, wychodzi wielka ściana, czyli cały odcinek. A kiedy taka ściana budowana jest z takich niedorobionych cegieł, to jak nic musi się zawalić. O, tak sobie poetycko porównam ^^

    [Odpowiedz]

  26. Moi drodzy… a co Wam będę chrzanił, po prostu sami to zobaczcie.

    KLIK

    Zamordowali Dragon Balla. Chcą zamordować Evangeliona, Bebopa, Akirę, Ghosta i Death Note’a (lista niepełna). Że już nie wspomnę o filmach japońskich jak Godzilla czy Krąg, które także zostały zmielone na obrzydliwą papkę. A teraz jeszcze Bleach. Ja już wiem, dlaczego Japończycy tłukli się z Amerykańcami podczas wojny. Oni wiedzieli, jakiego okrucieństwa John i spółka dopuszczą się w przyszłości. Powiadam Wam, czas na krew.

    [Odpowiedz]

  27. Nie, nie, nie! Ja się po prostu nie zgadzam! WTF?! Ok, rozumiem Dragon Balla, w końcu(jak dla mnie) jest początkiem wszystkich anime, mogło im przyjść coś tak durnego do głowy… Już prędzej spodziewałam sie tego po Naruto! Ale Bleach’a…Boże, miej nas w swojej opiece! Dla mnie to nierealne.

    [Odpowiedz]

  28. O przepraszam, ja tam za nic nie potrafię zrozumieć, jak można tak było Dragon Balla pokarać. Dla mnie to jak dla zapalonego chrześcijanina zwymiotować na Biblię. To świętość, której się nie plugawi. A oni splugawili. Bleach może nie jest dla mnie tym, czym Dragon Ball, ale kurde, nie zmienia to faktu, że zamierzają spierdzielić kawałek naprawdę niezłej mangi. Już widzę Efrona w roli Ichigo i Patisona jako Byakuyę. A, i obowiązkowo Hana Montana jako Inoue. Kurde, nawet nie chcę sobie wyobrażać, kto zagrałby Rukię. Chociaż nie, Rukii tam pewnie nawet nie będzie. Chyba że zostawią jej imię ale postać będzie przerobiona na drugą Inoue. Lepiej się sprzeda.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.