Bleach 263
Dlaczego nie należy oceniać książki po okładce i szastać bankaiami na prawo i lewo.
Zabimaru, mimo wszystkich swoich starań, wciąż pozostawali w cieniu poważanego przez wszystkich Senbonzakury. Po jednej z akcji mieli odnieść złamany, pokonany Zanpakutou, do siedziby dwunastego oddziału. Na miejscu okazało się, że laboratorium jest zamknięte i nikogo w nim nie ma, jednak mimo to Pawianica i Wężyk postanowili dostać się do środka. Tam spotkali Senbonzakurę, który włamał się tak jak oni i w takim samym także celu. Gdy cała trójka dotarła już do celu, Senbonzakura przez swoją bezmyślność zamknął ich w pułapce, a Zabimaru zaczęli zdawać sobie sprawę, że ich kolega po fachu wcale nie jest takim ideałem, za jaki wszyscy go uważają. W końcu, gdy wszystkie próby uwolnienia się poszły na marne, Senbonzakura zniszczył pułapkę, a przy tym całe pomieszczenie, swoim bankai, rozwścieczając jednak tym samym Ashizogiego Jizou, który także przeszedł w formę bankai i po chwili zaatakował naszych bohaterów, zajmujących się w tym czasie szpiegowskim ustrojstwem Mayuriego. Wtedy również Zabimaru uwolnili swoje bankai i tak zrobiła się jedna wielka rozpierducha, w wyniku której całą siedzibę Mayuriego szlag trafił. Wciąż jednak to Senbonzakura pozostał bohaterem mas, podczas gdy oberwało się nikomu innemu, jak tylko Zabimaru.
No, odcinek dużo bardziej złożony niż kilka poprzednich, co widać już po samej długości streszczenia. To fajnie, bo mam już zdecydowanie dość historyjek, które można opowiedzieć jednym zdaniem. Tak więc już na wstępie mamy jakiś pozytyw, co z pewnością jest dobrą wiadomością, gdyż dalej może nie być ich już zbyt wiele. Ale spokojnie, po kolei. Tak więc odcinek pokazuje nam relacje na linii Zabimaru – Senbonzakura oraz prawdziwy charakter tego ostatniego, na co dzień ukrywany pod otoczką perfekcyjności i dostojeństwa. Tymczasem wygląda na to, że Senbonzakura wcale taki perfekcyjny i dostojny nie jest. Jest natomiast porywczy, lekkomyślny i łatwo wyprowadzić go z równowagi. I, przyznać muszę, nieźle to zagrało. W fillerze. Całkiem zabawnie było oglądać wygłupy takiej postaci jak on, ale powiedzmy sobie szczerze, trzeba to odciąć od prawdziwego Bleacha bardzo grubą krechą, bo tam coś takiego po prostu nie ma racji bytu. Racji bytu, również w fillerze, nie powinno mieć coś jeszcze. Cztery uwolnienia bankai, w tym dwa razy tego samego, i wszystkie cztery totalnie zmarnowane, bezsensowne, niepotrzebne, nadużyte i zaprezentowane w całkowicie niewartych tego sytuacjach. Senbonzakura uwalnia się, żeby rozbić pułapkę i walczyć z Ashizogim, Ashizogi w złości spowodowanej zniszczeniem laboratorium a Zabimaru żeby powstrzymać tamtą dwójkę. Jest to wielce denerwujące. Bankai nie powinno być używane przez twórców od tak, żeby tylko zapełnić odcinek i żeby było zamieszanie. Bankai winne być odpowiednio celebrowane. Każde takie uwolnienie to ważne wydarzenie, a takie beztroskie i częste używanie tych uwolnień zdecydowanie źle wpływa na ich wizerunek i przeczy całej ich istocie. Ile razy w anime, licząc tylko odcinki robione na podstawie mangi, widzieliśmy bankai Byakui? Trzy. Trzy, przez te wszystkie odcinki. I zawsze było używane w jakichś kluczowych walkach. A to w walce z Renjim, a to w walce z Ichigo na finał arcu, a to w walce z Espadą. A tu proszę, rzucają bankaiami jak chcą, psując całą stojącą za nimi ideę. Może poświęcam temu dużo miejsca, ale to tylko dlatego, że denerwuje mnie to niemożebnie. To tak, jakby Goku w walce z każdą płotką rzucał Genki Damę, albo jakby Lina odpalała Ragna Blade żeby rozwalić kilku oprychów. To jest zwyczajnie bezsensu i tak się nie robi. Ech, idioci. No ale dobra, przejdźmy dalej, bo nie samymi bankai człowiek żyje. Muszę przyznać, że w odcinku znalazło się kilka niezłych momentów. Wystrzelenie wody z pisuarów na Kirę, Ibę i Iemurę było mocne, scenka ze złamaną maską Senbonzakury też całkiem, całkiem no i do tego dochodzą bardzo fajne obrazki z młodym Byakuyą. No ale i tak absolutnie nic nie równa się jednej scenie, która na miejscu mnie zniszczyła. Ten moment, kiedy nagle podniosła się ściana pomieszczenia, w którym rezydowało Stowarzyszenie Kobiet Shinigami, akurat w momencie, kiedy przechodził tamtędy Byakuya. Oczywiście wszystko działo się na jego terenie. No padłem. Widzę, że twórcy wracają do klasyki serii. A wspominałem o tym już ostatnio przy okazji omawiania Goldena. Tutaj znowu mamy ciąg dalszy historii Sasakibe i, o matko, jakże świetny ciąg dalszy. Pewnie wszyscy starzy wyjadacze, a wyjadaczki tym bardziej, doskonale pamiętają wspaniałego, boskiego i z nóg zwalającego Taksido Kamena. No i tutaj w taką taksidową właśnie rolę wciela się porucznik Sasakibe. Bezcenne. Tak więc jakby nie patrzeć jest chwilami na co popatrzeć. Dziwne zdanie… Ale nieważne! Ważne, że można popatrzeć na coś jeszcze. Kilka razy graficy błysnęli talentem i zaprezentowali nam parę ciekawszych ujęć. Np. Pawianica patrząca przez judasza (lub przez szparę w drzwiach… lub przed drzwi, utalentowana bestia!) wyszła fajnie, Byakuya we wspomnianej scence ze ścianą morderczo, a Senbonzakura i Ashizogi przed walką naprawdę świetnie. Do tego dochodzi jeszcze genialnie animowany Renji, wściekający się na swe Zanpakutou na zgliszczach laboratorium. Jedno jest pewne. Kiedy ci goście chcą, potrafią rysować. Niestety, nie chce im się zawsze, a jak już chce, to nie zawsze scenariusz zasługuje na takie same pochwały. W tym przypadku jest podobnie, choć powiem szczerze, że to jest i tak jeden z lepszych epków tego fillera i nie powinien nikogo do nerwicy doprowadzić. I tym optymistycznym akcentem dobrze będzie zakończyć. Możliwe, że trochę naciągnięte, ale myślę że po długim wahaniu dam 3/5. Jak by nie patrzeć, jak na ten filler poziom jest tu dość dobry, więc warto to podkreślić.
















06 kwietnia, 2010 o 17:43:31
Hmm…niestety, ja sie nie zgadzam ;_; To jest jedyny odcinek Bleacha(fillerów), który obejrzałam i naprawdę dawno już sie tak nie uśmiałam xD Dałabym nawet 5/5! Bo dla mnie był rewelacyjny :>
No i…z wieloma rzeczami jeszcze bym się nie zgodziła, ale nie chce mi sie o tym pisać. To tyle ode mnie ^^
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 18:05:28
Wczoraj trafiłam na tę stronę i już dzisiaj przeczytałam niemal połowę Twoich recenzji. Nigdzie indziej takich nie wiedziałam, a każda z nich wywołuje u mnie uśmiech na twarzy;] Zgadzam się z każdym zdaniem co do tych fillerów, ale i tak mogę śmiało powiedziec, że przy tym, Baunto to jakaś zupełna porażka była… Dużo osób pisze, że fillery można sobie spokojnie odpuścic i mają racje. Z drugiej strony wydaje mi się, że każdy fan Bleacha obejrzy choć jeden epizod z takiej serii, chociażby, aby by się pośmiać;]
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 18:32:24
Taka pochwała jak z platyny skała, dziękuję : ] Choć wciąż upieram się przy tym, że mimo swej denności, Bounto byli najlepszym z dotychczasowych trzech długich fillerów.
Ginuska, no widzisz, ostatnio pisałaś, żem za delikatny, a teraz wychodzi na to, żem za ostry. Choć akurat tym razem chciałem być delikatny. A mówiłem, wszystkim nie dogodzisz : ]
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 18:40:50
co do Senbozakury moge powiedzieć „ale urwał ” ale nic po za tym . Rewelacji nie ma, tylko mina profesorka fajna
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 18:54:20
Kurotsuchi ma mine jak Akhisa z Baka testo xD hahaha
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 21:07:56
którego dokładnie kwietnia w anime skończą się fillery?
PS. i ja dołączam do już wielkiego grona fanów recenzji Dina i tym bardziej żal że na wiosnę nic nowego nie będzie opisywał:D
Ale chłopie trzymam kciuki że jeszcze FMA podgonisz bo po 51 jestem bliski.. sam nie wiem czego!
[Odpowiedz]
06 kwietnia, 2010 o 21:12:51
A dzięki. Ostatni odcinek fillera podobno jutro. Następny ma już być na mandze. Co do FMA to będę gonił najpewniej od jutra. Bleacha wziąłem najpierw właśnie dlatego, że filler się kończy, i wreszcie będzie co ogladać : ]
[Odpowiedz]
07 kwietnia, 2010 o 17:35:04
Mnie natomiast to zabiło -> http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2010/04/snapshot20100406164214.jpg
Albo mimika Reńka -> http://randomc.net/image/Bleach/Bleach%20-%20263%20-%2032.jpg (jak mogłeś nie dać tego ujęcia? xD)
Ja natomiast uważam, że epizod był rewelacyjny – nawet lepszy od 259 z Zanpaktou od Hanatarou. Więcej takich fillerów poproszę.
[Odpowiedz]
07 kwietnia, 2010 o 18:28:39
Wiesz, akurat lepszym od 259 z Hanatarou to być nie trudno ; ] Co do screenów, to często mam ciężki orzech do zgryzienia, kiedy jest dużo wartych wrzucenia a coś trzeba odrzucić. Tutaj też wywaliłem kilka fajnych, ale mówi się trudno ^^
[Odpowiedz]