Hanamaru Youchien 11-12 (Koniec)
A potem żyli długo i… nic się nie zmieniło.
Odcinek 11
Tsucchi ma doła (ciężko w sumie go nie mieć po ostatnich wydarzeniach…) i bierze dzień wolnego. Nie dane mu będzie jednak dobrze wypocząć gdyż Anzu melduje się w roli opiekunki na progu jego domu… jak zwykle w takich sytuacjach pytanie tylko brzmi kto się tu kim będzie bardziej opiekował. Następnego dnia sytuacja się powtarza, Anzu znów troskliwie opiekuje się swoim przyszłym mężem aż do samego wieczora, kiedy to Tsucchi odnosi śpiącą Anzu do domu. Wymuszona w ten sposób wizyta w domu Sakury dała Tsucchiemu nowy materiał do przemyśleń oraz kopa do działania. Następnego dnia rusza ochoczo z wiechciem kwiatów w ręce do domu Yamamoto-sensei, aby tym razem na serio się jej oświadczyć, ale… zamiast swojej wybranki spotyka po drodze jej siostrę, okazuje się że Yamamoto jest w przedszkolu… „a te kwiaty to tak do pracy do wazonu przyniosłem”… Nie martw się Tsucchi, w domu czeka na ciebie Anzu. I nawet udało się jej ugotować dla ciebie coś, o dziwo, zjadliwego.
Odcinek 12
Nadchodzą święta bożego narodzenia. Te, jak stara (japońska) tradycja nakazuje, wypada spędzić w gronie osób nam najbliższych. Tsuchida znów uderzył do Yamamoto-sensei i znów odbił się od ściany, cóż było robić – została impreza w domu Sakury razem z Anzu i resztą jego mini haremu. W trakcie przygotowań do przyjęcia Anzu zalicza małą drzemkę podczas której ma bardzo przyjemny sen, oczywiście z nią (nieco podrośniętą) oraz Tsucchim w roli głównej. Miłych snów, Anzu!
Po świętach ojciec Anzu organizuje pierwszą poważną wystawę swoich obrazów. Spotkanie na niej wszystkich bohaterów staje się pretekstem do wspominek na temat burzliwego romansu Sakury ze swoim nauczycielem. A droga miłosnych podbojów Sakury nie była usłana różami, co to to nie. Od czego jednak duchowe wsparcie Tsucchiego, które przyszło w kluczowym dla niej momencie? I tak oto jak sobie Tsucchi w ten sposób pościelił, tak teraz się wyśpi. Razem z owocem miłości której pomógł zakwitnąć, czyli Anzu (*ekhem* to tylko taka przenośnia). Tym niemniej fakt pozostaje faktem, że tym razem to wsparcie Anzu pozwoliło Tsucchiemu po raz kolejny wziąść się w garść by wyznać Yamamoto-sensei swoje uczucie. A przynajmniej spróbować to zrobić – bo, oczywiście znów nic z tego nie wyszło.
Przyciężkawe były te dwa ostatnie odcinki. Perypetie Tsuchidy, który smali cholewki do koleżanki z pracy i wciąż tylko się odbija od muru niezrozumienia (tudzież życiowego niefartu) są zabawne za pierwszym czy drugim razem ale w końcu ileż można – szczególnie w kilku odcinkach pod rząd. Dobrze że chociaż był przerywnik w postaci występów dorosłej Anzu, hmm, może rzeczywiście Tsucchi powinien dać sobie na wstrzymanie z Yamamoto i poczekać te dziesięć latek… Z drugiej strony to końcówka serii a te rządzą się w anime swoimi prawami. Nie szukając daleko, naprawdę bez problemu można znaleźć sporo przyzwoitych serii anime, których to zakończenia były straszliwym pokazem żenady. Dlatego jako zakończenie te dwa odcinki, powiedzmy że ujdą w tłoku. No chyba że ktoś naprawdę żywił złudzenia że otrzyma zakończenie zamknięte (np. na ślubnym kobiercu)… ja akurat takich złudzeń nie miałem, toteż nie czuję się zbytnio rozczarowany. Jeśli zaś chodzi o podsumowanie całej serii – cóż, zasadniczo trudno się czegoś doczepić. Było zabawnie, było przesłodko, w sumie było wszystko to czego mogliśmy się spodziewać już po obejrzeniu pierwszego odcinka i na całe szczęście bez żadnych pedobearów w środku. Z drugiej strony czuję niedosyt. Jakby czegoś zabrakło. Może ta seria była po prostu zbyt porządna, trochę za mało zwichrowana, nie wiem. Nie żałuję że oglądałem, ale jakoś nie sądzę żebym miał do tego anime kiedyś wrócić. Ode mnie 7/10
ps. przepraszam że od pewnego czasu opisywałem „dwa w jednym” ale naprawdę tak mi było wygodniej. Pomimo przejścia w taki tryb dzielnie starałem się w opisywaniu nie opier*alać (zanadto) ^^;




























09 kwietnia, 2010 o 15:49:09
Mi się osobiście podobało za nieprzesłodzenie i ciepło jakie nosiła ta seria. Nie miałabym nic przeciwko drugiej serii o ile miałaby już zamknięte zakończenie
[Odpowiedz]
09 kwietnia, 2010 o 15:52:53
Tym bardziej jeśli manga nadal powstaje
[Odpowiedz]
13 kwietnia, 2010 o 15:25:21
Hahaha xD
Jak dla mnie a mało sieknięta ta seria w czaszke jak na wytwór gainaxu.
[Odpowiedz]