VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.2/5 (22 głosów)

Bleach – rozdział 402

9 maj 15:36:53
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

402. „Deicide 3″

Gdy Aizen zaczął się przemieniać, nagle pojawił się Urahara. Podczas rozmowy obu panów Aizen stwierdził, iż udało mu się zapanować nad Hougyoku, podczas gdy Urahara tego nie potrafił. Po tym jak Kapelusznik odpowiedział, że nie umiał nad nim zapanować jedynie w przeszłości, Aizen błyskawicznie go zaatakował, przebijając jednak jedynie podróbkę. Oryginał tymczasem przeszedł do zmasowanego ataku, stosując na Aizenie trzy różne bakudou i wreszcie atakując go hadou o numerze 91 – Senjū Kōten Taihō. Aizen jednak nic sobie z tego nie zrobił i już prawie przemieniony, przynajmniej na to wygląda, ranił Uraharę. Ten jednak przygotował specjalną pieczęć, mającą zatrzymać reiatsu, którym emanuje Aizen, w jego własnym ciele, które w wyniku tego… eksplodowało?!

Czyżby to koniec Aizena?! Czyżby nastąpił aż tak wielki zwrot akcji?! Czyżby Uraharze naprawdę się udało?! Wątpię. No, ale hangar na klifie musi stać, no nie? Mimo to jednak, rozdział okazał się dość zajmujący. Fajnie było poczytać konwersację pomiędzy dwoma starymi przyjaciółmi. Te wszystkie zbliżenia na ukryte w cieniu kapelusza oczyska Urahary, że już o jego badasskiej okładce nie wspomnę, i przecież niemniej kozacki Aizen wyszły świetnie. W końcu jednak nadszedł czas na trochę akcji. I sam nie wiem, kto bardziej mnie tu zaskoczył. Czy Urahara, który postanowił użyć znanego już triku w starciu z takim przeciwnikiem, czy też Aizen, dając się na ten trick złapać. Niemniej narzekać nie mam na co, bo to uraharowe kopiowanie gigaiami jest fajną sztuczką. Nie licząc tego, że gigai jest obiektem materialnym, przypomina to nawet Technikę Fantomizacji, zwłaszcza w chwili, gdy cały atak już się kończy i prawdziwy Urahara przechodzi do kontrataku zza pleców. Normalnie prawie jak w Dragonie. No, ale nie o tym przecież chciałem się rozpisać. O nie. Rozpisać wolę się bardziej o tym, co stało się po tej sztuczce z gigaiem. Urahara po prostu wziął i pozamiatał tym swoim bombardowaniem kidou. I mniejsza o to, że Aizenowi nic się nie stało (znaczy, nie stało bezpośrednio, bo przecież stała mu się ta pieczęć). Ważne, że to bombardowanie było absolutnie miażdżące. Już na początek poszło Rikujōkōrō, używane już wprawdzie dobrych kilka razy, jednak wciąż pozostające moim ulubionym bakudou ze wszystkich póki co ukazanych. Cóż, kolejne zaklęcie, czyli Sajo Sabaku, też jest jednak niczego sobie. A jeszcze bardziej niczego sobie jest zaprezentowane po raz pierwszy w całej historii Bleacha bakudou numer 79 – Kuyō Shibari. Naprawdę fajnie wygląda to kidou i z wielką chęcią zobaczę je w przyszłości w anime, by sprawdzić jak prezentuje się w ruchu. Wszystkie te bakudou były jednak jedynie przygotowaniem do użycia przez Uraharę, również po raz pierwszy, hadou 91 – Senjū Kōten Taihō. Zaklęcie owo znowu przywołuje trochę na myśl Dragon Balla, gdyż przypomina trochę masowy wystrzał pocisków ki, z którego słynie chociażby Vegeta. No, oczywiście nie tylko on stosował taki atak, jednak to właśnie on jakoś najbardziej się tym chyba wsławił. W każdym razie atak jest całkiem niezły wizualnie, choć niezbyt przy tym odkrywczy. Jest jednak na pewno potężny, będąc drugim, po Ittō Kasō, najsilniejszym, pokazanym do tej pory hadou, a jednocześnie trzecim, obok wspomnianego Ittō Kasō oraz mojego ukochanego Kurohitsugi, zaklęciem na poziomie ostatniej dziesiątki (zakładając oczywiście, że lista zaklęć kończy się na numerze 99 lub 100). Ogólnie rzecz biorąc dostaliśmy cztery bardzo fajne zaklęcia użyte w jeszcze fajniejszy sposób i wyszło z tego naprawdę miłe dla oka przedstawienie. No, ale nic to oczywiście dla Aizena, który… zmienia się w jakieś dziwne coś. Trochę przypomina mi jednego z tych Blanksów z „Memories of Nobody”. I chociaż jego przemiana, póki co, wygląda całkiem nieźle, to jednak wolałbym, żeby pozostał sobą. Nie mógłby się przemienić jedynie wewnętrznie? To przecież wnętrze się liczy, ty pozbawiony uczuć, zażelowany draniu! Znaczy ten, będzie mi brakować jego boskiego loczka… No ale cóż, na razie musimy drżeć z przejęcia do czasu premiery kolejnego rozdziału, z powodu przepięknego klifhangera z wybuchającym Aizenem w roli głównej. Gdybym naprawdę wierzył, że to może być na serio, pewnie sam bym drżał, ale jakoś śmiem w to wątpić. Wciąż jednak nie można wykluczyć, że Tite uraczy nas kolejnym zaskakującym zwrotem akcji, kto go tam wie. No cóż, i to by było na tyle jeśli chodzi o treść rozdziału. Wspomnieć jeszcze wypadałoby o genialnej pierwszej stronie przedstawiającej Isshina. Wygląda świetnie. Wygląda tak, jakby aż prosiła się o wklejenie do słownika jako definicja słowa „zaj***sty” (przepraszam za wulgaryzm). Szkoda tylko, że to miejsce zajmuje już od dawna opening do Bebopa, który jest jednak jeszcze bardziej… no wiecie jaki. Nawet dużo bardziej. A skoro już wspominam o rysunkach, znaczy się rysunku, to wspomnę o jeszcze jednym, choć tym razem na minus. Niestety, Tite walnął się i to rysując coś, co sam wymyślił. Spójrzcie na stronę dziewiątą. Jak sama nazwa zaklęcia mówi, ma być sześć prętów. Ja wiem, że jestem największym matematycznym głąbem na świecie, ale na ile udało mi się policzyć, Tite walnął Aizena jednym nadprogramowym prętem. Biedny Aizen. Błąd ten jednak, choć widoczny, nie wpłynie na moją ostateczną ocenę. 5/5. Dla Urahary.

Bleach - rozdział 402, 4.2 out of 5 based on 22 ratings

24 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 402” RSS icon

  1. Jak Urahara załatwił Aizena takim parówkarskim hadou to mało nie padłem na glebe xD
    Ale dla Senju Kouten Taihou wielkie brawka bo niedość że wygląda to super to jeszcze jest odpalane przez mojego króla kozaków.
    A co do Bebopa, w sumie racja racja ale co ci sie tak nagle przypomniał?

    [Odpowiedz]

  2. Co mi się nagle przypomniał? Proste. Uważam jego opening za najfajniejszą (czytaj – najzajebistszą) rzecz ever. Opening Bebopa rulez. No, jak cała seria zresztą : ]

    [Odpowiedz]

  3. Łoł, właśnie coś zauważyłem. Chapterek jest nazwany „Deicide 3″ (tak jest na okładce), chociaż trójka była tydzień temu więc teraz powinna być część czwarta. Czyżby jakiś tajemny plan Tite czy drugi błąd w jednym rozdziale?

    [Odpowiedz]

  4. Możliwe. Ja to wogóle Bebopa uważam z najlepsze anime ever jesli chodzi o świat i stylistykę – kocham steampunk, s-f, post-apo, i oldschool a tutaj mi serwują to wszystko :D

    [Odpowiedz]

  5. Osobiście uważam, że op Bebopa mimo że rewelacyjny może openingowi do Higurashi no naku koro ni co najwyżej buty czyścić.
    A Bebopa uważam za przeceniane anime, dużo bardziej wolę Samuraia Champloo którego uwielbiam. Może to po prostu z tego powodu, że nie lubię gatunku który reprezentuje Cowboy.

    Co do rozdziału Bleacha to myślę że z tym tytułem to po prostu błąd, sam bym go nie wyłapał gdybyś o tym nie napisał Dino. Szkoda że Aizen zmienia się w jakieś nie wiadomo co, zamiast pozostać sobą. Gdyby okazało się, że Kisuke zabił go tą pieczęcią to jesteśmy na dobrej drodze aby okazało się że jest negatywnym bohaterem.

    [Odpowiedz]

  6. nice chapter, nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ale jakoś w tym chapie jakby więcej akcji upchnął tite w porównaniu z poprzednimi. Podobał mi się styl walki urahary, nie rzucał się bezmyślnie na aizena tylko w stylowy sposób go unieruchomił by walnąć mu bardzo mocnym hadou (kolejny plus za to że musiał wymówić inkantacje co sprawiło że nie został zbytnio przekokszony) chociaż to w sumie to i tak nic nie zrobiło loczkowi ( w końcu dał radę przeżyć jeszcze wyższe hadou) ale i tak po chwili dostał pieczęci i zrobił duże bum. Co do wyglądu przemieniającego się aizena to w jakiś sposób mi się podobał. Jeśli chodzi o okładke jest wyczesana jakby z jakiegoś mafijnego filmu (isshin jako grandfather xd). Jeśli chodzi o next chap to mam nadzieję że te bum sprawi nie mały problem aizenowi , bo to że przeżyje chyba jest raczej pewne chociaż też jak to zasegurował sirpeter byłoby ciekawym plot twistem gdyby urahara okazał się tym złym, a co do tego bebopa to z pewnością należy do tych które zaliczam do tych z tej najwyższej półki chociaż też bardziej mi się podobał samurai champloo

    [Odpowiedz]

  7. Nie tylko Ty masz takie wrażenie Szulinio, też mi się zdało że Tite jakoś wreszcie spiął poślady i wziął się poważniej do roboty.

    Błąd w tytule, jeśli to rzeczywiście błąd, jest istotnie niezbyt istotny. Bardziej rzuca się w oczy ten błąd z siódmym prętem, o którym wspomniałem w opisie.

    Co do Bebopa i Champloo to obie te serie uważam za anime z najwyższej półki, ale jednak Bebopa lubię bardziej. Co nie znaczy, że mam coś do Champloo, wręcz przeciwnie, to genialna seria. Jednak to Bebop ma miejsce w moim top 5. Ciężko będzie go z tego miejsca wytrącić ^^

    [Odpowiedz]

  8. Cowboy Bepob to dobre anime, nawet bardzo. Ale nie podobało mi się że prawie wszystkie odcinki były oderwane od głównej fabuły. Wole coś w stylu bleacha. Ale trochę zawiodłem się na trigunie, nie żeby seria była zła ale nie była taka jaką sobie po przeczytaniu wielu komentarzy wyobrażałem.

    [Odpowiedz]

  9. Trigun jest fajny, tylko w pewnym momencie zaczyna odchodzić od mangi (jest to coś w stylu starego fma) i wtedy się wszystko psuje. Tworzy się całkiem nowy koniec. ( w przypadku fma jednak wypaliło).

    [Odpowiedz]

    @Obik, Nie znam mangi Triguna ale mi tam się nie nie popsuło, od początku do końca oglądało mi równie przyjemnie. No, ale w przypadku FMA dopiero po zapoznaniu się z mangą zobaczyłem, że w pierwszym anime jednak tak do końca nie wypaliło. Ale było i tak bardzo dobrze.

    [Odpowiedz]

  10. No więc jeśli nie oglądałeś Champloo, to tam jest dokładnie taki sam układ fabularny jak w Bebopie. Większość epków jest epizodyczna i raz na jakiś czas wracamy do głównego wątku. W przypadku tak zacnych serii mi tam takie coś pasi. A Trigun jest genialny : D

    [Odpowiedz]

  11. Champloo? Nie słyszałem nawet tego tytułu co jest dość dziwne bo wiele serii już obejrzałem :/
    Jaki klimat mniej więcej i do czego podobne z reszty bardziej znanych?

    [Odpowiedz]

  12. To seria twórcy Bebopa, pana Watanabe. Mamy Japonię czasu samuraiów a całość jest ujęta w genialne, hip-hopowe klimaty. Świetne połączenie dwóch różnych światów, tak jak w Bebopie jest sci-fi złączone z jazzem. Dodatkowo seria jest u nas wydana na DVD a aktulnie można nawet kupić cały komplet czterech płyt w promocji za cztery dychy. Się opłaca ^^

    [Odpowiedz]

  13. Cholerka, oglądać anime czy mieć co jeść przez 2 dni…
    Co do bebopa to raczej combo s-f z oldschoolem :D

    [Odpowiedz]

    @barnik, Głoduj. Ja tak na konwent zebrałem ostatnio – totalną ascezą.

    [Odpowiedz]

    @Humbak, Łatwo powiedzieć ^^ mam już problemy finansowe od 2 miechów, najpierw przez kupno pada do x boxa, teraz przez 2 tomy bleacha i 2 hellsinga :D

    [Odpowiedz]

    @barnik, Trza se było zostawić Bleacha na lepsze czasy ^^ Co innego Hellsing, bo właśnie wyszedł ostatni tom. Normalnie aż mnie ręce latały z podniety jak się zabierałem po tak długim czasie wyczekiwania a lekturę zakończenia : D A zakończenie fajne, chociaż całość potoczyła się na koniec inaczej niż się spodziewałem. Cóż, to nawet lepiej, nie było przewidywalnie ^^ Teraz tylko czekać na kolejne epki Ultimate’a ; ]

    [Odpowiedz]

  14. Nie lubię serii o wampirach a już szczególnie jak główny bohater nim jest. Dlatego Helsingg odpada. Co do Samurai Champlo to faktycznie zabawna seria, nawet mi się podobało a szczególnie ten klimat. Aha jeszcze pytanko o świat bleacha. Gdzie on się wogóle dzieje w naszym czy zmyślonym świecie?? Bo jeżeli oprócz Karakury są inne miasta i państwa to chyba dusze idą to Soul Socienty który odpowiadają ich tradycji czyli coś podobnego do średniowiecza itp??

    [Odpowiedz]

  15. Helsinga ja oglądałem ze 7 epków zanim w cholere go zalicencjoonowali w polsce – w efekcie nie obejrzałem do końca. Kupiłem dopiero pierwsze tomy ^^

    Lares: Ja też za barsozn ie rzepadam za wampirami bo to lipa ^^ ale Hellsing ma jakiś taki fajny klimat który mi redukuje ta niechęć

    [Odpowiedz]

  16. mam pytanie, kiedy urahara zrobił te pieczęcie na rękach aizena bo nie wiem czy to ja coś przeoczyłem i czegoś nie widze czy to ma być dopiero wyjaśnione?
    Co do hellsinga to seria tv w sumie była niezła ale i tak nie ma porównania z ultimatem, który dla mnie miażdży (czekanie na 8 mnie dobija , ktoś wie kiedy wyjdzie bo chyba jakoś niedługo powinien być?)

    [Odpowiedz]

  17. Ja myślę, że Urahara założył mu pieczęcie niepostrzeżenie podczas tego zmasowanego ataku, może na początku kiedy go dotknął, a może zrobił to kiedy Aizen go potem ciachnął. Możliwości są.

    Barnik, w jaką cholerę? Bardzo dobrze że go wydali. Teraz, w ramach wspomnianej wyżej promocji, cała seria kosztuje dwie dychy. Ja nie mogłem sobie odpuścić takiej okazji ^^ Inna sprawa że rzeczywiście seria TV jakaś wybitna nie jest. Póki jeszcze trzyma się z grubsza mangi to jest git ale potem te odcinki z tym całym Incognito to już kilka poziomów niżej. Mimo to, seria warta obejrzenia ^^ A Ultimate rula ^^

    Do wampirów ogólnie nic nie mam, wręcz przeciwnie, uważam że mogą być bardzo fajne, z tym że historia musi do nich odpowiednio podejść. Weźmy taki „Wywiad z Wampirem”. No dla mnie ten film to majstersztyk. Jasne że jest mnóstwo żałosnych filmów, seriali czy animców o krwiopijcach ale zawsze znajdzie się coś ciekawego. Hellsing zdecydowanie ciekawy jest ; ] Nie ma co się zrażać Tłajlajtem czy nawet Bounto xD

    [Odpowiedz]

  18. Dino, gdzie mogę dostać tego Samuraia za 40zł? Chyba się skuszę. Empik, jakiś inny sklep czy trzeba się bawić w jakieś kupno wysyłkowe?

    Co do Hellsinga to Ultimate jest prześwietny, natomiast seria telewizyjna to jakiś żart to co zrobili z takim świetnym materiałem psuje z Gonzo. Im dalej od mangi tym gorzej. A ten Incognito- litości, we wszystkich seriach anime które widziałem nie było chyba tak pokracznego i beznadziejnego antagonisty. Ogólnie nie przepadam za wampirami, strasznie są komercyjni :) ale Alucard jest genialną postacią.

    [Odpowiedz]

  19. Ja kupiłem przez neta, w sklepach ma być jakoś później. Tu masz linka z infem

    Alucard jest jedną z moich ulubionych postaci ever ^^

    [Odpowiedz]

  20. dzięki Dino chyba się na coś skuszę.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.