K-ON!! 12
Powtórka z rozrywki po raz trzeci – letni obóz treningowy.
Jak się jednak okazuje, nie taka kompletna powtórka. Tym razem zapowiada się poważna sprawa: wyjazd w góry na letni festiwal muzyczny. Mio początkowo jest temu przeciwna ze względu na konieczność przygotowywania się do egzaminów wstępnych, ale zostaje przegłosowana przez resztę ekipy. Sawa-chan dostarcza bilety, stając się jednocześnie opiekunem grupy. Wszystko załatwione, a zatem w drogę!
Poranna zbiórka przed autobusem przynosi ze sobą nieoczekiwane wydarzenia. Mio, która początkowo była tak bardzo przeciwna temu wyjazdowi, teraz wręcz się do niego pali. Mugi także zdaje się mieć pewne oczekiwania względem tej wycieczki. Yui udaje się nie spóźnić – przybywa na miejsce pierwsza. Za to Sawie prawie udaje się nie wziąć udziału w całej imprezie. Poprzedniej nocy imprezowała dosyć ostro i na miejsce zbiórki przychodzi prosto z placu boju – kompletnie bez snu i zupełnie „wczorajsza” (czytaj: na straszliwym kacu). Jednak pomimo tych drobnych trudności, całej ekipie udaje się zapakować do autobusu i wyruszyć na spotkanie przygody.
Resztę odcinka można by z grubsza potraktować jako poradnik: co zabrać i jak zachowywać się na tego typu festiwalu. Niby wiele się nie wydarzyło, ale dobrej zabawy podczas oglądania nie zabrakło.
Chciałbym także podzielić się z wami przypadkowym internetowym znaleziskiem. Dołączam je poniżej, oglądajcie do woli. Jednak ostrzegam: to bardzo mocna rzecz, tylko dla prawdziwych fanów serii, ludzi o stalowych nerwach i bardzo silnej woli – kompletne pranie mózgu gwarantowane. Ja wytrzymałem dwie pełne pętle, ale wolałbym już nigdy więcej nie powtarzać tego doświadczenia.
















27 czerwca, 2010 o 22:22:10
Jeśli chciałbyś więcej filmików w takim stylu to polecam te 2 (moim zdaniem lepsze):
http://www.youtube.com/watch?v=etgQN21_OnI
http://www.youtube.com/watch?v=RNh7lTpG-A0
[Odpowiedz]
28 czerwca, 2010 o 09:36:59
Bardzo fajny odcinek. Aż mi samej zachciało się jechać
Bardzo podoba mi się, że Yui propozycja pojechania nad morze została odsunięta, bo trzeciego identycznego lata, chyba bym nie zniosła.
Ale powtórzę ostatni raz, aż do znudzenia – ŚWIETNY odcinek.
A tak było naprawdę fajnie. Królowała rzecz jasna Mio – ze swoim zapałem i z dręczeniem Ritsu. Fajnie było zobaczyć, że role się odwróciły. Odcinek bardzo, ale to bardzo mi się podobał i był naprawdę warty obejrzenia. Będzie jednym z moich ulubionych, poza tym w tym roku nie mam okazji jechać w góry, więc to może też robi swoje
[Odpowiedz]
29 czerwca, 2010 o 18:01:15
Czy Wy też macie wrażenie, że Ritsu „wydoroślała”? Przez cały odcinek miałam pytanie w głowie: kiedy Ritsu coś odwali? A tu nic. Trochę mi brakowało jej głupoty. ^^
[Odpowiedz]