VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.4/5 (27 głosów)

Bleach – rozdział 414

1 sie 19:40:47
Kategoria: Bleach (manga) | Napisane przez Dino

414. „Deicide 16″

Gin wrócił do Aizena, oznajmiając, że zabił Matsumoto. Trochę zaskoczyło to Aizena, który rzeczywiście przestał wyczuwać jej reiatsu. Dziwił się Ginowi, gdyż myślał że Matsumoto jest dla niego ważna, jednak Ichimaru stwierdził, że nie czuje wobec nikogo żadnych emocji, a jedynie czyha na co smakowitsze kąski, niczym wąż. I tak nadszedł czas by wąż pokazał swoje kły. Gin nagle zaatakował Aizena, przebijając go swoim mieczem. Wiedział, jak uniknąć hipnozy Kyoki Suigetsu i zamierzał zabić swego dotychczasowego towarzysza broni. Aizen był nieporuszony, wierząc że Gin nie może mu nic zrobić takim atakiem. Gin jednak oznajmił, że skłamał wcześniej opowiadając o zdolnościach swojego miecza. Wyjaśnił, że podczas wydłużania i skracania rozsypuje się on na proch, zawierający truciznę i że podczas ataku mała część tego prochu pozostała w sercu Aizena (choć miecz raczej nie przeszedł przez serce, więc wtf?), tym samym skazując go na śmierć.

Łał. Po prostu łał. Wreszcie. Wreszcie! Wreszcie Tite przestał przynudzać i sieknął nam potężnym pociskiem prosto między oczy. Kurde, i to jakim pociskiem! Jak już wspominałem ostatnim razem, a w sumie to kilkakrotnie od jakiegoś już czasu, zmiana w relacjach pomiędzy Aizenem i Ginem stała się najciekawszym elementem ostatnich wydarzeń. Każdy kolejny moment rozmowy między nimi, wymiany spojrzeń, przemyśleń obydwu, błyskawicznie przyciągał uwagę, stając się następnym elementem układanki, którą tak bardzo chcieliśmy ułożyć. Dla mnie było to na tyle zajmujące, że całkowicie przyćmiło zarówno nową moc Aizena jak i trening Ichigo i wszystkie inne wydarzenia. A teraz wreszcie, po wszystkich tych niezwykle zajmujących wyobraźnię fanów hintach, doszło do wybuchu. Koniec z hintami. Gin obrócił się oficjalnie przeciw Aizenowi. Aizen oficjalnie wygarnął Ginowi, że wie o jego zamiarach. Spodziewałem się, że coś między tą dwójką się wreszcie wydarzy, ale tak ostry obrót spraw zbił mnie odrobinę z tropu. Niemniej jednak bardzo mi się podoba. Gin zdecydowanie pokazał, że nie mylili się jego fani, od początku widząc w nim postać wyjątkową. Bardzo możliwe, bo rzecz jasna jeszcze nie pewne, że rzeczywiście zabije Aizena, stając się nowym bossem rozgrywki. Co więcej, może byłoby to sensowne rozwiązanie, gdyż Aizen otrzymał moc tak ogromną, że ciężko sobie wyobrazić żeby ktokolwiek mógł stanąć z nim do równej walki. Z Ginem jest inaczej i ewentualne pokonanie go w przyszłości byłoby pewnie mniej naciągane. Poza tym Tite spełniłby z pewnością nasze nadzieje na kolejny, finałowy mega plot twist, kończący cały arc Arrancarów, tak jak zdrada Aizena zakończyła w przeszłości arc Soul Society. Poza tym, będę szczery, tak jak dawniej wychwalałem Żelmena pod niebiosy, tak teraz stał się trochę męczący, za to Gin jest nieprzerwanie bardzo interesującą postacią. Ba! Chyba nawet bardziej, niż kiedykolwiek! Nie mówię jednak, że gdyby Aizen nie został tu ubity, byłbym zawiedziony. Wszystko zależy od tego, jak się ta cała sytuacja rozwinie. Mam jedynie nadzieję, że Gin przeżyje. Pamiętajmy, że Aizen wcale nie musiał mówić Ginowi prawdy o możliwości uniknięcia hipnozy. W końcu sam Gin także okłamał Aizena w kwestii zdolności swego miecza. Ostatnią interesująca rzeczą jest to, jaką sztuczkę zastosował Gin, żeby Aizen nie czuł reiatsu Matsumoto. Lub jak Tite wyjaśni to, że Matsumoto ukryła swoje reiatsu. Że co? Że Gin rzeczywiście ją zabił? Cóż, może i on jest tego pewny, ale to jest Bleach i jeżeli ktoś wierzy, że dobra postać tutaj padnie, to chyba przespał ostatnie czterysta rozdziałów. Niemniej jednak ten chapter jest oczywiście świetny. Daje nam dużo emocji, zaskakuje, jest, co rzeczą jasną, bardzo ładny, a na dodatek dostaliśmy też naprawdę fajną stronkę wstępną z Ginem. 5/5, bez cienia wątpliwości. Teraz pozostaje czekać, a czekanie będzie tym razem wyjątkowo męczące, by zobaczyć, czy to właśnie Ichimaru Gin jest tak usilnie zapowiadanym od dłuższego czasu przez Tite „deicidem”.

A na koniec jeszcze małe ogłoszenia parafialne. Już ich dłuższą chwilę nie było, co? Teraz jednak są dwa. Po pierwsze oczywiście dzięki wielkie za nową okładeczkę, przygotowaną przez, tu Was zaskoczę, Barnika ( : ] ), po drugie zaś czas na prezentację okładki do 46 tomu serii. Jego tytuł brzmi „Back From Blind”, zawiera rozdziały od 396 („The Bite”) do 404 („Deicide 6″) a na okładce widnieje tym razem Matsumoto. Chyba nikt nie będzie wybrzydzał nad takim wyborem, bo okładeczka, cóż, przyjemna ; ]

Bleach - rozdział 414, 4.4 out of 5 based on 27 ratings

15 odpowiedzi dla “Bleach – rozdział 414” RSS icon

  1. Jeeest!
    Nie dziwie się, że trochę dłużej zajął Ci ten opis. Jest co komentować. Może tym razem pominę swoje ochy i achy a zostawię wielbienie Gina innym. Oczywiście sam jestem jego wielkim fanem. Nie wiem tylko właśnie czy on jest hebi (wąż) czy kitsune (lis). Zawsze go za takiego miałem.
    Wcale bym się nie zdziwił jakby Gin okazał się „szarą” postacią.. nie do końca taki ciemny charakter ale też nie biały. Nie pamiętam co się wydarzyło między Matsumoto i Ginem (ktoś wie?) a może to pokażą (jak pokazali niech mnie ktoś oświeci który to był chapter). Nie wydaje mi się jednak aby Matsumoto zginęła. Dino ma rację. Dobrzy bohaterowie tu nie giną.
    Co do Aizena… nie wiem czy on zginie, po tym wszystkim co zrobił z sobą i kogo zdołał pokonać miałby umrzeć w tak „banalny” sposób. Obawiam się, że to się tak łatwo nie skończy, również dla Gina. Po co zresztą Ichigo miałby trenować? Do ostateczne walki z Ginem? naaaah nie wydaje mi się. Ichimaru-boy zawsze był jakoś tak na trzecim planie :P

    [Odpowiedz]

  2. Dobry Boże! Co za moc, Tite cholera znowu nam zasunąłeś taką akcję ze sie trudno zebrać do kupy!
    Tyle czekałem aż Ichimaru Gin – były kapitan 3 oddziału zrzuci maskę grzecznego partnera w interesach Aizena i wróci na scenę jako srebrnowłosy maniakalny zabójca jakiego znamy i kochamy z 1 sezonu anime – YES! YES! HELL YES!

    [Odpowiedz]

  3. W sensie co z Matsumoto i Ginem? Teraz ostatnio, czy w przeszłości? Ostatnio to Gin ją mieczem dziabnął, a w przeszłości to spotkali się jeszcze jako dzieci, oboje włócząc się w bidzie po Rukongai.

    A że Gin był do tej pory na trzecim planie, nie znaczy, że będzie już zawsze. Podobno pierwotnie to on miał być głównym czarnym charakterem serii, ale potem Tite zmienił plany i zrobił nim Aizena. Może teraz się okaże, że tak naprawdę planów nie zmienił, tylko wydłużył.

    [Odpowiedz]

  4. Chyba wszyscy kochają Gina :)

    Ja też dołączam się do poglądu że Aizen jakoś przeżył, może to znowu jakaś hipnoza. W każdym bądź razie zawsze spodziewałem się że Aizen padnie po jakiejś zaciętej batalii ale taka jego śmierć też mi pasuje. Żeby tylko nic się Ginowi nie stało.
    Noli masz rację, dziwne to będzie jak Ichigo wpadnie do Karakury ze swoją ultra mega cool Getsugą, a tu nie ma oponentów. Wątpię żeby Ginowi zależało na kluczu tak jak Aizenowi i jeżeli faktycznie go uśmiercił to myślę że ma jakieś własne inne plany i porzuci Karakurę.
    Wracając do Gina to jeżeli ktoś czytał Berserka to może przychyli się do mojej teorii że Ichimaru jest lekko przerysowanym Serpico właśnie z mangi Berserk. Nie tylko z wyglądu są bardzo podobni ale również z charakteru. No i obydwaj skrywają swoje umiejętności, a tak naprawdę są bardzo silni.
    Co do miecza Gina to ja już sam nie wiem. Trucizna w mieczu którym można przeciąć miasto w połowie wydaje się trochę mało praktyczna, chociaż na Aizena w sam raz.
    Raitsu Rangiku mógł Gin zamaskować jakimś kido, ale to chyba mało prawdopodobne.

    [Odpowiedz]

  5. A ja myśle że on mógł ją ciąć gdzieś w soul sleep’a lub podobne rzeczy i straciła moc shinigami ew to ukryło jej reiatsu tymczasowo… coś w tym stylu

    [Odpowiedz]

  6. Hmm, wiesz Barnik, że to nawet nie głupie. Gdyby pozbawił ją mocy Shinigami, sprawiłby że nie musieliby już ze sobą walczyć, bo Matsumoto nie miałaby jak. W ten sposób Ginowi na pewno byłoby lżej, jeżeli jednak, mimo tego co tu powiedział, mu jakoś na niej zależy.

    I tak, wszyscy kochają Gina. Nie da się inaczej : ]

    [Odpowiedz]

  7. Nie no ale mówię ci skoro jej nie zabił (a napewno tego nie zrobił) to mu zależy i musiało się coś stać w przeszłości między nimi. Tite z pewnością niedługo nam flashbacka strzeli o tym. Może chciał ją wyłączyć z walki żeby nic się jej nie stało. Gin ma gdzieś tworzenie klucza i możliwe żeby po tym wszytskim zaproponował Rangiku żeby z nim odeszła. Dobra dobra to zależy co Tite we flashbacku pokaże, rozpędzać się zaczynam

    [Odpowiedz]

  8. Właściwie to uśmiercając w ten sposób Aizena rozwiązuje się problem jakim jest ukazanie bankai Żelmena, które musiało by być tak przegięte że aż trudne do wymyślenia.
    Może Gin przeciągnie Matsumoto na ciemną stronę mocy mówiąc jej że wszystko co zrobił było po to by pokonać Aizena, nawciska jej kitu i Matsumoto będzie zła.

    [Odpowiedz]

  9. Matsumoto to, czasem wbrew pozorom, inteligentna babka. Raczej nie daj się zwieźć gadce Gina na manowce. A co między nimi zaszło jest chyba dość oczywiste. Zaprzyjaźnili się, a przyjaźń przerodziła się w coś więcej. Nie wiemy, na ile intesnywne było to więcej, ale myślę że to co wiemy wystarczy do rozumienia sytuacji tej dwójki. Nie licząc oczywiście tego, że teraz to już ciężko się pokapować w intencjach Gina.

    Bankai Aizena. Kurde, całkiem zapomniałem xD Cóż, z jednej strony chciałbym bardzo zobaczyć co tam Żelik trzyma w mieczu, ale z drugiej Tite jakoś tak zaniżył poziom z bankaiami i bardzo boję się zawodu. Zwłaszcza że bankai Aizena to dość wyjątkowa sprawa i tutaj Tite naprawdę musiałby się popisać jak mało gdzie.

    [Odpowiedz]

  10. Jedyne co mi przychodzi to Tsukiyomi z Sharingana Itachiego, hahaha

    [Odpowiedz]

  11. W końcu porządny chap chociaż nie wiem czy mi się tak podoba bo jest faktycznie świetny czy bo ostatnie były tak słabe że nawet komentować mi się nie chciało, jedno jest pewne Gin jest epicki, jak dla mnie to mógłby się on stać głównym złym tej serii bo Aizen jakoś mi się znudził w tej roli, tite z lekka ostatnio skopał loczka, zbytnio go wybajerował a ja nie cierpię ideałów, za to Gin ma wszystko co w moim odczuciu powinien mieć świetny badass – aure tajemniczości, spryt i te zimne wyrachowanie, no i nie bawi się jak Aizen w przynudzające gadki a jeśli już jakąś ma to dzięki sarkazmowi czyta się je świetnie, wracając do chapa to mam nadzieję że nie okażę się że ten słaby punkt kyouki suigetsu nie okażę się kłamstwem Aizena bo w sumie to nawet ciekawie to wymyślił Tite i podoba mi się ten motyw, no i Bankai Gina ma jak się okazało jeszcze potężniejszego skilla, pamiętam jak jeszcze nie dawno wszyscy (w tym po części ja) byli rozczarowani jego bankaiem a teraz okazuję się że jest 1 z najpotężniejszych, co do braku wyczucia reiatsu Rangiku to mam nadzieję że jest on spowodowany jej śmiercią nie żebym ją nie lubił bo prostu Gin jeszcze bardziej urósł by w moich oczach, teraz mam tylko nadzieję że Gin nie zginie bo to że Aizen nie padnie jest raczej pewne, dla mnie idealnym wyjściem by było gdyby i Gin i Aizen przeżyli i tak jak jest to w Soul Eaterze bohaterowie mieli by do czynienia nie tylko z 1 złym ale z kilkoma chociaż nie wiem czy tite ogarnął by to fabularnie, a i co do bankaia Aizena to ja sobie tego wyobrazić nie potrafię bo co może być potężniejsze od całkowitej hipnozy gdzie jedyny słaby punkt jest tak ciężki do odkrycia

    [Odpowiedz]

    @szulinio,
    Proste – silniejsza od hipnozy jest dominacja.

    [Odpowiedz]

    @Noli, Coś mi się skojarzyła ta dominacja z grami rpg, w tym celu obrony Ichigo musiał by wykonać rzut obronny z modyfikatorem…
    Właśnie ta totalna hipnoza Aizena to chyba tak nie do końca, bo nie przypominam sobie żeby Aizen kogoś zmusił do wykonania jakiejś czynności, właściwsza nazwa to chyba totalna iluzja, więc może jak sugeruje Noli w shikai Aizen ma iluzje, a w bankai dominacje.

    [Odpowiedz]

    @sirpeter,
    Dokładnie. Dobrze żeś nas poprawił.

    [Odpowiedz]

    @szulinio,

    bohaterowie mieli by do czynienia nie tylko z 1 złym ale z kilkoma chociaż nie wiem czy tite ogarnął by to fabularnie

    Pomysł rzeczywiście bardzo fajny ale istotnie, skoro Tite nie ogarnia gdy ma za dużo dobrych postaci, to co dopiero kiedy miałby za dużo złych : ]

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.