VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.1/5 (35 głosów)

HIGHSCHOOL OF THE DEAD 05

2 sie 12:41:15
Kategoria: HIGHSCHOOL OF THE DEAD | Napisane przez Noli

DABULU TAPPU DAZE!! /- czyli po ostatnim nudnym odcinku akcja na całego!

Yay! Na szczęście odcinek 4 to była krótka przerwa, która miała nas ostudzić po pierwszych trzech wspaniałych epizodach… tylko po to aby piąty mógł nas na nowo rozgrzać do czerwoności! Nasyćcie się akcją w tym odcinku, bo w następnym będzie jej brakowało.

Zacznę może, tak jak sam odcinek, od streszczenia, co się dzieje w świecie. Po pierwsze mamy parę (?) nowych bohaterów. A przynajmniej jedną panią (pierwszy snapshoot). Owa pani zna się bardzo dobrze z Marikawa-sensei (pielęgniarką). Przyjaciółki są jak ogień i woda. Nie poznajemy jeszcze imienia ale kilka rzeczy o niej wiemy. Po pierwsze jest oficerem policji, po drugie jednym z pięciu najlepszych snajperów w Japonii. Jak się później dowiadujemy, ma bzika na punkcie militarystyki (ot choćby stojący przed jej domem wojskowy Hum Vee). Na pewno więcej o niej dowiemy się w następnym odcinku.

Świat po pierwszym wybuchu paniki zaczyna się powoli stabilizować. Każdy obywatel jest sprawdzany, czy nie został zraniony lub nie ma gorączki. Przy drogach wylotowych z miast ustawiane są policyjne i wojskowe barykady. Wielu ludzi ucieka samolotami na Okinawe, gdzie stacjonują siły obronne Japonii. W państwie kwitnącej wiśni coraz więcej jest armii Stanów Zjednoczonych – co akurat wydaje mi się bez sensu. Skoro choroba obięła cały świat jak to wynikało z wiadomości to  US Army powinna raczej zająć się swoim państwem. Na pewno mają sporo problemów sami. Taka nieścisłość. Strasznie mi się spodobała scena, w której policja ani chwili się nie patyczkowała z grupą młodocianych, którzy prześlizgnęli się bez badania przez barykadę. Widocznie oni nie rozumieli, że w takiej sytuacji policja podejmie bardzo drastyczne kroki. Liczyłem na metalowe kulki.. a potraktowano ich „tylko” armatkami wodnymi. Cóż, raczej nie pożyli długo po spadnięciu z takiej wysokości. Z innej strony widzimy jak ludzie, którzy postradali już całkiem zmysły łączą się w grupy, żeby walczyć. I to nie tylko z zombie, ale też z innymi żywymi. Ciesze się, że nie ma scen gwałtów… byłbym tym obrzydzony. 

A co z naszymi bohaterami?

Rei i Takashi wciąż próbują dostać się na drugą stronę rzeki. Oprócz krótkiego spotkania z jakąś bandą, nie ma co o nich opowiadać. Tym razem w centrum znajduje się „autobusowa” grupa. Takagi, Busujima, Hirano i Marikawa-sensei postanawiają odłączyć się od reszty. Przede wszystkim ze względu na Shido i uczniów, którzy ślepo w niego wierzą. Próba zatrzymania pielęgniarki przez Shido kończy się interwencją Hirano. Ten chłopak jest zabójczy (dosłownie i w przenośni). Nieco otyły, zwykle wychodzi na tchórza… ale dajcie mu broń w ręce. Uchachałem się (ucieszyłem) widząc jaką zmianę przeszedł.  Ostatecznie cała czwórka opuszcza autobus. Nieco później zostają zaatakowani przez grupę zombie. Kiedy wydawało się, że marnie skończą pojawia się Takashi i Rei. I tu właśnie obserwujemy najpiękniejszą akcję (z podwiewanymi sukienkami włącznie). Rei ze swoim kijem od miotły, Hirano z rewolwerem policyjnym (podrzuconym mu przez takashiego), Busujima z drewnianym mieczem, no i sam Takashi na motorze. Walka jest tak efektywna, że aż nieco nierealna (zwłaszcza ten piruet Busujimy). Nieco psuje smak, jak się nad tym zastanowić dłużej… więc się nie zastanawiajcie!

Bardzo udany odcinek. Mógłbym pisać więcej, ale kto by tam czytał moje wypociny. Mam nadzieje, że wam również się podobał :)

HIGHSCHOOL OF THE DEAD 05, 4.1 out of 5 based on 35 ratings

12 odpowiedzi dla “HIGHSCHOOL OF THE DEAD 05” RSS icon

  1. Double tap rulez! Moja krew – jako maniak gierek zachowywałbym się identycznie w takiej sytuacji. A co do realizmu, walić to. Ma być widowiskowo i epicko, tak żeby człowieka na krzesełku podnosiło.

    [Odpowiedz]

  2. Setki godzin wygranych w shootery co? Ja tak samo Tenchi, ja tak samo… L-:< "Teraz mogę zabijać! Nawet tych żyjących!" Ten błysk w oku jak dostał w ręce gnata – mistrzostwo.

    [Odpowiedz]

    Szutery to moja największa miłość. Nieważne jakie: horyzontalne, wertykalne, FPS, TPP, kosmiczne, militarne, Touhou, cute’em ups… Byle się działo na ekranie – były wybuchy, krew i masa pocisków wroga. No i bossowie. Muszą być wielcy na cały ekran albo i kilka ekranów, wredni, a do tego najlepiej żeby się dało ich uwalać po kawałeczku. Jedynie słodkie i mordercze loli z Touhou mają dyspenzę od tej reguły.

    [Odpowiedz]

  3. Najlepsi bossowie są w Metal Grearze mimo że to nie shooter, no i w mojej ukochanej serii Gears of War (tam tego aż tak nie widać ale są)

    [Odpowiedz]

    Z MG jestem na razie na szaro – skończyłem tylko pierwsze dwa na MSX-a. Gdzieś w odległej nieokreślonej przyszłości zamierzam grać w kolejne części. Ale bossowie rzeczywiście byli fajni – każdego trzeba było załatwić odpowiednim sposobem i odpowiednią bronią. Zresztą nie spotkałem się chyba jeszcze z grą Konami, w której byliby lipni bossowie.

    [Odpowiedz]

    @cpt. Misumaru Tenchi, Cóż dla mnie to jest gra Kojimy a nie Konami, hehehehe
    Jestem w środku trójki Metala i narazie nadal jedynka jest dla mnie niedoścignionym wzorem – jest tam tyle japońskiej duszy w komponowaniu fabuły i klimatu… musisz pamiętać epickość rozmowy z umierającą Sniper Wolf – chyba najlepsza scena jaką kiedykolwiek stworzono w grze.

    [Odpowiedz]

    Hmm, nie wiem czy nie mieszasz tytułów. Ja mówię o tych pierwszy Metalach, z końca lat 80-tych, nie o Solidach. Pierwszy MGS na PSX-a to tak naprawdę MG3. Dlatego napisałem że te nowsze (nie śmiej się, ale dla mnie jako człowieka retro PSX i jego gry 3D to nowość) części wciąż jeszcze przede mną.

    [Odpowiedz]

    @cpt. Misumaru Tenchi, tak słyszałem i widziałem pare screenów ze starych metali ale dla mnie (nie bij) MGS zaczyna sie właśnie od Solida i Liquid Snake’a. To ty mówisz że nie grałeś nawet z MSG na PSX’a tak? Kurde no to retro na całego ale nie jest to śmieszne, sam kocham mnóstwo starych oldschoolowych gier L-:

    [Odpowiedz]

    No bo MGS zaczyna się właśnie od Solida. :) Chciałeś pewnie napisać MG. Jeszcze nie zabrałem się za filtrowanie gamesetu na emulator PSX-a, ale spokojnie – dojdę i do niego. Po prostu lubię przechodzić gry po kolei, tak jak się ukazywały. Pewnie będę grając w MGS-a będę miał kupę frajdy podczas odkrywania smaczków i nawiązań do pierwszych MSX-owych części.

    [Odpowiedz]

  4. ja! ja, ja, ja, ja! Ja bym czytała >D Panie Noli, podobasz mi się! xD
    W stu procentach- zgadzam się! Poprzedni odcinek był nudny, chociaż niezupełnie, bo akcja na cpn’ie bardzo mi się spodobała :] A całe anime HIGHSCHOOL OF THE DEAD po prostu mnie…podnieca, no! xD Mam słabosc do zombie xD
    Teraz nie mam siły napisać coś więcej, ale ide przeczytać poprzednie Twoje wypociny ;]
    Pozdrawiam krwiście! xD

    [Odpowiedz]

  5. Heh, Noli – wygląda na to że masz prawdziwą fankę. Skłamałbym gdybym napisał, że nie zazdroszczę. Mnie też wszystko co (podobno) najlepsze wżyciu omija, tak jak Hirano. :(

    [Odpowiedz]

  6. Ha! Cieszę się niezmiernie :D
    Jakbym wcześniej spostrzegł, to bym więcej napisał w kolejnym.
    A teraz mam presje, żeby spisać się chociaż tak dobrze ja poprzednio.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.