Kaichou wa Maid-sama 10
Potemayo in Love.
Już z poprzednich odcinków wiedzieliśmy iż Sakura była fanką jednego z boysbandów. Co się jednak stanie, gdy po kolejnym ich koncercie wokalista w którym się podkochuje nie tylko zaszczyci ją swoim spojrzeniem, ale nawet zaproponuje prywatne spotkanie w kawiarnii? No może nie tak bardzo prywatne, raczej mały mixerek. W każdym razie Sakura rozsiewając dookoła miliony serduszek skutecznie namawia Misaki i Shizuko aby przyszły tam razem z nią. A na miejscu spotkania czeka na nas moron trio w roli kelnerów, zazdrosny Takumi w roli naczelnego stalkera Misy, oraz zderzenie marzeń zakochanej Sakury z brutalną rzeczywistością. Na szczęście z Sakury to jest takie prawdziwe Potemayo: naiwne, niewinne ale i szczere – a że Misaki nie z tych które sobie dają w kaszę dmuchać… Tak więc wszyscy na koniec dostają to na co zasłużyli: gigolo-wokalista arbuza wraz z bonusowym chwytem za krawat w wykonaniu Misy, Sakura ochrzan od Shizuko za swoją bezdenną naiwność, a widzowie całkiem fajny odcinek w starych dobrych klimatach sprzed poprzedniego fillera – dodatkowo podlany bonusowym podtekstem yuri (yay^^). Tak czy siak publiczność domaga się MOAR :]
Witam po skromnej (ekhm) wakacyjnej przerwie. Wszystkich moich czytelników przepraszam za przedłużające się milczenie, zaś wszelkim moim an(ty)fanom z przykrością muszę zakomunikować że chyba się jeszcze trochę ze mną będą musieli pomęczyć ; )






















09 sierpnia, 2010 o 00:48:17
Nadrabiaj richie, nadrabiaj, bo w późniejszych odcinkach dzieje się wiele ciekawego
.
[Odpowiedz]
09 sierpnia, 2010 o 10:54:08
Richie, okaeri! :] Już myślałam, że wpuściłeś mnie w uzależnienie od Maid-sama (no dobra, od Usuia
) i zniknąłeś, a tu nie ma z kim się pozachwycać nad każdym kolejnym odcinkiem
[Odpowiedz]
09 sierpnia, 2010 o 20:04:09
A ja to niby co, hę?
[Odpowiedz]
09 sierpnia, 2010 o 20:52:53
Bo ja wolę tak publicznie, nooo
[Odpowiedz]
09 sierpnia, 2010 o 21:10:57
Usss! Tada ima. Postaram się w miarę skromnych możliwości : )
[Odpowiedz]