VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 2.6/5 (18 głosów)

Bleach 280

16 sie 22:04:51
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

To nie jest kraj dla starych kidou.

Rozpoczął się kolejny etap walk w fałszywej Karakurze. Teraz u boku Shinigamich stanęli Vizardzi by razem walczyć z siłami Aizena. I tak Mashiro zaczęła grac w piłkę Wonderweissem, Hiyori i Lisa wsparły Hitsugayę w walce z Harribel, Rose i Love zastąpili Kyouraku i Ukitake jako przeciwnicy Starrka, a Hacchi ruszył z pomocą Soifon i Oomaedzie. Znalazło się także zajęcie dla głównych przydupasów Aizena – Tousen spotkał się ponownie z Komamurą i Hisagim, a Gin trafił na celownik Shinjiego. Na pierwszy plan wybiła się jednak walka z Baragganem. Hacchi próbował zatrzymać jego ataki barierami kidou, jednak również i one okazały się starzeć pod wpływem mocy drugiego Espady. W końcu Vizard poprosił o pomoc niechętną temu, bo i niechętną samym Vizardom, Soifon. Zgodziła się ona jednak współpracować wchodząc z Hacchim w pewien układ. Wreszcie przechodząc do działania, Hacchi otoczył Baraggana potężną barierą, dając Soifon możliwość bezpośredniego trafienia go swoim bankai.

Odcinek średni. Tja, nic wielkiego. Niby pozaczynało się tyle walk, a akcji tu jak na lekarstwo. Większą rolą grały tu raczej humorystyczne wstawki, niż same starcia. Już na starcie dostaliśmy sprzeczkę Hiyori z Hitsugayą, która może i byłaby całkiem niezła, gdyby nie została tak straszliwie rozciągnięta. Na szczęście gdy potem wróciliśmy do tej dwójki, ich wymiana zdań trwała jedynie chwilę, przez co była zdecydowanie bardziej strawna. Mimo to w całej kłótni znalazł się jeden mały pozytyw, a mianowicie przychodzące na myśl bardzo miłe wspomnienie pewnego alchemika, gdy grany przez Romi Paku Hitsugaya zaczął świrować po tym jak Hiyori przyczepiła się do jego niezbyt imponującego wzrostu. Niestety, niczego ciekawego nie dało się za to znaleźć w kolejnej scence ze Starrkiem i jego gadającą spluwą. Na szczęście ta scena była przynajmniej krótka. O „zabawnych” komentarzach Oomaedy może lepiej już nie będę wspominał. Trochę poważniej zrobiło się, gdy odcinek skupił się na chwilę na Hisagim, Komamurze i Tousenie. Bardzo krótka acz bardzo ładna migawka z przeszłości Hisagiego i jego byłego kapitana to zdecydowanie jeden z lepszych momentów odcinka. Jeśli chodzi o inne takie małe, fajne chwile, to nie sposób nie wymienić tej akcji kiedy Harribel zrobiła piękny obrót w powietrzu pomiędzy Hitsugayą i Hiyori. Mam nadzieję, że w przyszłości animatorzy przyłożą się jakoś bardziej do ukazania nam walki tej czwórki, bo jest w niej potencjał na bardzo przyjemną dla oka naparzankę. A właśnie, skoro już o animacji mowa, to trzeba przyznać, że ogólnie grafika w tym odcinku, mówiąc delikatnie, nie powala. Kreska jest niestaranna i nie raz, nie dwa, ujęcia się rysowane na odwal się. Poza tym odcinek wydaje mi się jakiś taki strasznie powolny. Dopiero bardzo efektowne combo w wykonaniu Hacchiego nadało mu trochę pędu, ale ostatecznie nawet ta scena została niepotrzebnie spowolniona mieleniem jęzorami naszych bohaterów. Trzeba jednak przyznać, że Hacchi naprawdę tu wymiata. Nie można tego z kolei powiedzieć o Baragganie. Dlaczego? Cóż, od czego by tu zacząć? Po pierwsze, ten gość ciągle gada. Gada, gada i gada. I nic nie robi, chociaż z taką mocą mógłby rozwalić wszystkich przeciwników w mgnieniu oka. Niestety, choćby nie wiem jak potężny nasz kościotrup nie był, cierpi niestety na ta samą przypadłość, która objawiła się już wcześniej u Tousena i Zommariego. Zapewne nie tylko u nich, ale u nich jakoś tak najdobitniej. Każdy z tej trójki dysponuje bądź dysponował potężną mocą. Baraggan automatycznie zabija samym dotykiem albo nawet roztaczanym przez siebie oparem, Tousen eliminuje zmysły przeciwnika dostając go dosłownie pod nóż, a Zommari potrafił dowolnie kontrolować ruchy swych wrogów. Można by pomyśleć, że mając takie moce, po prostu nie sposób przegrać. Błąd. Jeśli się tylko ciągle gada, to nawet zabijając samym wzrokiem, jak jakiś bazyliszek, nie za wiele się zdziała. A pamiętając o tym, jak takie paplanie skończyło się dla Tousena w walce z Kenpachim a tym bardziej dla Zommariego w walce z Byakuyą, raczej nie ma co wróżyć Baragganowi zbyt świetlanej przyszłości. To się nazywa zmarnowany potencjał moi Drodzy. Choć chyba i tak nie zmarnowany w tak wielkim stopniu, jak w przypadku Fury. Bo tak właśnie, jak się dowiadujemy, zwał się jednooki przyjaciel Woderweissa. Cóż jednak z tego, skoro padł po jednym kopniaku. Druga rzecz, to potężna głupota drugiego Espady. Okej, w sumie już ta wspomniana paplanina jest jej przejawem, ale bynajmniej to nie wszystko. Dlaczego, do jasnej ciasnej, gdy Hacchi postawił pierwszą z tych wielkich bram, czy co to tam jest, i zajął się gadaniem z Soifon, Baraggan stał jak słup soli za bramą i strzelał w nią swoim dymkiem? Toć nie był nijak otoczony, brama była tylko bezpośrednio przed nim, więc wystarczyło ją oblecieć. Dodatkowo można by wtedy zaatakować z zaskoczenia. I dlaczego nawet się nie ruszył, kiedy w dziurze w bramie pojawiła się Soifon? Toż całe wieki minęły od tego momentu, do chwili gdy pani kapitan wreszcie wystrzeliła. Nie wmówicie mi, że Bar nie zdążyłby w tym czasie postarzyć bariery tak jak zrobił to wcześniej i wziąć tyłka w troki. Jeny, jaki z tego gościa debil. Obojętne czy przeżyje ten atak, czy nie, ja spisuję go już na straty. Odcinek natomiast spisuję na trójkę. Oby następny był jakiś… żywszy.

Bleach 280, 2.6 out of 5 based on 18 ratings

6 odpowiedzi dla “Bleach 280” RSS icon

  1. Hoo…i tak wysoko, jak na trójeczke. Przyznam szczerze, że Bleach strasznie zaczyna mnie nudzić, zwłaszcza anime~… dobrze, że chociaż wiem co jest dalej i niektóre sceny moge sobie pominąć. A co do odcinka, to rzeczywiście wydawał się okropnie powolny, jakoś mało było tej akcji i przede wszystkim za dużo gadania. Pal licho Barka! Na nerwy działali mi Hiyori i Hitsu, to trzeba być ułomnym, żeby w środku walki wdawać sie w dyskusje! Chociaż dyskusją tego nie można nazwać, tylko piep***niem bez sensu. Ja już po prostu nie mam cierpliwości xD Dajcie mi truskawka! ;_;

    [Odpowiedz]

  2. No właśnie tak coś zauważyłem, że kurde jakiś strasznie delikatny chyba jestem z tymi ocenami, patrząc na średnie łapane przez epki. A pamiętam, jak pod opisami fillera nie raz i nie dwa mi niektórzy wypominali że jestem zbyt ostry i takie tam. Ech, wszystkim nie dogodzisz : ] W każdym razie wszyscy zgadzamy się, że ten epek jest cienki. Ech, chyba przez oglądanie różnych gorszych syfów tolerancja mi wzrosła ^^

    [Odpowiedz]

  3. Pal licho z anime! Dino, manga! Czy Ty wiesz co tam się dzieje?! Ginuś…mój Ginuś ;_; Mój najdroższy Ginusiek potrzebuje natychmiastowe…go wsparcia, o! xD

    [Odpowiedz]

  4. Moim zdaniem też Dino coś zbyt pobłażliwie, ale cóż jak sam napisałeś wszystkim nie dogodzisz.

    [Odpowiedz]

  5. Wiesz, w sumie to też nawet jak Bleach cieniuje, to z samej nostalgii do tego tytułu, do jego początku, podnoszę mu oceny. Gdyby nie to, to byłoby już chwilami naprawdę cienko xD

    Manga będzie… pojutrze. Sory, ale wcześniej nie da rady. Jeśli ktoś czeka na opisy, musi się jeszcze uzbroić w odrobinę cierpliwości. Nawołuję też jednocześnie, żeby póki co nie komentować nowych czapków w opisach starych.

    [Odpowiedz]

  6. Ta… ta muzyka!! Muzyka z pierwszego sezonu! Najstarsze kawałki z najstarszych kocham to poprostu! Czy te kawałki przy rozmowie Tousena z Hisagim (11-12min) i przy początku walki Hiyori z Harribel (14) wogóle były kiedyś puszczone w obieg? Czy ktokolwiek z tutaj zebranych je ma???

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.