VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 4.3/5 (15 głosów)

Bleach 282

24 sie 19:10:02
Kategoria: Bleach | Napisane przez Dino

Super Wilki Kamikaze, do ataku!!!

Walki z Espadą wciąż trwają. Połączone siły Hacchiego i Soifon unicestwiły wprawdzie Baraggana, jednak na placu boju wciąż pozostają Starrk i Harribel. Trzecia Espada po chwili walki z trójką swych przeciwników doczekała się założenia masek przez Hiyori i Lisę. Primera tymczasem walczył z Lovem i Rose, którzy nie tylko założyli maski, ale także uwolnili swoje shikaie, odpowiednio Tengumaru oraz Kinsharę. Powalony na ziemię Starrk nie bardzo kwapił się, by powrócić do walki, jednak przekonany w końcu przez Lilynette, postanowił zawalczyć na serio. Podzielił swą duszę i tym samym stworzył stado przypominających zjawy wilków (Los Lobos – sfora/wataha/stado wilków, czy coś w ten deseń), które zaatakowały obu Vizardów ulegając samozniszczeniu i wywołując tym samym serię potężnych eksplozji. Po powtórnym ataku Rose i Love nie byli w stanie kontynuować walki. Gdy Starrk miał, niechętnie, przejść do zakończenia sprawy, nagle został przebity mieczem od tyłu.

Odcinek całkiem niezły, bo jego większość jest wypchana całkiem przyjemną akcją. Chodzi tu oczywiście o walkę Love’a i Rosego ze Starrkiem. Walka dość ciekawa, zresztą nie ma się co dziwić, w końcu mamy tu dwóch Vizardów-kapitanów i pierwszego Espadę. Nie jest może jakaś bardzo widowiskowa, ale jak już napisałem, ogląda się ją przyjemnie. Fajnie, że Love i Rose walczą w maskach i z uwolnionymi shikaiami, gdyż widać, że biorą sprawę trochę bardziej na serio od co poniektórych ciołków. Gdyby tak jeszcze doszli do wniosku, że przyszłość wszechświata jest ważniejsza, niż ukrywanie w tajemnicy swoich bankaiów, to już w ogóle byłby szczyt radości i szczęście. No, ale nie narzekajmy, i tak jest nieźle. Muszę przyznać, że naprawdę podoba mi się shikai Love’a. Wprawdzie wydaje się nieco nieporęczne, ale jak widać nikt nie powiedział o tym samemu Love’owi, bo niezbyt mu to przeszkadza. Shikai Rosego może nie jest aż tak fajne, przynajmniej póki co, ale oglądanie jego popisów nadrabia za to tym, to znaczy, w moim akurat przypadku, że jest to mój drugi ulubiony Vizard, więc miło popatrzeć na niego w akcji. Love zresztą tą walką także zyskał sobie trochę więcej mojej sympatii niż do tej pory i mogę jedynie stwierdzić, że obaj panowie to bardzo udany duet. Niemniej i tak schodzą na drugi plan w porównaniu ze swym przeciwnikiem. Starrk to z pewnością ciekawa postać, wybijająca się mocno na tle swych towarzyszy broni, Baraggana i Harribel, a w sumie może i również na tle wszystkich innych poznanych dotychczas Arrancarów. Z jednej strony mamy potężnego gościa, który jednak mimo to niezbyt przepada za walką, z drugiej strony za to mamy skrywane przez niego uczucia, pewną głębię, która odróżnia go od jego pobratymców i dzięki której jest o wiele od nich ciekawszy. Na dodatek dostaliśmy tu jeszcze króciutką migawkę z pierwszego spotkania Starrka z Aizenem, która z pewnością także pobudza wyobraźnię. I gdyby tylko Lilynette czasem nie przesadzała zbytnio z gadulstwem, to już w ogóle byłby cud, miód i orzeszki. Okazuje się jednak, że gadające spluwy to nie wszystko, czym dysponuje Primera. Atak watahy wilków był naprawdę fajny i dość oryginalny. To znaczy, jak na standardy tej serii, bo tak ogólnie to znowu wywołał u mnie skojarzenia z pewną serią i smokach i kulach. Miumo to, całość tej walki zapisuję ogólnie na mocny plus. Mocnym minusem jest za to scena ze starcia z Harribel. Kolejna kłótnia Hitsugai i Hiyori i jedna wielka gadanina w czasie, kiedy powinna trwać zażarta walka. Nie wiem, kto tam wypada głupiej. Czy nasi bohaterowie, urządzający sobie pogaduchy zamiast walczyć, czy Harribel, która stoi jak słup soli zamiast rozwalić rozgadane towarzystwo. Podejrzewam, że głupkowatość dzieli się mniej więcej równo na całą czwórkę, no może trochę mniej na Lisę, ale jednak nawet odda musiała się przyłączyć do niepotrzebnej nikomu dyskusji. Gdyby nie oni, odcinek byłby z pewnością lepszy, ale tak czy siak moja ocena raczej by się nie zmieniła. 4/5, za walkę ze Starrkiem.

Aha, warto jeszcze wspomnieć coś o zbliżającym się powoli czwartym filmie kinowym. Okazuje się, że Ichigo, do spółki z Rukią, Ishidą i Renjim, ma trafić tym razem do Piekła. Cóż, liczyłem na to, że wątek Piekła pojawi się kiedyś w mandze i że to właśnie tam poznamy ten świat, ale koniec końców fajnie, że w ogóle się gdzieś pojawi. A jako że pieczę nad filmem ma sprawować sam Tite, nie musimy się bać że Pierroci będą kreować ten świat po swojemu. Szkoda tylko trochę że ekipa jest niekompletna, bo brakuje tam niestety Chada, ale może to po prostu zapowiedź jest niekompletna. Cóż, jakby nie było, ja czekam, nastawiając się oczywiście na tylko i aż kawał dobrej akcji. Trzymajmy kciuki, żebyśmy się nie zawiedli.

Bleach 282, 4.3 out of 5 based on 15 ratings

3 odpowiedzi dla “Bleach 282” RSS icon

  1. Dawno sie nie wypowiadałem o Bleachu (anime) ale na temat walki mojego ulubionego Espady muszę coś napisać. Ogólnie to jego walka z duetem Love & Rose wyszła fajnie, szczególnie Tengumaru miało niezłego powera. Jednak najważniejszym momentem było pojawienie się wilków, długo czekałem na ten moment i liczyłem na to że studio stanie na wysokości zadania. W sumie wyszło lepiej niż się spodziewałem wilczki wyglądały zajebiście. Jedynym minusem było to że vaizardzi wyglądali na troszkę mało styranych po tej eksplozji wilków, niestety cenzura a przydało by się trochę krwi. A co do walki Harribel to z początku miałem nadzieję że może wyjdzie ta postać lepiej niż w mandze ale jednak anime mnie utwierdziło w przekonaniu że z pewnością ta pani nie nadaje się do top 3. No i na samym końcu żałowałem że znam fabułę z mangi, w takich momentach aż chciałoby się być zaskoczonym.

    [Odpowiedz]

  2. Starrk, to chyba jedyny arrancar, który nie jest szalonym, sadystycznym zabójcą i chociażby dla tego chciałabym żeby żył, żył, żył i jeszcze raz żył! Uwielbiam Rosa i jego maskę (Lisy też!) ale w tej walce kibicowałam Starrkowi. Jego wilki mnie urzekły;]
    Rozmowy i kłótnie podczas walk, często wypadają śmiesznie, ale rany! Jaki przeciwnik z zamiarem bezwzględnego zwycięztwa stałby i patrzył na tę całą komdię!

    [Odpowiedz]

  3. Nie wiem co takiego fajnego widzieliście w tych wilkach, dla mnie ta technika jest jedną z bardziej paździochowych w Bleachu. Wilczki wyglądały okropnie – porównajcie sobie te szare rozmazane pieski z tym co widzieliśmy chociażby w Princess Mononoke albo Wolf’s Rain i sami odpowiedzcie na pytanie jak powinien wyglądać wilk. Równie dobrze Stark mógł sobie atakować posyłając do ataku perskie koty i zrobiło by to na mnie takie samo wrażenie. Skuteczność tej techniki też pozostawia wiele do życzenia za wyjątkiem Harribel i Yamiego wszyscy Espadzi mają fajniejsze zdolności i poradzili by sobie z tymi wilczkami; od taki Zommari Leroux to już w ogóle Starka by pozabijał jego własną bronią, a Szayel Aporro mu je skopiował. Wielki zawód sprawił mi Stark.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.