VN:F [1.9.5_1105]
Jak oceniasz odcinek?
Wynik: 2.5/5 (44 głosów)

HIGHSCHOOL OF THE DEAD 09

30 sie 17:04:44
Kategoria: HIGHSCHOOL OF THE DEAD | Napisane przez Kazio

WTF was that?

Ależ to się chore zrobiło. Już nawet mogę zrozumieć te wszędobylskie cycki i głupie zachowanie bohaterów. Jednak wciskanie bezsensownej dramy i tekstów niczym z hentaica, to już lekka przesada. Jak zobaczyłem Takashi’ego chwytającego za pierś Saeko i krzyczącego jakieś brednie o tym, że ma żyć, zacząłem się zastanawiać, co ja w ogóle oglądam. Do tego jeszcze tekst Saeko „I’m wet!”, gdy wyżynała zombiaków nowo zdobytym mieczem. No WTF?! Seria ewidentnie balansuje na krawędzi między ecchi a hentaicem. Dlatego też wychodzi z tego straszny shit. Ehhh… aż nie chce mi się nic więcej pisać i jak dobrze że Noli zajmie się resztą epków.

HIGHSCHOOL OF THE DEAD 09, 2.5 out of 5 based on 44 ratings

24 odpowiedzi dla “HIGHSCHOOL OF THE DEAD 09” RSS icon

  1. Nawet ja zaczynam nabierać powoli obrzydzenia do tej serii… a to już znaczy ze jest z nią naprawdę źle.

    [Odpowiedz]

  2. Zapowiadało się świetne anime z fajną fabułą, odrobiną fanserwisu i niezłą akcją ale ostatnio robi się coraz gorzej. Jeśli ten trend się utrzyma następne trzy odcinki to będziemy mieli idealny przykład jak spartolić coś dobrego.

    [Odpowiedz]

  3. Ale żenua.
    W skali wybitności odcinek sięga stanów zbliżonych do 11ego epa Kampfera.

    [Odpowiedz]

  4. Ten odcinek był żałosny. A tekst Saeko mnie po prostu powalił. Nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać. Anime strasznie idzie w dół, myślałam, że coś z tego będzie, a tu takie coś… Ech…

    [Odpowiedz]

  5. Śmieszny jest fakt tego że Saeko w 1 odcinku unikała walki z zombie gdyż rzekomo było to mało produktywne, tylko po to, by teraz okazało się że jest sadystką uwielbiającą zadawać ból i cierpienie. Ba, Saeko podnieca to do tego stopnia, iż staje się mokra po rozpłataniu paru umarlaków.
    I w sumie ten odcinek nie byłby tak tragiczny, ale oczywiście gdy skryli się w świątyni wszystko musiało się od nowa spartolić, z główna atrakcją w postaci „i’m wet”. Jedna kwestia, a zażenowania co niemiara :p

    [Odpowiedz]

  6. Akurat w momencie kiedy przekonałam się (nareszcie!) do tej serii! O High School of the Detah przeczytałam w „Pierwszym wrażeniu” i długo z nią zwlekałam. Teraz chyba wolałabym w ogóle po nią nie sięgac, niż spotykac taki zawód…

    [Odpowiedz]

    @Justin, i prawidłowo, jedyne czego możesz żałować to to, że nie wiesz kim jest Hirano

    [Odpowiedz]

    @barnik, chyba, źle mnie zrozumiałeś, ale po przeanalizowaniu mojej wypowiedzi, fatycznie można było zinterpretowac ją dwuznacznie;] Wprowadzam sprostowanie:
    Przekonałam się do tej serii i obejrzałam wszystkie odcinki aby byc na bierząco. Szybko jednak (właśnie z epkiem powyżej) spotkał mnie wspomniany zawód. Wiem więc kto to jest Hirako. Moja ulubiona postac;]

    [Odpowiedz]

    @Justin, Hirano ^^ Aha no to w sumie wiesz jak to jest bo sam bardzo lubiłem tę serię ale te ep przechylił szalę

    [Odpowiedz]

    @barnik, Dzięki za korektę. Przecież, że Hirano;]

    [Odpowiedz]

  7. Tak się zastanawiam, czy oglądać w ogóle ten epek, czy też może sobie go darować i poczekać na kolejny?

    [Odpowiedz]

    Po tym co tutaj przeczytałem, ja również.

    [Odpowiedz]

  8. Jak ja bardzo tesknie za tamtymi czasami gdy animacja byla robiona recznie, fabula miala jakiekolwiek znaczenie i wszystko to pachnialo nowoscia i wyjatkowoscia. Dzisiaj 99 % produkcji skazona jest przez fanserwis i denna fabule ktora musi byc zrozumiala dla spasionych hamburgerozercow, tak by dana produkcja nie zrobila klapy i przynosila zyski.
    Coraz mniej wartosciowych serii, coraz mniej sensu, coraz mniej anime w anime :(

    HOFTD – pierwsze epizody ekstytujace, potem seria pikuje w dol. Biedne zombie pokonane przez baloniaste cyce i idiotyzmy godne hamburgerozercow zza oceanu.

    (Dzisiaj odpalilem pare epizodow z Bubblegum Crisis… HOFTD sie nie umywa… :P )

    [Odpowiedz]

    Wiesz co, doskonale cię w sumie rozumiem, bo sam pamiętam te czasy w których każde nowe (w sensie nowe dla mnie) anime było super hiciorem. Ale poruszyłeś generalnie temat-rzekę, na który możnaby godzinami. Postaram się krótko. To nie jest tak, że kiedyś w Japonii nie robiło się totalnych szitów czy fanserwisówek (po prostu fanserwis się zmienił, ale to kolejny temat-rzeka). Tyle tylko że to co docierało do nas, było już zazwyczaj starannie wyselekcjonowanym przez zachodnich wydawców materiałem. Nie wiem o jakich czasach dokładnie mówisz, ale ja mam na myśli epokę Kawaii, pierwszych tomów Sailor Moon w księgarniach, oraz Planet Mangi ich Evangelionów czy Tenchi Muyo! na kasetach video. Miło sobie powspominać, ale te czasy niestety nie wrócą. Dlatego ja osobiście dostosowałem się do obecnego rynku i staram się z niego wyciągać wszystko to co najlepsze. Dla mnie, oczywiście.
    A BGC indeed rulezuje, choćby samą ścieżką dźwiękową. Pokażcie mi dziś anime, w przypadku którego do 45 minut odcinka robi się 73 minuty soundtracku i ten soundtrack w całości da się słuchać, ba! – jest doskonały.

    [Odpowiedz]

    @cpt. Misumaru Tenchi,

    Stawiam Ci duze piwo przyjacielu, dokladnie ten okres mialem na mysli, kasety vhs (trudno uwierzyc ale wyroslo juz pokolenie ktore pewnie nie wie co to takiego, klania sie Spike Spiegel urywajacy galke od magnetowidu haha), Kawaii (mam wszystkie numery, a co :P ) i robionej recznie animacji.

    Calkowicie sie zgadzam z Toba jesli chodzi o selekcje, docieraly do nas rzeczywiscie perelki, pulpa zostawala w Japonii i byla konsumowana przez Japonczykow. Co nie zmienia faktu, ze dawniej moim zdaniem latwiej bylo o lepsze serie niz dzisiaj, gdzie nawet nowa wersja Evangeliona musi spelniac wymogi fanserwisu, o zgrozo :( Tak, fanserwis tez ulegl zmianie, kiedys wystarczylo pokazac kawalek biustonosza czy pantsu, a fani i tak zatrzymywali kasete zeby to zobaczyc. A dzisiaj ? Obowiazkowy odcinek z onsenem, obowiazkowy odcinek na plazy, etc…
    Masz racje, trzeba sie dostosowac, nostalgia nie jest dobra. Chociaz w przypadku tak wiekowego fana jak ja szczegolnie daje sie we znaki.

    Co do BGC, stawiam drugie piwo. Wpadlem na ta serie przypadkiem na Voxie pozna noca, nagrywalem wtedy co lecialo. Nie spodobala mi sie do momentu gdy zobaczylem Priss dajaca czadu. Szok :O Kocham BGC, kocham kawalki z tego anime, skradlem z niego moj nick a Sylia jest moja cicha miloscia :] Wiecej nie napisze bo i tak naspamowalem

    Wracajac do HOFTD i braku sensu w sensie. Przepraszam ze to napisze, ale
    kule przelatujace miedzy balonami i kroczem glownej bohaterki uwazam za najglupsza rzecz jaka widzialem w anime. Znajdzie sie wiecej durnot oczywiscie, ale ta scena szczegolnie mnie zabila. Jeden biedny Hirano nie uratuje tej serii. Seria mogla byc swietna, niestety zostala zabita przez cycki, lolitke nie trzymajaca moczu i emo psa. Przepraszam ale nie musialem wylac swoj zal :P

    Zmarnowany potencjal, podobnie jak K-On zostal zabity przez herbatke i ciasteczka. A moglo byc tak pieknie… Niestety, konformizm jest przeklenstwem, trzeba sie dostosowac i ogladac. Takie czasy

    [Odpowiedz]

    @BattlemoveR,

    Stawiam Ci duze piwo przyjacielu

    !

    Co do BGC, stawiam drugie piwo

    !!

    K-On zostal zabity przez herbatke i ciasteczka

    … i tak oto świetlaną przyszłość nowej przyjaźni trafił szlag ;)

    ps. mała dziewczynka która nie jest w stanie utrzymać moczu to akurat szczyt realizmu, na to anime w każdym razie na pewno. A reakcja w całej tej sytuacji jej wybawiciela była absolutnie bezcenna : )

    [Odpowiedz]

    @richie,

    Nie napisalem ze nie lubie K-On, wrecz przeciwnie, wlasnie dzisiaj zaliczylem 21 epek. Mila i odstresowujaca seria, po prostu czasem czlowiek chcialby cos na miare koncertu Haruhi & Enoz a jedyne na co moze liczyc to herbatka i ciasteczka :P Chociaz poczatek pierwszego epka z solowka i podspiewywaniem Yui moge ogladac w nieskonczonosc.

    Co do „oshikko” – moglo byc gorzej. W takim Sora no woto problemami z utrzymaniem moczu udalo sie zapchac caly jeden odcinek ~~
    Modle sie zeby koncowka tej serii byla bardzo krwista i wynagrodzila znizke formy, moze anemiczne zombie w koncu zjedza kogos albo chociaz pogryza psa ~~

    [Odpowiedz]

    Zombie nie gryzą zwierząt. Nie udało się wyjaśnić dlaczego tak się dzieje, ale te żywe trupy gustują tylko i wyłącznie w ludzkim mięsie.
    A odcinek SoRaWoTo o którym mówisz swoją drogą był całkiem niezły.

    [Odpowiedz]

    Ano, jak zobaczyłem wiadome sceny w Evie 2.0, to mi trochę brewka skoczyła. A do komputerówek na szczęście już przywykłem – w anime 3D mnie nie boli, choć w prawie żadną grę tego typu nie zagram. Ale tak jak mówisz, jednak nostalgia jest ogromna chwilami. Bardzo się cieszę że takie dinozaury fandomowe jeszcze istnieją – 90% znajomych z tamtego okresu „dorosła” i przestała się tym interesować, a partnerów do rzeczowej dyskusji na takie tematy wśród nowego fandomu szukać ze świeczką – wystarczy zajrzeć na acepa albo tanuka żeby się przekonać, jaki większość z nich prezentuje sobą poziom. Dlatego wypadałoby się kiedyś spiknąć i wypić razem te piwa. :D
    A co Spike’a psującego betę i pokolenia które nie wie co to VHS – akurat uważam, że cyfryzacja wszystkiego wyszła nam wyłącznie na dobre. Kiedyś byłem jej bardzo przeciwny, bo nie miałem sprzętu na którym mógłbym oglądać animce. No i z braku pożywki odsunąłem się nieco od tematu, niemal całkowicie go porzuciłem. Jednak po zakupie sprzętu (i z bardzo wybitną pomocą Ricza) udało mi się powrócić na właściwą stronę mocy. Ja jednak nie o tym chciałem. Zapewne doskonale pamiętasz czasy, gdy każdy nowy odcinek był na wagę złota, nieważne w jakiej kopii. Zgrywało się wówczas niemal wszystko jak leci, byle tylko mieć co oglądać w domu. Ja akurat miałem ten luksus, że jeden z moich znajomków miał bardzo dobrej klasy dwa magnetowidy, więc wystarczało tylko wpaść do niego ze źródłem i czystymi kasetami. Ale niech ci Riczu opowie jak to nieraz z widelcem na plecach zaiwaniał przez pół Polski, żeby nagrać sobie kilka nowych odcinków ulubionej serii. Tak, pod pewnymi względami to były piękne czasy – człowiek naprawdę doceniał to co udało mu się z niemałym trudem zdobyć. Ale pod innymi względami, jednak bardzo dobrze że już się skończyły. Teraz grzecznie i kulturalnie zapuszczam sobie torrencika i wiem, że jakość zawsze będzie tip top – nie grozi mi brak kolorów, kompletnie niesłyszalna spod szumów ścieżka dźwiękowa czy niedające się przeczytać napisy.
    Zaś czy serie były lepsze… Pewnie tak, bo wciąż było miejsce na jakieś świeże pomyły. Ale weź też pod uwagę fakt, że my sami nie stoimy w miejscu. Latka lecą, gusta się zmieniają. Powiem ci, że czasami to aż boję się ponownie zapuścić sobie jakieś tytuły za którymi wtedy szalałem (weźmy na przykład Ranmę czy inne Saber Marionette J), bo nie wiem czy magiczny czar wspomnień nie pryśnie, a tego wolałbym uniknąć. Poza tym co tu dużo ukrywać, sperwerciałem na stare lata, a obecne fanserwisówki fapmateriału dostarczają aż nadto. I w sumie chyba głównie dlatego wciąż je śledzę. Ale być może nadejdzie taka chwila że już więcej nie będę musiał (jeśli wiesz co mam na myśli), a wtedy bez wahania ciepnę tym w cholerę.
    A co do cichych miłości: Nene panie kolego, tylko Nene. Lubię bondażyk, a Nene jako policjantka ma dostęp do wielu ciekawych zabaweczek, z kajdankami na pierwszym miejscu. :)

    [Odpowiedz]

    @cpt. Misumaru Tenchi,

    Da Bog sie kiedys spotkac i obalic pare piw :) Widze ze tematow wspolnych do dyskusji bylaby co niemiara :D

    Istotnie zaliczam sie do dinozaurow pamietajacych naprawde zamierzchle czasy komputeryzacji PRL i pierwsze proby przeszczepiania mangi/anime na rodzimy grunt przez Secret Service czy Kawaii. Wstyd sie przyznac, w tym roku skoncze 31 lat a dalej ogladam te „zboczone bajeczki” :D Z drugiej strony, jestem czlowiekiem ktory pozostaje wierny idealom mlodosci i mlodzienczym zainteresowaniom. Takie samo hobby jak kazde inne ;P Na konwenty nigdy nie jezdzilem i nie jezdze, niestety nie rozumiem mlodego pokolenia, tak jak napisales Acep przypomina mi raczej forum Onetu, spam, bluzgi, rzadko ktory komentarz wnosi cos do dyskusji. Ot, zwykle polskie piekielko tylko ze poswiecone mandze i anime.

    Z tego co widze miales o wiele lepszy dostep do materialow niz ja :] Ja z kolei nie narzekalem na brak sprzetu tylko na brak materialow. Wszystko bylo na wage zlota wowczas hehe. Niewazne ze byla to 10ta z kolei kopia.
    No i nie mam akurat problemu z weryfikowaniem jakosci starych serii. Na poczatku oczywiscie pojawia sie mysl „ble, ale to paskudne, postaci koslawe, tla jakby ktos farbe rozchlapal”, ale po paru minutach przestaje mi to przeszkadzac, dobra seria sama sie obroni :P Mam manie zwracania uwagi na tlo, a w niektorych nowych seriach krajobrazy czy infrastruktura wygladaja pieknie, co prawda w wiekszosci sa to prawdziwe zdjecia, odpowiednio zretuszowane czy przerobione, ale
    i tak sa cudowne vide Haruhi czy nawet taki K-On.
    Jest takie ujecie w Papryce, w szpitalnym pokoju, gdzie za szyba widac miasto… Absolutna perfekcja w kazdym calu

    W sumie mozna uznac to za remis. Kiedys byla fabula i nowe pomysly, dzisiaj mamy jakosc wykonania i latwy dostep. Cos za cos :]

    Nene niestety mnie nie pociaga ;] Wez ja sobie, nawet z policyjnym inwentarzem :D Dorzuce Leona gratis hehe. Wystarczy mi Sylia, zawsze mnie rajcowalo ze jest taka zdystansowana i wyniosla, prawdziwa dama xD
    Swoja droga BGC to piekny przyklad na to ze 2D>3D, ostatnio ogladalem teledyski live z seiyuu, zwijalem sie ze smiechu xD

    [Odpowiedz]

    Tym razem już krótko, bo niedawno wróciłem z roboty i padam na ryja. Ja jestem w bardzo podobnym wieku, a już pogodziłem się z faktem że m&a to połowa mojego życia i nie mam zamiaru się z tym rozstawać. Zresztą sytuacja w kraju zmieniła się diametralnie przez te naście lat, dziś przyznanie się znajomym do takich a nie innych zainteresowań nie wywołuje wśród nich gestu żegnania się lewą ręką czy obserwowania naszych pleców w oczekiwaniu aż wyrosną tam macki. Doskonale rozumiem bycie wiernym ideałom i pasjom – jeżeli coś mnie interesuje, to interesuje mnie na zawsze i poświęcam się temu z wciąż tą samą aktywnością. Co do konwentów – żałuj, atmosfera (dawnych) konów jest po prostu nie opisania. Na tła w anime akurat prawie wcale nie zwracam uwagi, wybacz. A Leona nie chcę, w facetach nigdy nie gustowałem, o.
    Jakby co – pisz na priva, nie będziemy tutaj spamowali wspominkami o starych czasach, nie wszystkich musi to interesować. Mój e-mail to madoka_ayukawa(at)op(dot)pl. Czym zastąpić (at) i (dot) chyba wiesz. Wybacz niewygodę, ale kilka z moich kont pocztowych których adresami szastałem gdzie popadnie zostało już pochłoniętych przez harvestery przeszukujące internet i od tej pory jestem wręcz przewrażliwiony na punkcie bezpieczeństwa.

    [Odpowiedz]

  9. Kolejna megabujda na resorach jeśli chodzi o zachowanie zombiaków: stanie nad wodą i gapienie się na uciekające ofiary. Zombie nie boją się wody (a raczej nie zauważają różnicy między nią a lądem, gdyż jako trupy nie muszą oddychać, więc brak wystarczających ilości tlenu pod wodą to dla nich żadna przeszkoda) i w pościgu za mięsem bez wahania wchodzą, a częściej po prostu wpadają do zbiorników wodnych. Może to stanowić doskonałą pułapkę na nie, zwłaszcza jeśli woda wypełnia jakiś rów lub dziurę, gdyż same zazwyczaj nie potrafią stamtąd wyjść i krążą po dnie, aż ich ciało ulegnie kompletnemu rozkładowi. A po tym jak spadały ze schodów i nie gryzły zwierząt już miałem nadzieję, że autor jednak trzyma się ogólnie przyjętego w literaturze czy komiksie modelu zombie. A teraz to tylko czekam na zombiaka który będzie potrafił obsługiwać UZI lub zgoła kombajn rolniczy (dla niekumatych: to już będzie MEGABZDURA, odbiegająca od oryginalnej konwencji o lata świetlne).
    Also, stanie na warcie podczas pobytu na wysepce byłoby celowe jedynie w momencie, gdyby jej brzeg łagodnie opadał do wody i łączył się z dnem na tyle, żeby pozwolić zombie na swobodne wyjście. Ale wystarczy żeby poziom ziemi na wyspie był na wysokości klatki piersiowej potworów i już można spać spokojnie – zombie nie potrafią się wspinać, a murek sięgający im do pasa już jest dla nich nie lada przeszkodą.
    Poza tym nie rozumiem jakim cudem wojskowe buty Saeko nagle dostały obcasów – jeszcze w poprzednim odcinku definitywnie ich tam nie było. Zapewne buty rozpoznały że to kobieta je nosi i obcasy same wyrosły, aby wygodniej było biegać, skakać i wykonywać rozmaite ewolucje podczas radosnej sieczki.

    [Odpowiedz]

    @cpt. Misumaru Tenchi,

    W Land Of the Dead zombiaki po prostu maszerowaly po dnie z tego co pamietam xD

    W sumie zombie mozna podzielic na 3 grupy, dotychczas takie wystepowaly we wszystkich filmach :

    1. Klasyczne zombie np Night of the living dead – wolno sie poruszaja, wydaja dziwne odglosy, szczatkowa inteligencja

    2. Zombie na dopalaczach np. remake Dawn of the dead – biegaja jak sprinterzy, sa o wiele silniejsze od ludzi, gina od kuli w glowe.

    3. Chyba najgorszy rodzaj zombie np Return of living dead. Nic na nich nie dziala, mozna takiego rozczlonkowac a i tak rece czy nogi beda dalej sie ruszac ;P No i inteligencja jak u ludzi – „przyslijcie wiecej sanitariuszy”

    W HOFTD mamy nowosc, slepe zombie ~~ Idiotyzm ~~

    [Odpowiedz]

    Ja cały czas odnoszę się do pierwszego, najbardziej typowego i „realistycznego” modelu zombie. Wedle niego, zombie nie posiadają inteligencji – po prostu reagują na proste bodźce typu hałas. Zombie na dopalaczach to kolejna bzdura – ciekawe jak miałyby te dopalacze przyjąć. Zastrzyk? Przecież ich układ krwionośny nie funkcjonuje. Układ trawienny? Patrz powyżej. Zombie silniejsze od ludzi? Kolejna głupota wymyślona w celu uatrakcyjnienia fabuły filmu. Dany zombie odznacza się dokładnie taką samą siłą jaką posiadał zmutowany człowiek za życia. Jego potęga polega zaś na tym, że nie męczy się. Jeżeli na jego drodze staną np. drewniane drzwi, on zacznie walić w nie ręką i będzie walił tak długo, aż odleci mu ręka bądź drzwi pękną (wszak kropla drąży skałę). Trzeciego wspomnianego przez ciebie typu nawet nie będę komentował. A co do ślepych zombie, ależ to prawie racja – zombie generalnie bardziej kierują się słuchem i węchem (oba te zmysły po zmutowaniu bardzo się wyostrzają) niż wzrokiem. Ten pozwala im zareagować na źródło światła i… to w sumie tyle.

    [Odpowiedz]

Skomentuj

Proszę nie zamieszczać w komentarzach linków do stron posiadających nielegalne materiały. Tyczy się to zwłaszcza witryn, z których można pobierać anime.