K-ON!! 20
IN YOUR F***IN’ FACES, ALL OF YOU FRIGGIN’ K-ON!! HATERS!
No i co teraz, jak się czujecie jeden z drugim? Łyso wam, co? Bo nie ma występu, bo sens tej serii to herbatka i ciasteczka. No to mieliście wreszcie swój wymarzony live – praktycznie całe długie 20 minut odcinka. I wiecie co wam powiem? To było totalnie awesome! Pewnie, zaraz się znajdą jakieś gamonie twierdzące, że do tego co widzieliśmy w Haruhi było daleko. Ale chciałem wam przypomnieć, że tutaj mamy do czynienia z muzyką lekką, więc i sam występ siłą rzeczy musiał mieć nieco inny klimat. Był czad, była balanga, był miód i orzeszki. Teraz z czystym sumieniem uważam tę serię za spełnioną, że tak to ujmę.
A potem? A potem było pomieszczenie klubowe, i plany na przyszłość, aż w końcu przyszło opamiętanie. Oj, rozkleiłem się nie gorzej niż same bohaterki serii i bynajmniej nie mam zamiaru tego ukrywać. Bo to już prawie koniec moi drodzy – jeszcze tylko 6 epizodów i skończy się jedna z najlepszych serii anime jaką dane było mi w swoim życiu oglądać. Ale nie ma na razie sensu o tym myśleć, póki co cieszmy się tym co wciąż jeszcze przed nami.
Kiedy odcinek się zaczynał, wystraszyłem się o wygląd tego opisu. No bo o czym tu niby pisać, kiedy przez cały czas oglądamy tylko scenę i to co dzieje się wokół niej? A tymczasem emocji nazbierało się na tyle, że spokojnie dałoby się napisać dużo, dużo więcej. K-ON!! tym właśnie odcinkiem po raz kolejny udowodnił swoją klasę i przypomniał nam wszystkim za co tak naprawdę należy go kochać. Ale po co niepotrzebnie paplać, tym bardziej że wszystkie słowa jakie się nasuwają, wydają się nieodpowiednie i zwyczajnie puste. Widzieliście to samo co ja, więc resztę emocji po tym czadowym występie przetrawcie sobie w spokoju sami.
P.S. Przepraszam za widoczne na screenie suby do karaoke, ale niestety jedyna wersja która działa na moim starym sprzęcie miała je wkodowane na stałe.
















06 września, 2010 o 15:08:16
Ja powiem tak. Dość dobry odcinek. Naprawdę. Większość piosenek ładnych, a klasę trzyma końcówka odcinka – co prawda nie rozpłakałam się, ale to było naprawdę rozczulające zakończenie. Tylko dwa ale dzielą ten epizod, przynajmniej moim zdaniem od cudownego. (ale jest na b.dobrym poziomie). Po pierwsze jak U&I jest wspaniałą piosenką, tak ta którą zaśpiewały jako pierwszą (coś o jedzeniu) była po prostu beznadziejna. Pominę już tekst, ale nawet melodia mi się nie podobała. Całe szczęście, że na końcu dali U&I ,które zmazało moją początkową niechęć. Ale uważam, że można się było bardziej postarać. Po drugie mówisz Tenchi, że cały odcinek jest poświęcony na występ. Tylko, że one zamiast grać to cały czas gadają xD Nie, żeby mi to, aż tak przeszkadzało, ale mam wrażenie, że to zostało zrobione na siłę. Może się czepiam, ale takie właśnie miałam odczucia. Raz było idealnie i czułam takie emocje jak tu opisywał Tenchi, a raz byłam trochę zniechęcona. Na szczęście przeważała ta pierwsza część, więc po jakże długim wywodzie stwierdzam, że mi się podobało, choć było na co ponarzekać
A co do zakończenia K-ONu to nie byłabym taka pewna, nigdy nic nie wiadomo (a zwłaszcza z tym tutułem)
[Odpowiedz]
07 września, 2010 o 23:18:33
Co do gadania – tak właśnie wyglądają japońskie koncerty pop idoli. Co dwie-trzy piosenki jest kilkunastominutowy korner na pogaduszki, jakieś wierszyki, krótką scenkę, albo zwyczajne nawiązywanie kontaktu z publicznością. Tutaj jako że utwory były tylko dwa (trzeciego nie widzieliśmy), to gadanie wsadzili pomiędzy nie i pewnie dlatego odniosłaś wrażenie że jest go za dużo tego.
I nie mówię że się rozpłakałem w niebogłosy, ale chusteczka się przydała.
[Odpowiedz]
08 września, 2010 o 22:02:35
@cpt. Misumaru Tenchi,
No już się nie tłumacz Tenchi, wszyscy wiemy jak było xD, ale fakt to był smutny moment, ale bardzo wpasowany w kilmat. Oby takich więcej. Ciekawe jak dziewczyny zniosą zakończenie roku?
[Odpowiedz]
06 września, 2010 o 23:10:39
Ja dla odmiany nie mam wiekszych „ale”. Z przyjemnoscia obejrzalem wystep. Pierwszy kawalem rzeczywiscie ponizej oczekiwan, tekst na poziomie „Fasolek”
Drugi kawalek swietny, da sie go sluchac wiecej jak raz.
Chociaz z tego co widze (spoiler !!!) Pokaż ▼
Wystep mnie nie rozczulil tak jak Tenchi`ego, natomiast smutno mi sie zrobilo jak sobie uswiadomilem ze dziewczyny naprawde koncza szkole i seria tez wkrotce sie skonczy
Tak czy siak, ja chce 3cia serie !! xD
@Tenchi zapisalem emaila, jak zlapie troche wolnego czasu blizej weekendu to oczekuj listu :]
jeśli to naprawdę spoiler, to się go tu zaznacza, o właśnie tak – r.
[Odpowiedz]
07 września, 2010 o 23:14:48
Co chcesz, Fasolki też dadzą się słuchać – nie mam jeszcze pełnej dyskografii, ale pracuję nad tym. Większość z ich kawałków ma zarąbiście artystycznie zrobione aranże. Niemal jak nie prosta muzyka dla dzieci.
A że teksty takie a nie inne…
[Odpowiedz]
07 września, 2010 o 19:25:36
Tytuł opisu ostry niczym samurajski miecz, aż ręka sama rusza myszką żeby z czystej przekory wcisnąć ocenę 1 (joke, joke…)
Co tu dużo gadać – odcinek z kumulacyjnym ładunkiem emocjonalnym: wpierw koncert a potem łzy się same cisnęły do oczu. A moich przedmówców chyba jakiś giez ugryzł w rzyć, pierwszy kawałek był bardzo zabawny i sympatyczny, czepiać się można tramwaja a nie stylu (w końcu to ma być klub lekkiej muzyki czy nie??) I jeszcze te wstawki z kansai-ben… ichi, ni, san, shi, go-han! : )
[Odpowiedz]
07 września, 2010 o 23:22:12
Tak jak na tym obrazku który mi pokazywałeś.
Czy ta miseczka czegoś wam nie przypomina…?
[Odpowiedz]