W zeszłym tygodniu został wyemitowany ostatni odcinek „2 sezonu” Haruhi. Był to ten sam odcinek, który zakończył sezon pierwszy. Oznacza to, że w telewizji nie pojawi się już więcej epizodów ukazujących przygody zwariowanej Haruhi. Jednak na samiutkim końcu ostatniego odcinka pojawił się krótki klip zapowiadający film kinowy, który ma obejmować kolejny tomik nowelki (The Disappearance of Haruhi Suzumiya). Premiera filmu zaplanowana jest na wiosnę przyszłego roku. Płytka DVD/Blu-Ray zapewne pojawi się dużo później, więc pozostaje nam cierpliwie czekać.
Haruhi życzy sobie kotka w filmie i kotka dostaje. Okazuje się, że jest ich pełno za blokiem, w którym mieszka Yuki. Niestety czarnego nie ma. W końcu Haruhi decyduje się na białego w brązowe łaty i zaraz znajduje mu rolę w swoim filmie. Jednak zwykły jest zbyt zwyczajny. A gdyby tak zaczął mówić?
Z całą ekipą filmową i kilkoma nowymi osobami Haruhi wyrusza by nakręcić kolejną scenę do jej wspaniałego filmu. Planem do kręcenia okazuje się niewielkich rozmiarów stawik. Mimo, że zbiornik jest ogrodzony, a na płocie widnieje tabliczka z zakazem wstępu, Haruhi wcale się tym nie przejmuje i każe wszystkim przeskakiwać przez płot. Pomysł oczywiście nienormalny, choć Kyon powoli zaczyna przyzwyczajać się do tego typu wymysłów Haruhi.
Przychodzi czas na nakręcenie sceny akcji, której nie mogło zabraknąć w filmie. Haruhi każe Yuki użyć magii przeciwko uzbrojonej Mikuru. Niestety Yuki zdobywa się jedynie na nieśmiałe machnięcie różdżką, dlatego Haruhi proponuje w tym momencie użyć jakichś efektów specjalnych. Ma się nimi zająć asystent od wszystkiego, czyli Kyon. Jednak on oczywiście nie ma pojęcia jak zabrać się za takie coś.
Po zaopatrzeniu się w odpowiedni sprzęt i rekwizyty Haruhi postanawia wracać do domu. Kyona jednak wciąż zastanawia, jak udało się jej dostać to wszystko nie wydając ani jena. Żadna odpowiedź na to pytanie nie przychodzi mu do głowy, ale wie, że knuje coś złego. Następnego dnia w szkole potwierdzają się jego domysły, gdy tylko wchodzi do klubowego pomieszczenia.
W szkole, do której uczęszczają nasi bohaterowie, odbywa się właśnie dzień sportu. Brygada SOS oczywiście nie może przegapić takiej okazji do zaprezentowania, dlatego czynnie bierze udział w zawodach. Mimo dość niekonwencjonalnym i do tego niewygodnym strojom Haruhi i jej ekipa, wygrywają sztafetę międzyklubową. Staje się tak głównie dzięki Yuki, która w pewnym stopniu skorzystała ze swoich zdolności. Mimo że dzień sportu wreszcie dobiega końca, to Haruhi wyznacza sobie kolejny cel. Zbliża się szkolny festiwal, a brygada SOS z tej okazji szykuje projekcję filmu. Ich własnego filmu, stworzonego z plątaniny chorych pomysłów Haruhi.
Płacz Mikuru, płacz, ale i tak nic ci to nie da, bo wiesz co? KyoAni ma ciebie i swoich fanów głęboko w poważaniu. Tak, taka jest prawda. Myślą, że są świetnym studiem i wcisną nam byle gówno. A ja myślę, że nie wiele osób pokwapi się kupić to coś na DVD i na pewno KyoAni sporo na tym straci.
Nie wiem jak Wy, ale ja już nie wytrzymałem. 17 odcinek to tylko poprzesuwałem w poszukiwaniu jakichś nowych, ciekawych scen, choć i tak nic nie znalazłem. Niestety pogłoski na temat tego, że ma się to wszystko skończyć po 5 odcinku okazały się fałszywe. Ednless Eight albo faktycznie będzie składał z 8 epizodów, albo KyoAni jeszcze bardziej pokaże jak nas kocha i pociągnie to do końca wakacji. A co tam, niech zrobią z tego tasiemca!
Ktoś tu sobie chyba w kulki leci. Fani czekali na nową Haruhi tyle czasu, a twórcy odstawiają im taki numer. Osoba za to odpowiedzialna powinna w trybie natychmiastowym zostać wykopana z roboty. W ogóle po jaką cholerę tworzyli nowy sezon, jeśli w kółko pokazują nam to samo?
Opisu odcinka nie będzie, bo nie chce mi się znów pisaćtegosamego. Jedyne co ciekawego się w nim pojawiło to ten samolocik, który możliwe jest odpowiedzią na to, co Haruhi chce jeszcze zrobić w czasie wakacji.
Kyona przepełnia jakieś dziwne przeczucie. Coś jest nie tak. Zerka na telewizor, w którym leci mecz baseballu. Nie zna żadnej z grających drużyn, ale jakoś nie robi mu to różnicy. I tak nie ma nic lepszego do roboty. W tym momencie zdaje mu się, że zaraz zadzwoni do niego Haruhi. Nieoczekiwanie ma rację, bo w ułamku sekundy rozbrzmiewa melodyjka telefonu. Wiadomość od Haruhi jest krótka: spotkanie, godzina 14, kąpielówki i rower. Kyon jakoś domyśla się, co ona planuje. Albo raczej czuje, że podobna sytuacja już kiedyś miała miejsce. Czyżby deja vu? A może coś innego?