<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Anime-Chronicle &#187; Bleach (manga)</title>
	<atom:link href="http://www.anime-chronicle.pl/?cat=83&#038;feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.anime-chronicle.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 22:26:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 479</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/12/bleach-rozdzial-479/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/12/bleach-rozdzial-479/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 17:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=34859</guid>
		<description><![CDATA[   479. &#8222;Goodbye to Our Xcution&#8221; W Soul Society nastąpiło nagłe poruszenie, gdy na jego terenie zjawił się, ni z tego ni z owego, Ichigo. Kierował on swe kroki do siedziby Yamamoto, gdzie czekali już na niego w pogotowiu prawie wszyscy kapitanowie, do których grona dołączyli po latach Kensei i Rose. W końcu Ichigo stanął [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-34860 aligncenter" title="ACbleachmanga13Odznaka" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/ACbleachmanga13Odznaka.jpg" alt="" width="524" height="136" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-34859"></span><strong> 479. &#8222;Goodbye to Our Xcution&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/004.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34861" title="004" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/004-240x347.png" alt="" width="240" height="347" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W Soul Society nastąpiło nagłe poruszenie, gdy na jego terenie zjawił się, ni z tego ni z owego, Ichigo. Kierował on swe kroki do siedziby Yamamoto, gdzie czekali już na niego w pogotowiu prawie wszyscy kapitanowie, do których grona dołączyli po latach Kensei i Rose. W końcu Ichigo stanął przed dowódcą Gotei 13 i wyłożył wszystkim zebranym cel swojego przybycia. Chciał, by przekazano mu ciało Kuugo, aby mógł pochować go w świecie żywych. Oczywiście jego prośba zszokowała kapitanów, a pierwszym, który dał wyraz swemu zadziwieniu, był&#8230; Hirako. Jak widać także lider Vizardów wrócił na swoje dawne miejsce, z tym, że on nie dziwił się temu, że Ichigo chce oddać honory przestępcy. Dziwił mu się, że chce to zrobić dla kogoś, kto zagrażał jego bliskim. Ichigo jednak był pewny swej decyzji. Kapitanem, którego nie było na zebraniu, był Ukitake. Kyouraku opowiedział mu o tym, co się tam wydarzyło. O tym, jak Ichigo powiedział, że ufa shinigamcom i postanowił zachować swoją odznakę. Tymczasem Riruka, która wymknęła się spod opieki Urahary, pożegnała się w ciszy zarówno z Kuugo, jak i z Ichigo, po czym odeszła.</p>
<p style="text-align: justify;">Po poprzednim rozdziale, który był dla mnie sporym zawodem, przychodzi ten, niosąc ze sobą dalszą część zakończenia arcu fullbringerów i pewną poprawę. Tite wciąż buduje nam ten swój klimacik, ale tym razem wychodzi mu to dużo lepiej, bo chapter ani nie jest wypchany bezsensownymi rozwiązaniami, ani wbijaniem w nas uczuć na siłę. Bo o ile ciężko mi kupić wrzucone gdzieś na koniec przywiązanie Tsukishimy do Kuugo, o tyle łatwiej mi już zrozumieć Ichigo, który w oczywisty sposób czuje pewien związek ze swoim poprzednikiem i chce całą sprawę doprowadzić do końca. Nawet jeśli Kuugo napsuł mu wcześniej tyle krwi, Truskawa to Truskawa, takie zachowanie w jego przypadku nie dziwi tak bardzo. Scena z Ukitake i Kyouraku też jest całkiem ładna, tyle że mąci wszystko fakt, iż dalej ciągnie się wątek tego mhrocznego, zuego Ukitake od odznaki. Ech, ależ to jest męczące. Mam szczerą nadzieję, że to koniec tej historii i już więcej nie będziemy musieli wracać do tego tematu. Odejście Riruki&#8230; w sumie sam nie wiem, co o nim myśleć. Jej fullbring jest nadal aktywny, a Soul Society ma to wszystko gdzieś. Ale sama scena odejścia to kolejny ładny i stonowany moment i jako taki mi się podoba. No i nie jest to postać, za którą będę szczególnie tęsknił, więc mogę jej życzyć szerokiej drogi i przejść dalej. Poza tym budowaniem klimatu, mamy jeszcze pojawienie się całej ferajny kapitanów i odpowiedź na pytanie, któż to przejął stołki kapitańskie po Ginie, Aizenie i Tousenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widać Vizardzi przezwyciężyli swoją niechęć do Gotei 13 i zawitali na stare śmieci. Rose, Hirako i Kensei objęli ponownie swoje dawne stanowiska na szczycie odpowiednio trzeciego, piątego i dziewiątego oddziału. A to znaczy, że reszta zamaskowanych pewnie też się gdzieś tam kręci. Nawet ta reszta, której zdarzyło się być przeciętą na pół. Mi takie rozwiązanie się podoba, chociaż może szkoda trochę tej indywidualnej grupy, działającej na boku. Nowe zmiany w wyglądzie zaliczam w większości na plus. Rose i Kensei wyglądają fajnie, Soifon z dłuższymi trochę włosami prezentuje się świetnie i tylko Hirako&#8230; Kurde, Shinji, coś ty sobie w głowę zrobił chłopie? Może nie dziwi to aż tak bardzo, bo w końcu Hirako zawsze był trochę ekscentryczny, ale jednak będzie trzeba się trochę przyzwyczajać do tego&#8230; skosu. Za to ani trochę nie trzeba było przyzwyczajać się do małego elementu komediowego w rozdziale, czyli spotkania Ichigo z Renjim. Stary, dobry, bliczowy humor. Bardzo fajny moment, więcej takich proszę! No i wreszcie, na koniec, wypadałoby jakoś pożegnać Kuugo. Ale to nie u mnie. Przy takim poziomie prowadzenia fabuły, Kuugo zbyt krótko mi się podobał, żebym się do niego przywiązał i odczuwał cokolwiek po jego śmierci. Był jednak całkiem fajną postacią i zdobył sobie moją sympatię. Szkoda mi, że odszedł tak szybko, ale z drugiej strony, jak pisałem, jego odejście nie jest dla mnie ciosem. Mówi się trudno, płynie się dalej. A skoro przy dalszym płynięciu jesteśmy, to z tym może być różnie w wypadku tych opisów. Poniżej wklejam tekst traktujący o przyszłych losach między innymi właśnie opisów mangi Bleach na Anime Chronicle. To dokładnie ten sam tekst, który kończył opis 353 odcinka anime, więc ci, którzy już go tam przeczytali, mogą sobie darować. Całą resztę zapraszam do lektury.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilka informacji o moim dalszym bytowaniu na AC. Co do anime Bleacha, nie zmieni się nic. Wciąż jeszcze mam z nim małe opóźnienie, ale nie jest to raczej zbyt poważny problem. W każdym razie opisy kolejnych odcinków będą pojawiać się jak do tej pory. Zmiany mogą dotknąć mangi, choć sam jeszcze się nad nimi zastanawiam. Przez chwilę chciałem całkiem rzucić jej opisywanie, ale w końcu stwierdziłem, że jednak tego nie zrobię. Zamiast tego wpadłem na pomysł, żeby zmniejszyć częstotliwość pojawiania się jej opisów. Nie będę opisywał każdego kolejnego rozdziału, tylko na koniec miesiąca wrzucał jedną dużą notkę, pisząc o wszystkich chapterach z danego miecha. Co do tego pomysłu jednak, także nie jestem jeszcze na sto procent pewny, czy go zrealizuję. W najnowszym rozdziale pojawiła się informacja o trzech tygodniach przerwy w mandze, więc mam trochę czasu do namysłu, a Wy do komentowania. Jeśli podoba Wam się zaproponowane przeze mnie rozwiązanie, piszcie, jeśli wolicie żeby było jak do tej pory, też piszcie. No i wreszcie, przechodząc do najważniejszej sprawy, czas na powód tego mojego kombinowania z mangą. Otóż oderwę się wreszcie od samego Bleacha moi Drodzy. Tak właśnie, zabieram się za opisywanie kolejnej serii. Długi czas minął, odkąd pisałem o czymś poza Bleachem, więc trzymajcie za mnie kciuki. O jakie anime chodzi jeszcze Wam nie powiem, to taka mała tajemnica, ale spodziewajcie się pierwszego opisu już w najbliższy weekend. I liczę na Wasze komentarze pod nim, gdyż ten pierwszy tekst będzie trochę na próbę. Chcę zobaczyć, czy będziecie chętni na następne opisy. Tak więc przekazujcie mi wszelkie uwagi, negatywne i pozytywne. No i to tyle. Dzięki za uwagę i trzymajta się : ]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/12/bleach-rozdzial-479/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 478</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/06/bleach-rozdzial-478/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/06/bleach-rozdzial-478/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 12:03:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=34788</guid>
		<description><![CDATA[  478. &#8222;The Lost 3&#8243; Tsukishima kompletnie się załamał po śmierci Kuugo. Brocząc krwią błąkał się po lesie, utraciwszy cały sens życia. W końcu wyszedł mu naprzeciw Shishigawara. Podobnie bez celu, choć dużo bardziej bezboleśnie, ulice Karakury przemierzał Yukio, do którego dołączyła także Jackie, która jakimś cudem żyje. Niestety, podobnego szczęścia nie miał Giriko, którego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-34789 aligncenter" title="ACbleachmanga29Riruka" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/ACbleachmanga29Riruka.jpg" alt="" width="524" height="136" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-34788"></span><strong>478. &#8222;The Lost 3&#8243;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/Page06.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34790" title="Page06" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2012/01/Page06-240x340.png" alt="" width="240" height="340" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Tsukishima kompletnie się załamał po śmierci Kuugo. Brocząc krwią błąkał się po lesie, utraciwszy cały sens życia. W końcu wyszedł mu naprzeciw Shishigawara. Podobnie bez celu, choć dużo bardziej bezboleśnie, ulice Karakury przemierzał Yukio, do którego dołączyła także Jackie, która jakimś cudem żyje. Niestety, podobnego szczęścia nie miał Giriko, którego pani Tristan zdążyła już nawet pochować. Yukio obiecał jej przy rozstaniu, że za trzy lata powróci. Dojrzalszy i z większymi możliwościami. Tymczasem Riruka obudziła się nagle w nieznanym miejscu, otoczona przez Ichigo i Rukię. I Inoue, która także się kurowała i&#8230; i bardzo jej żal ekipy Xcution. Również Shishigawarze zrobiło się kogoś żal. Mianowicie Tsukishimy, który w końcu, niesiony przez swojego wychowanka, pozwolił Ginjou odejść w spokoju, po czym sam także&#8230; umarł&#8230; albo nie&#8230; Eee&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">No właśnie. &#8222;Eee&#8221;. To jedyne, co potrafię z siebie wydobyć tuż po przeczytaniu tego rozdziału. A dalej musiałbym pewnie postawić poważne pytanie: co to wszystko kutfa jest? Od początku do końca, co to jest? Bo ja nie kumam. I to tak na serio, za cholerę nie potrafię zrozumieć tego rozdziału. Zaczynamy od Tsukishimy, który łazi sobie po lesie. Dlaczego? Nie czeka go żadna kara? Nic? Po tym wszystkim, co robił, pozwolili mu sobie od tak po prostu odejść? I kumam jeszcze, że pozwolili mu na to Ichigo i Rukia, ale nikt z Soul Society nie zlazł na ziemię dokonać sądu na tym typie? Jasne, gość jest właściwie umierający, ale to kurde jest Bleach. Tu przecinają cię w pół, a ty masz to gdzieś. Ale dobra, niech będzie, że są tylko Ichigo i Rukia. Oni przecież go nie dobiją ani nic. Więc pewnie mu pomogą, prawda? Eee&#8230; No chyba też niezbyt. Tsukishima po prostu poszedł w las. A jakby tego było mało, nagle mamy Yukio, który jak gdyby nigdy nic, łazi se po ulicy. I jeszcze dochodzi Jackie, która podobno była martwa. I oboje po prostu sobie odchodzą. Dobra, może i stracili moce, co zresztą też nie zostało chyba nijak wytłumaczone, ale jednak nie są jakimiś przypadkowymi przechodniami. Czy naprawdę mają od tak po prostu sobie odejść? A Rirukia? Riruka leży sobie spokojnie u bodajże Urahary. I okej, kumam, Ichigo i Rukia jej pomogli. Nie czepiam się, bo dziwne by było raczej, gdyby ją mieli dobić. Z tym, że obok leży Ruda. I jak zwykle musi jęczeć. Jęczeć i żałować całego świata. Tych, którzy chcieli pozabijać ją i jej przyjaciół, którzy tak wszystkim krwi napsuli. Ona teraz leży i ich żałuje. Ona to chyba jakąś chorobę ma czy coś. Jakąś wyższą potrzebę, żeby jęczeć nad wszystkim, nad czym tylko się da, a jeszcze bardziej nad tym, nad czym się nie da. Albo po prostu jest totalnie zjebana, ale to akurat wiadomo już od dawien dawna.</p>
<p style="text-align: justify;">No i w końcu mamy zakończenie z Tsukishimą, który&#8230; cholera wie co. Żyje? Umarł? Shishigawara jednak też pójdzie w siną dal? Kuugo na serio umarł, tak po prostu, nic więcej nie pokazując? Niczego więcej nie wkładając do tej serii, jako pierwszy Zastępczy Shinigami w historii? I właściwie dlaczego na koniec Ichigo został z tym wszystkim zostawiony sam sobie? Dlaczego Soul Society nie dopilnowało nawet do końca całej sprawy? Nie zajęło się fullbringerami w jakikolwiek sposób? Argh! No po prostu nie mogę zdzierżyć, jak ten rozdział, to zakończenie całej tej historii z Xcution, jest bez sensu, bez żadnego ładu i składu i po prostu leje mi w twarz ciepłym moczem. I koniec końców muszę stwierdzić, że jeśli to rzeczywiście ma być zakończenie całego arcu, to Tite zaliczył faila na całej linii, kończąc po prostu biednie. Nie potrafiąc zrobić niczego sensownego z kolejną falą postaci, które naprodukował. Chyba, że ma dla nich jakieś wielkie plany na przyszłość, ale nie spodziewałbym się cudów. Tite to nie Eiichiro Oda, niestety. A najciekawsze jest to, że najlepiej w tej całej sytuacji wypadł Giriko. Po prostu mu się padło. Kenpachi go rąbnął i gość nie żyje. Nawet go pochowali. Bez żadnych niedomówień, bezsensownych rozwiązań i innych takich. I chwała mu za to. Jemu jednemu.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra, teraz, żeby nie było, że tylko narzekać potrafię, spójrzmy na to, co jest w rozdziale dobre. Tak, wiem jak to brzmi, po całym tych jechaniu wyżej, ale hej, dajcie mi szansę. A więc co mi się podoba, to to stare, dobre, kubowate budowanie klimatu. Widać, że autor chciał go tchnąć w to zakończenie. I może nawet trochę to wyszło, w przypadku Riruki i Tsukishimy. Zwłaszcza Tsukishimy, który kończy rozdział naprawdę ładnie. Wcale tego nie neguję. Po prostu cała sytuacja, to jak Tite poskładał to zakończenie, to jak na siłę stara się wpychać głębię, nie tworząc wcześniej dla niej żadnego gruntu&#8230; Przez to zwyczajnie nie potrafię poczuć tego klimatu. Nie uderza on we mnie, bo został pochłonięty przez wszechobecną mierność całości. Ale, cóż, coś tam jednak się tli. Ładną dostałeś scenę Tsukishima, tu oddaję ci honor.</p>
<p style="text-align: justify;">A teraz… Teraz pozostaje nam czekać na to, co przyniesie przyszłość. Wcześniej obstawiałem włączenie Shishigawary do ekipy Truskawy, ale ta opcja poszła już w las. I to dosłownie. Teraz bliżej tego jest Riruka, o ile w ogóle ma jeszcze jakieś moce, bo przecież reszta swoje potraciła. Cholewa wie czemu. Czy pozostali fullbringerzy, przynajmniej w części, będą nadal w fabule? Czy może pojawi się jakaś kolejna grupa? Czy też może, ot po prostu, wrócimy do Aizena? Znowu będą Vizardzi, kapitanowie, Aizen znajdzie sobie nowych przydupasów, wróci całe to gadanie o Królu i cała jazda zacznie się od nowa? Wiecie co? To pasowałoby mi najbardziej. Bo Bleach to inny stwór niż Dragon Ball czy One Piece, gdzie skaczemy od jednego wielkiego wroga do drugiego. W Bleachu cały motyw Aizena ciągnął się zbyt długo, żeby zastąpić go na dobre kolejnym. Jedyną możliwością jest ciągnąć go dalej i, gdy w końcu autor postanowi, że ciągnięcia wreszcie dość, tam wypadałoby zakończyć. Tak więc ja mam nadzieję, że Bleach wróci na dawne tory. Jasne, że będziemy żreć dalej starego kotleta. Ale kurde, lubię, kiedy chociaż wiem, co jem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Dzięki wielkie Barnik za kolejną okładeczkę : ]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2012/01/06/bleach-rozdzial-478/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 477</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-477/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-477/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 16:43:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=34125</guid>
		<description><![CDATA[  477. &#8222;The Lost 2&#8243; Ichigo i Kuugo przenieśli się z walką na twardy grunt, gdzie Truskawa zdołał złamać miecz swojego przeciwnika. W końcu, ciężko ranny, Kuugo padł na ziemię. Próbował jeszcze się podnieść, ale nic z tego nie wyszło. Pierwszy Zastępczy Shinigami przegrał w konfrontacji ze swoim następcą. Teraz, spoglądając na Ichigo, mógł już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-34126 aligncenter" title="ACbleachmanga28Kuugo" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/ACbleachmanga28Kuugo.jpg" alt="" width="524" height="136" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-34125"></span><strong>477. &#8222;The Lost 2&#8243;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/477_03.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34127" title="477_03" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/477_03-240x343.png" alt="" width="240" height="343" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Ichigo i Kuugo przenieśli się z walką na twardy grunt, gdzie Truskawa zdołał złamać miecz swojego przeciwnika. W końcu, ciężko ranny, Kuugo padł na ziemię. Próbował jeszcze się podnieść, ale nic z tego nie wyszło. Pierwszy Zastępczy Shinigami przegrał w konfrontacji ze swoim następcą. Teraz, spoglądając na Ichigo, mógł już tylko zastanawiać się nad tym, co by było, gdyby zdobyli swoje pozycje w odwrotnej kolejności. Gdyby to Ichigo jako pierwszy stał się Zastępczym. Nagle jego rozmyślania zostały przerwane przez Tsukishimę, który zjawił się znikąd i zaatakował Ichigo zza pleców. Na ratunek Truskawie popędziła Rukia, próbując osłonić go swym ciałem, lecz wtedy, z jej ciała właśnie, wyskoczyła Riruka, przyjmując na siebie cięcie Tsukishimy. Dokładnie, cięcie, bo tym razem fullbringer nie skorzystał ze swojego fullbringa, a ze zwykłego, służącego ranieniu i zabijaniu miecza. W tym momencie Tsukishima już całkiem ześfirował, szukając sposobności na uratowanie Ginjou. Riruka wytłumaczyła mu jednak, że Kuugo został już uratowany. Przez Ichigo.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Kurcze, co by nie mówić, rozdział jest całkiem mocny. Zostawiając na boku wszystkie osobiste za i przeciw, mamy tu ładne zwieńczenie (?) całej akcji z fullbringerami. Fajnie wyszedł upadek Ginjou, zjawił się Tsukishima, raniąc przypadkiem Rirukę, następnie całkiem tracąc swoje opanowanie, widząc w jakim stanie jest Kuugo, a na dodatek przemyślenia tego ostatniego i końcowe słowa Riruki spinają w ładną klamerkę losy dwóch Zastępczych Shinigamich. Ogólnie dobrze jest, można by rzec. Mimo to, czuję jednak pewien niedosyt. Po pierwsze, jak pisałem poprzednio, Tite znowu zaczął uczłowieczać głównego złego na sam koniec (?) jego kariery. Tym razem jednak wyszło to lepiej, niż rozdział wcześniej. Tym razem Kuugo zadał całkiem niegłupie pytanie. Jak potoczyłyby się losy obu bohaterów, gdyby zostali Zastępczymi Shinigami w odwrotnej kolejności? Czy Ichigo obróciłby się przeciwko Soul Society? Czy Kuugo byłby teraz po stronie Gotei 13? Różnie można na te wywody Ginjou patrzeć, ale z pewnością lepsze to, niż potrzeba bycia przytulonym z poprzedniego chapka. Poza tym, bądźmy szczerzy, początek rozdziały jest naprawdę całkiem epicki.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Lądowanie obu walczących wygląda iście badassko, potem mamy trochę oklepany, ale jednak sympatyczny motyw z rozcięciem miecza, a w końcu dostajemy upadek Ginjou, który dodatkowo zyskał na soczystości dzięki nieudanej próbie powstania fullbringera. I w sumie wszystko grało świetnie, aż do pojawienia się tego dupka Tsukishimy. Byakowi należy się kopnięcie w tyłek za to, że go nie dobił. Zwłaszcza, że ten dupek Tsukishima był bliski zranienia Rukii. Widząc to, miałem już zamiar cisnąć rozdział w kąt. Na szczęście jednak atak przyjęła na siebie Riruka, wreszcie wyłażąc z panny Kuchiki. I nagle okazało się, że rozdział wcale nie stracił na jakości. Tsukishima, zamiast dalej dupkować, wreszcie zachowywał się jak człowiek. Riruka wczuła się w powagę sytuacji. Fullbringerzy wydają się sami kończyć zamieszanie, które rozpętali. Dodatkowo okazuje się, że Tsukishimę i Kuugo łączy naprawdę silna więź. Przynajmniej z punktu widzenia tego pierwszego. To wiele wyjaśnia, gdyż odkąd tylko poznaliśmy dokładnie plan fullbringerów, wydawało mi się trochę dziwnym, że Kuugo od tak zawierzył Tsukishimie praktycznie całe swoje życie. Człowiekowi należącemu do tej samej grupy co Yukio czy Giriko. Jakim cudem Kuugo mógł mu aż tak zaufać? Teraz już wiemy jakim. Dla Tsukishimy Kuugo jest kimś naprawdę ważnym, kogo z pewnością by nie zdradził. Zresztą nasza wiedza za chwilę się pogłębi, gdyż czeka nas ich wspólny fleszbek. Oby nie za długi. I wszystko byłoby pięknie, naprawdę, ale&#8230; Miała być walka dwóch Vizardów! Po co Kuugo chwalił się swoim hollowem, skoro nawet nie zobaczyliśmy go w masce?! Cóż, to pozwala sądzić, że to jednak nie koniec. Lecz w takim razie cały sens tego, naprawdę dobrego rozdziału, pójdzie w las. Z drugiej strony, jeśli Kuugo nie założy maski, to zapowiedź megaśnej walki z udziałem dwóch hollowów okaże się całkiem bez sensu. Tak czy siak, Tite stanął w trudnej sytuacji. Ciekawym, jak sobie poradzi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Za okładkę, Barnik, dzięki wielkie ^^</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-477/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 476</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-476/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-476/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 16:39:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=34119</guid>
		<description><![CDATA[ 476. &#8222;The Lost&#8221; Ginjou odpalił bankai, po czym przypomniał Truskawie, że tak jak i on, posiada on w sobie hollowa. Ichigo jednak nie dał się wystraszyć i ruszył do walki. Niżej, na ziemi, walkę ową obserwowała kawaleria z Soul Society. Nagle jednak kapitanowie postanowili, że czas się zwijać. Zaskoczyło to Rukię, jednak szybko zostało jej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-34121 aligncenter" title="ACbleachmanga27Bankai" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/ACbleachmanga27Bankai1.jpg" alt="" width="524" height="136" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-34119"></span><strong> 476. &#8222;The Lost&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bleach-c476-005.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34122" title="Bleach c476 - 005" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bleach-c476-005-240x346.png" alt="" width="240" height="346" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Ginjou odpalił bankai, po czym przypomniał Truskawie, że tak jak i on, posiada on w sobie hollowa. Ichigo jednak nie dał się wystraszyć i ruszył do walki. Niżej, na ziemi, walkę ową obserwowała kawaleria z Soul Society. Nagle jednak kapitanowie postanowili, że czas się zwijać. Zaskoczyło to Rukię, jednak szybko zostało jej wytłumaczone, iż ich zadaniem było wysłuchanie odpowiedzi Ichigo. W razie, gdyby odpowiedział inaczej, niż życzyło sobie tego Gotei 13, musieliby go wyeliminować. Na szczęście jednak Ichigo stanął po stronie shinigamców, co zresztą ich samych bardzo ucieszyło. Tymczasem walka trwała już w najlepsze. Mimo to, Kuugo znalazł czas na przemyślenia i wyrzucanie Truskawie, że ten nawet nie ma zamiaru sprowadzać go na jasną stronę mocy. W końcu fullbringer użył mocniejszego ataku, ale ten nie zrobił najmniejszego wrażenia na Ichigo, który błyskawicznie wyprowadził kontrę.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">No i okazuje się, że shinigamce to rzeczywiście banda dupków. Znaczy, w sumie to wiemy to od początku, ale kurde, myślałem, że się już trochę przestawili. Truskawa ma szczęście, że chlapnął co chlapnął, bo nie wiem, jak by się wywinął z walki z Byakuyą i Kenpachim. No, a przy okazji wylazło z chapka trochę IchiRuki, co zawsze idzie dla mnie na plus. Do tego jednak Tite musiał wcisnąć trochę górnolotnego bełkotu, o tym, jak to Ichigo odmienił Soul Society i takie tam. Ale to nic, ta kwestia przeszła na szczęście bez większego echa i, jako taka, jest nawet całkiem milutka. Gorzej zrobiło się, kiedy swoją górnolotną paplaninę zaczął Kuugo, który przez cały ten czas chciał najwyraźniej po prostu zostać przytulonym&#8230; Łał, serio? Najpierw szukanie dobra w Aizenie, a teraz to? Dlaczego w Bleachu psychole nie mogą zostać psycholami do samego końca? Zamiast tego w pewnym momencie zaczynają się próby ich uczłowieczania. Cóż, tyle dobrego, że przynajmniej tym razem nie wziął się za to sam Ichigo. I w sumie chyba nie ma zamiaru, co bardzo dobrze wróży.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Sama walka prezentuje się nieźle. Mamy nacieranie na siebie z wrzeszczącymi pyszczkami, mamy jakiś uber promień wywalany z miecza i zatrzymanie tegoż samego promienia dłonią, co już w ogóle wygląda badassko. Wreszcie mamy również chlapiącą naokoło krew i oczywiście piękne cięcie, którym zakończył ten rozdział Truskawa. Mimo to, oczywistym się wydaje, że prawdziwa zabawa dopiero się zacznie. Przyznam szczerze, że w ogóle nie skojarzyłem do tej pory, że Kuugo przecież też musi mieć w sobie hollowa. Tak więc, kiedy on sam powiedział o tym na początku rozdziału, z miejsca ucieszyłem się na myśl o walce dwóch Vizardów. Póki co jeszcze jej nie dostaliśmy, ale skoro Kuugo już przegrywa, zaskakująco szybko zresztą, to z pewnością sięgnie za chwilę po asa w rękawie. A Ichigo, miejmy nadzieję, nie pozostanie mu zbyt długo dłużny. Dwie ścierające się ze sobą maski? Cholera, piszę się na to! Kolejny rozdział zapowiada się więc wyjątkowo ciekawie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;">Za okładeczkę wielkie dzięki Barnikowi : ]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/15/bleach-rozdzial-476/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 475</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/04/bleach-rozdzial-475/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/04/bleach-rozdzial-475/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Dec 2011 15:13:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33960</guid>
		<description><![CDATA[  475. &#8222;Shades of the Bond&#8221; Rukia odzyskała przytomność, po czym czekało ją szybkie rozeznanie w sytuacji. Gdy dowiedziała się już, co jest grane, zdziwiło ją, że z taką ofensywną mocą, jaką dysponuje jej aktualna drużyna, naprawdę nie są w stanie zniszczyć sfery, w której zamknięci są Ishida i Ichigo. Doszła do wniosku, że może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33963 aligncenter" title="ACbleachmanga26Ukitake" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/ACbleachmanga26Ukitake.jpg" alt="" width="524" height="136" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33960"></span><strong>475. &#8222;Shades of the Bond&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bleach-c475-006.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33964" title="Bleach c475 - 006" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bleach-c475-006-240x343.png" alt="" width="240" height="343" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Rukia odzyskała przytomność, po czym czekało ją szybkie rozeznanie w sytuacji. Gdy dowiedziała się już, co jest grane, zdziwiło ją, że z taką ofensywną mocą, jaką dysponuje jej aktualna drużyna, naprawdę nie są w stanie zniszczyć sfery, w której zamknięci są Ishida i Ichigo. Doszła do wniosku, że może istnieć jakiś inny powód, dla którego kapitanowie wstrzymują się z atakiem. Nagle, na oczach jej i pozostałych zebranych, wirtualna arena Yukio została rozerwana od wewnątrz (skojarzenia z Evą-01 i Lelielem nieuniknione). Powodem takiego obrotu spraw było odpalenie przez Ichigo bankai. Następnie Truskawa objaśnił Ishidzie i Kuugo, dlaczego nie wierzy temu drugiemu w jego paplaninę o Ukitake. Gdy było już oczywiste, że Ginjou nie zdoła przeciągnąć Ichigo na swoją stronę, fullbringer również postanowił odpalić bankai.</p>
<p style="text-align: justify;">No, to się rozbankaiowaliśmy. Najpierw całe miesiące posuchy w tym temacie, a teraz jedna postać po drugiej decyduje się pokazać swoje pazurki. O ile jednak w przypadku takiego Byakuyi mieliśmy jedynie powtórkę z rozrywki (nie licząc nowinki technicznej w postaci strefy bezpieczeństwa), tak tutaj mamy już więcej nowego. Więcej, ale też nie wyłącznie nowości, bo w przypadku Ichigo dostajemy znaną nam Tensę Zangetsu, tyle że w odpowiednio przerobionej postaci. Po pierwsze, Truskawa dostał trochę odmienione ciuszki. Ma nadal swój nowy kołnierzyk, czy, jak kto woli, obróżkę, a do tego doszedł mu cały komplet &#8222;iksów&#8221;. Część trafiła na klatę i te mają za zadanie trzymać w kupie jego wdzianko, pozostałe krzyżyki natomiast znalazły się na jego rękach. I w sumie tu chyba pojawia się jedyny mały zgrzycik, przynajmniej w moich oczach. Nie do końca pasuje mi, że Ichigo ma teraz zakryte dłonie. Wolałem jednak poprzednie rękawki, niż nową wersję. Ale w sumie nie jest to też coś tragicznego. Krzyżyki nie są złe, a na dodatek Ichigo ma też zmieniony miecz. I to jest chyba coś, na czym wszyscy najbardziej skupiają swoją uwagę. A co ja na to? Nie powiem, że podoba mi się bardziej od poprzedniego, czyli klasycznej, czarnej, eleganckiej katany, ale z drugiej strony&#8230; ciężko mi też powiedzieć, że wolałbym tamtą katanę. Nowy miecz podoba mi się więc chyba równie bardzo, co poprzedni i ostatecznie muszę przyznać, że oręż naszego bohatera wciąż trzyma świetny poziom i chętnie popatrzę sobie na niego w akcji.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza nową wersją Tensy Zangetsu, mamy w tym rozdziale jeszcze drugie bankai. Tym razem jest to całkowita premiera. Kuugo postanowił pokazać nam się w pełnej krasie i&#8230; i cóż. Wygląd samego Kuugo mi pasuje. Białe włoski, ładny symbol na facjacie. Może nie jest to zbytnio odkrywczy dizajn, ale jak dla mnie chłopak wygląda całkiem nieźle. Jednak w przeciwieństwie do Ichigo, zgrzytać zaczyna gdy spojrzy się na jego miecz. Tu muszę zdecydowanie stwierdzić, że poprzedni prezentował się o wiele, wiele lepiej. Ten nowy jest przekombinowany. I to mocno. Tite chciał chyba uzbroić Ginjou w coś, hmm, wywołującego u przeciwników lęk, robiącego wrażenie, ale przeholował i broń nie wygląda ani trochę poważnie. Wygląda raczej jak przykład dziecinnego, kulawego gustu Edwarda Elrica z serii FullMetal Alchemist. Z tym, że tam byłby użyty jako żart. Tutaj żartu nie ma, a i tak jest śmiesznie. Nie jest jednak tak, że miecz wygląda tragicznie. Po prostu wydaje się nie na miejscu i tyle. Ogólnie jednak wygląd Kuugo w bankai jest całkiem, całkiem. Ciekawym, co będzie w tej fomie potrafił.</p>
<p style="text-align: justify;">Zostawiając już kwestię nowych bankaiów, czy raczej ich prezencji, spójrzmy jeszcze na to, co tak właściwie dzieje się w tym rozdziale. A dzieje się w sumie tyle, że Ichigo zlewa na chorą gadkę Kuugo i przedstawia własne argumenty. I dobrze chłopak zrobił. Wciąż jednak otwartym pozostaje pytanie, co Kuugo jarał, wymyślając tą historię o Ukitake&#8230; Chociaż w sumie, kto wie, co tak właściwie jest na rzeczy. Rukia rzeczywiście miała rację, stwierdzając, że kapitanowie powinni być w stanie zniszczyć sferę Yukio. W końcu Ichigo rozwalił ją odpalając bankai, a wśród ekipy shinigamców bankai mają wszyscy poza Rukią i Kenpachim, przy czym ten ostatni nawet i bez niego nieźle sobie radzi. Cóż, jakikolwiek powód mają shinigamce, ulżyło mi, że, przynajmniej na razie, beczka śmiechu z Ukitake w roli głównej została uśpiona przez Truskawę. Chwała mu za to.</p>
<p style="text-align: justify;">A na koniec jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, wielkie dzięki dla Barnika za nową okładeczkę do rozdziału. Po drugie natomiast, czas na nową okładkę do tomu. Konkretnie tomu oznaczonego numerkiem 53 i zatytułowanego &#8222;The Deathberry Returns 2&#8243;. Zawiera on w sobie rozdziały od 460 do 469. I w tym miejscu, tak jak zwykle, powinienem napisać, że okładka jest super i takie tam, ale&#8230; ale nie jest. No sorry, ale chyba pierwszy, no, może drugi raz, mam problem z okładką do nowego tomu Bleacha. Problem brzmi: dlaczego Yukio? Naprawdę, dlaczego? Po pierwsze, i możecie sobie uważać, że piszę to jako fanboy, ale co tam, okładka tego tomu należała się Rukii. To jej powrót był tutaj prawdziwie ważnym wydarzeniem i tak jak Ichigo, główny bohater, dostał kolejną (trzecią już) okładkę na starcie tego arcu, tak ona, druga główna postać, zasługiwała, by dostać w tym miejscu swoją drugą okładkę. Zresztą spójrzcie tylko na tytuł tego tomu. Ale dobra, okej, nie każdy musi się ze mną zgadzać. I tutaj dochodzimy do &#8222;po drugie&#8221;. Dlaczego akurat Yukio? Dlaczego nie ktokolwiek inny, tylko akurat ten irytujący, &#8222;mam nadzieję że go zarąbią&#8221; gnojek? Naprawdę, Tite nie mógł gorzej wybrać. Z drugiej strony, jak zawsze spisał się pod wzgledem artystycznym. Postać na okładce jest narysowane świetnie, tak jak na każdej innej. Tylko już sama postać&#8230; Ech.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/978-4-08-870313-8.jpg"><img class="size-full wp-image-33967 aligncenter" title="978-4-08-870313-8" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/12/978-4-08-870313-8.jpg" alt="" width="317" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/12/04/bleach-rozdzial-475/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 474</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-474/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-474/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 10:24:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33865</guid>
		<description><![CDATA[  474. &#8222;BeLIEve&#8221; Urahara i Isshin przetransportowali Inoue i Chada do sklepu Kapelusznika. On sam stwierdził następnie, że wraca na pole walki, by służyć pomocą rannym. Tymczasem na owym polu ostatnimi walczącymi pozostawali Ichigo i Ishida oraz Kuugo. Fullbringer przerwał akurat walkę, by podzielić się z Ichigo pewną wiedzą, która ma odmienić jego postrzeganie świata. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33866 aligncenter" title="ACbleachmanga22IchigoKuugo" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/ACbleachmanga22IchigoKuugo.jpg" alt="" width="528" height="140" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33865"></span><strong>474. &#8222;BeLIEve&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/P128.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33867" title="P128" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/P128-240x348.png" alt="" width="240" height="348" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Urahara i Isshin przetransportowali Inoue i Chada do sklepu Kapelusznika. On sam stwierdził następnie, że wraca na pole walki, by służyć pomocą rannym. Tymczasem na owym polu ostatnimi walczącymi pozostawali Ichigo i Ishida oraz Kuugo. Fullbringer przerwał akurat walkę, by podzielić się z Ichigo pewną wiedzą, która ma odmienić jego postrzeganie świata. Zaczął od poddania w wątpliwość istoty odznaki Zastępczego, którą ma Ichigo. Gdy Truskawa ją otrzymał, powiedziano mu, że to dlatego, iż Soul Society stwierdziło, że jest dla nich przydatny. Tymczasem tak naprawdę odznaka ma być narzędziem do monitorowania i kontrolowania danego osobnika. Do zbierania informacji o jego reiatsu. Ichigo zaczął sobie przypominać, że na dobrą sprawę, odznaka rzeczywiście nigdy nie zdawała się grać roli&#8230; cóż, odznaki. Wreszcie Kuugo wyjawił także nazwisko tego, kto stoi za całym tym spiskiem. Kapitan trzynastego oddziału, Juushirou Ukitake. A potem były już tylko krzyki starającego się złamać Truskawę Kuugo i próbującego chronić przyjaciela Ishidy. I wreszcie krzyk Ichigo. I wreszcie to, na co od tak dawna czekaliśmy. Bankai.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Wiecie co, przez chwilę gadanina Kuugo miał nawet sens. Może nawet nie tyle sens, co po prostu rzeczywiście facet punktował pewne fakty, którymi mógł zamieszać w głowie Ichigo. I nam też przy okazji. Ale potem wystrzelił z tym Ukitake i w tym momencie każde jego kolejne słowo miało dla mnie tyle znaczenia, co stan gospodarki na Jowiszu. Czy naprawdę gościu nie mógł wybrać kogokolwiek innego? Naprawdę musiał wyskoczyć z Ukitake? Z na dobrą sprawę najfajniejszą postacią serii? I czy naprawdę Tite chce mi zepsuć tą postać? Dlaczego to ma być właśnie Ukitake? Kurde, serio, odwalcie się od niego, Kuugo i Tite! Weźcie se pod kogoś innego podczepiajcie swoje teorie spiskowe. Nic dziwnego, że Ichigo na końcu odpalił bankai. Też bym to zrobił. Mówisz źle o Ukitake, to prosisz się o lanie. Tyle w temacie. Zresztą jaki to właściwie ma sens? Ukitake tworzy jakąś potężną armię z Zastępczych Shinigami, których w całej historii było&#8230; dwóch? I w razie czego może ich namierzać i kontrolować ich reiatsu? Że niby jak? Obniżając je? To nie mogli przyczepić takiej odznaki do Aizena i wyłączyć mu dopalacze? Kurde, aż mnie od tego głowa zaczyna boleć. Jak napisałem, do tego miejsca to wszystko mogło jeszcze przejść. Serio. Ale kiedy padło nazwisko Ukitake, ja po prostu się poddałem. Cieszę się, że najwidoczniej Ichigo też. Chłopak ma dość i chce zamknąć Kuugo jadaczkę. Dodatkowo, co także cieszy, odpala bankai. A to akurat cieszy nawet podwójnie. Raz, bo dawnośmy go w bankai nie widzieli, a dwa, bo owo bankai może być (i pewnie będzie), podobnie jak shikai, trochę odświeżone. Miejmy nadzieję, że pozytywnie. I że Ichigo rzeczywiście nie da się Kuugo nabrać.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Chociaż z drugiej strony, jak się zastanowić&#8230; Nie, w sumie to nawet i bez tego, to wszystko wciąż może się okazać prawdą. I o ile do tej pory byłem całkowicie przygotowany na plot tłista z Uraharą w roli głównej, czy coś w tym stylu, to jeśli nagle ta wersja z Ukitake wejdzie w życie&#8230; ja to się chyba czymś w łeb walnę, żeby się obudzić. Ale tak szczerze, to nie ma się co martwić na zapas. I tak wszystko zmierza przecież do wiadomego finału. Nagle wszystko przed oczami Ichigo pryśnie, a on sam będzie stał w Fałszywej Karakurze, przed spokojnym jak nigdy Aizenem i jego przydupasami, pośród obitych towarzyszy broni, a Bruce Willis&#8230; no dobra, tego nie zrobię, bo ktoś mógł jeszcze tego filmu nie widzieć, a zaspojlowanie go to grzech potężny. Niemniej, wiecie do czego zmierzam. Tite usilnie stara się chyba dostać łatkę mangowego Shyamalana. Jego pierwszy plot twist był genialny, ale jak tak dalej pójdzie, to poza twistami nic nam nie zostanie. No, może poza ładniutką kolorową stroną z Rukią na początek rozdziału. Za to akurat muszę Tite pochwalić.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-474/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 473</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-473/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-473/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 10:17:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33860</guid>
		<description><![CDATA[  473. &#8222;Enemies in the Dark&#8221; Byakuya, jako zwycięzca pojedynku z Tsukishimą, opuścił wirtualny świat. Po drodze nawet zdążył zabrać ze sobą nieprzytomną Rukię, choć to, co stało się z jej przeciwniczką, wciąż pozostaje tajemnicą. Zresztą nie tylko dla Byaka i pozostałych shinigamców, którzy zebrali się już całą gromadką, ale również dla trzymanego w niewoli [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33861 aligncenter" title="ACbleachmanga21Tsuki" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/ACbleachmanga21Tsuki.jpg" alt="" width="528" height="140" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33860"></span><strong>473. &#8222;Enemies in the Dark&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/005.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33862" title="005" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/005-240x341.png" alt="" width="240" height="341" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Byakuya, jako zwycięzca pojedynku z Tsukishimą, opuścił wirtualny świat. Po drodze nawet zdążył zabrać ze sobą nieprzytomną Rukię, choć to, co stało się z jej przeciwniczką, wciąż pozostaje tajemnicą. Zresztą nie tylko dla Byaka i pozostałych shinigamców, którzy zebrali się już całą gromadką, ale również dla trzymanego w niewoli Yukio. Ten ostatni miał już wspomnianej niewoli dość i twierdząc, że wypełnił warunki umowy, zabiegał o uwolnienie. Wciąż jednak nie zlikwidował jeszcze jednej z wirtualnych aren. Tej, na której Ichigo i Ishida walczą z Kuugo. Jak przyznał Yukio, w myśl obietnicy danej liderowi Xcution, nie może wyłączyć swojej umiejętności, gdy ten jest w jej zasięgu. Z tego powodu starcie z pierwszym Zastępczym wciąż trwa. I to trwa sobie w najlepsze. Truskawa i Kuugo trzaskają Getsugami i ciachają się na prawo i lewo. Wszystko przerwało jednak pytanie Ginjou, który postanowił zastanowić się nad tym, dlaczego Ichigo wciąż walczy. Fullbringer powiedział mu, że Tsukishima właśnie umiera i że gdy wyzionie ducha, wszystkie ślady jego mocy znikną i w ten sposób przeszłość bliskich Truskawy wróci do normy. W ten sposób Ichigo został pozbawiony powodu do walki. Zamiast tego Kuugo chce mu dać nowy powód. I nowego wroga, z którym tak naprawdę Ichigo powinien walczyć.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Dobra, zostawiając na razie wszystko inne na boku, moje pytanie, skoro już przy pytaniach jesteśmy, brzmi: co z tego, że Tsukishima umrze? I takim właśnie pytaniem Ichigo powinien przerwać gadkę Kuugo. &#8222;Co z tego, że Tsukishima umrze? To sprawi, że będziemy kwita? Tylko dlatego, że ten, który zaczarował moich bliskich padnie, a jego czary prysną, mamy przestać walczyć? Gościu, to ty mu wydałeś rozkaz, ty to zaplanowałeś i to ty odebrałeś mi moc pozbawiając mnie nadziei na to, że będę w stanie znowu wszystkich bronić. A do tego, ot po prostu, wyskoczyłeś do mnie na solo i wysłałeś swoich ludzi na moich kumpli, więc nie zaczynaj teraz chrzanić bez sensu tylko szykuj się na porządne obicie twojej parszywej mordy.&#8221; Proszę bardzo. Oto, co powinien powiedzieć Ichigo i co powiedziałby w sumie każdy na jego miejscu. O ile komukolwiek w ogóle chciałoby się w takiej sytuacji gadać, zamiast po prostu przerwać przemowę oponenta porządnym łupnięciem w pysk. Niestety, Truskawie zebrało się na słuchanie. Cóż, oby przynajmniej to było tego warte. Oby rewelacje, które chce nam sprzedać teraz Kuugo, rzeczywiście nadawały się na argument za tym, by Truskawa przestał uważać go za wroga. Choć w sumie chyba z góry wiadomo, co to będzie. Kuugo od początku miał problem z Uraharą i Isshinem, w sumie pewnie z całym Gotei 13 też. Otwartą kwestią pozostaje więc jedynie to, jak Kuugo będzie chciał przekonać Ichigo do swoich racji. I czy Ichigo na pewno da się w to wciągnąć? I gdzie kurde jest Ishida?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">No nic, ten temat już zostawmy, bo na razie możemy tylko gdybać. Zamiast tego mamy natomiast temat Tsukishimy. Który jeszcze dycha. A to akurat wybitnie mi nie pasuje. Dlaczego? Dlatego, że jeśli w Bleachu ktoś nie padnie od razu, to znaczy, że nie padnie w ogóle! Kiedy pojawiają się słowa &#8222;żyje, ale ledwo&#8221; to znaczy to mniej więcej tyle, że dany osobnik doczeka jeszcze szczęśliwej starości i umrze w wieku 112 lat, spokojnie, we śnie. Otoczony najbliższymi. A potem go zamrożą, żeby w przyszłości ożywić, kiedy już technologia będzie na to pozwalała. Kurde, a miało być tak pięknie, gość miał już kopnąć w kalendarz. Na domiar złego wciąż w grze pozostają też Yukio i Riruka. Okej, Tsukishima przynajmniej był dość silny, ale dlaczego ta dwójka ma być ważna, pojęcia nie mam. Cieszę się tylko, że z Rukią, przynajmniej na razie, wszystko w porządku. Poza tym na plus można zaliczyć też całkiem ładnie narysowany kawałeczek starcia Ichigo i Kuugo, oraz scenkę z shinigamcami na początku. I właściwie to tyle. Teraz czekam na to, żeby Ichigo wypowiedział słowa, które podałem wcześniej. A jeśli tego nie zrobi, to coś tu jest nie tak. No, ale skoro chłopak zaczął się dopatrywać tragedii nawet w Aizenie, to chyba już nie powinienem się niczemu dziwić.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/27/bleach-rozdzial-473/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 472</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-472/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-472/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 14:21:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33759</guid>
		<description><![CDATA[  472. &#8222;Razoredge Requiem&#8221; Riruka, po użyciu swojego urządzonka, nagle&#8230; zniknęła. Łał. No cóż, to tyle w tym temacie, idźmy dalej. Byakuya był na straconej pozycji, walcząc z Tsukishimą, znającym wszystkie jego możliwości, jak również najważniejszą słabość. Kapitan Kuchiki był zmuszony porzucić swoje shikai na rzecz standardowego ostrza, lecz to także uległo złamaniu. Przyparty do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33760 aligncenter" title="ACbleachmanga" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/ACbleachmanga.jpg" alt="" width="524" height="135" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33759"></span><strong>472. &#8222;Razoredge Requiem&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/003.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33761" title="003" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/003-240x339.png" alt="" width="240" height="339" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Riruka, po użyciu swojego urządzonka, nagle&#8230; zniknęła. Łał. No cóż, to tyle w tym temacie, idźmy dalej. Byakuya był na straconej pozycji, walcząc z Tsukishimą, znającym wszystkie jego możliwości, jak również najważniejszą słabość. Kapitan Kuchiki był zmuszony porzucić swoje shikai na rzecz standardowego ostrza, lecz to także uległo złamaniu. Przyparty do muru, zdecydował się odpalić bankai. Nie zrobił tym wrażenia na do bólu pewnym siebie Tsukishimie, który błyskawicznie wtargnął w bezpieczną strefę Byakuyi. Wtedy jednak fullbringer się naciął, gdyż Byak dobrze wiedział, skąd nadejdzie atak. Dzięki temu wprowadził w życie obmyślony na szybko plan, w myśl którego zniósł swoje pole ochronne, dopuszczając w jego obręb ostrza Senbonzakury Kageyoshi. Dzięki temu mógł skutecznie odpowiedzieć na atak Tsukishimy, ale jednocześnie sam stał się podatny na zabójcze zdolności swej własnej broni. W wyniku tego jego lewa ręka szybko zabarwiła się na czerwono i nie wyglądała już na zbytnio użyteczną. Mimo to, Byakuya skierował ją w stronę przeciwnika. Ten był pewien, że shinigami użyje teraz jakiegoś kidou. Pomylił się. Kapitan Kuchiki błyskawicznym ruchem przebił ciało zszokowanego Tsukishimy ręką, w której ściskał kilka pochwyconych &#8222;płatków&#8221; Senbonzakaury.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Oł maj gad HELL YEAH! Podczas gdy już na poważnie zaczynałem się irytować tymi walkami, Byakuya uratował dla mnie całe przedstawienie! To. Było. Piękne! I tak niepasujące do Byakuyi, faceta, który zawsze walczył z taką elegancją. Gościa spokojnego, któremu daleko było do używania barbarzyńskich środków (nie licząc usilnego starania się do doprowadzenia do egzekucji swojej przyszywanej siostry, którą to egzekucję miał zresztą zamiar w spokoju oglądać. Ale to szczegół). A tu proszę, nagle, ot po prostu, rozpruł Tsukishimę gołą ręką, z bezlitosnym wyrazem twarzy niszcząc go jak ostatnie ścierwo. Genialne. Tite, choć zawodziłeś mnie ostatnio dość regularnie, tu ci przyznam, dałeś czadu. Spodziewałem się wprawdzie, że ostatecznie Byakuya wygra spokojnie, używając jakiegoś nieznanego Tsukishime triku, ale nie miałem pojęcia, że zrobi coś takiego. Dopuścił do siebie swoje własne ostrza, dał sobie zmasakrować rękę by na koniec zwyczajnie wypatroszyć gościa. Do tego wcześniej jeszcze zaserwował ucztę dla oczu odpalając bankai. I to ze złamanego wcześniej miecza. Nie mam pytań, Byak wygrał całe zawody. Teraz, jeśli Ichigo i Ishida nie skończą z Kuugo tak jak dajmy na to Kratos z Posejdonem czy Herculesem (tja, przeszedłem ostatnio trzeciego God of Wara. Polecam każdemu, niesamowita zabawa), naprawdę mało mnie przejmą ich wyczyny, bo oto Byakuya pokazał, jak powinno się załatwiać denerwujących dupków. A dzięki temu wręcz odrodził się w moich oczach. Już od dawna wygasało we mnie przekonanie, że to on właśnie jest moim ulubionym kapitanem Gotei 13, ale teraz widzę, że nie powinienem jeszcze się od niego odsuwać. Byakuya wciąż potrafi zaserwować niezłe widowisko i chwała mu za to. A co do Tsukishimy&#8230; Mam nadzieję, że gość wreszcie zdechnie. Mam szczerą nadzieję, że tak właśnie będzie. Jednak wciąż nie opuszcza mnie przeczucie, mówiące że zaraz okaże się, że to wszystko to jakaś bujda na resorach. Całe Xcution będzie tryumfować i cały misterny plan&#8230; No, tak jak to skomentował Siara. Nie mniej nie ma co się poddawać takiemu czarnowidztwu. Na tą chwilę Byakuya zaorał Tsukishimę po całości i trzeba się z tego cieszyć. Jedynym problem pozostaje kwestia pojedynku Rukii i Riruki. Ta druga sobie znikła, pierwsza natomiast raczej nie czuje się zbyt dobrze. Czyżby Riruka, ehem, wlazła w Rukię? Czyżby zmieniła się w&#8230; yyeeaayyy&#8230; powietrze? Czyżby postanowiła zrobić wszystkim przysługę i po prostu odejść i nigdy nie wracać? Tak czy siak, zakładając, że Rukii nic nie jest, póki co rozdział mi się podoba. Dwie niechciane postacie mniej, ładna sieczka na finał i możemy teraz sprawdzić co słychać u Truskawy i Ołówka.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-472/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 471</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-471/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-471/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 14:17:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33753</guid>
		<description><![CDATA[  471. &#8222;Pray for Predators 2&#8243; Po dłuższej chwili spędzonej na rozpatrywaniu przeszłości Riruki, Yukio, Giriko i Jackie, akcja wraca do walki tej pierwszej z Rukią, która, pozostając wciąż w formie pluszowej, użyła swojego zanpakutou by zaatakować fullbringerkę. Wkurzona Riruka wyciągnęła Rukię z kostiumu królika, czy cokolwiek to właściwie jest, by użyć na niej&#8230; eee&#8230; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33754 aligncenter" title="ACbleachmanga18RirukaB" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/ACbleachmanga18RirukaB.jpg" alt="" width="524" height="136" /><span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33753"></span><strong>471. &#8222;Pray for Predators 2&#8243;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/0031.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33756" title="003" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/0031-240x347.png" alt="" width="240" height="347" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Po dłuższej chwili spędzonej na rozpatrywaniu przeszłości Riruki, Yukio, Giriko i Jackie, akcja wraca do walki tej pierwszej z Rukią, która, pozostając wciąż w formie pluszowej, użyła swojego zanpakutou by zaatakować fullbringerkę. Wkurzona Riruka wyciągnęła Rukię z kostiumu królika, czy cokolwiek to właściwie jest, by użyć na niej&#8230; eee&#8230; urządzenia Zespołu R?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Jee! Pokemony w akcji! Nie, żartuję tylko, nie ma tak dobrze. Zamiast Charizarda i spółki mamy natomiast coś dużo nudniejszego. Czas na retrospekcje. Nie, żeby te były czymś złym. Przeciwnie, dobre fleszbeki to jest to, co diny lubią najbardziej. Weźmy choćby bleachowy Gaiden. Pamiętacie wahadełko? Albo szukając po innych seriach, mamy choćby One Piece&#8217;a i&#8230; właściwie każdy fleszbek jaki się w nim pojawia. Niestety, podczas gdy fleszbeki przerywające przygody Luufyego z załogą ściskają za serducho i potrafią stawać się czymś jakby odrębnymi rozdziałami w historii, lub wręcz pełnoprawnymi historiami samymi w sobie, Tite w tym rozdziale idzie po najmniejszej linii oporu i serwuje nam nie tylko fleszbeki miałkie i nieciekawe, ale też, przede wszystkim, totalnie niepotrzebne. Kogo w tym punkcie historii interesuje przeszłość członków Xcution, poza Kuugo? Ale tak serio. Podejrzewam, że takich osób nie ma raczej zbyt wielu. Żeby fleszbeki miały jakikolwiek sens, widz czy czytelnik musi być choć trochę przywiązany do postaci, których one dotyczą. Muszą go one choć troszkę interesować. Musi czuć potrzebę, by poznać ich przeszłość. By poznać wydarzenia z przeszłości. Trzeba oddać honor Tite, że wspomniany już przeze mnie Gaiden, czyli historia powstania Vizardów i banicji Urahary, był naprawdę sporym kawałem porządnego, przemyślanego i nader interesującego fleszbeka. I,<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>szczerze mówiąc, chętnie znowu zobaczyłbym w Bleachu coś takiego. Niestety, tych kilka nijakich stron poświęconych w tym chapterze postaciom, które mam totalnie gdzieś, zdecydowanie nie są tym, co rozumiem jako udanę wycieczkę w przeszłość. Zresztą po co dowiadywać się o przeszłości postaci, z których połowa albo i więcej i tak już nie żyje? A przed śmiercią nie zdążyła sobie zaskarbić jakiejkolwiek sympatii czy też po prostu stać się interesująca? Co mi teraz po tym, że wiem, jak dramatyczne przeżycia dotknęły Jackie czy też jaką mendą był w swoim życiu Giriko? Nic to już nie zmieni, bo oboje gryzą piach. Przynajmniej tak póki co każe nam myśleć Tite, bo jak go znać, w każdej chwili może wyskoczyć z kolejnym twistem, ale nawet jeśli, wątpię, żeby w ogólnym rozrachunku zmieniło to cokolwiek. Ech, sorki, że tak się na ten temat rozpisałem, ale zwyczajnie zadziwia mnie, co też sobie autor myślał, decydując się nagle ni z tego, ni z owego, nadać paru płaskim i niezbyt, mówiąc delikatnie, intrygującym postacią, jakąś&#8230; yyy&#8230; głębię? Tragizm? Po co? Dlaczego? Jak? Czy to ma jakiś wpływ na fabułę i na to, jak ją odbieramy? Nie wydaje mi się. Wiem jednak, że to tylko przedłużyło nam czas trwania walki z fullbringerami. I o ile starcia z Kuugo czy nawet Tsukishimą są całkiem interesujące, tak walki z Riruką mam już dość. Mimo że jest tam Rukia. To naprawdę jest osiągnięcie, żeby wywołać we mnie niechęć do wątku, w którym czynny udział bierze panna Kuchiki.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><span style="mso-ascii-font-family: Calibri; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-bidi-font-family: Calibri;">Skoro już jesteśmy przy tej walce, to dobrze chociaż widzieć, że Rukia wróciła wreszcie do normy. Koniec z pluszem, więc, mam nadzieję, walka wreszcie ruszy z miejsca. Poza tym całkiem miły był też jej atak z zaskoczenia. Szkoda tylko, że Riruka zdołała go uniknąć&#8230; A teraz sama zaatakowała. Co właściwie ma zamiar zrobić, nie mam pojęcia. Czy używała już wcześniej tego urządzenia? Nie przypominam sobie, zdaje się, że to całkiem nowa zabawka. Zabawka, która faktycznie wygląda jak kolejny wynalazek Meowtha z Zespołu R. Mam nadzieję, że tak jak jego maszynki, tak również to coś szybko rozpadnie się w pył, Riruka wyleci na orbitę błyszcząc po raz pierwszy i ostatni a pojedynek dobiegnie końca. Chociaż, tak w sumie, i tak dużo lepiej jest oglądać nawet najsłabsze walki w Bleachu, niż rozbijać się z bandą totalnych debili po miastach i demolować co popadnie. Czyż nie mam racji?</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/13/bleach-rozdzial-471/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bleach &#8211; rozdział 470</title>
		<link>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/01/bleach-rozdzial-470/</link>
		<comments>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/01/bleach-rozdzial-470/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 13:55:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dino</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bleach (manga)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.anime-chronicle.pl/?p=33624</guid>
		<description><![CDATA[470. &#8222;Pray for Predators&#8221; Przemienionej (a raczej przebranej) w pluszaka Rukii nie pozostało wiele więcej, niż starać się uciec przed Riruką. Na szczęście tylko do chwili, gdy zdała sobie sprawę, że mimo tego, jak teraz wygląda, wciąż może używać kidou. Niestety, ta iskierka nadziei szybko zgasła, gdy okazało się, że przy próbie wystrzelenia Sokatsui, zaklęcie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-33625 aligncenter" title="ACbleachmanga16Kuugo" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/ACbleachmanga16Kuugo.jpg" alt="" width="524" height="136" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-33624"></span><strong>470. &#8222;Pray for Predators&#8221;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/006.png"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33626" title="006" src="http://www.anime-chronicle.pl/wp-content/uploads/2011/11/006-240x340.png" alt="" width="240" height="340" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Przemienionej (a raczej przebranej) w pluszaka Rukii nie pozostało wiele więcej, niż starać się uciec przed Riruką. Na szczęście tylko do chwili, gdy zdała sobie sprawę, że mimo tego, jak teraz wygląda, wciąż może używać kidou. Niestety, ta iskierka nadziei szybko zgasła, gdy okazało się, że przy próbie wystrzelenia Sokatsui, zaklęcie zostało zatrzymane przez plusz i eksplodowało wewnątrz kostiumu. Tymczasem w kolejnym wirtualnym świecie Ishida stawiał czoła Kuugo. Quincy nakazał Ichigo chwilowo nie wtrącać się do walki i jedynie obserwować, podczas gdy sam starał się wykombinować jakiś dobry sposób na skopanie tyłka liderowi Xcution. Ten stan rzeczy nie trwał długo, gdyż Ichigo to w końcu Ichigo. Truskawa stanął do walki z Kuugo i z miejsca zdecydował się na użycie Getsugi. Ta została jednak przecięta przez przeciwnika, co więcej, z racji tego, że Kuugo przejął wcześniej moc Ichigo, teraz sam również odpalił Getsugę. Truskawa, mimo odniesionych obrażeń, zdołał uciec przed tym atakiem, ale wydaje się, że to dopiero początek problemów. Kuugo najwidoczniej przyswoił sobie wszystkie jego zdolności.</p>
<p style="text-align: justify;">A potem dostaliśmy jeszcze gadką o przetrwaniu i wspomnieniem o tym, jak to Kuugo ocalił i zebrał członków swojej ekipy. To akurat jest tu najmniej ważne, lepiej zabrać się za walki, bo przy okazji obu można słów kilka napisać. Na początek muszę wyrazić swoje ubolewanie nad faktem, że to akurat Rukii trafiło się coś takiego. Z jakiej paki jej poprzednicy mogli pokonywać swoich wrogów bez żadnego problemu, a właśnie u niej musi zaczynać się drama. Zresztą to nie jest jeszcze najgorsze. Najgorsze jest to, że ta drama jest totalnie bez sensu. No bo zastanówmy się. Takie Sokatsui to nie byle co. Zwłaszcza w wykonaniu shinigami na poziomie wicekapitana, dodatkowo w pełni sił. Więc nawet gdyby za pierwszym razem wybuchło wewnątrz kostiumu, to czy jednocześnie eksplozja nie powinna go zniszczyć? Albo przynajmniej zrobić dziurska w łapce, przez które Rukia mogłaby już spokojnie strzelać? Tite chyba na siłę chciał tu wprowadzić element dramatyzmu, bo niezbyt to przemyślał. No chyba, że ten strój pluszaka jest stworzony z jakiegoś magicznego tworzywa, którego nie da się rozwalić, ale w takim przypadku zdałoby się o tym choćby wspomnieć, bo pozostawianie takich kwestii domysłom widowni to trochę za duże naciągactwo. Czytelnicy swoje wiedzą. Pluszak to pluszak. Większej szansy w starciu z magiczną, eksplodującą kulą mieć nie powinien. Jedyny plus z całej sytuacji jest taki, że ten słodziachny stworek strzelający hadou to naprawdę niezły widok. Jedyne, czego żałuję, to tego, że na miejscu nie ma Kona. Ale to pewnie nie powstrzyma tabunów wygłodniałych fanów, którzy pogrzebią internet w fanfikach o miłosnych przygodach dwójki pluszaków. Tja.</p>
<p style="text-align: justify;">Idąc dalej, jak najdalej wręcz od tego tematu, przenosimy się na plac boju pomiędzy tag teamem Truskawa &amp; Quincy, a pałającym żądzą mordowania Kuugo. No, przynajmniej tak można go oceniać, gdy zobaczy się go po raz pierwszy w tym rozdziale. I przyznać muszę, że taki Kuugo wygląda naprawdę bardzo fajnie. Zdeczka sponiewierany, z roztrzaskaną fryzurą i spojrzeniem psychopaty, dodatkowo ściskający to swoje badaskie mieczysko. Śliczności. Dalej mamy natomiast chwilę walki bez walki. Szkoda, nie zobaczyliśmy czegoś więcej z akcji Ishida vs. Kuugo. Szkoda, że nie zobaczyliśmy z niej w ogóle czegokolwiek. Zamiast tego zobaczyliśmy, że nasz fullbringer potrafi teraz używać Getsugi. Tak, bo akurat tego było do tej pory zbyt mało, co? Znaczy, okej, ostatnimi czas może i było, ale wcześniej Ichigo używał Getsugi gdzie popadnie, co więcej tylko Getsugi, a potem okazało się, że umie jej używać także Isshin. Już to było dla wielu fanów przegięcie, bo jakby nie mieli dość tej techniki w wykonaniu jednej postaci, to nagle dostała ją jeszcze druga. Ciekawym ich reakcji na fakt, że teraz walczy nią już trzecia. Na szczęście, albo i wręcz przeciwnie, na samej Getsudze się nie skończy. Jak stwierdził Ishida, Kuugo jest teraz w stanie używać najpewniej wszystkich umiejętności Ichigo. Pytanie tylko, co to konkretnie oznacza. Mamy wyczekiwać jego własnej Tensy Zangetsu? A może nawet&#8230; Nie, na porcelankę na ryju pewnie nie ma co liczyć. Niemniej może być ciekawie. Tylko niech Ishida też dostanie porządną robotę. Niech to naprawdę będzie walka dwóch na jednego, a nie kolejny pojedynek z jednoosobową publicznością. Niech mu przywiążą Zangetsu do łba, cholera!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.anime-chronicle.pl/2011/11/01/bleach-rozdzial-470/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

